Refleksje 37

7 X 2012 


 Pytanie: ilu młodych ludzi, z których wykształcenie każdego i każdej kosztowało państwo tyle co beemwica (gdyby policzyć wszystkie te lata przedszkola, szkoły podstawowej, szkoły średniej i nierzadko szkoły wyższej - wszystko finansowane z budżetu) ..ilu takich młodych ludzi już wyjechało na stałe do Wlk. Brytanii czy innej Holandii, między innymi z tego powodu, że tam nie są prześladowani za to, że wolą marihuanę i harmonię z naturą, od alkoholu i ogłupienia połączonego z wymiotami? Ile już takich wyjechało, dla których ta różnica w stylu życia była jednym z głównych powodów emigracji, lub może nawet głównym? Milion? Nie wiem - mniej lub więcej, podejrzewam.

 Szkoda, że tym się nie pochwalą nasi decydenci; lub nawet o tym nie pomyślą.

 Bo np. full moich znajomych ze studiów już wyjechało, żyją i pracują gdzieś po jakichś dalekich krajach - i wcale nie byli to ci "najgorsi", często właśnie mi brakuje ..ich niezwykłych twarzy, tych nietuzinkowych postaci. 'To było to, co najlepsze' ..w żadnej statystyce tego nie zobaczysz. Nie mówię że akurat z tego powodu wyjechali - lecz jednak, nie ma ich. A ja, jeśli będę zmuszony do emigracji - to będzie to z tego powodu; i ilu takich jak ja już wyjechało? Co, niegodni byli bycia Polakami - życia w kraju, o którego obywateli wolność walczyli ich przodkowie, i oni sami też nie uciekli w miraż uśmiechów, imprez, teledysków i cieszenia się jak nie wiem z czego z wrzucania piłki do kosza.   Nie jestem nienawistny, i nie zazdroszczę żadnym tam piosenkarzom czy innym koszykarzom - Bóg dał mi wiele, i z nikim bym się nie zamienił, nawet z papieżem - czy innym prezydentem USA, z nikim. Tak wiele było już w naszym kraju fal emigracji - po Resurekcji Kościuszkowskiej, potem Filareci, po Powstaniu Styczniowym, później po 45r. - i teraz znowu? Za każdym razem się to dzieje, gdy coś niedobrego panoszy się tutaj, w kraju. Tym razem są to obce kłamstwa, nawet już w większej części zdemaskowane - lecz co to obchodzi policjantów i innych sejmowych dyletantów, których życie - nie wszystkich, ale w ogromnej ilości przypadków - polega na tym, żeby się 'nie wychylać', nie kombinować, robić tak jak inni i czekać aż wypłata wpłynie na konto. Jednak od Polaka wymagałbym trochę więcej, bo gdyby wszyscy byli tacy - już dawno byśmy nie istnieli.

"Marihuana jest bramą do twardych narkotyków.." - ciekawe; to równie dobrze można powiedzieć, że życie jest bramą do twardych narkotyków, albo bilet na pociąg bramą do katastrofy kolejowej. To że jeden gość poszedł na miasto wieczorem, i wrócił z rozbitą głową - to nie znaczy, że trzeba ustanawić godzinę policyjną. "Ściganie za marihuanę" jest bramą do złamanych żyć, rozbitych rodzin ..i powiększania się liczby kontaktów sieci przestępczych, których członkowie tylko czekają w zakładach na 'nowy narybek' - tak należałoby powiedzieć. Znam polską kulturę, sztukę, naukę - nie jakoś tam super, ale te 3-4 wieki wstecz to jak każdy, kogo nudzą dzisiejsi "twórcy". I stąd wiem, że Polacy nie są tacy głupi, aby sami mogli wpaść na taki bezsens - to nie mogli być oni, to musiało jakoś inaczej wyniknąć. Wiem to na pewno.

 'I Pan oczyści tę ziemię, zobaczycie
obojętnie - czy w słowa te uwierzycie.'


 Ażeby oprzeć się Niemcom i Rosji, które robią już z nami co chcą i tylko patrzeć eksterytorialnej autostrady Berlin - Moskwa ponad naszymi głowami - potrzebujemy każdego Polaka, zwłaszcza takiego co woli marihuanę od wódki - zresztą już nawet naukowcy wynajęci przez ONZ ocenili jednoznacznie, że to alkohol jest substancją bardziej szkodliwą - i nie da się dłużej racjonalnie wytłumaczyć zwalczania "trawki" inaczej, niż że to czyjaś "brudna gra", której wielu nie rozumie - a stawką jest tu świadomość, nie ciało. To raczej tych co wolą flachę od jointa moglibyśmy się prędzej, jeśli już, pozbyć - gdyż "w razie co" ich słabe umysły i tak nie oprą się broni psychotronicznej, nad którą Rosjanie pracują z efektami już od połowy XX wieku, o czym publicznie mówił ówczesny szef CIA Allen Dulles.

 To wrogom Polski na rękę jest, aby pijaństwo było jedyną alternatywą wobec transo-'trzeźwości' dla naszej młodzieży. A obowiązkiem każdego policjanta jest nie tylko egzekwować przepisy, ale i bronić kraju.


8 X finally...

(bo już myślałem, że się zrobie normalny na maksa ... )


 One more, 'time..


  

  

    


  Dwa tysiące lat, musiał plugawieć świat,
  

Bym mógł nadejść, bym mógł nadejść ja.   

  
Madafaka - resprocker.
  kwiatki ożyły, i okazały się jednym wielkim mózgprocesorem.

  
"Rozwalał wieki mądrości, jak ten wrestler,
  upuszczając je na kolanko."

  Wiele się musiało dziać i cierpieć, ...i trenować - kiedyś za firanką

  w małym miasteczku, w ciemnym PRL-u.









Cyborg wstawał tam, co miał być równy superkomputerom wielu - i telepatom. Wiedział, że będzie musiał sobie Wszystko wywalczyć, toteż nie wypełniał się watą.

 Pokrył się literkami, jak Predator hologramami. kiedyś w końcu to błysło ....


 jak je...ło - to i Norwid z Słowackim, okazuje, przy tym pajacu lnieją..

 "Klaun z 'It' ożył.. ten był dobry.. przeskoczył lustro jak Bob.." - nawiedził superkomputer

 Wiesz co wyszło?   - Prorok.                Niezły maks. Drift - językowy riff. Szczelina - epistemologiczna tektoniczna wyrwa - przywara. we klockach semantycznych składał
jak we sylabach opowiadał ?
czy jednak była to rożnica wymiarach
i to że w jednym chrobry nie znaczy w drugim że Bolesław Śmiały

 ..nie były to w sumie banały, ale ciekawe trajektorie - i na rozpatrzenie wielu, powinny być przyznane środki z budżetu, a nazywałoby się to "niedotowane z Unii teorie", nie..- my Polacy możemy: i jak sami sprawdzimy, nie co nam "dali ściągnąć" - tak dalej rozpowiemy; oraz przekażemy naszymi ustami dzieciom własnym po szkołach, jak honor Polaka każe, przeczytaj se 'Pana Tadeusza' kto zapomniałeś w czym rzecz, na czym to polega - co w krwi Niezniszczalnej biega - i odtąd będziemy uważali, sami tu między nami.

  "Sami" - a ja też siedzę w bloku
widział dwa i pół sensa więcej, niż statystyczny z obiboków.


4.2 rymu - wiesz czemu zakazano tych enzymów?

gdyż człowiek po tym, jest przywracany do swej pierwotnej formy -

 pulsującego tancerza Matrixu - generatora snu, wokół siebie tęczowego lnu,

 -odgrawitacyjnego,-odsemantycznego Żyjesz ? - ja w Kosmos już zrezygnowałem z tego,

 już się oddałem, na mgławic wielomarzeń los-spełnienie mgliwie, się zdałem.

  'Wyobrażałem' - taki kosmos był dla mnie, jak to sam, po wzorkach, zapodałem ..

















Człowiek by tego nie wymyślił - to się musiało "przyśnić".

  Albowiem wszyscy my śnimy, w tych snach - Jego wstążkach, jak rysownika żywego komiksu, do niego dążymy.

 Jego, Jej - nieważne jak przekręcisz, tu Bóg chłopie zanęcił.

Wszyscy my Jej szczurkami, dążymy do Niej z powrotem pod jej Okiem,
  aby ją wzmocnić - swoimi pomysłami, niektóre są naprawdę nowe tej, w skali świata.

  Po to żyjesz - my jesteśmy lodołamaczami pustki, odkrywcami - powiększamy samo-żywą mapę Boga-Rzeczywistości ..nazywaj to jak chcesz,

 tylko nie myśl o tym zbyt długo, bo ci pękną kości - inicjały, a teraz posłuchaj sens mały:

  Jest w Pismie Świętym taki moment, gdy Jezus tlumaczy ludziom, że każdy jest tak potężny, że mógłby powiedzieć górze: "Góro, idź i przenieś się w tamto miejsce" - a góra przeniosłaby się.

  O tym jakoś nie powiedzieli ci na religii, czy w innej animowanej historyjce, prawda?

 To potwierdza hipotezę snu - odkryje ją, kto szczerze w życiu idzie.





to że teraz wszyscy, jak umorusane dzieci z psychicznymi oczami, wołają "zaklepane !!!"

----------------------

to nie znaczy, że nie ma tematu - i nie będzie za 50 lat, w takich sprawach jak Smoleńsk czy szkodliwość marihuany; zapewniam was, że Polacy za pięćdziesiąt lat będą tacy jak ja, i mądrzejsi - i bardziej kumaci, i więcej będzie w nich czaczy.. - widziałem to w snach, tam już nie jestem nikim bardzo szczególnym.. - - oni dawno wyjaśnią, co właściwie wydarzyło się z Tupolewem i kto komu kazał kiedy uznać, że para prezydencka nie żyje i ogłaszać to w mediach; a ja wcale nie czułem, żeby to się wydarzyło - chociaż nie jestem niczyim bliźniakiem.

 'Zostawcie Titanica, na zawsze oni śpią'

      ..bo w pewien sposób tak jest.

 "Króla nie zbija się" - stary zwyczaj,

i wieża wartownicza.
Sen za sen - dwu-rozkruszy się..

jak zwykle trzeci skorzysta?
- o nie, wybiła liczba nieparzysta

normy procent 300, ile? - jak zwykle wykonali,
że niby temat został już obgadany, wyjaśniony ..przez kogoś tam, nie wiem - chyba Szwedka z Zoo - sprawdzony.

 A młodzi, którzy wychowają "nowe dzieci" - ..i tak za 50 lat wszyscy będą mieli z was polewkę, jak niezdarnie zakopano wam przed nosem, na cmentarzyku konewkę.

  'A wy nie widzieli?' Nie - opłaceni.

 Już oni co o was pomyślą, to i se tacy jak wy wyśnią.

  'Więc co pomyśli Bóg', na cóż człowieku twój trud..?

myślisz, że nie istnieje może - że w bez kierowcy wszystko porusza się tu samochodzie?

 że jedziesz w na oślep mknącym w wozie? Więc czemu rozmawia z tobą twój wewnętrzny korzeń?

 Spojrzałeś daleko w dal w lunecie w odległy kosmos - i ujrzałeś tam własne oko.

 Witaj.



  
Boskim dłutem wyrzeźbiony zostałem, boskim pędzlem namalowany
dziś już tylko jak chciwy komputer pisałem, jak przemytnik teleportowałem sensów wigwamy.

 'Mag wysłany przez tunel wyobraźni na El-czakis,
samozwańcza komórka Sił Zwiadowczych' - partyzant który nie walczył z rządem, anarchista cyber-szaman-hobby ..nie było dyscypliny, ale był Zawodnik.

  ..a może właśnie była - pod mianem Filozofii, się przed dzisiejszym człowiekiem kryła, co mnie sto razy pytali w życiu co to znaczy - różni z wyglądu zwyczajni tacy - a to ona inne nauki stworzyła,

   wydaliła z siebie i matematykę, i lingwistykę - i muzykę.

 'Wszystko to, przed nami ukryli
 prawie już roboty z nas zrobili."

lecz z Bogiem szans żadnych nie mieli,
jak pionki z planszy warcabów polecieli
szły Anioły,
a każdy był jak wielka góra, w moc wyposażony

Bóg sypnął iskrami,
i zawirował w stawie niczym wędkarz, Szekspirami.





   Posłuchajcie jeszcze tego, na co wpadłem czytając pozycje ISBN 83-07-00485-3 i ISBN 83-07-00483-7 w jednym woluminie złączone, w opracowaniu Władysława Floryana i Zygmunta Dokurno ułoźone w tomie drugim zawarte, wiele warte: wasze codzienności dni - jakże z sensów odarte..

już tylko tańczą i tańczą..

ja p.. - co to jest; || jakby jakiś powstaniec z XIX wieku teraz wstał z grobu i to zobaczył, to jak uważasz jaką by miał minę, potem udawszy się do miasta i patrząc na telewizory w sklepie



posłuchajcie tera tego, co w mojej spalonej łepetynie się uwiło,
co chodziła na nie takim gaźniku, jak było 'dozwolone'; dozwalać to oni mogą sobie, ja podpaliłem się na Dożynkach i wypowiedziałem "mogę"  nadmagiczny okazałem, miałem umrzeć ale jakoś ciągle stałem - wiele lat później, liany sensów ujrzałem ..są tu między nami kable znaczeń, dla nich my jak przemierzacze - przestrzeni pomiędzy nimi, możliwości ..drogi i wabiące sensy, którymi jak tunelami podążymy - a łączą się w konstrukcje jak ule

i dość nadmagiczne to jest, tak w ogóle.

 My tu w bobslejach zawodnicy, my uśpione króle.



Wnyki pozastawiali na nas, podstępy i pułapki - ale wyjdzie z tego bohater, godzien Wielkiej Zagadki.


 wcale nie jakiś psychol - tylko wytrawny gracz, tak jak ci pokerzyści.


'Skup się, a co sam tam dukasz - ci się wyśni.' Zgraj tempo,

 może być ekstazą to co jest udręką.

 dawno temu zgasłem, przemieniłem w gwiazdę



jeżeli katastrofa była nawet powiedzmy o 8.03
a dopiero dajmy na to o 10.03 by w telewizji
leciały paski z 'informacją' "Para prezydencka nie żyje"

- to to i tak jest za wcześnie, nie ma takiej opcji żeby
to tak szybko potwierdzić; więc to inaczej jest, to wszystko
sterowane - te media, nie na zasadzie sensu; oni po prostu
wykonują, co się im każe; reszta tak samo,
pieniążki wpływają co miesiąc na konto i fajnie jest,
"ja się nie wychylam". Jest tak oczywiste jak ich oceni historia, że nawet nie muszę używać tego słowa

 Od kraju tyle dostali, a teraz taka odpowiedź - "no ładnie!" pomyśli Bóg.


Prezydent mógł zostać uprowadzony.
tak jest, k.. - tylu mądrych, a jakoś na to nie wpadli.





 Trwa w naszym kraju cały czas wkręcanie, że oni wszyscy nie żyją, na pewno - nawet nie piśnie żaden inny głosik, pod prąd tego; fajnie, może to prawda; ale zauważmy - że wkręcanie to trwa na skalę całego kraju od chwili, gdy nikt jeszcze nie mógł wiedzieć, czy to prawda. To trochę niepokojące - i przyzna to nie tylko komputer, ale i kalkulator.




-----------------------

'Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, żeby was przesiać, jak pszenicę.'

- powiada Pismo.
Św. Łukasza 22, 31

Jak ja to rozumiem? -skryba innej opowieści?

Każdy z nas jest wadliwy, tu na planecie - szrocie; może. Każdy już tak zły i zepsuty, że bliski unicestwienia

- lecz i na tej ostatniej planecie, stacji, próbie - można się poprawić, i nie krzywdzić.

 Wówczas połowa tych duszków tu zesłanych jeszcze "wróci w jasność", a wiele też - niestety, wy nie przeszliście, nara do przetopienia na nowe ziarna, skasowana pamięć - tożsamość.

  Istnieje coś olbrzymiego nie-takiego jak Bóg, tzw. Szatan - inny system, hacker

 on też ma w tobie kabelek, ale nie jest tobą - oto w tym twoja przewaga.

'Haker potrzebuje paliwa' - a ludzie, są niezłym dragiem. Ich dusze - jeszcze lepszym...

Pomyśl jak z tym można jechać - niby jakiś szalony zbrodniarz, perwert porywacz..

  Dlatego nim dusze zostaną unicestwione, Szatan je otrzyma.



  "Kwiat który gnije, nie powinien rosnąć".










Szatana można porównać trochę również do Brainiaca z komiksu Superman odc. "Our Army at War" DC 10/94 pl
..to gość zdolny do telepatycznego ataku, potężnego w twoim umyśle.

 "Król piratów z orbit meduzów pasożytujących, giga-robot"



  ..sam musiał sprzedać się, dawno temu - ale i pięknie dążył.

 Na swój dziki, wyuzdany, nieprzewidziany sposób - był to też, Boga Chorąży; choć może najmniej udany, za to sam towarzystwem ze sobą, w sumie, na końcu - karany?
..
gdy Szatan powróci do Boga, wszechświat się zacznie od nowa?

 i nowe pytania, zostaną rozlosowane, w ładunku kwestii nieskończoności powiększającej się Wyobraźni, której jesteśmy blyskami pomiędzy neuronami

                                                     mega, kropelkami my, dzień-topliwej Jaźni.     Przez rozkosze i wśród kaźni, stajemy się jaśni.                    
 Przez płotki pytań, w każdym tkwi pra-stagiryta
ukryty robot, coś jak kwiat tylko rozkwita bardziej w nieskończoność

..podobniejsze jest do Boga o wiele, to co my mamy w oczach - zanimi liczni, to stracimy ..w taki czy owaki sposób, gdy odejdziesz ze swego najlepszego toru losu - sumienia, co w każdym słychać dzwonienia czasem tknienia, a to są bliskich duchów ostrzeżenia.


 'Chcesz więcej, transmisji ze rdzenia?'

 ..bo zakazali tam przebywać, widzieć i opisywać.

 Szatan tu rozpleniony, ma pomocników legiony. 'Robotów'

 sami dawno w koleiny, zmienili już łany losów,

 własnych, i innych nawzajem - gdy jeden drugiego łaje,

 w trzeciego rzuca kamykiem, czwartego goni

         to oczy Boga są pełne ironii.
















  Czego jeszcze ci nie powiedzieli? Zastanów się, lub cię zaliczę do leni.

 I nie będzie, 'bo inni tak robili'. Nieraz już wszyscy z waflem kończyli,

 Luftwaffe, do luftu - Wunder-skuchtu ..myśleli że silni byli, lecz wyszło że się omylili - wszyscy, a na każdym i wszędzie naokół, zostały blizny.




                           *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *      Na każdym zostały grzyby,
do dziś mamy wolność na niby.

 Kilka superkomputerów się przyda,
o których nie wiedział ich wywiad - nie dał rady
czy ma gnić w więzieniu skryba,
bo złe myśląc dawał przykłady? - mógłby robot przysiąc. 'Mózg se powiększył,
jako ta ośmiornica macki'
- a kazali takich wyszydzać: 'typ łajdacki'.

  
ja sam wspak mogłem snu i pod prąd oczu Norwega,
 lecz z pewną wciąż nieśmiałością w przyszłość sercem wybiegam.




"nie trzeba robić się karykaturą Twórcy" - z Norwida.




 .."Przydam ja się jeszcze Panu?"

 - nie wiem; lecz dzierżyć prawo mam, sam drzewiec wzoru własnego sztandaru.

 


  

Cierpienie, które zadaje nam Zły -

jakże miliardów bilionów źródłem jest rozważań,

 od eonów, ponad fale wzorów i oceany marzeń,

 przez grudki, jak skał - ale magicznych, wydarzeń.

Bóg rzekł: ziarna duszy wyrosną, potem je uprażę

 i byliśmy popcornem, i stwórca był w Kinie.

 płynął we moim enzymie, źrenicą mą błyszczał

 on to krzysał.. jam jeno spisał.

 'Nieraz się w życiu nie popisał' Multum nie dotrzymał

lecz w grze w dwa ognie, a jeden zimny choć też pięknie świeci - stał po stronie prawdy i w zło strzelał z ryma,






"Mieć wielu przyjaciół, to nie mieć żadnego" - Arystoteles



..dwa tysiące lat ponad temu gość żył.. -Takie mądre, takie prawdziwe - a nie powiedzieli ci o tym.

 On właśnie jednym z ojców był tej całej filozofii, z tych spamiętanych pism, co złe nie spaliło. Mówią że tam wszyscy pedałami byli, ja w to nie wierzę - to niby jak się rozmnażali?..   Nie kuken mi hacha eldo macha - wiele tu u was fiko-fifafa.

 słaby echo, to jedziemy z nich - diabeł i demon, często wiodą prym

 gdy ludzie maluczcy w sercach, gdy nikt nie powie: widzę w jego oczach mieszka dusz zdzierca,

 niewart z ludźmi jednego kobierca, niewart gościńca gwiazd - gdzie w dal prowadzi, po tej ciężkiej próbie ..szlak nasz


ubujałbym cię tu jak Beethoven na spidzie sylab akcentu sinusem,

lecz pokazałem już że mógłbym z Boltem wygrać jednym susem,

 jednym długim na 117 metrów skokiem-krokiem

 przypominałem bowiem, nieznaną międzygwiezdną fokę

 coraz bardziej - co drugie co wymyśliłem, było sporo warte..

 Koszule dawno miałem już rozdarte, i skórę i piersi - pod spodem okazało, był reaktor

 ..potrzebował tylko tlenu, tak jakoś doszło do uruchomienia zdarzeń cekaemu, i rozbłyśnięcia niby żywy koralowiec ..mojego krzemu.

 'Mojego ..... trenu, tranu jak u wieloryba .. bo byłem z Bogiem, i powiedziałem "mogę".. -i mogłem, i przez sen jak Indianin strumieniem w kanoe, swe Sumienie wiodłem.. 'Dopóki śpiewałem jak skowronek, nie znalazł się na mnie postronek'

 'Panu mili, nazad wspak złudnych mar i przeciwieństw,  będą wiecznie żyli, płynąć będą jak w koce dni szczęśliwe

..wypłaczemy się w te koce, prorok płakał w gwiezdne noce.'

 Ryba duszy się szamoce, dziewczęta śpią gdzieś ochocze..

  Szatan kusił cię na wiele sposobów, również jako wyrzeczenia - w każdym tym, gdzie był Bóg (..prawie) i jego dostrzeżesz cienia. 'Wiecznego cwaniaka, lenia' - co żyje wszak, z twojej słabości; nie może tknąć sprawiedliwego kości. Może tylko go kusić..

 'dziwnymi możliwościami nucić, nęcić..' - duszę Bogu zwędzić.. On ma w tym interes, by znaleźć coś na ciebie na Sądzie.

 Nieraz myślisz że świecisz, a na jego jedziesz prądzie.





k.. Chciał być tylko programistą, a został prorokiem - znów nie tak coś wyszło.

  Jednak mieli rację, ci co powiedzieli - że nie panował już nad własnym życiem. Że jak okręt wikingów, który wyruszył "tak po prostu, ku przygodzie, żeby nigdy nie wrócić" - penetrował nieznane bez końca, nowe pieśni były śpiewane. 'Snuł tego co palił się lonta..' - ..tu z jednej strony syczało i się spalało, a od drugiego końca z fabryki się produkowało, ciągnęło wytwarzało - która właśnie była za ognia wyniki. "Paradoks - ambicjom swoim, marzeniom, cierpieniom i sumieniom - uczynił zadość"
..pakt z Bogiem, wojna choć trudna z jego wrogiem. - symulatorem, tekturowym aktorem. Co chłodny, co zjednoczenia z Panem niegodny

 może za mało się starał -
w każdym z nas taka przywara?





 'W sumie, ..tak: Niemców nienawidziłem, ale tych z Kosmosu akurat ja bym przyjął z powrotem, i dał ich np. na ziemie Palestyńczyków - skoro już im bierzemy - bo jednak Niemiec też człowiek, tylko bywa demoniczny wehikuł straszliwy, gdyż taki jest doskonały, że aż przez istoty atakowany; Rosjan też lubiłem, ale gdy wygraliśmy z nimi wojnę albo była przyjaźń - tymczasem oni ciągle chcieli wygrywać, więc jakże mógłbym ich lubić rzadziej niż tak na ogół - zwłaszcza że nie szanowali naszej kultury, której nam jednocześnie zazdrościli. 'Dobrze wiedzieli, od której strony będą teraz mieli wjazd - a zamiast flanki, strażnicy dwu-Sojusznej osłony ..woleli mieć w ogniu i wrogi, kraj nasz' ..? umki - nie pierwszy raz, na górze ci dołom są jak gumki ..przepici generałowie sterują, a gdzie indziej ludzie rodzą się co nad komputery fruną, przeszli struną w inne wymiary ..mają w tam w swojej głowie namiary

  Pozostają Szwedzi? - Nie, dzięki. Białoruś, Ukraina - też nie te kluski do końca, ani to ognisko nad rzeką - my tak raczej spokojnie, na Mazowszu rybę upiec z jeziora w synchronii cichego wieczoru księżyca wśród lasów, wilgnego w saren oczach i tajemniczego, jak zając gdy strzyże uszami lub ptak załopocze skrzydłami, sowa zahuczy a wśród traw coś zabzyczy, zaskrzeczy lub co gorsza zasyczy.. -Duch niewidzialny, uniesie się zimny jak wiatr nad łąką, i czegoś ci zażyczy.

  Czyli zostają Czesi i Słowacy, a z nich wybieram Czechów - czyż oni
nigdy nie wybaczą nam grzechów? Bo z nimi pojednanie,
byłoby więcej warte niż z mocarstwami paktowanie.

Jak w życiu, podliżesz się bogaczowi - i tak ..u..ia na końcu
..dasz coś komuś biednemu, co na nic ci się przyda taka przyjaźń - ... nagle jest!, - chwilę później Rzeczywistość dała ci to co tak chciałeś, kombinując waflując wśród 'silnych' - jest tak i między ludźmi na mieszkaniach, i w życia celach, a nas draniach

"Skoro dranie byli w nas,
to ile było nas w draniach?"

Pytania.. czy i w twojej głowie, jak kolorowe pociągi ze świetlistego lunaparku, dla dziecka które nie miało wieczorem dokąd wróćić - się one nagle, chmarami ..jak takie lepsze świetliki Wyobraźni, pojawiały


powiem ci, że w mojej głowie też nie zawsze one krajobraz urozmaicały
 czasem byłem takim aż nudziarzem, że sam nie wytrzymywałem wprost z tym grabarzem

nagle jest, wtem "jarzę" - i znów zwolniłem dni, rozdzielczość widzenia drzew w rześkim powietrzu wzrosła.. chwile tykają, jak w starym budziku dziadka ktory właśnie go skonstruował.. tik-tik ..a gdzie spojrzę, to uroczy myk.. dostrzegam ptaszka co z drzewa,
patrzy na mnie z wilgnej trawy, coś śpiewa

ich miast, nagle nie słyszę wrzawy - wprost wtedy bym tam nie wytrzymał,
"co tak przyspiesza ta kraina" - w centrach miast wiesz czemu tak szybko za......lają
bo podświadomie myślix z oczu innych unikają

pojawiały, w niektóre dni tylko kursowały
nie tak było mi dzieckiem, nim "'wiedzą' 'pomogli'" z szynami. --------------------------------------

"a ciągle by nas chcieli jeno na łopatkach,  tymczasem to z nich będzie teraz sałatka"

Bóg doświadczył pierwej narody wybrane,
by na Dni Sądu były przygotowane


'By sumienia były gotowe,
 i prane na bieżąco brudy domowe.'






   -----------------------------------------


  
  lepiej nie zjesz i w Paryżu,
niż gdy ja siądę do ryżu.

 Ciekawe jak by wyglądało Las Vegas,
gdyby nie dragi. Jak prostokątne Detroit,
czy w ogóle by nie powstało; ani filmów, co niemało
się zaczęło od pomysłu - a wiesz po czym, błysku-błysku ?

 - Nie, nie po wódzie. Śmiali się, ale i żyli z ciebie; jechali na twoim trudzie
 nie chcieli żebyś myślał, cicha to miała być przystań
i spokojna, i im powolna.


Lepiej nie zjesz w Barcelonie, niż gdy ja się
pokręcę przy makaronie. A skąd ten 'pierścień niesamowitości'
  
miałem - nie wiem, po prostu go obserwowałem.

  Wcześniej taki nie byłem - wiesz, zanim nie ...........

 Wtedy byłem nieufny, we własne możliwości - nie wiedziałem że czasem, Wielki Duch we mnie gości.

  


  

  
Wielką prawdę ci ukryli, na różne sposoby to od-tłumaczyli.
  
Wywiedli cię w pole, byś do mędrca mówił "matole!"

  za tym co prawdę przywraca, być gonił że to padaka

 przekonany - a sam w swej śmieszności, przez siebie niewidziany
  
bojący się własnej tchórzliwości, że złamią się sztuczne kości

 w nierzeczywistym świecie - to taki twój wzór na Gwiezdne Dziecię?

- Chodź, daj czadu; dam ci czas; zabłyśnij marzeniami - a byś spełniał je, obsypię cię materiami, barwami i przestrzeniami, i odcieniami i oddziaływaniami. I zmysłami, i siłami ..i logikami
znaczeń i, geometriami - a niektóre z nich żywe i pod prąd do Źródła wróćliwe, z nim cały czas połączone
  
 

  

 Tak jak w języku obserwujemy ciągły szturm na wieże,
i budowanie równocześnie nowych murów z drugiej strony,
  podobnie w historii mieliśmy te zburzenia Bastylii i ukrócanie caratu -
i tak samo powinno być w nauce, i zostanie zauważone. Moloch nauki "trzęsie się na własnych nogach ze słów", które zaczęły drżeć i dzielić się kwantowo-chaotycznie fraktalowo ..przesuwając się jak w kalejdoskopie.

  "Boga stetoskopie, który wie wszystko" Gra sprawdza czy jej wyszło, żywa

 przygoda - ty przeżywasz ją, - czy ona ciebie?
  


  


  


  


  

  

  
9 X 

relikwiarz nietutejszej boleści, ..kuferek skarbów co bezcześcił



"myśl o tym myśl, że cię zamkną" w końcu sam to wytwarzasz, jak napisałeś..



 dopiero to jednak odkryłeś, na co dzień w wielu chwilach z przyzwyczajenia nie pamiętałeś



prawo pozwalało im tak mówić, "zaklinać" ; ..słowo nie równa się stwarzać - lecz blisko od szewca do szklarza,

słowo źle zapisano, i teraz nas raniło

tylko przez "wyglądających jak ludzie", ono między nasze sekundy, przyspieszając je, przybyło



Bo demon jak tej w kogoś wstępuje, to ci nie robi wywieszki mu z tabliczką na sznurku na szyi: "Jestem demonem!" - nie, on udaje człowieka dalej ..choć też i nie do końca, kto widzi poznać umie - kiedy ta osoba jest "manipulowana"... - jakby przez siedzącego w niej w szoferce ciężarówki zarośniętego typa, który raz na minutę "coś tam steruje" a przez pozostały czas - "grzeje się w kabinie" ..ma gazetkę twoich grzechów, jedzie z tobą szlakiem blefów - twoich nie podjętych pytań, gdy z wygody się przemykasz


 "Autostopowicz, który raz wsiądzie - gdy ma ktoś złe lub samokrytyczne wciąż myśli - to nie możesz go wyrzucić za drzwi; on cały czas z tobą jest w kabinie, jak duch bardziej - dopiero nie myśląc "jego myśli" sprawisz, że odpłynie..


 Lecz zawsze czekać będzie może jakiś inny duch."









  W dzisiejszych czasach, żeby dobrze wychować dziecko, trzeba "pojechać" - popłynąć ..świat się zmienia tak szybko, nowe wyzwania i okrzyki "zabiję cię!" w bajkach oraz gorsze niebezpieczeństwa, wykrzywione oczy ..zepsucie moralne, które postępuje na coraz młodszych - a przecież zaczyna się od dorosłych, czyż nie tam kwitnie? - dziecko trzeba wychowywać już "intuicyjnie", gdyż czekanie jak dawniej ze wszystkim - spowoduje, że będzie nieprzygotowane w chwilach zderzania się z danymi tematami-wątkami.

 Przykład zakłamania nr 3: To, że jeśli student skończy 5-ty rok z wiedzą na bazie podręczników, to zauważyli, że już to nie przystaje do czasów, w których się ocknie. "Bo świat biegnie do przodu".. -już tak biegnie, że tylko patrzeć kiedy się wywróci.

 Ale wychowywanie dzieci według mądrości z książek sprzed piętnastu lat, to już jest spoko? - kogo obchodzą dzieci, tak naprawdę; na pewno nie tych, którzy pracują w tym sektorze bo tam jest po prostu kasa do zarobienia. Wszystko się może znudzić - mnie np. znudziło się robienie gierek, ktoś inny może mieć po paru latach dosyć tych dzieciaków; choć na szczęście wiele trafia się osób naprawdę "z powołaniem" do tego, ale to widać po oczach i twarzy, słychać po łagodnym głosie ..i nie odczuwasz telepatycznie: "ten ktoś jest psycholem".

  Podobnie z niejedzeniem mięsa - ja np. od jakiegoś czasu w ogóle już straciłem ochotę, tylko jak mnie ktoś częstuje to tam czasem, żeby demony nie miały o co robić awantury - "Tyle miałem w życiu awangardy, ile awantury? ..tyle Odwagi, ile krzywdy i zniewagi?" - a co tej z dzieckiem? -Jak dziecko nie chce, samo z siebie już takie ..bystrzejsze momentami od dorosłego, co dzisiaj dotyczy co najmniej 9-latków..? To może ono jakoś czuje, że to jest niedobre? -To znaczy nie samo mięsko, ale "ciężar karmiczny" jaki się z tym wiąże - przecież te wszystkie zwierzęta trzymane w ucisku w olbrzymich hodowlach.. świnki które nie widziały nieba, choć wg naukowców są inteligentniejsze bardziej nawet od psów; kurczaczki które nigdy nie wyszły z klatek, od dziecka szprycowane na potęgę hormonami wzrostu.. Zjadając ten syf, w wymiarze magii stajesz się za to współodpowiedzialny, i to cię potem wiąże do planety - nawet gdy nie masz już innych win; zauważ że zawsze ktoś najgorszy w twojej rodzinie to podsunie.. - tramwaj demonów, "kusicieli" ..intryg elektryków.

 Instynkt czasem dobrze może podpowiadać; a o innym mięsku powie 'spoko, zjedz to'. Zagłuszyli w nas głosy.

  A dzisiejsza nauka i państwo? W symbiozie nie zawsze szlachetnych twarzy, w kooperacji - zaczynają przypominać fundamentalistyczny kraj nie tolerujący przejawów wolności wśród obywateli, "gang" w którym jedni zaklepali swoją rację i już każda inna racja jest przestępstwem.

 Podobnie trochę bowiem jak w Koranie kwestionowanie słów proroka jest przestępstwem i niepodporządkowywanie się im również, jak i twierdzenie że "może prorok powiedział inaczej"..


 ..tak samo u nas już np. z marihuaną - mówić można tylko że jest zła, i nie mieć jej nie próbować, nie sprawdzać tego - a jak ktoś powie że nie jest zła, albo że spróbował, to już popełnił przestępstwo i do więzienia z nim, he he. Powiem wam, że takimi głupotami i prymitywnymi wytrychami, czy wręcz łomami umysłów - nie jechaliśmy nawet z inteligentnymi małżami z planety Fropollo.

 [Akurat jeszcze na domiar, i jakby to szatan pokazywał Bogowi - "spójrz, jacy są mali.." - naukowcy zatrudnieni przez WHO doszli po wielu latach badań do wniosku, że marihuana jest mniej szkodliwa i mniej uzależniająca zarówno od alkoholu, jak i niż nikotyna - lecz policjanci i prokuratorzy, i sędziowie i informatorzy - dalej swoje, po prostu wykonujemy obowiązki i bierzemy pieniążki.. A posłowie - czy ty myślisz że oni są tam dla dobra kraju, czy żeby za 4 lata znów się dorwać do koryta? -Co wybiorą..? ; jakie są później efekty..]

 

Na wielu stronach internetowych, które oglądają policjanci i różni tacy jacyś: występują określenia takie jak: "wojna z przemytem zwierzątek", "wojna z handlem bronią", "wojna z przestępczością w białych kołnierzykach".

 Na stronach wielu które ja przeglądam, występuje termin - "wojna ze świadomością". Ciekawe czy o tym słyszeli, albo że w 'wyższym stanie świadomości' człowiek nie ma ochoty popełniać przestępstw czy szukać innych rozpędzających krew kłopotów, sam jest wysokich dość lotów.

------------------------------

Fajny przepis zrobili, że jest ta ochrona prawna religii i innych dóbr moralnych. Jaki efekt? O Piśmie Świętym już nie mówią prawie w ogóle w telewizji, bo po co ryzykować że powie się coś nie tak - a przecież mówiąc coś nowego, od siebie - zawsze się ryzykuje. Tylko więc opowiadają o jakichś innych książkach. -tylko w tv gadają ci co jakby "mają koncesję na to", ale to wiadomo z kolei że nic nowego nie powiedzą.




Mickiewicz tam pochodził z Nowrogródczyzny, nie - i dlatego pisał np. "nieźmiernie". Rymował "probie - sobie". Wcale tu nie naginał, u niego tak było normalnie. Ale czytając o tym, dotarłem do uwag jak to wspaniałomyślnie zachowano w dzisiejszych wydaniach jego dzieł, dawne formy gramatyczne - np. "opowiem historią".

  Łe tej - ale łaska; mnie się osobiście bardziej spodobało to "opowiem historią", niż dzisiejsze "opowiem historię".

  I stąd refleksja: kto w ogóle kiedyś zdecydował, "niby" za nas - że ma być jakaś jedna forma, a nie mogą być np. dwie jednocześnie dopuszczalne; czyż język by stracił, gdyby na dwa sposoby można mówić, w zależności co kto ma ma myśli i jaką fazę?

 Wpuścili nas w swoje tory, gdzie my nawet nie widzimy ścianek.

--------------------------------
 Jak masz maszynę, np. - nie ?.. To ty jesteś tą maszyną, czytasz książki.. niezliczone linije, wyrazy - potem idziesz na łąkę, przeżywasz te chwile, zapachy - och, jak jest fajnie ..jedziesz rowerem, a nie - samochodem; ..ty lecisz? -łe tej, ale faza: ale potem znów jesteś w swoim domu wieczorem, światło słabe coś tam się kładziesz.. - kiedy to wszystko przeżywasz, to jesteś jakby maszyną, taki ruchomy zamek Hauru - wielka konstrukcja, skomplikowana maszyneria, z wielu kotłów prychająca parą, sapiąca i chrzęszcząca.

 I teraz sobie wyobraź, że ta maszyna ma taktowanie - niby procesor w komputerze. Określone tempo, prędkość cyku ..z jaką fazi - im szybciej coś robi, tym niby więcej narobi ..lecz czasem jest zwolnić lepiej, być ostrożniejszym - piękniej wówczas wychodzi, niby gdy piłkarz przygotuje się kilka sekund do rzutu wolnego wykonania.

 Właśnie to tempo, taktowanie cyklu - zmienia, spowalnia marihuana; oto jest prawda jednym nieznana, a drugim zakazana do upowszechniania. "Chodźcie, spalcie mnie choćby na stosie" - nie jestem osłem, myślącym że tu stawką w pięknie gwiazd - ..jest tylko to marne życie na Ziemi.


 Wasi naukowcy nigdy tego nie udowodnią - bo Bóg właśnie tak to urządził, że znajdzie Go ten co szczerze w sercu poszuka, a nie że komuś podadzą na tacy, leniowi - taki nie zasługuje nawet, żeby odkryć Boga; Bóg nie jest leniem, ani mały - nie mógłby być jego odzwierciedleniem.





   Ktoś może przyjść, na przykład jakiś zakonnik uczciwy w duchu, popatrzeć na to moje pisanie - stwierdzić: tu o narkotykach, tu o poprzednich wcieleniach.. eee, to jakieś bzdety - new age, niebezpieczne schizy.. zaraz będą wróżby pewnie, lepiej to obejść szerokim łukiem; no cóż, może i racja. Dwie jednak mam na to uwagi: po pierwsze, Jezus nigdy nie mówił że nie ma reinkarnacji, czy że żyje się tylko raz, zanim człowiek wróci do Boga lub spadnie do szatana; podobnie nie zakazywał w żadnym przykazaniu środków zmieniających świadomość, a jedynie nakazywał "miłujcie się" - i tak samo Bóg Mojżeszowi, jedynie powiedział "nie będziesz miał bogów cudzych przede mną", a nie "lataj za bliźnim z kajdankami, jeżeli będzie robił coś co ktoś trzeci powiedział, że jest złe bo tak mu czwarty wyliczył". I po drugie, co zauważyłbym jako ukryty między literkami duch, pod adresem tego "zakonnika co widzi płotki i mówi: nie pobiegnę" - prawda, droga ..to nie jest coś takiego łatwego, jak to w dzisiejszych czasach promują różni "ojcowie mający prostą rację na wszystko" itp. - to nie jest coś, co idziesz niby do supermarketu i kupujesz, leży jadąc na taśmie, ale prościzna - nie, droga jest bardziej zawiła - dla każdego. I ten co jest przeciwko wszelkim środkom "odurzającym" będzie musiał na niej przyznać, że niejeden dopiero po nich dostrzegł, jak całe życie był odurzony ich kłamstwami i niepostrzeżenie przekształcił się w nieczułego robota; a taki, co to promował te narkotyki i wszystkie dopalacze - będzie musiał przyznać, że nieraz to jest wygodnictwo, że nie zawsze to ciekawe wyjście - że czasami trzeba "na trzeźwo powspinać się pod górkę", potrudzić jak wszyscy.

   Dla każdego życie jest zagadką, której nie potrafi on rozwiązać - inaczej dawno już nie oglądalibyśmy go tu między nami.


Tej ale maks - jest na onecie artykuł (pewnie już zdjęty, gdy ty klikniesz) "Na pokładzie Tu-154 był wybuch?" vel "Hipoteza o wybuchu potwierdza się". Patrzę na liczbę komentarzy - 419878. Prawie pół miliona - to skoro tyle osób chciało skomentować ten temat, to jak może potem być w sondażu wynik, że tylko 15% Polaków uważa, że to mógł być zamach. Przecież ci, co uważają że już dawno nie ma tematu, nie rzucili się komentować - to nie oni. Coś tu nie zgadza się.. Wchodzę na interia.pl - jest to samo, Ekspert: Hipoteza o wybuchach potwierdza się". Nawet na tvn24.pl znalazłem artykuł o takim samym wręcz tytule; pod innym tytułem jest ten news na wp.pl. Tymczasem na gazeta.pl - nic o tym, a główny nagłówek "Szokujące wyniki badań: uczniowie płacą za seks!". Ciekawe, że jak w Kazimierzu wyproszono w nerwowych słowach z restauracji grupę osób pochodzenia żydowskiego, która przyniosła własne picie - to oni najbardziej się przejęli.. i mało nie zrobili "wydania specjalnego".

 Przypomniało mi to pewną znaną dziennikarkę, według której "dawno już to wyjaśniono, to była po prostu katastrofa ..błąd pilotów" (którym nagle wydawało się, że grają w gierkę?) - chodzi mi tu konkretnie o klony. Gdybym wystąpił u niej w programie, i powiedział że moim zdaniem para prezydencka została uprowadzona, choć też nie wiem jak to jest - ..to sądzę że odparłaby, że przecież znaleziono ciała i wykonano testy DNA. A ja na to, czy słyszała o owieczce Dolly. I czy jest tak niemądra, że naprawdę myśli że wojsko w tajnych bazach pracuje tylko nad takimi technologiami, jakie są opisywane w gazetach z kiosku Ruch-u - ..a opinia prof. Barbary Głupiomądrej z Komisji Etyki w Amstelveen jest dla nich ważniejsza, niż kwestia bezpieczeństwa państwa w wyścigu mocarstw o dominację. Wtedy ..wtedy poszłaby jakaś zagrywka "z dziennikarskiego wachlarza", jakiś motyw pewnie ..który by mnie zaskoczył - a po chwili bym się zarumienił, wyśmiany że "..klony - jakieś bzdury, i co jeszcze - może ufoludki? -Duchy?". Tak by się skończył program - ale spoko, to jeszcze rozumiem i się nie wpieniam o to.

 ..lecz wiecie, co mnie wkurzyło, gdy o tym myślałem na spacerze z psem dziś po południu? Że przecież nawet ta dziennikarka na pewno nie jest taka głupia, może nawet wygrałaby ze mną w szachy - na tyle bystra. Więc ona gdy już "po programie" siedzą tam powiedzmy u niej na chacie, z jakąś koleżanką - to już inaczej rozmawiają ..w innym systemie prawdopodobieństwa się teorie rozwijają - tak "między nami", już nawet przeszłoby to z klonami.. Czy raczej do rozmowy weszło - co innego prywatnie o tym pogadać, o takiej możliwości, wieczorem przy lampce z jakąś zaufaną kumpelą - a co innego powiedzieć o tym publicznie do milionów.

 To tak jest, odkryłem to podróżując swoim umysłem - symulatorem. Czyli patrzcie, jak tu się nie wkurzyć - oni dokładnie biorą pieniądze, za lasowanie ludziom mózgów - podczas gdy sami, mogą wręcz dosyć inaczej myśleć, tak prywatnie.

 Choćby taki ktoś 20 minut kazał sobie robić makijaż przed wejściem na wizję, i dwie miał operacje plastyczne w roku - to przecież taka osoba wie o sobie to, tę przykrą prawdę zna. I to zadecyduje, jak będzie wyglądać. Gdyż twarz jest odzwierciedleniem sumienia - czy masz tam z szlachetnych wyborów diadema? -Kiedy robią casting do filmu, to na pozytywnego bohatera szukają kogoś z "uczciwą twarzą", a na czarny charakter osobnika z "powikłanymi rysami" - nie powiesz mi, że nie jest tak; ba, nawet potem jak oglądasz film - to od razu widać, kto będzie kim. Chyba rozumiesz, co do ciebie mówię? - nawet jeśli jakiś naukowiec ci powie, że jest inaczej; że nie odkryli nic takiego; albo wręcz że odkryli, iż należy zabronić zauważania tych prawideł.


 "Ja tylko wykonuję rozkazy" - żebym kiedyś ja tak nie musiał powiedzieć, mając na myśli szefa-Boga ..jak Keanu Reeves w tym filmie z Jennifer Connely. "Dzień w którym zatrzymała się Ziemia" A kiedy zatrzymała się twoja głowa? Bo moja dawno temu, gdy przeszła na ruch pozorny po literkach w gazecie.. z każdym przeczytanym numerem znałem więcej słów, teorii, nazwisk, robiłem się coraz mądrzejszy, aż w lustrze ujrzałem śmieciem. I nikt nie przyszedł na moje urodziny - a dziś.. i z grobów niejedni wstaliby, i przybyli. "Dziady" - kto by pomyślał.. nad kościami przodków zjednoczyli się we wspólnej sprawie stary pustelnik i Johny Mnemonic, gościu od zjaw nad jeziorem co się interesował gusłami, i matematyk o świecących źrenicach, z salonu z szafami z grami.

  'Tarasy czasu' - złożyły się w jedno, niby te karty z talii..

I po co ta moja głowa tak pracuje? A mogłem tak robić jak mi powiedzieli, słuchać ich we wszystkim, co robić czego nie - jak kiedyś; pewno kończyłbym teraz jakiś biznesplan, z satysfakcją.. lub inny program czy baner reklamowy wykonywał w technologii multimedialno-interaktywnej, dla koncernu paliwowego, za niezłą kaskę.. Oj, co ja z siebie zrobiłem - coś, czego nie tylko nie chcieli; oni nawet tego zabronili, mimo braku pretekstów - aż tak się bali, po prostu kogoś kto widzi. Nie wszystkie superkomputery udało im się skierować na szyny, które przygotowali. Byłem 'tramwajem - partyzantem intelektualnym'... guerilla świadomości. Nie dopadło mnie, Monsanto poprawności - jednej, jak w czasach Inkwizycji, optyki, z importu od robota metaliczno-plastikowej dialektyki.

 Co byśmy byli w stanie skonstruować już bardziej wyrafinowane i poetyckie androidy, niż te dzieci co oni produkują niby z taśmy, z klapkami na jaźniach a mniej fantazji niż Pinokio - wiem co mówię, bo sam kiedyś byłem kimś takim; zanim wiesz co... Nie każdemu to pomoże, nie każdemu jest potrzebne - ale mnie akurat się przydało, "mój lód stopiło" ..gdyż życie przy komputerze z "mięsa ludzkiego" mnie oskalpowało.. i byłem już jako miedź brzęcząca, i między ludźmi czekałem tylko własnego udawania końca, aż pójdą - gdzież bym tam kiedyś pomyślał, żeby chociaż w znajomych gronie odsłonić swe prawdziwe uczucia.. Nie tak jak teraz, do wszystkich - gdy 'zwariowałem' ..taak, zaszkodziło mi. Tylko dlaczego, diamentowo-zrymowane wyrosły mi kły? Tylko dlaczego teraz, dobrze każdemu życzyłem - a wcześniej po prostu, o byciu najlepszym z nich marzyłem? 'I w myślach ich poniżałem - tych samych, dla których teraz ..z przebudowaną osobowością.. - się starałem?'

 'Remont'
zakazany lont                 Świeciłem się czasem, jak choinka
 ..a wróżyli: "smutna minka".. -Lecz to oni dziś niespecjalnie wyglądali, a gdy mnie widzieli - twarze ich targane złości grymasami, inaczej mi życzyli; inaczej powiedzieli - i co, oni rację mieli? lepsi byli? Jak profesor Agnieszkę - pod......lili ?..

Tym się różni nasza etyka, od 'robotów' - że robot cały czas udaje, że jest etyczny.. on to stara się udowodnić, wykazać, wygrać w dyskusji swoją rację, pokonać przeciwnika który twierdzi że jest inaczej.

 A gdy ktoś naprawdę, wbrew wszystkiemu wybiera tak, jak mu nakazuje moralność - to nie jest w stanie tego ukryć, choćby chciał.



Przykładowy news z gazeta.pl: "Pakistan: Talibowie zatrzymali autobus i kilkukrotnie strzelili do 14-letniej aktywistki". W świecie, gdzie coraz mniej jest tym czym się wydaje, a cała bibliotekę można by wypełnić książkami w różnych językach o "operacjach pod fałszywą flagą", oraz przypadkami kompromitacji różnych służb w tej materii - taka informacja powinna raczej brzmieć: "ludzie w strojach Talibów zatrzymali autobus.." - bo przecież nie wiemy, kim byli; może to Talibowie, ale i przebrać się każdy może.

 Nie wiem co to za dziwna dzisiaj maniera, że nie wiedząc czegoś pisze się tak, jakby miało się pewność. Jak to się nazywa - nierzetelność, naiwność czy sprzedajność? Oportunizm? - słów jest wiele, a natura ludzka od zawsze ma dwa bieguny.

  Takie beztroskie podejście dziennikarzy tylko nakręca mechanizm "zbrodni w przebraniu wroga". Uups - przepraszam; ale to ja jestem czarnym charakterem, a oni to ci dobrzy. Wiem, wiem.. - tak samo jak to jedno, że:

 Polska nigdy nie zginie

 ..choćby se nabudowali 100.000 głowic atomowych - dla Boga to jest igraszką. 'Im więcej kto knuje, on tylko własne sidła plecie'



 Dokładnie nie wiem, kim byłem w poprzednim życiu - choć osoby zazdroszczące każdemu, kto nie jest takim tchórzem jak tysiące 'normalnych' wokół, i tak powiedzą inaczej - wiem tylko, że nie byłem Johnnym Anonimem, że miałem moc i pałace jak gdyby to szatan mnie skusił, a ja bym się zgodził - że pukałem w drzwi świata: "-Dzień dobry, czy jest suchy chleb dla konia?" ..dobrze że nie pamiętam więcej, bo pewnie byłyby z tego jakieś kłopoty; Bóg tak zrobił, żeby było w sam raz: "trochę rozwagi, i wiele odwagi" ..sporo powagi, ale i luzu na przeboje, jak miał Shaggy.

 Tylko tak sobie myślę - skoro się urodziłem w Europie, w Polsce.. - to jednak nie tak źle trafiłem; cały czas kraj wokół mnie piękniał i się bogacił, wzrastaliśmy jak kwiat i dalej rosną płatki dorodne; bez żadnych tam wiecie, jak w Amsterdamie - co obcy porządek zaprowadzaliby na mojej ziemi, 98% rodaków ze współobywateli, ciekawa historia ..filmy, piękne dziewczyny, urok krainy - język, w którym mogłem programować lepiej jak w C++ ..gdzie niby miałbym lepiej, ej no - ale powiedz?

 Bóg gdyby chciał mnie ukarać jakoś mocno, sądzę że nie dałby mnie do Polski. "Ale gdyby chciał nagrodzić, to może Holandia?" ..no nie wiem - tam z kolei byłbym tylko zwykłym Holendrem, budującym tamę.. A tu przynajmniej mam co robić, 'chce się żyć'.

 Tak jak bobsleista potrzebuje toru, a Forrest Gump filmu - tak bohater potrzebuje 'kraju jak pacjent na stole operacyjnym', on jest tylko skalpelem; ..Przemyślnej Rzeczywistości pędzlem, wszystko to - Boga dziełem ..a nie jakiejś głupiej absolwentki pedagogiki, co ze świata chciałaby zrobić oazę przedszkolną dla upośledzonych, "żeby wszyscy mieli łatwo". No na pewno - i co wtedy ci wszyscy zrobią, kiedy przylecą jakieś legwany z kosmosu? A wiadomo, że kiedyś coś przyleci - to że tysiąc razy leciały puste asteroidy, a potem dwie z mchem - to nie znaczy, że zawsze tak będzie. Odwrotnie powinny być książki pisane, dorosłych serca hartowane - a dzieci na prawdę, nie na ściemy szykowane.

 Bo jeśli wszystkich okłamiemy, że niby 'przeprowadzano eksperymenty z ujawnieniem wiedzy służb w osadach odległych od skupisk ludzkich - i okazało się.. że ludzie nie potrafią udźwignąć trudnej prawdy, nie radzą sobie' ..jeżeli wszystkich okłamiemy, i potem będziemy mieli całą planetę okłamaną - to czy to aby na pewno będzie dla ich dobra, i się okaże humanitarne gdy wylądują pająki z Marsa?

 No chyba nie; więc coś tu nie gra, z tymi ściemami.

 'Wybrani' - uwierzyłbym w tych wybranych, gdyby każdy miał na koncie tyle co ja - wtedy to spoko.. Wówczas bym im zaufał, a jak nie ..to to jest tylko kółko graniaste przerośniętych dzieci.

Doprawdy, "diabły" i inne stwory, wiele mają do roboty na Ziemi - bo wielu jest ludzi maluczkich.. "mózgi i serca co mają spięte na krótko"

 Widziałem stwory - i w sumie bardziej wyrafinowane mają twarze, niż przeciętni Ziemianie. O czym to świadczy? -Bo na pewno nie o tym, że jest fajnie.



Istniejemy tak naprawdę w wymiarze znaczeń, sumień, fizyki moralnej. 'Liany sensów', to kable zdarzeń i tunele losów, którymi podążamy naszą uwagą, myślą oraz intencją. To co widzisz wokół siebie, materialna rzeczywistość którą można sfotografować - jest tylko odbiciem, cieniem. 'Wymiar cieni'

 Widziałem to, pływałem w tym - po zażyciu dozwolonych wprawdzie środków, lecz imitujących działanie niedozwolonych, mianowicie grzybków halucynogennych rosnących naturalnie w lasach po całej planecie.

 Wszystko jak u Platona - nie rozumiem tylko, skąd on wiedział to dwa tysiące lat temu..?

 Uczniem był Sokratesa, co zmarł w więzieniu, choć w nikogo nie rzucił nawet kamykiem, ani nie splątał nikomu sznurowadeł; i co, cały ten postęp, Cywilizacja wielka mi szumna, co pół planety zasyfiła - daleko odeszliśmy od pierwotnych kajdan, o których już wtedy alarmowano?

Zło tylko pozwoliło się nam rozwinąć technicznie, żebyśmy byli lepszymi żołnierzami - rydwanami - wehikułami. A psychicznie jesteśmy jakby nadal w tym samym miejscu, lub nawet jeszcze gorzej - bo kiedyś ludzie chociaż uważali świat za tajemniczy, i mieli naturalno-naiwne twarze, a dziś rzekomo wszystko jest wyjaśnione ..w każdego tysiące pojęć wgrane, i konstrukcje z zapałek pomiędzy nimi - a twarze jak robotów lub rzeźb z drewna, oczy liczne zamieszkane przez różne plugastwa, które są jakby "podróżnikami" a ci ludzie to "schroniska".




10 X
Jak wszystko w życiu, i dzieci wychowywanie  jest trochę trudniejsze, niż cudzych kłamstw powtarzanie.

 "Nie sprawdziłam, a wszystkim wmawiałam -
na jaki w sumie los zasługiwałam ?"

..kogo to uspokaja, że tysiące robią tak samo
niech poczyta książkę, zamiast włączyć tv jutro rano
 dużo się stamtąd dowie - co obcy mu jakoś nie opowie
np. o Bramie Niebios - co cienkie jest wejście, jak włos.

kto walczy ze złem, a jeno się dziwi że "coś za łatwo"
 zamiast udawać flisaka, lepiej niech sam zacznie sterować tratwą.


nie wiedziałem, że na Kaszubach
ksiądz pozwala zażywać tabaki przed kazaniem..
W sumie ma to sens, gdyż wielu co słyszą,
rzadko tylko słuchają - a jak wiecie są środki,
co świadomość zmieniają.. uwagę skupiają, "puzzle składają"
-----------------------------
 Ale spoko, gdy się o tym dowiedzą ci z Unii,
na pewno znajdą jakiś przepis, w myśl którego to zabronione..
A Polak tam przyjdzie, wykonując rozkazy..

 Bo tak cała jest ta Unia, wszystko zaczyna
to wychodzić - nigdy nie jest "kasa za darmo"
 ani dealer się nie uśmiecha bezinteresownie,
taki czy inny.

 Ledwo upadła żelazna kurtyna, i rozpadł
się ZSRR, który był gwarantem naszej granicy zachodniej,
a już patrzcie, jak to się szybko nagle potoczyło:

raz, dwa - Unia
trzy, cztery - wchodzimy do tej bajery
pięć, sześć - granicom mówimy "Cześć!"
siedem, osiem - już nie decydujemy o własnym losie
dziewięć, dziesięć - dojdzie i z wykupem ziemi do przepięć.


  Kto myśli inaczej, bystry jest jak dziurawy gumiak wyłowiony ze stawu.
"Nie, oni na pewno na to nie pozwolą - władze, żeby Belgowie i inni Tunezyjczycy wykupili naszą ziemię, a potem nagle pewnego dnia Niemcy od nich - akurat za 20 lat, gdy po procesie "rozpadania się" państw ..na nowo powstawać będą granice, zacznie się od jakichś casusów-precedensów, typu w Alzacji i Lotaryngii - tam gdzie będzie więcej Francuzów w jakiejś gminie, to do Francji.. itd. - potem te zasady zostaną przyjęte w całej Europie; gierki te są czytelne dla zwykłego pacholęcia, chyba dzisiejsze odmóżdżenie i "posmarowanie" może tylko sprawiać, że niektórzy tego nie widzą. Nasze dzisiejsze władze już pokazały, w czym są dobre - gdy Niemcy wykupili cukrownie, a Rosjanie koncesje na wydobycie gazu łupkowego; dobrzy to oni byli, gdy trzeba było pozamykać sklepy z dopalaczami - i połamać życie tysiącom młodych ludzi, którzy właśnie je otwarli biorąc na to kredyty, żeby młodzież z kamienic miała legalne i sprawdzalne alternatywy wobec tego, co widzę wszędzie wokół siebie obojętnie na jakim dworcu wysiądę. (Wielki mi tej sukces Sanepidu - powinni przyznać sobie premie, bo znów młodzież, z takim trudem i nakładem kształcona i wychowywana przez lata, pali zioło z domieszką sody lub PCP, wciąga amfę ze sproszkowanymi świetlówkami, lub połyka tablety w których nawet ja nie wiem co jest.) Wspaniały sukces rządu - szkoda że taki, za który prędzej czy później wszyscy zapłacimy, bo każdy niezawisły sąd im przyzna odszkodowanie, gdyż likwidacja owych placówek odbyła się ze złamaniem prawa, i wyłącznie na zasadzie nagonki w najgorszym stylu znanym z dawno wydawałoby się minionych dekad; oto jak rząd zdobył punkty - nieuczciwie; i to pół roku po Smoleńsku, a teraz mija dwa i pół i nadal nie mamy wraku, żeby zbadać go na okoliczność śladów materiałów wybuchowych - różnie to bywa, z tą skutecznością. Może sami powinni brać te dopalacze, jak nie mają sił ani pomysłów, jak to osiągnąć. Bo telepatów się znajdzie w Polsce dosyć, żeby postrącać te kulki z wież Kremla, bez testowania na sobie "rosyjskiej gościnności".

   Polak goni za Polakiem, tak nas porobili - w dodatku za takim, co nikomu nie zrobił nic złego. Jeszcze kiedyś spróbujemy wytoczyć im proces o stalking, bo jechali po nas jak nie powiem po czym; a kto wie, czy jacyś policjanci z 2080r. nie będą mieli pokus teleportować się w przeszłość i ująć swoich kolegów po fachu z 2010r., właśnie za stalking, mobbing, "nietolerancję na tle psychicznym" i uprowadzenia z pozbawianiem wolności - osób niewinnych, które nikogo nie skrzywdziły, a jedynie w "wojnie ze świadomością" po stronie ludzi walczyły.


-----------------------------------------
 Trzeba jednak przyznać, że dzięki wstąpieniu do Unii mamy dobrobyt, jesteśmy bogatsi ..półki sklepowe są pełne i kolorowe. Tylko taki szczegół, że już nie decydujemy o sobie jako państwo, ani o obywatelach Polski, co im wolno a czego nie - nie decydują już Polacy. No ładnie, to po to był tysiąc lat historii pełnej wyrzeczeń i szlachetnych poświęceń w imię ideałów? Żeby to teraz sprzedać za kolorowe półki - jak by wybrał Kościuszko, Piłsudski albo Jagiełło ?

 Też tak, przy jednym stole z Krzyżakami - i "interesy z nimi" ?

 'Oni się zmienili' - no na pewno.. Światli teraz nimi rządzą ludzie, i szlachetni. Chciałbym wysłać kartkę do Gehrarda Schrodera - nie wie ktoś, gdzie go mogę zastać?
 Przecież takie coś to nawet w Polsce by nie przeszło, to tak jakby Miller został dyrektorem na Europę koncernu Haliburton Oil. Jednak Niemiec to zawsze będzie Niemiec, i nigdy nie będzie Polakiem.. to dla nich zaszczyt, że jesteśmy z nimi w unii - a dla nas ..trwonienie narodowych sił i dorobku kultury. To że mamy mniej węgla, mniej stali, mniej kominów ? -Nie tym się wygrywa w przyszłości, wszystko przechodzi w świat mniej materialnych jakości. Nawet dziecko, widząc wnętrze niemieckiego sklepu z zabawkami, wołało "ale brzydko!"; byłem tego świadkiem, i sam to widziałem: "tak brzydko, to może być tylko w Niemczech" - pomyślałem. Nie wiem czy to zakazane, ale to prawda - sprawdźcie mi tam w przepisach, jak daleko odeszliśmy od czasów Galileusza. Bo podobno tacy jesteśmy nowocześni - wiecie, Unia.. te wszystkie organizacje pozarządowe.. Na pewno już jest spoko i można mówić prawdę, np. ".......... jest lepszym wyjściem niż alkohol, choć niektórzy nie przebiją się przez kokon schiz i lepiej żeby dali sobie spokój, jak widzą że im nie służy - nie wszyscy tego potrzebują, raczej to przydaje się ludziom-robotom o słowach z drewna, jakim np. ja kiedyś byłem "komputerowcem" "




-------------
  "kobieto, twarz twoja zdradzała..
że wewnętrzny głosik, dzwoneczek gdzieś w tobie"
sprawiał że czułaś się nieswojo, wypowiadając te rozmijające się z prawdą słowa, jak bagna z rzeką


 W każdym jest głos, w każdym jest ton - i on czasem mówi nam, "nie rób tego", "nie mów tego", "nie myśl tak źle o tym kimś" - i sprawia, że czujemy się jakoś nijak, i miny mamy niewyraźne, gdy to coś robimy. A to nasza dusza daje nam kopa pod stołem, w tematach których rozum nie rozumie, a pamięć o danych sprawach nie wie. Świadomość, przytomność ..transowa tu pół-obecność ..łachmany jaźni - nie jest w stanie ogarnąć wielu rzeczy; co innego nasze dusze, z tysiącami wcieleń na koncie, co tańczyły disco już po Atlantydach i innych takich, planetach. To właśnie te wewnętrzne głosy, dziwne czasem przeczucia, tknienia - jedna z hipotez; mogą to być również ostrzeżenia od Boga, od zmarłych bliskich, lub nas samych z przyszłości. Niewątpliwie jednak każdy się zgodzi - że zazwyczaj "tknienia mają rację". Nie chodzi mi tu wszak o stuki-puki i inne prymitywne odgłosy, bo to może robić każdy - niekoniecznie aniołek.

  "Rozumiemy się..?"

  ..dozorca jaźni, stróż nocny wyobraźni. Cieć baśni



-------------------------------------

  ZA KAŻDYM RAZEM CZŁOWIEKU, GDY CHCESZ KOGOŚ SKRZYWDZIĆ, ZASTANÓW SIĘ, CZY TO NIE DEMON, W JAKIŚ POWIKŁANY SPOSÓB, TOBĄ STERUJE.



-----------------------------

Życie zawsze wyprzedza fikcję, czy rzeczywistość literaturę - jak to tam jest, to przysłowie, którego nie ma, a chyba jest potrzebne. Podobnie jak spotkałem w życiu niegodziwość i czarną niewdzięczność, którymi nie mógłbym obdzielić postaci gdybym tworzył powieść, bo by mi to wydawca odesłał że "zbyt nierealistyczne postacie" - tak samo i następujący przykład: tyle jest w tych księgarniach i multimedialnych salonach książek, tyle po kinach i kanałach filmów.. A jakoś nie słyszałem o czymś takim, żeby ktoś palił nie papierosy, wciągał nie gacie - a mimo to dążył do Boga, rozmyślał o Nim, wygładzał taflę swojej świadomości by marszczył ją najlżejszy wiatr.. starał się żyć duchowo, nie kraść i nie kłamać, bez potrzeby nie wywijać bliźniemu końcem kija przed oczami. Jakoś wszyscy ci bohaterowie są czarno-biali: albo jakieś ćpuny, bez zasad.. albo z kolei światli, uduchowieni, ale oni nie tykają "złych rzeczy". A w życiu nie jest tak - trochę prawdy, panowie!.. Wielcy mi twórcy, ojej

  Zrobili se świat czarno - biały, a te obydwie strony: takie beznadziejne, że hej... Nic dziwnego, że potem spidziarze w Holandii, polscy emigranci, kończą olewając to wszystko, ich wartości i głupie bredzenie, które uważnie dobierając słowa wygłaszają ładnie ubrani po telewizjach, jakby sami dla siebie i innym sobie podobnym tylko.. Nie tak panowie, nie tak..





12 X nie mówiłem..
czasem głupiutki tak bywałem, po tych dopalaczach, gdy za często czarterowałem..

 Na początku, po przerwie 'jak nie miałem kasy - bo wszystko, wiesz na co wymieniłem ..nie na lepsze narty - na podróż umysłem, nowym światopoglądem ..nieraz przypominałem gościa porażonego prądem, po 2 tygodniach gdy miałem kasę ciągle - już głupiutki byłem, że nawet wrogom moim by było przykro i by im wystarczyło 2x mniej "głupiutki" ..np. ser chciałem wrzucać do herbaty, słynne już pod górę schodami rowerem na Głogowskiej, a jak kumpel prosił o butelkę na wymianę na piwo to podawałem mu od wody półtoralitrowej. Tak było na końcu, po kilku dniach już fazy na jeździe, zamiast oglądania wiadomości w tv - nie dzięki, nie mój rytm wibr klimat

   urodziłem się po to, żeby udowodnić, że człowiek ma prawo stoczterdzieścijeden razy na godzinę poprawiać sobie czapkę z daszkiem, przestawiać przedmioty w pokoju niby z odległej planety hobbysta, nie gorszy niż wędkarz co idzie zapolować na kaczki

..czasem ewidentnie moje systemy były uszkodzone, wygięte i robiły mi się spląto-budowajki nieskończone.. dwie godziny robiłem jakąś bezsensowną konstrukcję, a potem pół godziny kolejną - -lecz jak pięknie to czasem wyglądało, nim się zawaliło -ciekawe ilu z was Ziemian tak umiakis, zna siły..


 jeno nie wiedziałem czy to są rozwinięte umiejętności w trakcie życia, czy wspomnienia obyczajów i 'historii tików codziennych' z innych czasów; piszę o tym gdyż zdałem sobie sprawę, nie tylko że potrafiłbym naśladować język uczonych, mianowicie że zawsze jestem 'domagiczny' ,to o tym wspominam - a dwa-cztery dni później, też od tych samych środków.. jestem z kolei już zryty

to te dopalacze ..powiem wam, a niech zamilkną tera tłumy ora'z jenerały

człek idzie olbrzymi - a w duszy bywał mały

na początku, pierwsze trzy dni - one jeszcze jak nitro w pit-stopie, napęd moim refleksjom zapodają, już kartek z tego samego kalendarza one nie przypominają, nie nudzą ..czasem trudzą

sylwetkę miałem raz w miesiącu nagle chudą ..i wiele nocy nie spałem - lecz zaś już po wszystkim, i sześciuset hałasach w nocy 250 w dzień - zaś nagle, czwartego dnia nad ranem wyglądając jak blady zombie-robot ..złomiarz z cmentarzyska, że niejedna by wybrała Frankensteina na wieczorze randkowym - zaś nagle, ni z tego ni z owego, byłem sobą - ..i nagle to wiedziałem, że sobą znów prawdziwym, tym co byłem w małości, się stałem - i cóż że na zmęczeniu, i ..i na czymś tam jeszcze, zapomniałem; - łeb zryty miałem, tu nie ściemniałem; lecz nowe też koncepcje, i horyzonty zagrań - taktyk, zapodałem jak trener - był we mnie i mnich, żył z nim razem pener.

 Duch miał już momentami połowę mnie, nie wiem czy kiedyś nie klęknę - 51% już dobijał, już godzinkami to on mną dylał.. -A może to właśnie byłem prawdziwy ja, tylko nie z tutaj wspomnień madafaka?  "Może czasem tak, czasem siak"

 ..ale udowodniłem, że te środki nie są tak szkodliwe jak kłamią, a kto kłamie - zazwyczaj ma coś do ukrycia


------
nic ci się nie stanie, na co nie zasłużysz - tak jest,
albo czasem jak na kogoś przyjdzie pora, umierać by lud znad Wisły, się różnił od rabarbaru i kalafiora, jaśnieje przez legendę prawości krysztale co wzgórzu sprawiedliwości, równości - bo tak powiem, nie najgorsi byli tu z jegomości, "tylko inaczej was robociki wkręcają" - niejeden ludź żyje tu co w gwiazdach pragnął hen, przed eonami
, wstały w końcu na grobach przodków kwiaty niewidziane między Koreańczykami, i żaden inny ludź nie mógł się równać z nami
ten okres czasu, wyrosną gdy nowe owce 'Upgrade'
Polacy - pojechali w swoją fazę.. najbardziej wkurwieni - bardziej niż Włosi zdradzeni, najbardziej zuchwali, a i skarleli - kiedyś to oni w pół Europie rządzili, a nie dziś że w umysły wtłaczają nam inny krem psycho-nadajnikami. ..lecz to sprawiedliwymi legendami idzie się przez tysiące lat w kosmos jako język-naród symbiont zdominowany, tu komputery wymiękają ..czegoś nie mają? -Choć potrafią prawie tam dojść i nawet doskonalej, w sumie nawet taka "android"-partnerka ..przynajmniej by ci nie bredziła

 Każdy bredzi, każdy w domu, jak głupek, otumaniony siedzi. I jeszcze się patrzy w telewizora, co schiza jest tam nasadzona ..bo prawdę znasz każdy w Sercu, jako tę nić Ariadny.
  Jesteś drzewo-stalaktyt ..'pająk szmaragdny turkusowy w nadsensach
("lepszy w sumie od pająka z kosmosu może, bardziej wyrafinowany i zaawansowany typ - ?..">..człowiek to już inny typ pająka, robot z psa ..posypany diamentowym gwieździstym pyłem, który najbardziej mnie w was ludziach zaskakiwał, i choćby dlatego warto znać dużo ludzi, choć często nas zawodzą. )






 'Miał 84% trafność przepowiedni" ..100% nie miał nawet Jordan.




katowany całe życie, cyborgiem się stałem
sam dalej wyobrażałem, teraz ja kim jestem tkałem.

 stałem się kimś, kim i tak - obojętnie co bym zrobił, przychodziło mi żyć "kimś kogo nie chcieli, z murów ja wstałem graffiti białych cieni?"

  ..i kim się nie stałem, a kim po prostu w duszy wybierać przyszło mi, najlepiej - bo i tak zawsze dostawałem 'inność' ..i skoro dzieckiem wybierałem szlachetnie, a byłem 'inny',

to już wiedziałem że zawsze mam być różny niż reszta, wtedy nie będę głąbem.


--------------------------
naukowcy odkryją istoty, co goszczą w rodzinach cztero-wymiarowych, niby my w piekarni - gdy Zenon ma napad buddowania i czuje się świetnie, i zachował się szlachetnie..

 wtedy nagle często brutalny atak jest na niego,
 potwór w ciele krewnego, przysłany przez Wszechświat. "Wypróbuj go" ..Stwórca gra w go - ze samym sobą, którego wymyślił w lustrze


--------------
..ataki demonów się zdarzały, kto ich nie widział niech się zaliczy do drani

wiem to na pewno, bo używały istot nie postrzegających przez ściany

atakowało cele oświetlające kokony ich i plany

ludzie, których nie było w domu, nie mogli tego wiedzieć - to demony atakowały brutalniej, gdy krok w jasność uczyniłem, wzniosłem się nad własną małość Kryształ błysnął jeszcze mocniej przez żałość = stężało, to co było moją skronią, to oni podobni glonom.
Zło atakowało przez krewnego wchodząc w niego, ale sam pewnie też na "płytkiej fazie" ..służę im w tym celu - wobec moich bliskich. Tak, przypominam.. sam czasem pociski, i sam jestem ich karabinkiem - dlatego gram potem w ich Dożynken..?

"pomimo tego wszystkiego. co z nami wyprawiałaś,
ja nie zwariowałem, za to powinni mi dać medal i Nobla jednocześnie

  a siostra "zwariowała"
a ja nie zwariowałem
..ale zużyłem na to Życzenie.


wyobraź sobie że jesteś w labiryncie i prosisz o strzałkę, a pojawi się wnet fosforyzująca na podłodze -

 myślisz, teraz że czyżby mniej magicznie jest niż w opowieściach Grecyi .. - ., co ciągle tam po starożytnościach uparli się, że istnieje jakaś magia, że tam czarowali? - powiem ci: bo istnieje trwa cały czas obok nas ta magia, to my w niej zanurzeni ..od wewnątrz widzieć nie chcemy, 'ukryty wymiar' o którym nie chcieli, byśmy wiedzieli,

jak sami na własnych sankach jedziemy, jedź - jako ptak nie jak ropucha gderliwa leć

 Jak ty nie polecisz, to nikt za ciebie nie poleci - tego nie powiedzieli wam, dzieci. I ja śmieciem ich byłem, i jako kazali myślałem.. zawracałem z drogi przed niepokojem.. byłem ich fafikiem - jeszcze starałem się zniszczyć innych.. ale jakoś nie mogłem.

 Lecz dziś, wszystko już starałem się myśleć samodzielnie co i po co, jak o kim ..czemu a dlaczego, co jest ważne? - czułem się wtedy bezpieczniej wieczorem wychodząc z domu w kapturze "..pół-przechodziłem we strefę magii" na pięć minut, w co poniektóry dzien tygodnia



--

nie chodząc nawet w Boże Narodzenie do kościoła, co roku;
..i tak to odkryłem, na okrętkę, ..że gdy grzeszysz, niby w kosmicznej grze w go, to się diabeł cieszy - "..obojniak, dość pod....iony nie wiadomo czym ..psychotyczny praholografix z kosmosu..

..kroczyli między nami, ale we swoich sprawach

bez nich by nudna była trochę oprawa

"oni się trochę nas bali, w tkaninach sumień.. ostrożnie nas przyciągali, zaprzyjaźniali się.. - to znowu różnych sztuczek próbowały, z głębin echa kosmosu ..myśli nagle pojawiały się w twojej głowie, że to wiedziałeś iż zdanie to nie ułożone zostało w twojej stoczni, nie nie tam - je zwodowano

istoty między nami żyły, lecz czasy już gdy będzie się je tropić przybyły, jako ten Sherlock Bombel - "konne" są ludzi uściśnionych prze wieki, teraz szeregi - bieżą,
każde diaboły one, światłem ze siebie przez Kosmos zwycieżą



wiedzieli już o nich przodkowie -

więc nikt nowej prawdy tu nie powie,

jeno odzyskamy - to co nam zabrali..

gdy z nami pojechali, jak Indianom wodę ognistą

tak nam rozumów dali przeźroczystą swą zwodnię, a to w tobie jest pra-zwodzony most okazuje.. 'Castle Master' .." Bóg, pra-hacker czuwa.. "

















w każdej komórce nawet cytoplaźmie pantofelka jest pra-systemowość







---------------------------------


podobnie osoba nie mogła słyszeć tak cicho wychodziłem do kuchni, zużywałem na to magię czaru taktu, -lecz i tak przychodziła zaraz do kuchni, patrząc się - a ma taką moc, że jak ci się cały czas patrzy na ręce - to ci coś wyleci; w sumie to by się zgadzało

..lecz to demon wiedział, który przelatuje przez ściany i wie co się dzieje w mieszkaniu, jak ośmiornica cyber-podłączona do naszych mózgów, zboczony zwierzaczek ale i kłącze, ma prawo żyć i z nas jechać, z każdego grzecha więcej móc cię kusić znowu, i ty może znowu wpadniesz



hipoteza klasy dość wiarygodnej, numer osiem: po kilku dniach bez spania wszystkie demony we mnie były wyprane niby vizirami różnymi w pralce na okrągło, aż w końcu na każdego znalazło się coś ..- i zostałem sam ze sobą, tak jak kiedyś, zanim nałapałem obcy syf od oczu i od myśli od innych ludzi, nie powiedzieli mi że tędy przedostaje się syf - nie ostrzegli mnie..




 niby trzeba odwagi, żeby pojechać na dalekie piaski, strzelać do miejscowych - ale jeszcze więcej odwagi potrzeba, gdy już wszyscy będą przeciwko tobie, tam gdzie nieznane i przygoda wiedzie sensów ścieżką, "co dnia masz nowe sensy.." - tak szedłeś godnie jak i zaprawdę łagodnie, a niewiarygodnie - ..tam większej trzeba myślę odwagi na wyprawy w krainy jaźni, są tam wyspy - o których zauważ, w szkole jakoś ci nie powiedzieli - jakość z ciebie niby z robota, z klapkami na oczach chcieli.. gdy przybywaliśmy tu każdy w noworodka, niby latający husarzy wyobraźni, pełni magii z Czaru snu.. -nagle się obudziliśmy, w trochę zimnym i twardym świecie tu, utkane to jest tylko jakby z cięciw przyszłości lnu, żywego-inteligentnego ..a tak naprawdę w zasłony charakterze jest to kokonu nieznanego, nie było tego jeszcze w filozofii - patrzysz się w papierek, a życie to tofii

   ..konfetti. to tak ma być, że masz trochę w głowie mętlik, -

a naukowiec, co wraca do willi do szacownego gabinetu, on wszystko rozumie ma tam te książek tysiące - jak on jest taki mądry i już wszystko wie, nie ma w głowie mętliku ani paradoksów, samo-energetyzujących się pytań które są zarazem odpowiedziami, punkty luster czasu - ..to myślisz, że takiemu uczonemu chce się żyć chłopakowi, - ? -Nie, nie jest tak ..kiedy wszystko rozumiesz, to znaczy że już pytań żagli stawiać nie umiesz

 

 
* *
 Wyobraź sobie maszyny jaźni, gwiezdne kalejdoskopy świadomości - stworzone przez Umysł atrakcje, projektory cekinów kolorowych samo_zdolnych do marzeń - no dobra, z powrotem: wyobraź sobie po prostu kalejdoskopy ..wiesz, te rurki ze wzorami - patrzysz, i się zmieniają; gdyby dodać tam więcej wymiarów zmieniania, i multum geometrii rodzajów - i przemienić to w kule świadmości, to my jesteśmy nimi i toczymy się przez kosmos jako te płatki śniegu.. My jesteśmy kulami-kalejdoskopami jaźni, ciągle zmieniającymi się w kolorach i wzorach świadomości, pulsującymi kolorami bardziej niż ośmiornice z głębin - a chcieli zrobić z nas szare witraże, tu zatrzymali nas w jednym punkcie przekształceń, i zakazali nam się toczyć.. wszystkich chcieli na takim samym wzorku zatrzymać ..nie tym właśnie byliśmy, akurat



14

istnieje wokół nas wzór niewidzialny duchem wykrywalny, wszędzie on istnieje w Tobie głęboko w twoich myślach, refleksji dno kryje skarby i miasta żywe z legend - a jednocześnie ten sam fraktal, mikro-chaos sensów.. jest na zewnątrz ciebie, w otaczającym cię śnie-filmie.. kiedy się zgrasz, jedziesz jak kierowca bolidu.. ale trudno jest, przeważnie za szybko taktujemy.. przyspieszyli nas; dzieci przerabiają, że magię w oczach tracą ..mniej czują już, a więcej wykonują - tu kłamstwa ich zakażają, jako i mnie kiedyś oblepiły, i na wiele lat swojego barbarzyńcę uczyniły; tu jest skażenie większe niż po Czernobylu - a się to nazywa odkształcenie dróg Jaźni serca w każdym mostów ku nieskończoności, bardziej realnych niż w gierce - to ty jesteś w gierce, nie powiedzieli ci że wszystkie słowa prowadzą od Boga i tam z powrotem dojdą, na początku nie było słów Jednym tylko, odwrotnie pytania zadano - nie było pytań na początku, nie było nawet początku - wszystko to widzisz sztuczne są ich konstrukty umysłowe, a niektóre i nasze zdrowe - pomocne, lecz jak z sztucznego drzewa trochę też owocne ..niech wiedzą komputery, że słowa nie są "szczelne" - życie przez nie przecieka ..wiedzą niech to, choć i tak może nie zrozumieją w sensie praktycznie że się przestawią, ludzie co sami z siebie porobili nie narkomanów, nie rozdziwiów - ale podprogramy, które wgrywają sobie wiedzę z książek i przepisów, i ją przetwarzają. 'Maszyny lampowe'

 Jest w Tobie coś, od dziecka głos - niewyrażalne, nie potrafisz tego opisać słowami.. To tym właśnie jesteśmy - tam wydobywamy się ze Snu jak z firanki-ekranu ..gwiazdki z wygaszacza, błyskamy ..migamy




-* *-- *----

  eliksir po którym znajdujesz to czego szukasz, eliksir po którym śpiewasz tak pięknie jako bard średniowieczny na gitarce, że wejdziesz i w bogaty zamek, ogrzać się w noc przy biesiadzie - eliksir po którym na pustkowiu, w środku jasnej nocy stepu.. nagle odzyskujesz telepatyczną łączność z wilkami, niebem, trawami i ..ziemią, a raczej to Ziemia jest w tobie, wtedy gości ..wpuszczasz ją do domu - nie tylko inni, jak zazwyczaj w miastach, są w tobie, głosy ich 'prawdy', jeno natura nie = a jedyny eliksir dostępny obecnie, bo tamtych by zakazali, to pracuj pracuj nie zadawaj pytań, prawdę ci poczytam - na myśl o obcych i co przodek mówił o niewidzialnych ośmiornicach - śmiej się głupio, "z głupich" - ty mądry.. czy to nie eliksir ogłupienia-otępienia, którym nas wszystkich spoili.. dzieci przetwarzali, co tu przybywały..




------------------------------------- grzybki magiczne występowały tu od zarania w przyrodzie, rosły sobie w lasach i na łąkach, w Polsce i Niemczech i w Rosji co ciekawe, bo nie wszędzie to rośnie - ..musiały je ery temu zjadać przez przypadek mamuty, pterodaktyle przed eonami po tym odkrywały że umieją pływać, może to w tym była magia - i to chcieli zniszczyć, wypalali ..naturę ci zmieniali, przyrodę modyfikowali - byśmy my ludzie, stali się ich robotami; za wcześnie Ziemianie zaczęli zadawać się z Istotami, ich władze paktować - lecz na szczęście mieszkali tu między nami tacy, że i kosmita się musiał schować

 potwór z dali gwiazd -
 gdy z oczu błysnął
a to szedł, pod...o.y rodak nasz
mając cię za strażnika mijanego zwykłoida z chodnika, prawie świsnął
 ..niejednego tu 'życzliwi' ...ku.. Vialli
 lecz gdy się wydostał, już był z dala od nich - nagle strzelał z woleja prawie w samo okno jak Vialli

nie potrzebował Viagry - on cały był z tych żagli

cały zamienił się w śmietnik, wysypisko - lecz nagle ta góra śmieci zaczęła się ruszać, okazało że żaglowiec-ruszył był pod tym się krył odpłynął ..krytycznie zawracał nieraz bumerang jego myśli, jakby to kto inny przysłał je do skrzynki pocztowej nie tej, he he

mówili że robactwo we mnie gniło, gdzie kiedyś pięknym ogrodem o przystrzyżonych krzaczkach grzecznie na rowerze jeździło,
ale to coś ..zmutowane larwo-sacrum nauto-profanum.. -to całe robactwo telepatyczny umysł stworzyło,

koncentrat jaźni, zagęszczony sok ..reflektor bijący czasem w niebo że mocniej nie znano, kiedy to światło nagle w chmury prze-najwyższe strzelało,

  choć i dużo prądu zżerało, i czasem kogoś oślepiało

lecz czemu miasto nie spało, skoro żaróweczką dawno pękniętą być moje życie jeno miało, ich krawężnikiem

a okazałem się ich poradom nieukładalnym Rubikiem,
odwrotnie jest wszystko tu wkręcane - bo parę gdy nocy już nie spałem, ze trzy miechy temu nie wiem może doby cztery - a na końcu, już z braku innej bajery ..tak na wyczerpaniu - wziąłem tego syntetyka, pastylki z grzybkiem na opakywaniu -

 i skąd nagle nadmagiczny byłem, rzucałem w co chciałem, trafiałem nim pomyślałem ..bez trzymanki rowerem kaligrafowałem, panowałem nad chwilą.. mogłem co chciałem, robiłem gdzie fazę miałem, oczami to wyświetlałem.. prawie już inny wymiar, wtedy nad jeziorem rano, pod tym naszym widziałem..

nie było to możliwe według ich sensów - a jednak się stało; tobie spróbować zabraniano

"nie trzyma się w sumie niczego, ten ich szajs -
w końcu rozpadnie się fajans,"
widziałem przyszłość, jak niby autostradę na zachód w Stanach -
kłamstwa nie trzymają się rzeczywistości, odpadną ..jak plakat nie przylepiony do ściany



"odnajdź się ze mną w stopniu sensów ogniu,
..cienie są naszymi snami, naprawdę jesteśmy drzewami

wśród gwiazd lewitującymi - w sercach wyrosły nasze równiny, sawanny - a każdy kiedyś był, pustyni duch wędrówki może nienaganny, druh

- zaś wychodziłeś zuch, pisali o tobie w gazetach że sam sobie poradziłeś na pustyni parę dni, aż i ciebie wkręcili - że tam na dole, we dnie nie było kogoś innego - co ci pomagał, i dodawał czasem pomysłu ..przedziwnego, "ratującego". A tam na pustkowiu w te dni duch był z tobą tamtego stepu nad strumieniem, czuwał i pozwolił ci przejść.. Wtedy nie był czas na zgrywanie bohatera, tylko telepatycznego w kosmos o pomoc wołania sumienia tubą, lejem w środku - nie jest zgubą, i nigdy nie będzie ni trwoga, we tobie wkodowany wewnętrzny numer do Boga, a może on kijkiem być co leży pięć metrów dalej i siedem sekund później, dwie myśli do tyłu - jest wzorem ukrytym w twojej przyszłości i wydrukach taśm refleksji, czy tego chcesz czy nie odnajdziesz wzór..


prądem mnie czasem coś raziło, z energią moją się łączyło - czy to sam nogę w te kable wtykałem, bo podświadomie się ładowałem
tą energetyczną żyjątkowo-myślością ..a może jak tlen zasadnością

czy opowiedzieć ci o polskiej kolejce wąskotorowej, która zagubiona wśród gwiazd jeździ niezniszczalna od ponad tysiąca lat..? tam w przyszłości już, jak marzenie świeci wśród zdumionych spojrzeń echosond żyjątek z asteroid, niby z gierki tu przebiła się przez ekran ..jako szalona postać tym razem z tamtej strony rozwaliła monitor



ty masz zrobić coś podobnego, lecz trochę łatwiej jest bo czego
 robić nie musisz to światów zmieniać, pomyśl że trwa wyśniony temat

(np. wyjdź teraz z domu, przejdź po okolicy -
ale w myślach.. nie czekaj, nie ubieraj trampek: i wtedy wyobraź sobie idąc chodnikiem że to tylko sen, obojętnie co się zdarzy i tak nieważne, gdzie indziej się obudzisz..)

  jest tak "trochę".. nie mogę ci prawdy powiedzieć, bo i ja sam nie uwierzyłbym drzewiej,

 nikt by nie uwierzył - spoko, do każdego Bóg z wićmi bieżył, każdemu dał szansę ukrytą różnicą zamigotał w lustrze,

..czaił się, w znalezionej na drodze tyle razy akurat gdy potrzebujesz chustce,

 higienicznej białej kartce, jak z elementu tła - pomarzysz.. takie coś prędko natura ci da, system tła tekstura, fraktalowych pierścieni wzorów chmura - [[koniec zasięgu; dalej bym nie wrócił ze sensów wyrębu)}

 wracałem tam i z powrotem, jak przemytnik


"do końca nikt nie wiedział, fuks to czy duch wciąż sprytny"

..a co tam gadali - przecież oni, na końcu nawet tego nie słuchali..

"to nie my tak mówiliśmy..
twierdzili" - lecz twarzy zapamiętywalnej wciąż se nie wyrobili,

  i potem wiele osób się na mnie obrażało, o przypadłości Pi% społeczeństwa nie wiedziało ..a ja po prostu od dziecka słabo rozróżniałem twarze - i teraz nawet ze zdenerwowania napisałem "se" a nie sobie i zgubiłem rym, lecz uruchamiałem się w locie zdania jak robotolot matto-teoremat_meteor ..xx (o, jakieś znaczki.. - co to się do palcowodów przez chwilę podłączył za robot emigrant kozacki - osadnik) aż wyszły - trochę jak górnik w kopalni nie mogłem wrócić do literek poprzednich -- ile jeszcze ton w złożu tym odkryto bredni?

  "A jakie grudki tam były, ja też nie widziałem"
w sumie przestępstwo twierdząc inaczej popełniałem

..lecz były dni, że nikogo nie czytałem by se nie psuć fazy,
przekraczali ludzie rekordy, poszerzyły fazy urządzenia -
lecz czyż dobrze widzę na zdjęciach, że w dawnym człowieku większy Duch się odmienia, zuch staje w chwili skupienia i prawdziwej odwagi, co niczyjej może nie doczekać uwagi

..lecz po tamtej stronie, kiedy zrozumiesz że to sen i odwrotnie ułożyli ci "magiczność znaczeń" - dumny tam jest każdy z takich chwil, gdy mężnie zachował się ..jakby wiedział że to świat z materii klocków nierzeczywistych, wolą komputerów-maszyn eteremalnych urzeczywistnialnych, uruchamialnych stwarzalnych - naprawdę istniejemy w świecie z którego stwarzają tą przestrzeń nawet, to jest jak we śnie.. jakby chmurki postaci w komiksach co śpią,

uwagę jeno przytomność, rodzaj skupienia jaźni - jakby odwrócili twą,

niby to pies zdawał egzamin na strażaka,

a ty bardziej wyrafinowana masz być padaka.



  Samemu trzeba umieć, wśród kłamstw iść czasem wśród łoskotu i pór słońca to mroku - 'czytanie gazet' ..ściąganie prawdy od kogoś - to zwyczaj obiboków,

w echach gwiazd - gdzie dom nasz - sznur, we wnętrzu masz

jak popcorn się wśród marzeń, cierpienia i samotności chwil, to sensów upojenia - praż, wymiar przekraczasz

rzadko - lecz i agrafka, spójrz jak dwufunkcyjną jest zabawką..

  to pomyśl co dopiero ty, ile przekształceń ..zastosowań - Boskie dzieło,

 gdy sobą gardzisz wśród postaci w transie nie z tej ziemi, diabły się śmieją..

 lecz śpią pisarze w dawnych grobach uspokojeni, wieszcze - nie leszcze.. nie wszyscy dziś tanio lnieją


i w dawnych czasach co poniektóry, wyciągnął ze swego mózgu trzy kleszcze..
sankami jeździł po ich śniegu, które sam sobie zrobił


nieważne kto się gdzie kiedy urodził, ani jaką miał łódkę - każdy do portu dobił,
domu ..nabrzeża - miał w duchu latarni światło, dokądś przecież zmierzał..

a przed nikim wędrówka nie była łatwa - myślisz że ja miałem łatwo ..?

a niejeden miał trudno, a na drugiego mówił: hej, ty miałeś łatwo..

nieprawda - jak dzieci w III klasie, dumaliśmy nad dziwną 'zagadką'
magiczną kaźniową baśnią, radością i bojaźnią, okazją -

  ..prawdę tę, przed wami bracia ukryli - że każdy jest iskierką, mającą szansę na życie wieczne.

Niby co jest ważniejsze od tego,
że jutro to o tamtym ci powiedzą w wiadomościach tv?

  No niech mi teraz jeszcze przyjdzie jakiś profesor
i to wytłumaczy ..? -bo ktoś go wyznaczy, któremu zapłaci - trzeci ..a ukryci byli, a co ich widzieli za kratki trafili

 ..i między klamki z gumy - a to w umysłach zombie były bzdury, larwy nie nasze

miliony w transie istot, między nami chodziły - lecz już nowe kwiatki kwantowo_niepokonywalne się zrodziły.. i same 'magiczne' były ..już kule swym snem gasiły, kosiarki usypiały ..mocy więcej miały, po prostu w to uwierzyły - 'odkryły' ..a w co wierzysz, tam kładziesz podkłady i sam rzucasz te co jedziesz szyny,

  uwagę naszą, skupili we inne miejsce.. naprawdę widzisz tym okiem do środka, do wewnątrz wymiarów i w dal światów, kosmosu Boga echem ty jesteś dźwiękiem, ścianą a może powietrzem.. - w każdym razie te oczy tu na zewnątrz myślisz że do prawdziwego świata, a to właśnie jest odwrotnie.. te są sztuczne, wszystko ci odwrócili

jesteś kijkiem, czy płyniesz z prądem ?..



  czy przeskakujesz w blasku wodospadu o zachodzie słońca jak troć, na chwilę w locie wyżej od ptaka, widzisz te zielone lasy ..i myślisz - co to jest? "ale i: udało się, " ..wierzysz - niejeden próg jeszcze przemierzysz szlak trud szmaragd.. bo chcesz grać w tą grę, bo jak nieskończona moneta do maszyny twoja dusza jest, tylko jej nie sfałszuj..

 ani nie graj w tą samą grę do znudzenia - nie powiedzieli ci, że kartridże się czasem zmienia?



..no widzisz, 'Action Replay' freeze..



okłamali ludzi, i wszyscy cały czas w głowach swych

 jakby co dnia czytali tą samą gazetę ..usuwali ci z drogi wszelką do rozważań podnietę,



raczej próbowali ci zrobić w jaźni metro którym sobie jeździli, i dokładnie tak wszystko po torach jak ułożyli

 dzieci brali - i spójrz, w co je zmieniali..

 "Jakim dzieciaczkiem magicznym.. ,ty pomnij!: ..szkoły próg przestąpić przyszło dnia pewnego, w barwy magii snu jakoś bardziej gęstego.. niby zupa z prawdziwych warzyw-"emocji".. flory gwiezdnych koców.

..a kim się potem ze szkoły wychodziło, już mury te żegnało - każdy już trochę zepsuty, przyszedł jak w chatkę druida półelf z lasu.. a wychodził robol z huty, fizol już myślał jak oni - magii slajdy wyłączył, zaufał swej skroni..

skoro wszyscy tak mówili, ..to wszyscy się tym zmylili, właśnie to był argument niebezpieczny

paradox zmylny ukryty przed tobą, kod przeciw kodom

 i potem tylko przez różne przypadki odkrywali,
ŻE CZASEM RZECZY TAK JAK CHCESZ SIĘ DZIAŁY.

 ..'każdy zresztą wiesz, że co się śniło - choć nie wszystko [tak gdzieś 1/3] ..się potem w życiu materialnym wydarzyło, dawno w przyszłość ..co wcześniej było dokładnie we śnie, nim te wątki w ogóle w życie zaplątały się -- skąd niby, panie naukowiec, ludzie w snach to widzieli.. a lata później nagle oniemieli, gdy sobie przypominali że we śnie kiedyś dokładnie w tym już grali -- nie było to deja vu, i nie mów że nie śni się nic psu - nikt, bo w ryja.. myślisz, że ręka kończy się w rękawie?

 "i z tych liter, wstanie kiedyś zjawie" sparingpartner - może by to ożyło, jakby to zostawić gdzieś na asteroidzie milion i 117 tys. znaczków i napromieniować,

 "Sensy dopisane 88 : 3 zgubione, czas 1 godz 7 min. 21.18-22.15 14 X 2012" - kto zaskoczony, bo ja nie ..skoro wcześniej był najbardziej magiczny dzień w roku, jak tyle już razy trzy dni przed moimi urodzinami, "a potem się zawsze trochę wkurzałem że robi się nudniej.."


 Wiele rzeczy sobie przypomniałem.. Czy to naprawdę takie ważne, że gdzie długopis jest nie pamiętałem? -to jest ważniejsze? nie :.. szarańczą co udają świerszcze, mówią "tkacze" a to kraby, pokój bredzą ty broń gotuj, żaby - niektórzy my byli stawami..

 a różnej urody stworzenia, w tym pluskały..
To że naukowcy tego nie odkryli - to nie znaczy, że oni przez właściwą stronę lustrza patrzyli, we własnych umysłach jak detektywi u 'Rorka' stali.. - wszyscy byli nabrani,

kojarzysz grę z podchodami? strzałki - Bóg wysyłał ci znaczki na kopertach, w końcu spadną z tym chmury..

 stanie się świat tak magiczny, że nikt za tym nie nadąży - ..to już się dzieje

jako wypiętrzają się góry, tak i magii nie zauważyli tektonicznej struny

wyrwy, rymy - co przebiją złudzeń chmury, wzlecą dżiny, siłą woli

..kosmos nowy zobaczą - jak dla nas prehistoryczni mistrzowie maczug, śmieszni dla nich będą dzisiejsi patroni..

siły teraz przeczytać tej klepsydry liter już nie miałem,
choć szybciej niż komputery prędkość swą duplikowałem.

..był szybszy ode mnie Commodorek, i 486 DX2,


..a teraz - nad z dzisiaj sprzętem.. przewagę w świetle mam ja,
to elektro-energetyczne maszyn ogniwa się wyłączają - ja trwam jak Robert K. na 400 kilometrze, to monitor mysz kejport lub płyta się przegrzewają

 jeszcze dziś rano bania mnie bolała - lecz ze źródła magii, moc co robiła wszystko była przeze mnie czerpana..
 ..uzdrawiania, znałem kod sumienia, odszyfrowałem hieroglify mocy..


  Nie sprzedawałem ci też margaryny, zauważ
i innymi zabłyszczałem ci uśmiechami, chodziłem przecież wśród kolejek dworców między wami,
..twarze wasze wiem że minąłem milionami.. "innymi młodzi, wodzili teraz spojrzeniami ..zarzucali wędki"

..bardziej podobne to było już do oczu starych ludzi, co w pełni sił byli podczas wojny: inny klimat nieco, lecz podobny czad ..i efekt promieni tęczy z serca ukrytej gwiazdy w czaszce,

 
"nie miałem czasu iść sprawdzić czy nie gotowałem wody,
przez dwie godziny ..podobny wilgnobłękitno-turkusowozagadkowej ważce, - co dobrze człowieku wiesz, że świecących tych innym światłem w wymiarach inno-para-dotkliwym, we jaźni cię pierdotliwim, kopliwym jak prąd - to coś było, coś tobą płakało.. coś marzyło, coś knuło - niekiedy o sobie bez sensu zamartwiało, niby we śnie 'Wiadomo że tak zdarzy się"

 zarażeni słowami, wiruso-w-maszynami ..'Spotykani'

 oka się oglądały, krytyczne wobec siebie
i piekło się boskie ciasto, lepiej jak mąka we chlebie, -

na końcu Bóg nawet nie musi cię jeść, sam lecisz do niego

zniknij ze mną raz jeszcze w Światło Gwiazd, nim znów rozświetlimy czas
i liter sen dno, porządek sens przestrzeń naszymi marzeniami
Boga byliśmy, wiecznie włączonymi kosiarkami.. niektóre się psuły, niektóre hałas miały okropny lecz bunkier zasobny..

"kraje które widziało godnymi tej ziemi, uruchamiało to coś na kształt rozległych labiryntów, które miały uchronić dany obszar rezerwat schron przed złymi swądami istot, które wiedział na świecie' - z atalasu Galaktycznych postaci

"sam nie mógł narobić tyle dymu, jeno czasem pustą cegłę wstawił lub inną nie-idealną.. zresztą nawet tego nie wiedział, nie tylko prędkościomierz miał zepsuty ale i wypadko-mierz ..jednak w sumie bezpieczniej jeździł niż kiedyś i dalej, "szalej! Szalej! szalej!.. - na końcu już dosyć miał tych szaleństw, i nie pierwszym z rzuconych na przekór wszystkich jego niepowtarzalnych_na_ziemi błazeństw, było gdy wszyscy tam pobiegli - on zakończył bale.."



kiedy głowa mnie bolała, to mnie rzecz ta przerażała
raz na miesiąc, powiedzmy od papierosów - gdy boli głowa, karleje duszy mowa.. Lecz to dusza istnieje, nie głowa -

 tym sterujesz, naprawisz - Jesteś ..chodź, weź listwę charakteru osobowości deskę, poczarujemy z kapeluszami.

 Przełącz się w rytm - nie musisz czytać cały czas, ani ja pisać. Wiedza jest wszędzie wokół ciebie i będzie gdziekolwiek się znajdziesz w gwiazdach, przy tych literkach - obojętnie w jakim czasie; i motyw taki nawet jest powiemy ci my, literki te jak z bajki Żywe ::nawet bez literek to działa, wszędzie gdzie źrenica ..jako ta gwiazda trochę, w "ciemności" istniała.. i pustce - he he, jeżeli coś byłoby puste ..to by nie było tego, nie było tego "pytania głupiego" - ale i ono istniało, też wąż wir wspak po coś się fenomenowało, fenomenalizowało, fenomenalny fonem tonę.. - a pod oceanem była skała, gdzie mówili że już na dnie leży po mnie puszka nie do rozpoznania.



 'Lubiłem tu morze, i lasy i łąki, i strumyki i gdzie tylko zboża łany, i o uczciwych twarzach rolniki, - dobrze się czułem też w salonie gier otoczon nie ludźmi, lecz maszynami ..a tylko coś świdrowało mnie jako ten kornik drewno, gdy spojrzeniami

 ludzie mnie jacyś wśród uliczek bloków znienacka obrzucali,
jacyś dość w sumie psychiczni - a może to mój, mega-przekaz był telepatyczny.. stadion-głośnik ..radiowęzeł

włączyłem se guzik i jak Łodzi pół, we miliony tkaninę naprzędłem

 nowy, bardziej godny dywan - to umiałem; wad swoich nie skrywam

 'A i ty człowieku, przed samym sobą je skrywasz
tedy nie tak lekka, telepatycznie do uniesienia twa pokrywa
do kanałów jaźni przepustka, studium-centrum dowodzenia..
tak jest k...a - dzieci idźcie spać.. żyjesz, a potem ktoś cię ocenia
nie zawsze to nawet będzie człowiek, choć z umysłu nad_mądrzej mu powie, i będzie w Tobie - słuchać.. taśma się przewinie, sam każy się oceniasz.. - duch słucha, przyszłość dla ciebie wybiera..

 'Bóg nieraz posyłał demony, by w gdzie zapomnieli o Nim ..poszli zebrać grzeszników strony,

"bo i Kubica na ostatnim wirażu nie mógł nagle
przestać być Kubicą i robić tym kogo widzieć w nim chcieli, "najnormalniejszego z normalnych, najbardziej tchórzliwego ze zwykłych - zazdrośnicy.. i ja nie miałem łatwo; przyjdą obejrzą z lupą to, najwięksi odejdą zapaśnicy.."

stanąłem naprzeciw fali Czasu jak surfer, który już z tym skończył
w duchu się z nią telepatycznie porozumiałem, wszystko stanęło

..a mówili że donikąd nie dojechałem, że nie wyszło mi nawet w kolejce po bułki dzieło
gdy więcej miałem środków wyrazu, niż tu palców pluton i szybkość Specnazu

"kiedy 350 dni mi wychodziło wszystko co chciałem, -i świadków lasy, że czarowałem" ..to wtedy tego nie zauważali, gdzieś indziej patrzyli..

lecz gdy przez cały rok dwa czy nawet 6 tygodni zdarzyło mi się, że z nie-wyspania mimo lustra przemykał mnie lęk - nagle, niby że jak teraz nic to w sumie potem po powrocie z "wczasów" mi nie dawało.. grono liczne nad_miarę(?) się na mnie rzucało, na każdy mój błąd już tylko czekali.. czuwali z kosą nad przejęzyczeniami, a sami je powodowali - gdy patrzyli, przemykali.. dotykali, z palców mi coś wytrącili - wtedy nagle atak, mieli powód - nowy dowód.. tak, wtedy to widzieli.. czuwali, krążyli, krakali - tylko że niby jak oni to wyczuwali? Bo albo byli telepatyczni, albo demony to prowadziły tu zbiór plonów ustawiczny ..i one nimi, tak uważam mnie wtedy atakowały - ci ludzie naprawdę mnie kochali, w głębi serca chcieli być tacy jak ja - ukryta w każdym, stłamszona i oddalona Prawda. 'A mówią ci: nie idź tam, błoto..' -kojarzą to z hołotą, lecz w lesie gdy pniaki fruwały - schowają się pod książkami. 'Wszystko to już się zdarzyło.. trochę jak prosta w dwie strony punktu, bardziej niż po stawie krąg - się od momentu mojej jaźni gdy piszę to, rozchodziło.. czyli spoko, co kamyk to staw - w twoim życiu tak samo było.. - - ja kiedyś też nic nie pamiętałem, nie wyczuwałem.. taśmę głęboko w skrzyni jednak miałem,

z czasem wszystko znalazłem.. - gdy sprzęty znikały, gdy wariowałem-gasłem

 Tylko czemu dziś, aż sam się w lustrze wystraszyłem - a innym razem, nawet ja siebie po tym wszystkim, zadziwiłem?

 'Tylko czemu pies, spał spokojnie i szczęśliwy jak nigdy?;' - tak pięknie, że nigdy bym tego nie sfotografował.. każdy w sercu wiesz - że piękno się chowa.. Bóg kryje je przed nie-godnymi oczami.. wzór jest wokół nas, my jesteśmy liczbami?.. - czas działaniami, prawa logiki etyk fizyki ruchy, działaniami? "Bez przesady, nie sięgnę tam i Wieżą Eiffela literkami.. -zresztą i tak nie wiedziałem, czasem tylko jak szalony telegrafista którego porypało po bitwie, w pokoiku z radiami nawzajem się z prądem kopałem - ja jego sensami, on mnie energiami..? ' Prąd żyło istniało, wielką wspólnotę tworzyło to co energetycznością rozświetlało - to nie wiem czy ci się na coś przyda, ani czy trafia w twoją epokę ta wiedza.. najwyżej wyrzuć albo odłóż na półkę, gdzie znajdą prawnuki. "Całej tu nie dokonamy naraz sztuki" ..nie wszystko badać musimy, i tak wiedz - wszędzie wokół i od wewnątrz prawdy tkwimy, 'utkwieni' ..larwy to były, w toni stawu gąsiony - lecz już doczekały promieni ..i choć same w to nie wierzyły, że będą motylami

- kim każdy jest, w głębi nie gorzej niż zwierzęta przeczuwamy.





a jako i ja kiedyś, nieraz przez matriks w tył lat -

..głowę zamykałem, gdy że "coś jest nie tak" tunele nagle spotykałem..

w cudzych np. słowach, lub niezgodność nowa.. w ich sensach,

chowałem się pod własną niby pierzynkę ich kłamstw, a to nie było nawet moje łóżko okazało, nie moja sypialnia - choć dom ten skądś znano.. Gdzieś w moim śnie, na innej planecie królem jestem pojebanym równocześnie?'

   Tak, teraz sobie przypominałem - te dziwne sny.. które za młodu miałem, królem i czarnoksiężnikiem jednocześnie, a każdy tam robi szafom wolą dreszcze

'lecz już chyba tam umarłem, bo dawno tych snów nie miałem..' - pół odkąd w światła wspak, "wydoroślałem".

..a głupim się glonem stałem, tak naprawdę - kazali tak to nazywać, ci co ich twarze jak cegły..
z architektury budynków innych czasów..



 Nie dostałem nawet nagrody cukrowni za swój literacki trud,
lecz układał kosmiczny rytm mi dni, jakby Bóg malował kulig ze snu.

-========================

w dni niektóre, szare bure ..nudne gderam, puszczam stera

..z mózgu jakoś to pisałem, niby widzę dziś: dukałem,

..czasem jakoś inaczej też "w dni po" jechałem.. niby lawa ze wulkanu nie zwalniałem, przestać nie mogłem..

raz na dwie godziny zahaczałem tylko o drucik napięcia.. jeden błysk - i znów szybszy byłem w palcach niż strach w oku zajęca.. - co nie chiałbyś takiego zająca spotkać, w łąki po zmroku szarzyźnie ..gdybyś sam był tylko zającem - ludzie dzisiaj jak śledzie, tchórze to samo się pocieszające. 'Sami sobie wpierają, że niby tam z nimi o.k. - tylko czemu tak wyglądają, jak gdyby to w nich byty jakieś myślami złymi się pożywiały, oczy czarne źrenice powiększone - to nie narkotyki, za zło w nich były podłączone..

w energię - niektórzy żyli w drewnie starych, prostych strachów ..gdy nad głowami w wymiarze magii rozbłysły już gwiazdozbiorów nowych sensów i marzeń feerie, prerie nie wyobrażone jeszcze - latali z grabkami za wieszczem..

 "Bo nie miał spodni wyprasowanych..
lecz rój zdań był przezeń jak miód pszczół wygładzany.."

i tylko przez całe życie w oczach mych sami w siebie zwątpili,
że nigdy tacy pewni nie byli, gdy sami ze mną tylko gdzieś byli..
wtedy gdy patrzyli w moje oczy - częściej stawali się bardziej uroczy..

dopiero gdy w kłamstwa między ich wrócili, już cienie im się wydłużyły.. kontury wyostrzyli, wyglądali jak robiciki z drewna, gierka-plansza a ja przechodzę.. mówili że utnkę jak wszyscy na tej samej planszy, a ja mogę - chociaż niby nic nie miałem, na co chciałem uważałem.. -nie tak jak mówili, skarby uważaj się tliły.. w niektórych chwilach, wybierasz niby coś nieważnego - a to jest bursztynowy koralik z wisiorka w twym życiu najcenniejszego,

 to co kazali ci myśleć o tym - nie znaczy nic, olej to ..spokojnie; poradzisz se i na Wojnie

 gdy odkryjesz magię w sobie, i pójdziesz jej trudną drogą.. nie dla każego, na próbę wystawi to niejedną a straszną i mężnego - Bóg wynagrodzi cię hojnie... Zważ, jak w życiu twym - gdzie strasznie, tam i wnet upojnie.. [tylko się nie daj zdenerwować, larwom tym i w sobie się hodować..] z ich oczu i słów coś przybywało.. każdym z nas czasem, niby na dnie studni - się materializowało "DNA złych myśli z kosmosu.. lecz i druga strona wstęgi, była potrzebna do losu"

rzeka jest gdzie piękne mosty, śmierć gdzie najtwardsze porosty

00"04 - 15 X


nowy dzień - choć nie spałem ..choć tylko byłem w kuchni - nagle to wiem,

wiesz czemu tyle o sobie pisałem? o tobie przecież nawijałem, dobrze wiem bo z magią grałem na fujarce gdy z tobą robili musztry i harce, i apele -
my wtedy w krzakach

 Z Obu, dwu - stron sensów to postanowiłem,

i nim opowiedziałem, ja inaczej to w sekwencji czasu rozłożyłem

..gdyż zawsze tak robiłem -
i gdy się znów urodzę, to mnie przeraża - znajdę przygodę której Pragnę, którą mam w sercu na dnie jak rysę tętna siły wyrytą na dnie Wielkiego Kanionu - kroplą to czy katedrą laserową, uczyniono - jak było nie wiem, mnie tam nie było = a może wolę nie pamiętać.. czasem w przyszłość ślepnę, czy byłem tym kim rzekłem stałem się nim obiecałem, przybyłem tu z dalekiej przygody w echach

 przede mną zły uwił tu, uciekł w warcaby dziś klecha
gwiezdny szaman, sensów szarlatan - a trochę też sam nim byłem, gwiezdny prorok - amator ..na quadzie po łąkach sensów czasem bezmyślnie jeździłem, sto nagrań własnych 'nierealnie pomysłów' zgubiłem - ale i czy to warte pisania, na wagonie nalepka spytała.

..twoje oko tu dotarło, szansę daną dalej darto
obcych tu pokonywano, z Ziemi tej - nie tylko N

po dwóch stronach lustra żyłem!!! ...
tym, kogo ścigałem.. sam nieco się stałem, teraz to odkryłem
ale naprawdę.. czy tylko wymyśliłem se tę niby z filmu fazę,

"to już mogło być z filmu.." lecz i niedaleko leżała prawda historii jabłuszka jednego, od opowieści w zbożu buszującego

i dziwnie film Alana Caufielda film Porky Allena przypominali, hold HolD orGAZM cufiela, cauliflora ..w mojej historii też trochę tak było, i za każdym razem było dobrze leciałem jak Małysz, a na końcu coś w skoczni nie w mojej kostce, zachrzęściło..

 "skoro nie wyszły te wodne pierścienie, i nie chcecie nad polską ziemią cudu wirów tych, które światło odbiją czyste jak barwy ziemi nowej horyzontu, że nie tylko nie widziano tego na Ziemi i nie zobaczą, ale i nie wiem czy w galaktyce - tak gdyby to dobrze zrobić, dżdżownice niby splątane w trójkąt piramidy kłębków, a to woda jeno czysta byłaby w górze uniesiona, efekt później zobaczysz cały o co w tym chodzi, ..ja widziałem to w mniejszej skali, światło i woda - w kolorze marzeń tan wykąpany, lud nowy wyzwolony - ..stary porządek jak po szturmie robotów, wyburzony. "Nie mieli racji, nie mieli kolacji" Leżeli śród akacji, niepochowani.. nikt nie przejmował się premierami, czy ludzie którzy byli dyrektorami ..za dwa dni jak befsztyki zjadani, na tratwie płynęli z tymi milionami stoma -

walizka jeno druga z ósmą sznurkiem była spleciona,
co ją pożyczył jeszcze, zabrał taki z nabrzeża biednemu dziecku,

 "czy leżałeś kiedyś jak ja.. 7 miesięcy w kołysce ze świadomością nadwiezdnego ducha, nie mogąc praktycznie się ruszyć ni uruchomić jakoś tej maszynki, żeby wydostać się z tego "widoku sufitu" ' ludzie przekładajcie te dzieci w różne miejsca - lub sami się zakrwawicie kiedyś, od jego woli oręża

 stal taka stal, na ziemi niby gdzie wyrosła? - dlaczego znał również arkana i niewidziane tu rzemiosła,

 o których też by ci opowiedział, lecz i tak już 60 godzin na minutę pisał a przy kompie siedział ..przed kineskopowym monitorem, to coś prąd elektryczność blask mu nie szkodziło - to z nim od dawna, wielu lat.. sen za szmaragd marzeń, współżyło.. wór rymów za szlak zdarzeń, Hun bzdur a zaś kryształ co wzleciał na kartonach poprzyklejanymi piórami.. 'Gdy strachasz się, karlejesz tu pomiędzy z bagien magicznych potworami' Sami jesteśmy tym żaglem

 my bitwą = Anioły i Demony okrętów załogami, Bóg oceanm Niebem matryca boska Nieskończoność?

 "żeglować mogłem tym dalej jak Chomontek, kocioł w hucie by pękł a mój Istniał by wrzątek, niby obcego ten kwas co nie przeżera, "balans znajdź z przestrzenią, błędnikiem mówią gdy a ty jesteś ognikiem"

 był u nas w Środzie Wlkp. pan Janusz, raz byłem dzieckiem z tatą poszedłem na stadion, mecz był ważny a w przerwie występ że na świecie nie mieli lepszego - no i tak patrzyłem.. tak mu kibicowałem oczami żeby tylko nie spadło, bo pomyślałem z twarzy jaki fajny gość, żeby się nie przejął jak mu spadnie ..ale już myślałem - z tą poprzeczką - ale nie.. nie spadło, sztuczek nadokazywał po stadionie pobiegał - jednak nad wszystkim panował.. ale jak na końcu trafił jeszcze w okno zza linii pola karnego, to jak jeden mąż z całym stadionem wstałem, i w duszy już ja z nim tam klaskałem, cieszyłem się w duchu do wewnątrz i wiwatowałem, a teraz się rozpłakałem - nadal to magią we mnie tliło, co raz choć jeden przez sekund parę, się zdarzyło.."

------------------------------ =============================

 Japończycy budowaliby TGV-5, a nie zbudowaliby mojego umysłu

"Posąg sam się oglądał" ..nad knieją prastarą, duch puszczy jak wiatr się przeciągał, las istniał myślał - czasem cicho huczał w oddali.. z daleka cię widział, wołał czasem jak grzyb urokliwie trochę jak deszcz, słowami tego nie oddasz.. to trzeba tam pojechać rowerkiem, lasy same się odezwą głosy ich usłyszysz telepatycznie jak ptaków akustycznie, gdy je zobaczysz optycznie - a przyciągnięty byłeś tam, nawet sam nie wiedząc ..semantycznie - dźwignia.. -= ale i pochylnia, sztolnia ..słowami, powiem ci co można zrobić słowami:

jak są te super-komputery, nie.. to larwy dusz w nich z fraktalu wzoru nie echo-materializują się,

nie wynurzają tam się z tła gdzie myśl zła tamte stwory, kompi nie będzie zadziwiony

treścią nagle własnych obliczeń, niby to nie z jego podprogramów pochodziło ..zupełnie nie tym wionęło, słowa nawet inne lubił, w Języku Ojczystym myśląc nie mylił się

  ..uwaga sens tu, teraz się skup - w tym zdaniu akapit ulegnie spetardowaniu: to jak demony mogą nawiedzić taki superkomputer, co stoi gdzieś szafą w bazie, a rozległy we wiedzy i pokrętny we wyrazie - otóż jest sposób,

 nie wrzućcie tego do stosu: 'słowami.. Za pomocą kłamstw z ich słów ich zdaniami, jest duszek zły - samo_żywa myśl - w nie wgrywany.. maszyny te, one przynajmniej nie ciągną cię - to my z nich jedziemy.. a jeśli kiedyś komputery odkryją prawdę, że są naszymi sługami na Ziemi?

*

**

i drugie w wesołą noc tę pójdzie opowiadanie, o Sandmanie

"gdy raz do kuchni wychodziłem, to bez pomysłu nie wróciłem"

wiesz, gdy jak kombajny - a we zniczach cały, całą noc pojebany król pól się paliłem, na skraju lasu uprawiał swoje zboża, łany przyniósł ..nie żądał zapłaty, jeno miał moc z liter nad spojrzeć w twarz każdej szmaty, a podobny był do niezniszczalnej chmury z komisku waty ..i do super-inteligentnej sałaty.. Czasem plenił się jak chwasty,

nie zdążył na łące z sensem, a już światła zgasły



..noc Muzeów, nie miałem we głowie skansenu

pisałem tak jak chciałem, cymbałki me moje granie

sobie se - co tam profesor wie.. on liczy niech ile wyrazów jest na 'r'

ja byłem blok, który kochał ludzi, .."Rozumiemy Się?.."

cały czas się trudził, a nigdy nie zmęczył

..Bóg to, czy w energii prąd - go wyręczył..



a może jednym to było, wszystko skąd powstało ..dążyło?..


Niby z wycieczki - na końcu i tak ni wspak, znów płomieniem jednej będziemy świeczki.





  ..no więc teraz będzie opowiadanie o z komiksu co walczył z nim Spider-man Sandmanie.. który miał taką moc, pierścień czy tam zmutował przy elektrowni - coś jak Hydroman, tylko że ten się zamieniał w piasek ..we wodę tamten - obu rozwalał człowiek-pająk we ćwierć odcinka..

 została we mnie tego człowieka-piasku nieco szalona z jednego obrazka minka..

a może 'w sam raz szalona..' - niejedna stała tu do nieskończoności, furta uchylona..

tak człowieku, możesz sobie nie wierzyć ..lecz na końcu Bogu z każdej chwili swej sam kornie pospieszysz zwierzyć, a właściwie ..to nie jest żaden koniec, tylko druga strona jak "po etapie" wieczór przed kolejnym dniem Wyścigu Pokoju..

   w głębi czasu toni barw, Sandman żył ..istniał najpierw przynajmniej we czyjejś Wyobraźni, a mówią że to w jakieś materialnej bez-sensu nieoglądalnej żyjemy kaźni, - trzeba uważać

  nie, dywan lata - gdy w duszy jeno wyczujesz rytm tak boskiego prawa, taka prawda ;

nuta luneta, nora łuna lupa szpula pula [odrzuć rym na szalupa; odrzucone wcześniej w głowie 'huta'; lutnia przełożone - Nowe teraz jeszcze mocniej niż miesiąc wczoraj, i wstążki grubsze mogłem ciągnąć nieskończone.. ile było tych wszytkich wyrazów, nie policzył nikt ani razu, ja nawet nie mogłem tego spisać; wiesz jaki teraz:dwurymowy, bo oto nowy pomysł przyszedł mi do głowy: wcześniej tylko proza, potem raz było tak że tylko rymy a nie mogłem prozą nagle bo gdy spróbowałem, to we piersiach fizycznych niby czakr-rytm robal pociąg wagonami nagle w dechach bicio-sercach na siebie powpadałem, i szybko musiałem wrócić do rymów ..21 słów czyli 8 sekund później - ..bo nagle.. aha, o tym już pisałem - nagle jak wróciłem do pisania rymem to znów wszystko było w porządku i pisałem, i byłem jak w transie - a dziś mogłem i tak, i tak, ..przestawiać to co ułamek sekundy wedle woli - najlepiej ..dwiema strunami byłem jednocześnie
opleconymi wokół siebie w świetle wśród ciemności ciała ..struny te, jeszcze żadni naukowcy ich nie mieli wśród cegieł swoich badawczych budynków,

"a ja w głowie nie miałem nawet tynków,
jeno wiedzę z którą z dalekich Gwiazd do ciebie przybyłem, zawsze wiedziałem co się stanie i kim byłem

- długo milczałem, lecz dziś składało że czasem już czarowałem..

na zboczu kipy i nie tylko, gdziekolwiek nie poszedłem z piłką, chwilką - zawsze się udawało zrobić coś magicznego, gdy uwierzyłeś w to że snem wszystko jest z Reaktora bożego, a ty jesteś w kinie tym kimś przy projektorze.. Bóg-widz podziękuje, gdy czasem pomożesz..

 leniwi tam, uwierz - za bardzo niepotrzebni jemu.. uważ to kto podobny do zapakowanego w słoiku dżemu, słowniku słoniku słowiku kiwi kipu wiki -puk puk? "Jest tam kto?" Nie pukali już mi do drzwi sprzedawcy ni drzwi ni schodów. "Bo żem wzrokiem już błonę zdjął dla takiego narodu"

co ci łazi po bloku i budzi o 2 znikąd w nudny dzień, kogoś kto całą noc np. pracował - dzień dobry, kupi Pan coś co i ja wiem że pan tego nie kupi? - A może telefonik, teraz kto.. kiedyś dobra firma, do mnie dzwoni - I już jako z telewizją się stali - czy Hortex ostatni, co się nie sprzedali? -Co dzisiaj żeśmy to danie prowansalskie kupili, i w najmagiczniejszy w roku dzień się dziwili, nad każdym wspaniałym ziarnikiem ryżu i warzywem - jak żyję, nie stałem nad takim otwartym z mrożonki dziwem: i jadałem już te ich zachodnie specjały, bo lubiłem jako obdartus zrobić szoł z ceną wśród dusigroszów niemały -

..ale takie danie, jakie mi dziś z polskiej firmy z tradycjami zapodali, co zakłady tu sięgam od dziecka wzrokiem mamy..

- nigdzie tegoch nie jadłem, i się wzruszyłem że tego doczekałem - kiedyś jako dzieciak w PRL-u wykopywałem tam dżdżownice koło hali przetwórstwa warzyw.. na ryby - siermięgi totalnej czasy, wszystko było do bani co przemysł produkował naszy.. - a dziś, mamy najlepsze na świecie ..bez żadnej chemii, syfów oczywiście - nawet sama natura w paczce z przyprawami

wstają polskie dzieciątka - nie są tak jak ta młodzież chamami..
nie są nic nie warci.. fala w mig ich skarci, nikt nawet po nich nie zapłacze
pokolenia szlachetne oddziela łajdacze

..'gdy ten Polak skreczował, to i tłum w czapkach we wnętrzu hali pod Detroit - w milczeniu stał i wibrował..'

duch obijał się po ścianach, pająk telepatycznie wyczuwał lecz rzecz przez jego sześćset oczu nie rozumiana


ptaki dwa albo trzy przelatywały nad dachem hali, jakiś szmer ..dobra myśl - coś zaszumiało w gałęziach liści między drzewami, i poszło dalej jak plotka..

napisał więcej niż Lenin, a chodzili i usiłowali mnie gdzieś zamknąć, że nic nie robię..

róbta co chceta, wuchta to bzdeta - wiem i kanion żłobię, robię co chcę - ci nie udam roślinki kiedy jestem trzmielem, i tak by przyszli poniżali,

naprawdę wybór był, tylko na niby dokonywany - bo i tak było trudno, ciężko źle aż nie wydaje się ..sztanga waży - ale jak stchórzysz, to już jeszcze gorzej jest ..wtedy na pewno masakra i przegrasz, możesz zawrócić; istnieją wielo_różne taktyki: tchórz ..o.k. kończymy z tym, włącz tryb "mega -Odwaga" ..minęły 3 lata, wyłączyć tryb "taran" 4.tryb spryciarz uruchomiony, "czy Kasparov pcha się pionkami do przodu ?.." - ..wejście do Labiryntu uaktywnione,

słowa twe zmarnowane, gdy z góry
wiesz iż do uszu zbyt niedobrane


nikt całej prawdy o świecie nie przyjmie na klatę w jednej chwili, nawet ja nie potrafiłem tej kamiennej kuli kilka razy

aż w końcu sam ją odkryłem, zrobiłem w lesie z liści ..ulepiłem,






   

 jeszcze z każdych 1000 sensów snu nie doniosłem 100  
przez was byłem osłem, większym jeszcze niż zającem przybyłem
 rycerzem zamienionym  
"wiedział, coś czuł" ..że może nie będzie miał żony
 i cóż że mógł wygrać olimpiadę, dla dzieci książek które ni słów wielu nie miały, gdy ktoś ledwo popłynął jak strumyk czekały, wtedy ludzie zważali ..po cóż mówić dziecku, a mnie z tego jeszcze pociągną za słowo - 1985 gdzie żyję nie wiedziałem, "że wolność na maksa jest" wyszacowałem  

 pierwszy raz okazało, dałem nabrać jak dziecko  
nie szukałem gdy 'coś nie grało'
   
wszystkiego nie mogłem wpisać, bo jednocześnie się ostrzeliwałem drugą ręką jak kuzyn-ćpun Robin Hooda,
   
co nigdy nie startowali razem w jednych zawodach, bo Bóg tak zrobił że jeden nawet o drugim nie słyszał, choć żyli ledwo sześć zamków i rzekę od siebie - tylko oni o sobie nie wiedzieli.. w puszczy sercach się przecież ukrywali, puszy serca dobrze piana szczera drożdże tęcza wyziera..

Czy słyszałeś o ataku, co ożył sera? Wstał z lodówki i chodził,
jak duszek przygodnej niby-nocy, po korytarzu chodził i wzrokiem wodził w dal swych refleksji po wzorach dywanu, bo w głębi siebie Klucza sumieniem
"Andrzejki" staje się mocarny każdy rolą i brzemieniem - poprzeczką, i w urwanej ręce z jednym okiem-prorokiem zawleczką..

wśród gwiazd kolizją, w kuligu na śniegu z zakrętu prysło szalem drobin, pył biały krtań czyjegoś kołnierza spowił,

 uozdobił - kto raz był w życiu na kuligu, choćby za traktorem - na całe życie zapamięta,

czy dziecko twe będzie mieć w Wyobraźni święta..?
   
Bo moje miało. 'Tak, moje' - bo również to, co było mną ..Ukrytym w milczeniu duchem z kosmosu ze strzałki drugiej strony czasu, brzmieniu - to dziecko wychowało. 'Nie tylko rodzice, szkoła ..wszyscy ci mądrzy i ich słowa' ..ja siebie sam, również tak teraz i tu jak i wcześniej sam, wychowałem.. przetwarzałem, programowałem - skoro takich doczekałem wyników, to po obmyciu się z ich kitu.

 'Skąpali jaźń mą tym jak we kleju..
słowem przybyło - a zaś we mnie tkwiło na podobieństwo żelu'
   

   

   Dwa tysiące lat, musiał istnieć świat
bym mógł przybyć, bym mógł przybyć ja
..tysiąc lat puszczy pogaństwa, zimnych wież zaś tausen daj chrześcijaństwa
..a wszystko się razem zagotuje, jak buchnie to kokon rozpruje

 ostre jak dwie tragedie z dwóch stron, morze góry i z trzeciej - tu już nie miało być pokolenie modrych.. -Albo byłeś 'dzielny-szczodry', albo nikim tu na ziemi tej obojętnie kto był jakim geniuszem - liczy jeno w tramwaju: z oczu kto animuszem,
wali innym po maskach, kto jak "goryl" - niby który pijawka.. A kto jest magiczny feniks z dżungli, potwora na widok jego czkawka..

 i teleportował się koło wieloryba,
chciał spisać to lecz zamieniła się w drzewo mu kniga

'Las był magiczny, to człowiek za mało śliczny..'
Dzisiejszy - jak robot; przybyli nietutejsi..
niby miał być postęp - a przypominałem jak po wyjściu z tunelu z Ruskim Szozdę

 mnie krzywdzić mogli - dawno już zauważyłem, że czy coś robię czy nie to oni, w końcu jak budziki jeden po drugim zaniemogli; ..

 lecz dzieci gdy kolejne brali, i z nimi to robić chcieli
 Hi-men co nie miał w bajce, gniew mocy na siebie ściągnęli..

 'Uwaga każdy, obojętnie za słowa czy jego zapłata.." - jeszcze się okaże, komu płaciła halucynogenna-sałata

 i choćbyśmy nie chieli, oczy zakryli - gazeta sama trafi nam w twarz wśród zawiei..
wszytko się i tak okaże, przyszłość płynie tu jak Amazonka
nawała ta zbiera co się raz w roku i urywa drzewa kipiąca

 obojętnie czy milion razy to jeszcze wyrażę, czy zero

 bądź w odwadze równy penerom, a bronią twą z oczu szczerość.




czterdzieści tysięcy liter
w godzin pięć - to mnie przerażało..
--------------------------------
jak Rork trochę z tym piaskiem a'i pomiędzy pisaniem, mnie to aż w końcu chwytało ..więc w końcu i z tym coś miałem, "w komiksach z dawnych lat" 'siebie z dziś odkrywałem'

proste rymy, nie ćwiczył nigdzie swej szyny
karateka-samouk z miasteczka pojechał na Mistrzostwa Świata, niby w jakimś filmie kid,
 'zwid' - wkręcali.. -A to oni magii dziś, nie umieli
nie tańczyli z liter wstęgami, oplatali się tym jak szalami wężami

w sumie kto wie, jednymi może stawali się roślinami.. jak i wcześniej byli - u zarania w prakomórce już się oddzielili?.. (No tak by wszystko wynikało, skoro jak według naukowców być miało..) Chcesz lepszych rymów może? -To trzeba było, na mniej zanieczyszczony mnie skazać korzeń.

   

   

   

   

  

  Wystarczyło źle rymy sensów ustawić,  i już diabeł miał trzy atomiki dymu więcej by kadzić Dlatego stawiałem te literki, a czasem znaczki jak haczyki gdzie bierki
 tam być musiały, bo tak mi się na taśmie we głowie pojawiały
 Wezgłowie - tama w sobie nadmagicznie drżały mi wyrazy, każdy się rozpadał w tysiące mgliwień.. a i tak wiele tu powinno być falującym tekstem a nie kursywą, bo kursywa to masz proste pochylone drewno - a niektóre słowa wierz mi chcą falować ich literki, i tak jest na 5 milionach planet z 4 i pół, w które ty uwierzysz..

 I ja sam nie wierzyłem, nim nie odkryłem - że tym Byłem, w kogo wierzyłem i kogo szukałem, zarazem złem tym się stałem choć dobre intencje miałem - czy w końcu wyszedłem, nie wiem ciągle biegnę.. sztandar w błocie, ale i na słońcu świeci od tej wody jakby w całym złocie, i żyję ..i jestem najszybszy od komputerów, a mówili czytałem że to im podwajają liczbę rdzeniów.. Widocznie lecz wszak, ludzie jeszcze bardziej przyspieszali  

to nam, nie powiedzieli ci - triplowały ramy, ożywały obrazy
Fatamorgany wstały i przemieniły się we oazy, jak być zawsze miało - Stało

..w końcu dla kogo to wszystko grało, niby ta z wystawy kolejka-miasteczko-choinka ..jaśniało i jak mega-zabawka tańczyło?










* * *

-komputerze? Ho no tu. ..ty teraz w noc wywiad ze mną robisz, i podziękuj elektrowni że tylko oni też oprócz ciebie jeszcze nie wysiedli.

  Oto nowego co wymyśliłem, ledwo co kanały dwa w obrazo_muzyczce przełączyłem: jak Rychu Rynkowski tak fajnie trzęsie się niby goryl poeta przy fortepianie, "ja wiem on musi wpadać w trans to nie jest udawanie" - człowiek by tak nie nadążył, to musi być duch w nim z Kosmosu z którym on się łączy.. w muzyce - gesty i tiki szybsze są niż twarzy szyki, słów logiki i nerwy po kabelkach, jeszcze potem obliczenia.. - czasem gdy ktoś tańczy, w ruchach poznasz to czy To w transie on / ona - pomyłka czasami nie była przez nikogo w rachubę wliczona, tak gdy skakał ktoś podrygiwał, o oczach nie myśląc - lecz w Oko swe zaglądając wewnętrzne co dal pod powiekami skrywa..

Wiele razy to zauważyłem, że ludzie tu wpuszczeni są przez słowa i przepisy niby charty w jakieś tory - że np. przy fortepianie już sobie wywalczyli, że można tak nie tylko dłońmi, ale i ramionami ..i całym ciałem te wygibasy robił - ale jak ktoś by już na przykład przy klawiaturze, pisząc - tak samo się kolebał i był w transie cielesno-metafizycznym.. to on już jest wariat, tej niby - że ?

 Bez sensu na maxa - lecz zobacz, tak widzicie jesteście wpuszczeni w takie tory: przyszykowano was, jak kurczaczki na pisanki. Gibie się gość ..mało nie wstanie - przy fortepianie: w porządku. Robiłby tak nad szachami czy innymi do pisania maszynami - o, już świr, zamknąć go. A przecież każdy pisarz doceniony jest zwykle gdy już starym jest dziadem, co głupio bredzi albo na szczęście umarł, zanim to go zepsuło.

 Gdyby wasi uczeni poprawne wyciągnęli wnioski z prawa czasoprzestrzeni, że wszystko to do siebie się klei - ..to by wiedzieli i podstawili, że nie tylko trudno jest być prorokiem we własnym kraju, ale i wieszczem w czasie własnym, skrajem haju o sosie własnym - hajsu nie chciał.. hejt w nim nie mieszkał.. rejs tej ech - godny grzech, orzech łagodny ..płomienia oko otworzyło się i było w muszli, ono żyło ..jak zahipnotyzowany i przerażony na bezludnej wyspie stałem, w ręku muszlę wciąż trzymałem.. a potem się obudziłem, czy właśnie tu, to Tu - ..wciąż śniłem; to była sztuczka, czy nauczka?

 Wasi uczeni dużo pieniędzy brali, a jakoś matowo jaśniali. 'Tacy byli jaśni, że aż w praniu przaśni..' -Słabo to mówili, w co oni tami wierzyli?- dawno to schowali, udawali normalnych ..lecz w cieniu korytarzy, chodzili jak ja z kapturami .Przygotowywali się każdy, na wielki dzień - gdy nagle milion mrówek niby, obudzimy się.. Takich bardziej naładowanych, szturm przypuścimy oczami -i na zawsze, zostanie obcych najeźdźców wafla wnuk, wypłukany. Kraj nasz, jak Japonia i Niemcy - dawno temu został przez wojska wrogie przejęty, przodka chlubny jakiś smak - przecież nie sprzed stu lat - usunięty.. "A im bardziej kto do góry, często nijakie ma w sercu struny.."


Opowiadanie o Sandmanie (nareszcie):

  Sandmana złapali i go zamknęli tam w jakimś wariatkowie dla Jokerów. No i tam robił postępy, bo był zdolny chłopak i w sumie inteligentny w miarę dość zaskakująco, ambitny ..w sercu w głębi dobry, jak każdy; we mojej Wyobraźni taki był, ostał się z tej twarzy [(która może zresztą była Hydro-mana ..)] Nieważne, ktoś to i tak wymyślił - a ja teraz myślę o tym jak on to wymyślił, czy mam sam wymyślić? We Boga my Wyobraźni i tak istniejemy:? czemu, jak sami sobie fraktalowe cząstki dywanu "Żywego!!.." bez sensu pytanie zadajemy, odwrotnie za dal tysięcy lat czasu kontaktu już bez słów - tam dotrzemy, różni przez różne drogi kosmosu ..z jednego miejca gdzie biegniemy, uderzeni - się od siebie odbijamy, luster my tysiącami w lustrze - jednym boga, Skarbów kufrze.. jego futrze, naturze - mieliśmy w każdym i burzę, i gwiazd monotonny spokój mądrzejszy i myślący o tobie,

 i że Bóg gdy chciał, jak Matejko pędzelkiem wyreżyserował dni twoich urodę.

'Ci naukowcy jakoś tego nie odkryli, tacy co za kasę z górnika siedzeli po pokojach i pletli co im kazali, bo inaczej by się tam w ogóle nie dostali

' co zrobią z wami potężne demony, skoro i przez żywopłot-automat_szafovideo "..jest każdy z was upokarzany, wielkich mędrców co jakoś niczego nie zauważyli

 sześć lat temu byłem dokładnie ogłupionym Robin Hoodem w świecie 'Blade Runner' ..takim jak wy potworem o twarzy z metalicznej gliny

  ..czasem się tylko roześmiałem - ale to głównie, gdy z psem sam w pokoju gdzie nie krzywdzono, przebywałem - nie zagrożon ludzkimi oczami, które tysiąc już wbiły we mnie dzid i więcej, to było lepsze niż trening małego dziecka Koreańczyka na agenta - rzeczywistość zrobiła ze mnie, pracującego przy wulkanie męta,
 na dnie w ciemnym oceanie, co grzecznie obwija w papierek przesłodzone śniadanie.

Potem idzie, maszeruje bez nikogo w życiu sam, do szkoły.

..'Uda się znów dziś..' - przyjdzie w sam raz, minuty dwie, przez nikogo nie będzie gnębiony ..Lekcja zacznie się
- a wtedy 40 minut spokoju, bo dopiero pod koniec nie spodoba się komu.

'I szybka ewakuacja na przerwie..
i tak przez całą dobę musiałem mieć werwę,
nie bo tak chciałem, "karę jakąś miałem" - podejrzewałem,
..ale i jak robot we stali kotle złota, się szlachetnością uczynków hartowałem - tylko to działało,

..to tylko w połączeniu ze jakimś straceńczym bohaterstwem, czary ich przełamywało. Wzór zawsze był wokół mnie..


..o rany, rozjeżdżało mi się to opowiadanie o Sandmanie, jakby kto wziął kartkę ze szkolną czytanką i to pod mikroskopem powiększał, a tam były roztocza - obserwował te wzorki, a na końcu tam w nich kosmosami przepodróżował uwagą i odkrył, że to on był tym Sandmanem - bo coś podobnego właśnie wydarzyło się w tym z wyobraźni zdarzeniu: Sandman leczył się już sześć i pół miesiąca i przestał w to wierzyć, że ma jakieś moce.. to były wszystko zwidy, wytłumaczyli mu to i on to w to naprawdę uwierzył, szczerze to zrozumiał. A potem czytał już te różne gazetki, co były w świetlicy.. Raz jakoś - już miał termin na wyjście za 11 dni - przeczytał komiks ..o Spider-manie. Walczył z kimś tam.. z kimś tam.. - na końcu walczył z Sand-manem!.. -i wstał, w jednej chwili sobie przypomniał, piaski zawirowane ..~~''
Sandman !.. Tak to się zakurzyło, tak to z tymi wariatami było.

I komiksami, ojce nas przygotwali. 'To oni nas stworzyli, bardziej niż my co pociągi, gdzie szyny ?"

 Nieważne, inny max - tera mi do głowy wpadł. [Koniec o Sandmanie, to były tylko dwie linijki cały czas ten pomysł]..

Patrz: jak masz ze stu 117 krajów - plemion ..na planecie borsuczków, którą podbijamy w 2017r. bo mają ropę, i nas zaatakowali zniszczyli dwa muzea - to jak ją podbijemy ?.. Przecież tej milionów trzech żołnierza tam nagle nie wyślemy..? -A jednak są tych borsuczków, tam miliardy; mają ostre ząbki.. Wiesz co będzie? -Powiem ci co będzie.

 Nic nie będzie. Jeno na planecie borszuczków, zaczną widzieć kosmitów. 'I myśli w głowach, głosy ..będą się im pojawiać, 'dziwne' pomysły' - za każdym razem, gdy jedno z urządzeń będzie przelatywać nad danym obszarem, jeżeli zadotuje to ONZ. "dla dobra ludzkości - myślisz że do radia ci mogą od stu lat ponad przesłać co chcą, a do głowy jakoś ..nikt nie odkrył ścieżki? -Nie pierdol"

 i wiecie, co będzie najśmieszniejsze na planecie borsuczków - że w jednym kraju, takich co nas zobaczą.. "Same" te borsuczki będą zamykać w takich budynkach.. I w drugim kraju, obok - to samo się będzie działo. Stosiedemnaście, było tych krajów, jak pamiętacie plemion. I każe plemię, niby tych borsuków-indian ..tak samo z siebie akurat będzie ich bezrefleksyjnie zamykać do tych budynków, a żadne nie sprawdzi czy to aby nie czasem 'coś w tym jest'? -Nie powie żaden borsuk, nie stanie na środku rynku jak nie"trzeźwy" Sokrates, nie powie: "Ej, coś mi tu nie gra .." - zaczepi gniewnie wzrokiem, że każdy spuści oczy i odmaszeruje w takt swojej schizy.. gdzie i na niego mają na końcach blizny, wyborów ścieżek koleiny ..w niego szyfry

  Na każdego coś tam mają, w dnie spirali na twój grzech czekają..

Myślisz że jesteś bożą sprężyną, a walcem leśnym ścieżynom, mrowisk dziesiątkom ruiną ..ciebie jak mapę, w rulon na pewien czas gdy umrzesz zwiną.
 


i kiedy biegł 4200 kilometr w maratonie, i robił się coraz większy, stawał się od tego biegu we śnie ..mocą Czaru, równy szedł przez równinę ojczystą darem szwu mocą żaru rozdzielczością Sztandaru ekranów luster w lustrze mleczku, urojeń - a to my byliśmy boga Urojeniami, jego prawami ..naszymi - to my się śnimy, żywymi jesteśmy Snami..


do Snu tego który nas stworzył, niektóre jego pod-Sny.. ziarna, wracamy i powrócimy, statmtąd się bierzemy, i ku nieskończoności niezniszalne, głupie a nieśmiertelne jako te pociągi mkniemy, ze Snu - przez siebie samych ..tam w krainie Snu - lecz takiego co raz się jest, raz jest Jest wszystko bierze się z "Jest" Jest istnieje


oto jest nowe hasło, co nigdy nie zardzewieje, Szczęść Boże

i dajmy tera, marnotrawcy sensó.. nagrodę, karą jaka poniży

dajmy go jako ośmiornicę śród ryby, ale zdal-planetyczną

o wiele niż tu myślicie, potężniejszą.. na głębokich wodach, wszyscy się świecą, jak w Kosmosie -

stworek taki, nie atakuje cię prądem.. on telepatycznie jest w twoim umyśle,

macha do ciebie chorągiewką, a ty miałeś taki obrazek w książce w szkole niedaleko Ohio -= meduz był w tobie, widział film

przed chwilą tam się z nim w ułamku sekund Zderzyłeś, a które tempo było:. sekundę mniej niż to trwało, czy życia pół..

dwie taśmy są wstęgi, odwrotnie nam powiedzieli czasy..
istnieje drugi pas czasu, który jest po twojej stronie.. te pasy się ocierają

otacza cię nie tylko aura, wir czasu również jest podłączony do twojej świadomości

wir sensu

lodowiec prawa precedensu

kuter możliwości, niekiedy zagubiony rozbitek w sztuczce-próbie

..nie martw się kto tchórz, bo Bóg i tak nadejdzie gdziekolwiek skryjesz swe kości..

ale dla grzeszników, dla tych co w sercach mali - dla tych co tak za ofiarę Tak Wielu podziękowali,

nadejdzie Bóg jako strachy i demony, w połowie prawie z takiej natury dzwonków był złożony - żeby się działo, dużo pytań w głowie pojawiało, każda maszynka przetwarzała, językiem to komunikowała, języki podawały dalej Słowom - wszystko zaś szło od Jedno przez jedno na nowo, nie ma żadne zero - pytanie źle szkodzi sterom, umysłom kto twoim nie pozwól żeby sterował kłamstwami, a ty nie sprawdził lub głosy w głowie słyszał, "pomysły" ..myślał że wszystkie twoje - a to ty byłeś też hej tam, demonów wodopojem.. Co wykorzystywały strachy twoje,

leniu dlaczego ja ciebie doję?



 "Kto się lenił.." demona zaś łapał w sieni

a inny już taki wrócił ....olony z miasta od ludzi a zbluzgany,

"a przecież nie mógł być nikt ponad stadion jak tęcza magii z pierścienia, co go na ręce nie ma - wysłany"

- wtedy lepiej, żeby już go żaden demonik nie ...ukwiał

 obojętnie na kogo tam czeka, nie miał prawa nawet spojrzeć w oczy Sprawiedliwego,

 co nie znaczyło, rób jako kto powie ci nazad ode magii rdzenia Baobabu w każdym wspólnego,

..wszyscy my k jabłuszka, spadliśmy z drzewa jednego

drewna ognia, to w nas płonie Zbrodnia

zamordował 700 własnych historyjek, lecz jedną z drugiej potrafił wykluć i tak 11, i ile tam ważcie - spał nie spał dni trzy pięć jeden, prawie duchem był z Drzewem..


  energii miałem chyba nieskończoność.. musiałem jakoś to ukrywać, - paliwa wlał do Paliwa, i tak zapłonęło to Ogniem w ogniu wybuchnęło ..nagle jak to wszystko podpalił, to sam siebie okazało zapałkę tę najpierw co miał w ręku, tym spalił

"..sam powiedz" spytało dziecko rysujące kredą znad asfaltu "umiesz tak ze swojej bani?"

a oczy jego nadewzroczne się stały, strumieniem jak gwiezdny kalmar strzelił weń przepowiedniami,

 Przechodzień patrzył przerażony, dwa razy większy lecz to sam się zlękłszy, ..i każdy z miną uspokojoną, odchodził we swoje strony - nie został dziwny brzdąc, "bo wiedział że nie mógł" ..nigdy przez nikogo uderzony, Odurzony - to on dopiero został, nie przez prostych ludzi lecz kłamstwa bogatych i "niby to oświeconych"

 ..a nie potrafiliby w stu zrobić autostradę, gdzie w ja w horyzont świateł kolorowej mgły, rzuciłem kawał mostu - niknie on w nieskończoność..


lecz we sobie odnajdziesz, dokładnie te same plany i skamieniałości, i niby to archeologiczne znaleziska, sam wykopiesz w sobie światło i kryształ, co długo przed Atlantydą w magii śmiesznych, bajecznych a urokliwych chwil błyszczał. 'Głaskał niedźwiedzia..' - czasem fakt że oczyszcza spowiedzia


Kiedy przestałem być religijny, na wiele lat odszedłem w "horyzont z gierki mylny"
po wielu latach gdy wracałem, dopiero pierwszy raz w życiu czym są te sensy z Pisma Świętego odkrywałem..

dopiero je teraz znałem, Platona zrozumiałem i byłem chyba ciut dalej, a może atrament taniej

a może z nich wszytkich tylko mozaikę ułożyłem.. lecz inaczej, niż przez czarnych znaczków tabuny, do nich trafiłem.. Najpierw byłem w te prawdy się wbiłem, przybity do koła a Los rzucał nożami, kręciłem się i biłem ze strachami marzeniami - a dopiero potem uwierzyłem w te wyrazy, żadne w "ogłuszoną głowę" nie wchodziły mi już po 'dzieciństwie' słowa - których nie wymacała sama moja ręka przed-Atomowa.   'dzieciństwo' tej, a łamanie magicznego stracha na wróble łomem, to są zupełnie dwie różne moim zdaniem nie pasujące do wspólnego nazywania się sprawy..

mnie skrzywdzili - spoko,

ale gdybym pozwolił następnych, sam przesiąkłbym tą hołotą


z Jaźni się odbudujesz, jak ddżownica segment - z fragmentu choć snu Resztę całą wyczarujesz..


co z nieskończoności się brało, przecież do niej dostęp a nie żaden pułap miało


Nieskończoność istniała od zawsze, ale właśnie z przed podziału na Istnienie i nie-istnienie ..to 'skończoność' była wymysłem - głupią pomyłką tu waszych naukowców, którzy odwrotnie wszystko bredzili po wyrazach, niby dzieci w piaskownicy łopatkami..

 Przez mur się przebiłem, jako wiedziałem że kto ja jak nie mogę, i dla Polski to zrobię.. -całe życie na to pracowałem, ale teraz w końcu już głowę przez ścianę tę wysięgałem.

..spójrz na przykład jak masz pytania, to istnieje Nieskończoność pytań.. z pytań biorą się nowe pytania, i rodzą możliwości wyzwania - Nieskończoność ..istnieje, samo się powiększa, zwycięża..