Fraktalne refleksje 49







ostatni my niezniszczalni .. szli krótko pod chwilę przyspieszani,
gdyż inaczej jest między na materiale z Cejrą Indianami ("obrzęd żaby")
- powoli serca ich biją w dżungli - w oczach pełni, odbiciami sylwetek dobrych duchów tłumni..

gdzie dzwony biją, tam iskry lecą - potem świece świecą i święta urządzają światu - świtu, światłowodu ..dziki król poematu 'Mad Dżordż' - szedł robot niepodległy modom, a zaś świecił i potęgą i urodą.

jak zaŚWIECIŁ, TO NA CAŁY ŚWIAT PŁOMIEŃ SIĘ ROZNIECIŁ, stary porządek rozlecił rozklenił, samosąd rozplenił ..przysłać musiał żywy Los - odbiciem w lustrze każdy, wedle zapłaty; - przyśle Bóg anioły i demony, by przesiały ziarno.. -- odwrotnie, od środka multiwnętrza ludu powodem, cudu rodowodem i długą historii rysą, wyrwą - blizną, szedł kraj co zasłynął dla ludów wielu darowizną, honorem - jakby trochę lepszym wzorem..

system owerfreshed - 2012.357 - splot czasu fazy barwy 2001, mekeh szepti - a przecież przyznasz, duch w Indianinie niepośledni; czemu za niespawne samoloty i inne Mazur wymioty, my jeszcze naśladujemy ich we wychowaniu młodzieży i co im wolno, - jak tam bajki mają więcej przemocy niż u nas.

  Tylko sprzedawczyk by tak robił, defekt mózgu wkręcony - i ja w sumie taki byłem - albo nie-Polak. ..tu nawet nie wiem, może gdyby na przykład okazało się, że nie jestem genetycznie polakiem, to i tak przecież byłbym Polakiem, bo ja jestem polakiem duchem - wiem co to być wzorem, ... hehe, ehe.. echem w polskim lesie, kiedy słońca promienie prześwięcają przez gałęzie ..czy gdy wiatr zimną, dziwnie wilgną pieśń niesie
















w umysłach nam grzebią, jakby robili nowe helikoptery

głowy bolą od telewizorów promieni, dłonie od telefonów, palce od płatniczych kart - i to nie jest zakazane..

bo to bogaci zapodają, ci sami co przyspieszają - a sami nie przyspieszeni, powoli sobie spacerują po ogrodach posiadłości..



ja ujrzałem, czasami w takim transie byłem - że więcej mogłem wiedzieć, niż o tym marzyłem..



matematyk "obliczył równanie"... postępowało niewiadomych podstawianie



Pan Kleks narodził się naprawdę..





ostatni raz szliśmy nieskończeni, niektórzy za bardzo wśród cieni, - wycenieni, podle ziemskiej mody - a nie boskiej urody..


P.S. Np. bez sensu odkryłem rzecz nr 6048, że Słońce piszesz z dużej litery, a słoneczny z małej - a przecież równako jest pode rysy wzoru ..można ujrzeć przyszłość - inaczej niż wkręcają, rymuje się rzeczywistość i w magię spawa, jest to i zagadka i dobra zabawa, horror i melodramat w jednym, teatr historyczny - i dobry z wkrętką, film psychologiczny.

  Dawne bariery należy wyłamać, obcy tu dużo pomiędzy nami naprzestawiali praw i wypłukali z sensów; dla nich tykać jak chińska mrówka to wolno, albo spić się i zarzygać jak świnia ..skończyć dzień i noc daną od mądrości gwiazd, z głową opartą na krawędzi kibla - to nie jest zakazane, o nie; im to pasi, żeby wszyscy stawali się coraz głupsi, i "wyłączeni", i nieszczęśliwi... Im są niepotrzebni ludzie cwani, ciekawi, żywi - tacy są gorsi do roboty, jak Indianie

  a iść na polanę i poczuć harmonię z kosmosem, połączyć się z echem miłości kosmosu ..poczuć to, nie tylko o tym czytać pisać, słyszeć czy sobie wyobrażać - tego to nie wolno..

sam powiedz każdy sobie w duchu serca, czy nie aby obcy długo byli pomiędzy nami.


                  straszną prawdę, mamy tu do odkrycia .. trochę jak z filmu s-f,     


  a trochę i jak z filmu   religijnego, tak dziwnie - jeszcze do tego nie doszliśmy, nie ma takiego rodzaju filmów - s-f i religijny w jednym, a to w takim Gwiezdnym Szalu snów jedziemy


i właśnie jesteśmy "takimi lepszymi aktorami"..







* * *



kto się ludziom podoba, Bogu się nie widzi



a kto miałby talent, a go nie wykorzystywał, ten winny jest zajechania



a boks w tv transmitują, a gości "odpuszczających" wzajemne animozje przy wspólnym joinciku nad rzeczką - nie wolno transmitować, ani nawet o tym napisać...



  meduzy rządzą ludźmi, z innego wymiaru ...



a ostatni będą Pierwszymi...



a łatwiej wielbłądowi, niż ... z rękami od krwi narodowi



a niedaleko bywa, w czasie - od przepowiedni do bredni ...



a skoro tyle racji mieliście, czemu o przyszłości ..u mnie czytaliście `



liście, listy - Listę Schindlera nakręciłem we własnej głowie, uratowałem pomysłów co się zowie..



trwa rzeź niewiniątek pomysłów jaźni - każdego świadomość ich niewolnikiem, w niewidzialnych kajdanach przyspieszenia...



  sztucznie przyspieszeni, nieco fałszywi ..jak kanał religijny za pieniądze tych co wierzą w złudę doczesnego świata - symulacji

 


odwrotnie i we śnie, kto wie - może więcej bywa prawdziwej akcji,
gdzieś my zgłoskami w dalekiej Księdze księdzem - mądrość modra ość dream o u nt. Ton u robota który wygrał mistrzostwa sylab,

przeprowadzał eksperymenty we swojej głowie, sztucznym umyśle obwodów niesamowitych prądów - prądów prądów ..planeta zaatakowana energetycznością, wszyscy my trwonimy prądy - na te elektryczności ..prąd żyje - energia ta.. wszystko żyje - nie wszytko człek rozumie, odwrotnie rozum umie - właśnie nie umie, i tego sobie nigdy nie wytłumaczy, co znaczyć znaczy.


  Kleks Jan narodził się naprawdę, dziwnie powiązał się ze wstążkami mocy dawnych magów tryśnięć źródeł w losy wyborów wzorów, umiał jak dziecko z mleczka wyskakiwać z tych, które trzymał w ręku worów.
skołował tratwę - petardę, gardę. A nie wszystkie dzwony biją, tam gdzie iskry losów szyją

przy mgliwym świetle dnia barwy fazy poranka, obcy dostał z kolanka
odwrotnie nici snów wiją, niż wilki robotów wyją..

Brzdąk brzdąk chidzia midzia, chidzia mindzia brzdąk brzdąk ..


04 stycznia 2013


nie wiem czy zrobili metro w Bangkoku, lecz jedno czaiło się w mem oku
a powiedzieli że byłem koją, że szafą trumną gdzie skośni tłoczą się dziwną dolą, metr telewizorem - budki z namiotami jak z przekąskami,
kapitan Jack znalazł na asteroidzie holograficzną reklamówkę za darmo po innej stronie


cyklon cykl on - cyk cyk, kukułka na zegarze wybiła a ja nią byłem, domino niewidziane z literek ułożyłem

  Byłem z obrazka, a nimowany - odkryłem skąd film jest wyświetlany ..

  Na Dzikim Zachodzie prerii jaźni, szybki Brudny Joe wyobraźni - w oczach jeno czysty, i gdzie mózg - staw bystry ..pełen różnorakich myśli flory, a były tam i potwory - wzory, samo się powiększające - emocje przypominające cyklem 123 bakterie..

123 - cykl poczeszania mocy procesora..

  ..elektryczność żyje, w stronę swą ona napina - kazali nam zużywać wyngiel, a może to grzech tyle zużywać..
a każdy zużywa, jeno nie pustelnik z głębi chatki..

każdy Polak, powinien mieć swoją chatkę, obok działkę i rezerwaty polanek uprawnych, ranek wystawny - słońcem i ciszą, inaczej powoli się myśli kołyszą..

mądrze Indianin robi, co powoli jego serce bije.. oczy skupione, ruchy nie przyspieszone

ja widziała, pamiętała, tobie opisała..
 moje oczy dużo dziwnie mogły, jakby skonstruowane nie tutaj urządzenia.

 Chodźcie, nakręćcie "Strefę cienia" - u wujka Gienia, z dworku za kaprawą dróżką, w oczach jego zawiść strużką - złość na innych, za życie jego ..odwrotnie każdy był wzorem, we swoim automacie z gierką, kolego.


** ** *

21:27 4 I 2013 - umiałem rymować jak 200 lat temu, to jeszcze dwa wieki do nadrobienia będą z tą poezją.. uwiniemy się w lat 12, to jeszcze może Nobel przyświci - tak naprawdę byłem taki jak reszta, chciałem sławy i być najlepszy.. jeno że jak nieliczni, wyjątkiem byłem wśród wyjątkowych




















odwrotnie niewidziano wcześniej takowych, fakt i zaiste - z prawideł Hystoryi oczywiste.

 Kto widział wzory .."ten juź do końca był pomylony"

mówili mi że nie mam w głowie teatru, a ja szedłem z barwy taktu
miałem w sobie szczegóły narracji, barwy tęczy kolorów przeżyć - jak sufler zwroty akcji znałem,
zanim kolejny raz granicę przekraczałem - werwy w oku, paniki we wzroku - męki mordercom, co ślipia im źle gorą, -



kiedy się wyżyłem na Niemcu, na Rusie - to pojechał cyberkombajn po Antonim Prusie

- .. PGR rymów, kombinat żywych myśli i kolaż enzymów, kolarz enigmatyki - każdy tu nie dorasta do głębi optyki, a uczą żeby jeszcze bardziej nie dorastali, i się za dużo nie zastanawiali - nad tym wszystkim ..skąd przybywamy, gdzieś to tam w pamięci mamy.

  Rysa wzoru pierwotnego ruchu firanki, szumią tera fale i na wietrze falują dzbanki - wzory linii kolorów, a bądź tera se nad strumykiem ciemnym gdzie między krzewami - o jaka tajemnicza tam teraz i niebezpieczniejsza między atmosferami, ciemno a ciągle coś słychać - boisz się lecz nie oprycha, lecz dzikiego węża lub innego stwora, zjawy cyber-Upiora ..każdy z nas był szafą grą, mówił Bóg "film mną.." - musieliśmy być jakoś powiązani z Bogiem, nie ma innego wytłumaczenia ..wynalazkiem, ziarnem, nasieniem - każdy z nas jakby dostał na życie w przechowanie kulę energii Wiecznej Siły, i teraz co z nią zrobisz...







**** *** * **


dzień piękny jak dziki mustang na prerii 5 stycznia 2013 10:01 błogosławieni, którzy zapierniczają - albowiem oni Słońce otrzymają, nie jest to tylko światło ..to się czuje w umyśle, prawie całym sobą - mowa okna Gwiazdy, ma więcej to mózgu od rozgwiazdy - kazali nam widzieć gwiazdy jako ślepe żarówki bez świadomości,

obcy do końca jeszcze nie wiedzieli, między jakich przyleźli gości.

  Obcy się bardzo zdziwił, kiedy powstał z grobu Radziwiłł.

  w Staligramatycznych wywiadach wielowaranych - wejdzie na kuponiku, Kraj rozstawiany...


jaki jest główny problem naszych czasów..? Swego rodzaju "magiczny kant".. Vabank i seksmisja w jednym, a raczej jaźniomisja - King-sajz. Wiele dzieci o tym pamięta.. Dzieci wiele milcząco wie o tym świecie, jak to powinno być ..skąd przybywały dopiero co, kojarzy -= | nie zawsze kasowanie pamięci działa w ich znikopisie umysłu; obecnie co prawda wielu "lekarzy", płatnych wyuczonych najemników - chciałoby takie dzieci leczyć.. Lecz już zmierza to w dobrą stronę.

  leczyć trzeba płatnych schizoli, z ich małości - i Moc ich wyleczy. w owy dzień, niech nie schodzi z dachu nikt po rzeczy swoje.. Ten, który zabiegać będzie o swoje życie - ten je utraci; a taki kto utraci, żywy będzie znów.

Ponieważ, czym jest życie?
 Nie jest to bynajmniej zeszyt, który ma pierwszą kartkę i ostatnią, a tobie cyferki ich zapiszą na nekrologu. Nie, trwa się cały czas - śmierć to tylko przejście we inny kolor kliszy, taśma leci dalej - którą jesteś ty.. Nasze życia, są jakby klatkami - w tej wiecznej spirali losów, przez Gwiazdy ciągną się zwoje klatek Istnień - pozrywane losy filmów wcieleń.. montaż

  kit tu wielki odchodzi, kiedy każdy się rodzi - wiele dzieci pamięta Magiczny Świat, z którego się wydobywamy - i to tam naprawdę jesteśmy, tu tylko się śnimy.. wielu śniących już tego nie czuje, ani o co biega nie wącha - ponieważ nad dziećmi trwa intensywna praca systemu, aby w ciągu paru lat traciły bazę w magii ..a potem przekształcanie w dorosłych, już kompletne roboty systemu. I ze mną tak postąpili, tyle miałem magii i pamięci jako mały szkrab - a jednak im się udało, przekształcili mnie w czytelnika "Wyborczej" uznającego ludzi za skomplikowane biologiczne komputery, gdy miałem 17 lat.. Skoro ze mną tak pojechali, to nie dziw co zrobili z wami

 Obcy pracują tu przy każdym ludziku, przybywamy lego "Z Tamtej Strony" a przerabiają nas w cobi

"Magiczny kant" - przekręt ..nad każdym dzieckiem się tu pracuje, oto co jest grane.. Teleportowanie w inny, sztuczny wymiar sensów; narkotyzowanie powyginanymi znaczeniami.. nie o to chodzi w życiu, żeby mieć dom i samochód - lecz by ducha sobie wypolerować, bo gdy kończy się sen Kosmos każdego ocenia z jego postaw w tym śnie, tak jak czasem ci głupio po obudzeniu od małości swej w jakichś koszmarach ..to nie przypadki - nic tu nie jest przypadkiem; przypadek to słowo którego używają "mędrcy", gdy czegoś nie rozumieją

Na innych planetach tak nie ma, że zmieniają dziecku jaźń z magicznej gliny pełnej osobistej innogwiezdnej historii, w plastik albo inną tekturę - według wzoru, masz być taki jak inni, mniej więcej - a jak nie to kłopoty się nie kończą łatwo ; przemoc wobec wszystkich, wiem że i wobec ciebie ją zastosowano.. System, którego niektórzy z nas - sami potem, za pieniądze, stają się funkcjonariuszami..

 Przemoc, "racja naukowa", "polityczna poprawność" i inne nazwy mieszania się przez System w życie człowieka; a po drodze nie tylko ludzie dorzucą swoje "trzy grosze" - sprytnie delikatnie akurat tak, żeby wylądowały ci jako klapka-szkło na źrenicy.. I już tykasz dla nich jako bateria-żywiciel innowymiarowych meduz, nawet o tym nie wiesz.. że tu fałszywe pasmo-spektrum doznań i chcień, i wartości i materii - dla nas pozostawili, niby świniom kurz i pył na podwórku..





 O co w życiu chodzi - no właśnie.. Całe życie poświęciłem, żeby się tego dowiedzieć - a dziwowali się, czemu porzucam karierę ustawiacza wież ze znaczków pocztowych, w czym byłem najlepszy w Japonii.. Potem pół pól ropy naftowej należało do pani Joli z budki koło kina, która chciała być moją laską - też się dziwili niepomiernie, że ją rzuciłem i wyjechałem w las, szukać sensu życia; a jednak już jestem jakby Bliżej tyle samo co Dalej, w każdym razie na pewno nie tak daleko jak kiedyś mnie odrzuciły, literki ich gazet i książek.. Bumerang wrócił

nie wiem jeszcze o co w życiu chodzi, ale na pewno o coś i nie o to, jak oni powiadają - właśnie nie rób jak należy, nie rób jak inni.. tak będzie bliżej; dobrze serce podpowiada, a dziwnym trafem rzeczywistość i jej machinacje botów - akurat opór temu stawiają, jak w gierce komputerowej - co..? Tam gdzie masz isć, tam będą potworki - o to chodzi.. To nie jest gra "idziesz idziesz i nic nie ma w labiryncie, żadnych wyzwań" Po co by takie coś miało chodzić, energię czerpać..?







Zad.domowe:Opisz jeszcze raz moc Zenobiusza

odp. Janina w drodze codziennej szła do piekarni rano, gdzie widziała się z jasnowłosą sprzedawczynią w średnim wieku; potem tam przy murku koło PKO, często dość pogodno-cienisty dziadek jeden lub drugi, w szarzyźnie rannego deszczu na chłodzie..

  Z kolei Marysia była studentką, dojeżdżała pociągiem 4 dni w tygodniu, więc osoby z przedziału ..oprócz tego jej rodzice, których codziennie widywała; skądinąd sympatyczni, acz nie tak żeby zastąpić jej młodzież - otoczenie jej rówieśników i rówieśnic, od których mogłaby się nauczyć życia swojego pokolenia i celów jego przyszłości, wzorować się na prawdziwych ludziach nie sztucznych postaciach i koncepcjach; tak jak i ja kiedyś, z pojeba w toku bolesnych lat stałem się kimś, kto naprawdę może mieć przyjaciół ..

 I tak jak różni są ludzie, tak różne osoby widywane przez nie, ich oczy - cały czas odbijają się w ich źrenicach, gdyby dobrze powiększyć - się przyjrzeć z bliska. Może też być ktoś, kto dużo czyta - wtedy rozmyśla o tych postaciach, widzi je w swojej wyobraźni. Ew. są jeszcze niektórzy, co oglądają tylko postacie z telewizji - bo są chorzy albo np. dali się zaszczuć i uwięzić w pajęczynie cudzych schiz, złych słów i pomówień. Takie osoby mają najmniej wyszukane oczy, ponieważ wiele jest osób o podobnych oczach - w których odbijają się tylko twarze i oczy z ekranu, i myśli z Internetu" - mówił Zenobiusz

  Gdyż on właśnie posiadał taką moc, że kiedy spojrzał w czyjeś oczy - widział inne postacie, które je ukształtowały ..co dnia się w nich odbijały, inne oczy - i tak wszyscy jesteśmy połączeni.. I nawet bardziej niż tak, telepatycznie również - kiedyś Zenobiusz opowiadał mi, jak rozwoził gazety i w jednej klatce miał pod piątką panią co brała, raz rano w mroku pomylił ją z inną sąsiadką co wychodziła, i tak się zastanawiał czy wrzucić do skrzynki "Głosik" czy lecieć za nią i ją dać, żeby miała np. w pracy "Przecież widziała mnie.. Czemu ona nie zapytała o gazetę?" - w myśli zastanawiał się po nieprzespanej nocy naczopsowany, widocznie jeszcze dość mocno skoro po chwili tamta babka wróciła się i rzuciła uprzejmie-niepewnie, dziwnie zmieszana: "Poproszę gazetę..?" - sęk w tym, że to nie była ta babka..! Jakaś inna, sąsiadka - a ja wcale nie miałem gazet na sprzedaż, tylko po jednej dla każdego prenumeratora, nigdy żadnych nie sprzedawałem bo nie miałem nadkompletu; musiałem jej odmówić, z udawanym zdziwieniem że zapytała - a ona się zmieszała "co też mi strzeliło do głowy?" ..pomyślała pewnie i znowu odeszła, tym razem już na dobre; a już ja wiem, kto wstrzelił całą tą nagłą koncepcję jej w łeb, wstrzyknął ..choć nawet nie był niewidzialnym stułbiopławem emocjonalnym z bierek atomów logik innego wymiaru strun.

 Mówił Zenobiusz. W czasach, gdy za pieniądze górników "uczeni" oficjalnie i bezkarnie mogli wyśmiewać fakt istnienia zjawiska telepatii, tacy jak on musieli się ukrywać..

  Myślisz, że wiecznie mogła trwać taka sytuacja? okupacja.. A czy krople we wodospadzie lecą do góry - nie, co wbrew pływom natury ..ustanie i upadnie, jak każda maskarada czy inna sztuczna tama. Im zegar tyka, nam nie - pamiętaj o wieczności, bo tylko ona naprawdę istnieje i Z Niej się Wydobywamy..


 czy chcemy czy nie, tam wszyscy pewnego dnia - wracamy ..

   myśli myśli, chodzicie ciekawe po głowach wielu ludzi..
akurat ja potrafiłem tak szybko zapisywać i zrobić stronkę w necie, miałem prąd
często raził mnie w nogi, byle kabel tu - już nieważne który..
każdy kto ma dużo kabli, zauważy - dziwnie jak, się splątują, kiedy stale w nich energetyczność.. nie jest to możliwe możliwe, aby to był przypadek - przy np. ruchach psa i człowieka, po pokoju, zawsze z czasem splączą się w maksymalną herezję fazy czasu.. ruchy milimetrowe..? kij ich wie brzdąk, ale to trochę słabizna i kompromitacja - że naukowcy jeszcze nie odkryli, jak to działa ..a już te środki zmieniające jaźń i stany skupienia świadomości, tak odkryli - żeby nie próbować żadnych, oprócz tych od których organizm kaszle bądź wymiotuje.. Taak

 I co jeszcze, bo będę powtarzał za pieniądze?
nie jestem z waszej gliny, Tysiąc już razy mogłem być królem bierek z fałszywego złota - odwrotnie idą liny.. Rozliczy się każdy z winy, i z tego że przestał pytać się w głowie, jako stuka ten dzięcioł - bo powiedzieli że niemodnie jest pytać i pokazali innych, którzy już tak nie robili.


być może na, filmach z lat trzydziestych - czarno-białych
widziałem tak jak kiedyś, w poprzednim życiu - gdy były tylko takie taśmy ..a nie wynaleźli jeszcze kolorowania, nikt takich nie miał nawet cesarz, pokazów - czyli skoro kiedyś żyłem, to pewnie takie filmy oglądałem tylko.. czarno-białe

Na pewno. ..to dlatego klimacik się włącza, dziwnie przyjemny - gdy lecą te stare nagrania.. a niektóre horyzonty, pejzaże linii kreski zachodów słońca - wręcz wzbudzają dziwnie wysoką i donośną nutę - diunę, wydmę gdzieś daleko w jaźni zadumę, wydmę się w strunę i napnę, pewnego dnia - przypomnę sobie kim Ja i skąd wzięło, a ile się nie podjęło - w poprzednich latach, wyzwań; stąd blizna - i dlatego w świecie zakulisowo w trzech czwartych przejętym przez obcych wylądowałem, gdyż swoim upośledzeniem umysłowym - sam takie zagrożenie stwarzałem? ale i tam się nadawałem, bo nie byłem kluczem przez nich formowalnym; i w sumie film był fajny..













na mistrzostwach parków geniuszy
nikt inny tyle zagadek nie skruszył


tak naprawdę lubiłem Amerykanów, kiedy byłem dzieckiem i potem jeszcze młodzieżą - ich najbardziej lubiłem, po Polakach.. Ale to były filmy z lat 80-tych, a to jak oni teraz wyglądają - spójrz jaki multi-barszcz kulturowy Niemcom zrobili, po wojnie na siłę z ich baz, jakoś..  Ale sami jeszcze gorzej wyszli, Bóg z nich zakpił - tymczasem w roboty ich samych jeszcze efektowniej przekształcili w tym czasie obcy.. Cha cha cha, pewnie śmieją się w Rosji - albo z czegoś prostszego raczej, pijani i uproszczeni od mięsa..

  Hehehe - w licznym za to, szczere pełne blasku oczy śmieją się kraju, gdzie duchowny jest równy mocą studentowi na haju, w ciemnym parku gwiazd nocy podarku, lub o ranku - czy dzień jest przez ciebie klejnotem nagradzany, za każdy wschód co ci jest dawany, oddech znów - formo świadomości ..ja, ultra-byt z Kosmosu ..wzoru, labiryntu bitów i światełek, sensów i zlepków słów, nie przekazywalnych Wam w te miliony lat szwów.. ]]}
ja czasem wypełniam te kości, ale nie było co czasem temu kolesiowi zazdrościć - niekiedy napisał 40 stron, a cały czas miał w pamięci rym np. na " poluzowały się ruszane zegary" i nie pamiętał, że to z pierwszym zdaniem rymowało się na zasadzie wątku o cioci Krysi, o tym jak wnuczek-robot przepytywał ją z listu... Bo okazało się, że to ona go w ogóle nie napisała - cała szła faza z jej strony po cudzych drutach,

 a odwrotnie śmierdzi huta, gdy obok pachnie łąka - i ma fazę jaką chce, biedronka. A może i na nią powinny być przepisy, bo obcy kazał że nie wolno jej jakichś kwiatków w przyrodzie, bo po nich kocha za bardzo inne biedronki i się namnażają, albo nie domnażają - a przecież to kosmos reguluje..


ODWROTNIE TWÓJ MĘDRZEC UMIE,

WEŹ ZOSTAW TEGO FRAJERA

chodź, tu jakieś światło wyziera..



 Czasem byłem ścierwem, ale czasem dni mocy - i sensy łyżew mądrości, jakoś ni to brzdąk - jak to zwykle na końcu balu, gdy już trzeźwość przykra i faza nikła na przemian, ni to przyjemnie się przeplatają =-..czasem znów na powrót, delikatnie bałem się, czy i ja "nie popełnię samobójstwa" - czy mnie gdzieś nie znajdą, bo byłem za dobry. Akurat na szczęście wszędzie chodziłem z roześmianym ryjem lub napiętą miną gościa, który zbiera 8zł jeszcze mu potrzebne żeby dziś wieczorem zagrać w bilard ale to koniecznie jeszcze dziś. - nikt by nie uwierzył, nikt..

 Bo naprawdę jeszcze miałem ochotę rozwalić 12134 zagadek, m.in. doprecyzować czym jest śmiech i dlaczego brzydkie słowa są brzydkie, a chce się je mówić niekiedy, a w pewnych nastrojach wręcz nie -.. i ustanowić rekord jak metafizyczny Chomontek ..samozwańczy cyborg, który skonstruował się w pracowni Filipa Golarza. dłużej tam się ciosał..

jak zagrał na skrzypkach, to melodia znikła - wiedza dotychczasowa, należy widzenia spraw przepisać od nowa. Bo obcy pomiędzy nami byli, długo musieli grzebać - nie wiemy przy czym, ale to właśnie będzie najbardziej zaskakujące.. przy " przy czym "

Czemu wy wszyscy, tego nie widzieliście - tysięcy tych spraw nie dostrzegliście.. Zbyt posłuszni w jaźni, ciała macie w ładnych ubraniach ale jaźnie w kagańcach i świadomość w kajdanach. Nawet o tym nie wiecie, już zakazali wam o tym myśleć.. patrzeć na cienie na ścianie, o tym dyskutować i mieć różnice zdań.. "ja tak widzę, a ty jak postrzegasz - tak, jak ja poprzednio..?" Oj, cicho - nie ma dyskusji, bo przyjadą obcy na czołgu kierowanym przez klona. I co z tego, będą dżezy - nadludzkość w ludziach wzrasta, magia się szybko samo_nadpisuje - ich technika żeliwna nie ma prawa nadążyć, nie ma więc i szans - wszystko jest od początku ustawione, jak pula wygranych w loterii. Myślisz, że Bóg pozwoliłby, żeby jakiś demon robił mu w świecie syf - którego sam stworzył ?

  Pozwolić to można takiemu się teges, żeby porobiony był świat co kto ile jest wart - a niejeden nie czuł tarcia, ile pieśń ta będzie warta?

trawa tratwa, zakaz gmatwa - piwo raz w roku jedno piłem, i jakoś k żyłem - nie gorzej od was, wydoliłem.. A już dziesięć lat temu gadali, i ze "współczuciem" głowami kiwali - że mózgu już nie miałem.. że się przejarałem, - nie tak prawda kolejkami po szynach idzie, Okłamali cię - i to tak, że nie miałby nikt odwagi w to uwierzyć; no, może nikt - nie wiem, ja na pewno w każdym razie nie miałbym takiej odwagi, powoli to do mnie dochodziło.. przez lata.











Opowiem tobie o państwie Kelo, zagrożonym przez czynniki: Zielony, Żółty i Niebieski.

w latach 40-45 wielu bohaterów zginęło w walce z czynnikiem niebieskim..

potem przez pięćdziesiąt lat trwała żmudna i okrutna, jakże trudna walka z czynnikiem żółtym.. Ci, którzy przeżyli - są dziś na równi prawie z tamtymi, choć trochę częściej, do oporu tele-transmitowani jako bohaterowie..

Ciekawe, że łączy ich to - iż nie wspominają o zagrożeniu czynnikiem zielonym. A przecież byli i inni bohaterowie od walki z czynnikami, którzy walczyli długie dekady - i walczą i dziś... o nich jakoś cicho.

 Istnieje wykres, taka oś - z punktem 0 i strzałką.. Gdzie punkt zero, to powiedzmy jest "gadzinówka" z okresu hitlerowskiej okupacji - miejsce narysowania strzałki to niedościgły ideał.. i każde media, każdy kanał telewizyjny - jest gdzieś na tym wykresie.. każdy dziennikarz w każdej sekundzie, kiedy czyta paszę - w zależności od modulacji głosu jest gdzieś na tej osi... każdy skryba nawijający artykuł za wierszówkę, w każdej literze

nawet ja tam jestem, choć nie robiłem za wierszówkę - więc po co tyle napisałem? może lubiłem to, ...a często się lubi to, w czym ma talent - i jakoś odwrotnie, nie?

Chciałbym kiedyś być jakimś bohaterem, już nieżywym -żeby mnie to nie męczyło- ale jako holograficznie zrekonstruowana postać, odtwarzającym fazy barwy spawu ..zadowolonym, że niby tak jest zajebiście - i wtedy też nie będę chciał o niczym słyszeć, że "jeszcze coś jest nie tak.." stanę się jak oni, Bóg przymierzy celownik do skroni

Dobrze że to przewidziałem, i postanowiłem jakby co - wcześniej odwalić kitę.. "Uprzedzę ich" własną małość, - nie oszukujmy się, mnie też by przekupili.. A tak - przynajmniej skierowałem mózg na właściwe tory, może miałem go mniej ale bardziej w porządku użyłem, nie powiększyłem za to dobrobytu i budżetu militarnego Japonii czy Niemiec, jak to dzisiaj modne i mówią że to "nic takiego" - to jest politycznie poprawne.. wręcz wskazane, już niedługo na mocy prawa Unii nie wolno będzie pewnie podnosić tej kwestii.. A jeszcze gdy byłem dzieckiem, w czytankach pamiętam szło gęsto o patriotyźmie

1989 - kraj odzyskali, lecz zaraz komuś sprzedali..

i jeszcze się fiuty pałętają teraz po telewizorach, a każdy kieszenie ma pełne - to niby przypadek? To czemu ja nie mam pełne, jak ty masz pełne - Ecik..? Też przecież walczyłem z systemem, lata - i też mi nie było łatwo, a mogłem robić karierę. Ale mi jeszcze od tych wszystkich dopalaczy tak nie odbiło, żeby robić z siebie bohatera i się pchać do telewizora - moralnie jestem pewnie kimś jak reszta, jeden był dobry w niezależnym blogowaniu prosto z mostu jaźni niby w komiksie "Transformers" do innej planety, drugi - ekspertem był od rur wodociągowych, i zapobiegł zalaniu piwnic osiedla.. Też jeden i drugi równo moralnie byli, i się kiedy trzeba - każdy swoim talentem przysłużyli, wedle fazy klatki czasu planety inkarnacji palety narracji wedle praw postępu istnienia. Kiedyś musiałem być niekumaty, by za milion lat dziwnie patrzeć na ławeczce koło kiosku, jak mędrzec nad chwaty - zaklęty dla niepomyłki, w ciele dziecka o nienormalnym wyrazie twarzy. Tak będzie.. skoro ja to wymyśliłem, człowiek - to Bóg jeszcze 814x razy bardziej zakręci, że tylko chwilowy przybysz z kosmosu to wykuma w całości i się roześmieje, a jego śmiech trwa jeden rok i tydzień wedle naszych kalendarzy

Patrz ile ludzie natworzyli.. to co dopiero Bóg; ..człowiek jest niebezpiecznie potężną maszynką, gdy mu się obluzuje kaganiec na jaźni; nie potrzebujemy żadnych broni sądzę, by wygrać z obcymi - we świecie Wyobraźni istniejemy i wszystko wokół nas ..a my jesteśmy jak gdyby projektorami kinowymi, maszynami tkalniczymi.. to my wspólnie wyszywamy ten sen, wspólny świadomości zlew jakby. Przekonstruuj się do pierwotnego wzoru, nie tak jak cię przerobili i wyżłobili - z każdym dzieckiem zrobili takie coś, jakby wyrwać postać z bajki ..ekranu kina czy starych slajdów - i kazać temu dzieciąteczku żyć i dorastać w naszym świecie, a potem robić 8 godzin dziennie w niewolniczym systemie bojowych piramid obcych


 Obcy wykorzystywali triki karmy, i kiedy cię złapali w twój grzech - to mieli cię w swym systemie.. jak diler, jechali z tobą coraz bardziej w materialność

oto coś podobnego, jak może działać: kiedyś w Moskwie wszyscy chodzili ubrani tak samo, bo gdy trafiała nowa suknia do sklepów - było to pół miliona takich samych ..dzisiaj starsze już średnio panie, które wtedy były młode - niektóre są bogate i chodzą po najlepszych butikach, gdzie wybierają najdroższe kreacje. I co z tego, znowu się sytuacja powtórzy moim zdaniem - w następnym życiu przez pół życia będą w kołchozowych drelichach, te osoby które nie myślą dużo o innych.. Tyle tylko można dostać, ile się da - inaczej nie może być   ..nie może ci tej telewizor działać, jak nie jest włączony do prądu - albo w ogóle nie ma nadajnika ..nie było pomysłu etycznego jakiegoś, na rzeźbę którą ma być twój los - ale to nie tej, że przyjdzie kiedyś taki dzień, i cię docenią, będą klaskać ..każdy się bawił w te schizy i omamy, marzenia - nadeptując jutro żabkę w piwnicy, miałeś już być tym Świętym

obcy uczą każde dziecko poprzez system, jak być oprawcą własnej jaźni, strażnikiem wyobraźni..


"uczyć dzieci" - ...co za eufemizm. Dzieci, przynajmniej niektóre, przybywają na ten świat z niezłą pamięcią kim są i co było wcześniej, oraz - niewyrażalne słowami - "o co biega". Uczyć dzieci.. to tak naprawdę zamazywać im "to, co mają nagrane na kasecie" i wgrywać przygotowany program..

który prowadzi do tego, że nikt nie wie o co biega - nikt już potem z dorosłych, nie ma nitki do magii w sobie..
i co z tego, że lepszy jest ktoś z matematyki, szybciej liczy dzięki szkole - jak potem nie wiadomo, gdzie te rakiety polecą, które on zbuduje, z czym i do kogo; gość tylko dostanie kasę i pójdzie do domu, na takich nas przerabiają. Czym to się różni od mrówki z planety Czakis - pewnie niewiele...



06 stycznia 2013


  Za sto lat, czy wnuk dzisiejszego wnuka - będzie jeszcze wiedział, co to Polska? Że było kiedyś coś takiego, nasze państwo.. Zaatakowali nas teraz strasznie. "Patriotyzm - formą rasizmu?" ..opłacani mędrcy doskonale wyczuwają melodię, której toporne tony wszyscy słyszą. Tak idzie dzisiejsze "gadanie", myślenie na podobieństwo mody ..tak jak z ubieraniem czy zachowaniami seksualnymi, naśladowanie przez niewyraźne indywidua nadawanych wzorców i optyk.

  Sorry za niejasne i mniej płynne zdania, ale nie mam .. - formy do pisania. Wtedy oglądam telewizję, no i zaraz coś mnie wkurza - więc piszę.

 Ale to już nie jest to samo.. nie wiem, może powinienem mieć dwie stronki - i tam by pisały dwie moje osobowości, pewny siebie "normals" i nieśmiały, nieco zagubiony "magiczny" - ..jak wyjęty z bajki, albo ukryty przybysz z innej planety. Którym tak naprawdę byłem? -to chyba jasne, ale nie mam odwagi wprost tego stwierdzić. Ciekawe, ile jeszcze osób.. ma takie podwójne osobowości - jedną, "którą im zrobili.." funkcjonalną, żeby jakoś płynąć przez dni w tym świecie, bez ciągłego tarcia i iskier - oraz drugą, tę bardziej prawdziwą a skrywaną; może wszyscy... Niektórzy już nawet mogą nie pamiętać, że mieli tę drugą naturę, czyli pierwszą - albo zahipnotyzowani dzisiejszym nafaszerowaniem sztucznymi sensami, traktują ją jako "jakieś dziwactwo", o którym lepiej zapomnieć.

  Kiedyś wjeżdżali nam czołgami i z miotaczami ognia, to było jasne na czym stoimy. Dzisiaj się wycwanili.. Najpierw poszły pieniądze, od roku 1989 - dawali nam kasę i dawali, nikt nie wiedział czemu ci mili ludzie to robią.. Szły nagrody i instytucje, fundacje i nowe kręgi, sale i wystawne bale - zaczęły wychodzić gazety, pojawiły się kanały telewizyjne.. Tak powstały "kable".

  Początkowo nic nimi nie płynęło, jednak jak to z kablami - mają dwie strony. Ci, którzy byli po naszej stronie końcówek, na terenie naszego kraju - nic dziwnego, że się od nich uzależnili.. Kto by nie chciał takiej łatwej kasy, "pracy" itd. - jako były narkoman i pracownik odlewni silników samochodowych, wiem o czym mówię.

  Potem po kablach zaczęło już coś płynąć, a konkretnie są to wzorce.. dziwne mody myślenia, rzekomo uczone i sprzedawane jako "lepsze, z zachodu"..

  Ale powiedz Ecik, co to za moda - mówił górnik do górnika - jak syn Mariana se mógł zmienić płeć i teraz nagrywa piosenki jako Maryla, a córka Zdzicha siedzi w kiciu za to, że zamiast płakać w kościele zadzwoniła do kumpeli i poszły nad rzekę, pozwierzać się z problemów przy "dżojntach", jak to tam mówią - ..wiesz, na te nowe papierosy, że się mniej kaszle a działa trochę jak piwo, i jest efekt "jak po wyjściu z kościoła".

  Mnie tu coś nie gra, że wytatuować się wolno od stóp do głów, i wszczepić sobie sztuczne brwi jak tygrys - ..ale stan skroplenia jaźni wolno modyfikować tylko za pomocą środków powodujących zawężenie postrzegania i otępienie połączone z ogłupieniem; natomiast substancje od tysiąca lat znane z wywoływania efektu poszerzenia świadomości i nawiązania "telefonicznego połączenia" z Duchem-myślą kosmosu ..te są zakazane, i to od razu pod grożbą więzienia - nie np. grzywny.

 Coś tu nie gra, i nie wiem jakim trzeba być zdrajcą, żeby tego nie widzieć. Ci z Zachodu muszą być sterowani przez jakieś naprawdę złe siły, zresztą widać to po twarzach tych "elit" - mordy gorsze niż Rusków z KPZR lat 80-tych.


 A naukowcy zawsze byli, co gadają to, za co się zapłaci - i w czasach Hitlera, i za Stalina.. i w każdym innym syfie. Trzeba samemu myśleć, a nie wierzyć gadającym głowom, robiącym głupie minki za kasę. "Nigdy nie patrzą prosto w oczy, w głąb" - nawet ze telewizora.. Ech Ecik, chodźmy do roboty - zanim nas tu spałują, za to piwo w parku; po wypłacie pójdziemy na rynek, to se wypijemy i jeszcze się będziemy oble gapić na wszystkich, i nic nam nie zrobią - jak jest zapłacone, to szafa gra.. wszystko jak za starych czasów - tylko ryje się zmieniły ..chociaż wiesz - przerwał mu Ecik - nawet tymi rysami twarzy się już upodabniają te dzisiejsze elity do tamtych, co byli przedtem. A ludzie już podobnie gdzieś mają ich "prawdę"..





  Moim zdaniem "demony" to jest to samo, co "obcy" w sensie stwory z daleka - ale nie chodzi tu o zwykłych aliens po prostu z innej planety. Przypuszczam, że naukowcy odkryją, z czasem - że tak, jak są inne planety, inne galaktyki (w tym już są tacy dobrzy..) tak samo w tym wszystkim istnieje nie tylko czas, ale i rozkład częstotliwości. Układy planetarne istnieją powiedzmy na takiej częstotliwości, jak nasza ..którą widzimy, i możemy dotykać - ale to wszystko jest też obecne na innej częstotliwości, do której na razie nie mamy dostępu ..chyba jacyś szamani czy inni narkomani, w chwilach mistycznych.

 Tam właśnie też są już jacyś ludzie, którzy strzelali z armat powiedzmy 300.000 lat temu - oraz inni obcy. Te stwory z innych wymiarów, zapewne mogą nas widzieć choć my ich nie, tylko czasem ktoś czuje gmer we własnej głowie - ale to może być szalony profesor Iwan Kostiew z bloku obok.

 To właśnie mam na myśli, kiedy piszę "Bóg przyśle anioły i demony" ..inaczej mówiąc, jeśli to czytasz jakiś panie komputerze, który ożył - we rozkładzie losu kosmosu ..automatycznym fraktalu - żywym Wzorze ("kosmos się rymuje..") - tak będzie, że oni nas zahaczą. Ludzie którzy wyostrzyli swoje umysły, widzieli to przez płotki czasu, doliny i horyzonty epok objęli swoim okiem. Ja do tego nie doszedłem, jeszcze, do takiej biegłości - i pewnie nigdy nie dojdę, w tym życiu ..bo jednak żyję w świecie przyspieszonych mróweczek, a gdybym wyjechał w Bieszczady skupiać koncentrację w chatce ..na pewno stara zaraz by zaczęła załatwiać, żeby mnie zamknęli do psychiatryka.

  Cóż, przynajmniej macie bloga; a jego autor metodą wielorakich analiz doszedł do tego, że to co mówił Jezus i zapisano w pismach Ewangelii - to ma wiele sensu i duże prawdopodobieństwo, że "wejdzie" ..wynika to jednak nie z minki naiwnego dziecka w kościele, ale z analiz filozofa po przygotowaniu cybernetycznym i psychodelicznym, z których to rzeczy i tak nic nie równa się z faktem, że całe życie zadawały mi się w głowie pytania średnio dwa razy na minutę. Reszta to szczegół, przy tym fakcie - że mam w swojej głowie Piramidę Cheopsa, która zbudowała się z kamyków pytań. Wielu rzeczy nie wiem, nie posiadam pewnych podstawowych i popularnych zdolności - ale do niektórych poziomów atomów szczegółu fraktalu wzoru sensu, mogę dojść jak jeszcze nie potrafiłem powiedzmy 2 lata temu - i sądzę mało kto potrafi tak wyrozumieć, te kosmosy sensów i czemu np. coś istnieje i po co to może być, te kosmosy i miliardy jaźni.. Mam dużo bierek, sprawdzonych - z których układam te konstrukcje budowli hipotez ..nawet tu nie opisywalne, bo jakbym zaczął teraz wieczorem próbować to opisać, to do rana bym nie skończył i tylko pozostałoby 500 otwartych zdań i niedokończonych wątków. To mknie po neuronach z prędkością światła, tylko potem opisuję wyniki końcowe "jak mi się wydaje, że to może być". Pozostaje wam wierzyć, że nie ściemniam - i nie wyciągnąłem nagle z kapelusza miliona złotych na swoją propagandę, jak np. twórca znanej gazety ..który zapewne dostał to od dobrych ludzi.

  Tylko ciekawe, że jak w sklepie papierosowym kupowałem lufkę trzy dni temu, to na odchodnym (płaciłem grosikami i o tym wywiązała się krótka rozmowa) ..rzuciłem starą prawdę, którą wielokrotnie przy kasach supermarketów zaobserwowały moje oczy z Makis - że im bogatszy klient, tym gorszy (w sensie większy cham i nieuprzejmy, robi problemy - zresztą, te ich twarze..) Pani pokiwała głową i coś tam rzuciła na potwierdzenie, jakbym nie wiedział że tak jest.

  Więc czy to na pewno byli dobrzy ludzie, którzy dali mu tą forsę na rozkręcenie gazety? Bo raczej wydaje się, również z moich doświadczeń roznosiciela gazet - łażenie po blokach i domkach dziadków, poznawanie jak mieszkają.. co to za ludzie - wszyscy jacyś tam sprawdzacze liczników i listonosze na pewno dobrze wiedzą, że to raczej ludzie skromni i niezamożni są prawdziwie poczciwi i dobrze im z oczu patrzy, dobrymi intencjami ..i życzliwymi minami.



 Nie martwię się tym, że chwilowo czyta mnie 20 osób ..i mój głos jest jak samotny kiełek trawy, a ich to las. Jakoś mam przeczucie, że wygram - moja prawda zwycięży, po latach... Bo to prawda

a w lesie długo nie porosną ci sztuczne grzyby.

Nara wspak w bramki czasu, nie mów że
nie nadawałem się do atlasu...




od dziecka tyle powera miałem,
że na radarze obiektu podobnego nie zanotowałem
Wiele razy wydawało mi się, już po 20-tce, że
jakoś "się skończyłem", przestałem być wyjątkowy..
To wcześniej, to tylko dziecku się wydawało.. bajania, bzdury

a jednak nie - wszystko tak miało być; przeznaczenie się
dopięło, jakby klamerka trzasła

Każdy wiedz, kto ci się wydaje - że już nie jesteś tym,
kim jako dziecko wiedziałeś że jesteś. Jesteś jesteś
..tak ma być, i twoje przeznaczenie się wypełni.

PRZEZ CHWILĘ KAŻDY TY,
JEDZIESZ W IMIENIU PLANETY

i każdy będzie miał swoją chwilę,
gdy od niego wszystko zależy - on
rozpoczyna w swoich oczach "łańcuszek szczęścia"
lub telepatycznie popycha kostkę domina ..

Nie wiem jak to działa, ale musi tak być . .




******************************************^^^^^^^^^^^^^^^^

7 sty 2013

"To jest jeszcze Polska, czy już jakaś Ohio-Belgia, z dospawaną historią Rzeczypospolitej ..niby wóz z lawetą?"

W filmie "Akademia Pana Kleksa" z 1983 roku, pełnym fantazji i ciepła, i radości i dobrej energii - której nie będą mieli już twórcy wychowani wg amerykańskich wzorców, i żaden taki film jakoś nie powstał na Zachodzie - ok. połowy pierwszej części, po wizycie Adasia w bajce o dziewczynce z zapałkami, jest scena gdy Pan Kleks w przypływie dobrego humoru spontanicznie całuje w czoło jednego ze swoich podopiecznych, chłopczyka w wieku może 9-10 lat. Dzisiaj już by go wyprowadzali w kajdankach, z tej całej akademii..

  O to mi właśnie chodzi, z tymi kablami. Zrobili nam jakby transfuzję "krwi narodu", wypompowali to co dawniej pływało w żyłach naszego organizmu masowej świadomości, i wpompowali płyn o innym kolorze - jeszcze nie tak dawno (mam 33 lata) - pamiętam nawet o czym były, czytanki z podstawówki.. gdzie patriotyzm był wartością. Dzisiaj próbują nas przeprogramować, że to forma rasizmu.

 Kiedyś rodzina też była wartością, mama tata i dzieci - nawet w książkach do nauki języka niemieckiego, np. tych ze słonikiem. Dzisiaj do rodziny nad morzem na wczasach, mogę powiedzieć zamykając budkę z frytkami: "Wypierdalać!.. idę do chaty, przyjdźcie jutro" - a jak tak powiem do jakichś zbokoli, to już będę miał kłopoty.

 Podobnie, Polaka - rodaka ..mogę orzygać, pijany wracając z dworca. Tak samo jakiegoś Araba.. Ale nie każdy naród jest traktowany równo, w świetle wpojonej nam teraz optyki.

  I jeśli napiszę o tym wprost, to to już będzie "mowa nienawiści" - i zamkną mi całą stronkę, dzieło mojego życia. Kiedy oni coś mówią, że np. ci są niedobrzy, tamci to psychole, tych zdelegalizować ..tamtych leczyć - o, a oni to po prostu faszyści ..to to nie jest mowa nienawiści, tak samo jak kiedy mówią, że my nie mamy prawa się odzywać gdyż tylko nam wychodzi z ust "mowa nienawiści". Nazistowskie, totalitarne metody ..próba zakneblowania osób o odmiennych zapatrywaniach ideologiczno-światopoglądowych ..wraca zestaw trików, zastowany niegdyś przez nazizm, później stalinizm ..dziś spece od "politycznej poprawności" posługują się dokładnie tym samym zestawem nożyc i skalpeli, i podobnie jak tamci są zbyt "dobrze usadowieni", żeby to dostrzec... A niektórzy może naprawdę w to wierzą, ja tam nie twierdzę - że wszyscy są zdrajcami; bo sam kiedyś też byłem niezłym kretynem i frajerem, choć potrafiłem wówczas pisać skomplikowane programy komputerowe.

 Właśnie inteligentni mają gorzej - bo jak ktoś jest głupi ..to on przez całe życie pozostaje czujny. A mądry sobie myśli: "kretynom powoli przychodzi zrozumieć świat.. -więc mi przyjdzie szybko." A wcale tak nie jest.. brakujący element równania, to ukryta technologia, archeologia i astrobiologia - wszystko opatrzone kryptonimem "ściśle tajne". Możecie w to nie wierzyć, ale wg moich obliczeń każdy dwa razy w życiu zobaczy przez chwilę osobę, która nie wygląda jak człowiek - więc na każdego przyjdzie pora, by stawić czoła temu ..czemu ja nie miałem odwagi czoła stawić.

* * *
 
  Opowiem jeszcze o planecie Bodo, gdzie globalnie istniały dwa obozy, zrzeszenia militarno-ustrojowe państw: Czynnik Biały oraz Czynnik Brązowy. Akurat mój znajomy mieszkał pod czynnikiem brązowym, więc to będę opisywał.

 Ludzie tam byli faszerowani jednolitą propagandą, że "wszystko jest fajnie.." (nie, nie - osoby które myślą, że będę parodiował czasy dzisiejsze, są w błędzie; ale sam fakt, że wiele osób mogło tak pomyśleć, o czymś świadczy ..niech sobie za to przyznają kolejne nagrody, i odbiorą laurki - bo już polubiłem te transmisje, gdyż z coraz bardziej głupimi minami się tam wyświetlają) ..otóż wg ichniejszej propagandy, wszyscy żyjący w Układzie Brązowym byli z tego zadowoleni, a Pakt Biały to świat zła i agresji, i niesprawiedliwości. Ponieważ jednak mieszkańcy państw pod egidą czynnika brązowego dobrze wiedzieli, że na co dzień wcale nie jest tak fajnie - tłumaczyli sobie wszystko z telewizora na odwrót, i sądzili zatem że Pakt Biały to świat dobra i triumfu sprawiedliwości.

  Kiedy więc Układ Brązowy się rozpadł, mieszkańcy krajów granicy bloków ohoczo rzucili się w ramiona struktur Paktu Białego, i rzeczywiście - kasa płynęła od tamtych nowych znajomych szerokimi strumieniami, a wydający ją siwi dziadkowie - zza smutno napiętych twarzy robili troszkę niezrozumiałe uśmiechy, jak gdyby mówiące "jeszcze nie wiecie, co będzie na końcu tej dobroci".

 Dziś dopiero to wiadomo, można przetłumaczyć na słowa te ich miny. Bo okazało się, że na planecie Bodo i Czynnik Brązowy, i Czynnik Biały były sterowane przez zło - i tylko jedno zostało zastąpione przez inne, w tym kraju mojego znajomego. Wówczas historię zrozumiano tam na nowo:

  Na planecie Bodo, zło walczyło ze złem w globalnym układzie pozorów - zło świat ten kontrolowało, wiedziało o tym ludzi mało. Mało kto, miał odwagę przyjąć na klatę jaźni tak straszliwą prawdę. Dziś ludzie ci, inwigilowani przez policję i służby wszystkich krajów, jako niebezpieczni anarchiści - walczą z grzybem na ścianach zesquotowanych ruin... Wiem bo sam ich poznałem, co prawda wtedy się z nich śmiałem - a oni uważali mnie za debila.

 Jednak warto zawsze szanować przeciwnika, bo kiedyś może okazać się - że w głębi pod warstwą masek i cudzych ściem, tak samo zdrowe bije serce dobrego ducha.






-A teraz będę kontrowersyjny.. Ale szczery; to nie moja wina, że znów ocknęliśmy się w czasach, kiedy połowa tego co ludzie myślą jest oficjalnie niewłaściwa, a jedna czwarta karalna.

 Czasem, kiedy mi się nudzi - wpisuję we wyszukiwarkę takie zwroty, że to już naprawdę jest mowa nienawiści. Dlatego ich nie zacytuję; natomiast wyskakują potem ciekawe stronki, niektóre dziwne, inne chore.. nie wiem, czy to mnie pociesza - że na ich tle moja witryna wydaje się ultra-normalna ..czy robię to żeby się rozerwać, czy nie wiem po co - uświadczyć ortodoksów o wiele większych ode mnie, czy jak..

 W każdym razie, jest taka teoria - którą właśnie niedawno czytałem, choć i wcześniej już o tym słyszałem: że po 1945 Polskę przejęli Żydzi w płaszczykach komunistów, przywiezieni tu przez Rosjan - lub polskojęzyczne osoby narodowości żydowskiej, które mieszkały tu już wcześniej. W sumie zawsze się dziwiłem, że po wojnie znalazło się aż tylu zdrajców, którzy współpracowali z czerwonym okupantem - ale to jeszcze można wytłumaczyć faktem, że jednak za sanacji też była niesprawiedliwość społeczna, i tysiące Polaków było po prostu komunistami z przekonania.

 Inna teoria jest taka, że dzisiejsze władze cywilne i zmilitaryzowane, są to wszystko agenci rozdani niby karty przez Moskwę.

 I właściwie to chciałbym napisać o pomyśle, na jaki wpadłem - jakby to ukrócić, te teorie czy w ogóle fakty, jeżeli to prawda. Otóż gdybym np. wygrał wybory jako lider jakiegoś ruchu, to byśmy to zrobili tak - że wszystko by się wymieniło na osoby z nizin społecznych. Np. mój kumpel, który kiedyś był żulem z parku, a dziś jest bankowcem bo kumpel go wyciągnął z miasteczka do większej aglomeracji szans - on zostałby jakimś ministrem infrastruktury. Na szefa resortu zdrowia wzięlibyśmy dentystę z Tczewa, po zebraniu opinii pacjentów na temat jego charakteru. I tak wszystko by się wymieniło na ludzi z nizin społecznych - nie od razu by to poprawiło sytuację, początkowo nawet mogłoby być gorzej.. Ale agentów byśmy się pozbyli raz na zawsze; więc nie mówcie mi, że to by długofalowo nie było lepiej - bo każdy wie, że by to było lepsze dla naszego kraju.

 Chociaż fakt, że połowa z tych osób pewnie po 2-4 latach dałaby się jakoś zwieść lub przekupić, obcym i naszym krezusom.. Bo tak stało się ze "Solidaruchami" - też byli to zwykli ludzie, wywodzący się z uczciwych kręgów pracowniczych.. A dziś niektórzy z nich tak się objedli, tak wzbogacili - że niby wszystko gra, i oni mówią prawdę, to jest prawda to w co wierzą.. tylko dlaczego boją się teraz wyjść na ulicę, do ludzi którzy kiedyś ukrywali ich po mieszkaniach?



Coś za coś.. Nieraz diabeł proponuje kasę, czy inne moce - ale jak ktoś jest naiwny, nie czytał "Fausta" ani "Mistrza i Małgorzaty" - to się nabierze.. I potem smutny siedzi w telewizji, żaląc się dziennikarzowi - że ludzie nie rozumieją takich jak on. I dziennikarz go pociesza, i utwierdza w przekonaniu że mają rację, obydwaj - to tysiące ludzi się mylą, którzy ciężej pracują niż oni i mniej z tego mają. I tak kończy się program, lecą napisy - a obydwaj racji mieli tyle, że chyłkiem przemykają do domów tak, żeby ludzie ich nie widzieli. Myślą pewnie " to ten Kaczyński zrył im tak głowy, tym ludziom, że tak nas nie lubią". Nie, to nie żaden Kaczyński - nasze głowy same myślą, oczy widzą, serca czują. Ja w ogóle nie wiem, co mówi Kaczyński i co tam twierdzi - interesuje mnie tylko jako człowiek, który stracił brata, co był akurat prezydentem mojego kraju. Akurat przeze mnie nie lubianym, za życia - ale jako "państwowiec".. staram się wyjaśnić tę sprawę, niby prywatny detektyw zatrudniony w 2079r. przez ich wnuczka.





22:14 7 I 2013

 Załóżmy, że znam Stefanka - którego możliwości, że tak powiem, przekraczają statystyczne osiągi otaczających go ludzi z danego kłębuszka czasoprzestrzeni. I załóżmy, że ktoś dysponujący większą liczbą zabawek niż rodzice Stefanka, kasuje mu pamięć i teleportuje cofniętego do stanu noworodka do Grecji w roku 2200 - tam Stefcio się rodzi jako jakiś Stephanos, dorasta w tej kulturze ..odnajduje się w tożsamości narodowej, poznaje epicką historię. Co uczyni dorosły Stefanek? Może będzie tylko spokojnym właścicielem firmy produkującej lody, z żoną i dziećmi zamieszkującym niezłą posiadłość z basenem i ogrodem. A może raczej, spróbuje użyć swych zdolności, by odtworzyć Grecję w granicach jej historycznego imperium.

  Wszystko przez ten patriotyzm, nacjonalizm czy jak to tam zwać - faktycznie, jest to trochę nienormalne, i mają w pewien sposób rację osoby ze środowisk ludzi o nieapetycznych twarzach, kręgów jakie wykształciły się w metropoliach, gdzie młodzież i starsi o niewesołych minach, mówią o wszystkim tak samo, jak lansują klimat nieznani didżeje gdzieś daleko za górami i wodami, a efekt jest taki że w Anglii złapano w przedszkolu pięciolatka ze spidem.

  Mają trochę racji ci, którzy wyśmiewają te wszystkie patriotyzmy i nacjonalizmy, jak pokazałem na przykładzie Stefanka, który nie z głupia frant przyszedł mi do głowy - dochodzi do przegięć w tym wymiarze, dużo zła się z tego bierze, trochę lepiej gdyby każdy wyluzował rajtuzy w tej kwestii. Ale my Polacy żyjemy akurat w takim miejscu, że gdyby wszyscy tacy się stali, i robili sobie rzeźby czy inaczej kontestowali wesołe czasy laby i artyzmu-eskapizmu - ..to już mówilibyśmy albo po niemiecku, albo po rosyjsku. A to nie byłoby takie fajne, przyzna to każdy - i przy całym szacunku dla wspaniałych po ichniemu wielowiekowych kultur tych krajów, byłaby to dolina ..na jaką zasługują te dzisiejsze zepsute dzieci i ich autorytety o większym przebiegu i twarzach ludzi, których życie dzień po dniu rozmija się z tym, kim mieli a mogli być - i ciągle mogą, lecz długą musieliby wracać drogą.

  Niech nikt się nie myli - każdy jest tu po coś. A to, że 100 tysięcy mędrców się zebrało, nawzajem sobie porobili wafla, jacy to oni są uczeni, i się zgodzili, że są miliardy przypadków a sensu nie ma - to nie znaczy, że sensu nie ma.

 Tylko że oni go nie dostrzegli, ani ich komputery po równaniach z czarnych linii na białym. Podobnie jeżeli ktoś nie pamięta, że jako dziecko pamiętał, że wydobył się z Magicznego Świata ..którego nasz, jest tekturową atrapą - to nie znaczy, że ktoś inny, kto to pamięta, jest od razu świrem.

 Nie pamiętam, gdzie schowałem to, czego szukałem dwa tygodnie; a kiedyś przez pół godziny szukałem wpieniony przedmiociku, który trzymałem przez cały ten czas w dłoni, razem z innymi zresztą.

 Lecz odwiedziłem sekundy, połączyłem się nitkami pamięci z chwilami, gdy byłem jeszcze nieskażony szkołą, prasą, "nauką". Przeżyłem niektóre ważne te odczucia-wspomnienia-wiedzę jeszcze raz; mówimy tu o wspomnieniach i wiedzy sprzed 17 października 1979, który to dzień jest ogłoszony datą mojego urodzenia. Oni nie chcieli, byśmy wiedzieli.

Kupić sobie dużą paczkę chipsów i ją zjeść, to można - choć jest to bardziej szkodliwe, niż niektóre inne substancje, których wprowadzanie do organizmu zostało zakazane ..pod w sumie nie wiadomo jakim do końca pretekstem - bo nawet robot z dalekiej planety, czy inny obcy z przyszłości naszych książek, nie jest w stanie wymyślić pretekstu, dla którego należałoby zakazać np. patrzenia w gwiazdy lub pejzaże chmur błekitnego nieba, podać powodu dla którego należałoby zakazać poezji albo uśmiechu.




08 stycznia 2013

  Jako osoba obdarzona wieloma talentami, ale moralnie "strudzona" ..i jak stare, wysuszone drzewo - opierająca się głównie na potężnym pniu powziętego dawno w dziecięcych oczach postanowienia, że nigdy nie stanę się takim giętkim papierem jak reszta - ..być może kiedyś, na dalszym etapie degeneracji umysłu, z braku ciekawszych pomysłów stanę się populistą. Oto jak będę wtedy pisał (mam ochotę już teraz to napisać, lecz trochę to mało wyszukane):

  Nasz kraj, Polska, i w latach międzywojennych borykał się z poważnymi trudnościami gospodarczymi. Choć już wyglądają jak roboty, i zachowują się jak nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy sprzed lat, nigdy nie możemy zapomnieć Amerykanom pomocy żywnościowej, której udzielili nam zimą roku 1920 - bez której całe stadiony Polaków zmarłyby z głodu. Następnie działo się jeszcze gorzej - w czasie wojny kraj nasz został splądrowany przez Niemców, a to co zostało, zabrali sobie potem w ramach przyjaźni obywatele radzieccy.

 Czasy, które nastąpiły potem, znam już z opowieści dziadków, gdyż miałem ich wielu i pochodzę z rodziny ludzi długowiecznych. Dobrze kojarzę ten klimat, trudu owego i znoju, gdy ludzie pracowali cały rok na rower ..miasta powoli budowano, zakłady - ogromna praca w pocie czoła, za marne grosze i ochłap mięsa raz w tygodniu.

 Po roku 1989 zakłady zostały sprzedane - kopalnie, cukrownie ..stocznie - polikwidowane. Ludzie potracili pracę, niektórzy ze sobą skończyli - inni dziś kręcą się wokół śmietników.

 Obecny prezydent - bez komentarza. Poprzedni - nie żyje. Jego poprzednik - od jednego z najbogatszych ludzi w Polsce pobiera pensję w wysokości "pół starego miliarda" miesięcznie. Jego nowa rezydencja to jednak podobno i tak nic w porównaniu z przypominającym rzekomo budynki z "Dynastii" domkiem jeszcze poprzedniego prezydenta, który obecnie trzepie taką kasę, że nikt by nie wiedział, co z tym robić (..a ja zamawiałbym cztery pizze dziennie i wykitował po miesiącu). Trochę lepiej jest z byłymi premierami - lecz i tu zdarzają się przypadki trzepania megakasy nie wiadomo za co, rzadsze ale za to bardziej spektakularne - że po prostu gość wyjeżdża do któregoś z krajów zachodnich i na każdym kolejnym zdjęciu jest coraz bardziej spasiony. Zresztą.. co się dziwić, przecież równamy do europejskich standardów - Schroder, Sarkozy.. Oto co ta unia sobą reprezentuje, i jacy patrioci zatrudniani są przy tym przekręcie, forsowanym dziwnie jednomyślnie przez wszystkie stacje telewizyjne w tych krajach, które założone zostały za pieniądze pochodzące od środowisk "międzynarodowych".

  Na tym tle jeszcze poprzedni prezydent, czyli generał Jaruzelski - wygląda nader porządnie, zamieszkując po prostu willę i pobierając 6 tys. złotych emerytury + 12 koła na biuro. W dzisiejszych czasach wicedyrektor fabryki opon ma lepszą chatę. A nie mówiłem, że jednak ci starsi, dawni rządzący - byli bardziej porządni? Oni byli często bardziej patriotami, i jakoś zakładów nie powyprzedawali, choć też było ciężko - a dziś nie pławią się w luksusie. I to ich bezkarnie można nazywać dziś szumowinami, zdrajcami etc.

 Posiadam dar czytania charakterów ludzi z ich twarzy, i widzę wielu porządnych również na starych nagraniach ..którzy już nie żyją - Cyrankiewicz, Gierek.. To nie ich wina, że żyli w czasach otoczenia bazami obcego mocarstwa, i wybrali karierę w Marlborku zamiast siedzenia w szopie przy powielaczu.


  Historia jeszcze odda im sprawiedliwość - i jak wtedy będą wyglądały dzisiejsze "edukacyjne" programy "niesterowanych" mediów?




9 sty 2013
nowy pluton z tajnej misji na jeziorze Norwegii,

na pewno wzbiję się ponad złość - lecz czy sięgnę elegii?
gość chciał napisać "epopei" ale znał tylko rym na elegii, o włos bywało z nim od tragedii,
blisko bredni i zahaczył też o coś z przepowiedni.

typ niepowszedni, pener niepośledni - sześć razy wyklęty, wrócił nie-przejęty ..nie przejęły go ich schizy, ni nagonki brutalne jak dziwy - to oni byli dziwni, ich nie domykały się pokrywy..

dekle szpetne - im ucieknę, postanowiłem - i ponieważ prawo miałem, wolę tą spełniłem.



Jan Brzechwa - zlokalizowany mag z dalekiej planety, wciągnięty w tajne projekty po wojnie ..jak to wielu

Posłuchajcie teraz tego, dalekiej opowieści: jak dzieci miały nie wyjeżdżać z kraju, skoro byli premierzy i prezydent dawali taki przykład, i tam jechali za robotą.

 Ej no powiedz mi Ecik, bo tego nie rozumiem tera - tych naukowców, jacyś oni są niedorozwinięci, czy co? Za mało tlenu w miastach, mózgi ich może mają na co dzień. Ja była, próbowała - różnicę znała.

  Ale te wyjazdy są dobre, Polska zawsze będzie nieśmiertelna dzięki nim, gwiazdkom setek tysięcy połączeń - żywym meduzom zdarzeń, w innym wymiarze barwy splotu patrzenia.

 Telepatia wcześniejsza - co..? ..nie wiem czy dobrze dosłyszałem, jak każdy - tylko czasem z nieuwagi przez pomyłkę, celnie jak Robin w głupawych latach strzelałem, młody Hood- a było chwil kilka, że więcej jak pancernik mógł. Były takie chwile..

a może i w słowach się mylę? .i zaraz rozsypię jak z piasku chmura - z prądu własnych marzeń góra. "Gdy o wszystkich zapomniałem" ,to znikałem? (znaczy się - marzeniach..)

  Odwrotnie wszystko było, niż waszym mędrcom pod dyktando telepatycznych robotów się to ułożyło.

 'A wszyscy byliśmy programami' zbudowani z żywych cegiełek prostych rytmów, nierówno szliśmy wzorami

nie kura tej 1+1+1+1+...+1 nie taki jest wzór kosmosu, jak chciał tani obcy z amerykańskiego sosu -

co już za 100 lat się własnej historii wstydzili, i cisi smutno byli - z tego okresu, z czasu tego zakresu.

'Oni nie wiedzieli, czego nie mieli'







* * *

" Jej własną bronią ją pokonamy, my - rodzina Super-czarodziejów
..tu każdy musiał stać się czarodziejem, żeby przetrwać "
- znasz ten ból, znasz ten klimat; liczny, co go wyżyma
..to co miało wspierać, rodzina. A wszyscy oni, "akurat nie mogą pomóc", kiedy przyjdzie co do czego

znani bliźni, sobie tylko w sercu bliscy - piękni we własnej ułudzie, a co się nazywało - tchórzostwo, gdy szedł rzadki w brudzie

kto długo szedł w bruździe, wychodził pikny w uździe - ale przynajmniej se pożył, nie był w uździe za życia. Chociaż próbował się wyzwolić, walczyć ..nie tak ja powiedzieli: " nie walcz, Jest dobrze .."


 Takie dobrze to ja lepszą ci zrobię z mózgu sokowirówkę - powiedział pan Kevin i zniknął w garażu z moją kosiarką.





Czyż możliwe że poszli szukać daleko bogactw, i rękami przebrali góry - by znaleźć diamenty i kryształy starej wiedzy.. by najpotężniejszymi zostać, lub chociaż najwięcej mieć - 'atutów'

 ..a to wewnątrz myśli ukryta jest w sumieniu każdym furtka, przez którą "wychodzisz" - ta furtka gdy, stanie się cała wielka jak Ty ..to by pasowało, bo wtedy ktoś jest już za dobry definitywnie na ten świat, więc jakby "windą pojechał"   ..ciekawe, czy można też zbańczyć w drugą stronę. Pewnie tak..   np. ktoś był aniołkiem, ale mu odbiło i taką przeginę odwalił przy kotłach z czarodziejskimi płynami..
 Lub o ziomku co był bohaterem narodowym z racji utrzymywania samotnie przez tydzień wysepki atakowanej przez 54 żołnierzy wroga.. a potem poznał twarde dragi, wpadł w nie jakoś w tym samym momencie, ileś tam lat później był już taki głupi że zepchnął na pobocze 4 kartetki wiozące dzieci z wypadku na lodowisku.

 'Zło które jesteś na świecie, wiem że mnie teraz słyszysz. Ja w oczach ludzi, których nawet nie znałem, to "coś" co widziałem w innych rozpoznałem. Ty istniejesz, jesteś jakimś stworkiem co zmienia ludziom oczy, kiedy z nim operuje, danym kimś - a mina wtedy jego niezbyt jest szczęśliwa.

 I ze mną może czasem tak się dzieje, zło jest bardzo sprytne. Ale wiesz co, zło? -Ty ciągle nas uczysz, żywicieli swych sztuczek - to jakie ty masz szanse, na dłuższą metę? " Długa jak gwieździsty szal, jest dal" Tak ma być, nauczyciel i adept ninja wieczny kontrakt ; wszystko się zgadza.

 Zasady mądrze są ustawione, a to może nasze postrzeganie tylko je tworzy - lub do gdyby-a'wania o tym nasz mózg się już tak nadaje, jak pałeczki do ryżopiasku z akwarium do naprawiania słupa z drutami elektrycznymi.

 Chciałbym żeby Polska miała lepszego pisarza, i nikt nie musiał już czytać mnie - ale póki co kilka hipotez wysunąłem co nie było w kiosku, a u innych pewnie było - ale gdzie ja ci teraz znajdę w necie stronkę gościa, co ma 20 wejść dziennie i też o tym napisał.

Pewnie na całym świecie ludzie piszą o tych istotach, zjawiskach i dziwnych efektach - pewno nawet Eskimosi wiedzą, co na balu stroi lepszych niż twarze, się nie dowiedzą.


****************************

 Rok 2057, debata telewizyjna kandydatów na prezydenta Holandii. Jeden z pretendentów wykrzykuje: "-Jak będę chciał, to będę poprawiał firankę 157 razy na godzinę..!" ..i gość robi to, specjalnie w swoim spocie poprawia firankę tak maniakalnie, albo np. ciągle zamyka i otwiera okno ..Albo miesza herbatę 1 minutę kręcąc się przy tym w drugą stronę ze szklanką w ręce.

  Dzisiaj, w niektórych krajach - takie rzeczy, czyli inność nie pozycjonowana politycznie w poprawności ..są wykorzystywane wręcz przeciwnie, żeby gnębić taką osobę - można ją zgnoić, zamknąć ..odebrać jej prawa. "Bo wpatrywał się minutę w każdą wystawę.." - i co z tego, że był inny; to że ktoś tego nie rozumiał, albo nie potrafił przyjąć na klatę że sam nie miałby tyle odwagi - to nie znaczy, że tamtego trzeba usunąć z widoku ..żeby nie dołował 'życzliwych'.

  Potem taki Einstein idzie i myśli: "O rety, ale jestem nienormalny!.. -nie wiem co w której mam kieszeni, dzieci śmieją się z mojej fryzury, oho następni będą się patrzeć " - zamiast wymyślać nową teorię.


*******
to były jakoś 11 i 12 , a teraz 14 styczeń 2013 - piszę żebyś naukowiec wiedział, jak szybko to napisałem; było to dziwne; 31 minut rubinowej mocy - a jak ją osiągałem, bym tylko mógł pokazać ci na filmie -



 Rok 2041, 7 klasa podstawówki w Starachowicach Świetlnych: sprawdzian-temat: Do drugiej wojny światowej gwałtowny rozwój przeżywała broń żeliwna. Od połowy XX wieku boom na wiedzę o ludzkim mózgu, osobowości ..oraz wpływie różnorakich czynników, np. chemicznych lub elektromagnetycznych - na wzorki tych motywów.

 Opisz twoim zdaniem, czym zaatakować stworki z innej planety, jeśli odkryjemy jakąś bogatą w nowe 'towary' .




-------------------------
13:39 16 stycznia 2013
Nie rozumiałem tylko, dlaczego istnieje ktoś"-Kryptonit" ..osoba ta wystarczyło że zbliżyła się do mnie na 1,3 metra - już to wyczuwałem jako osłabiające mnie szkodliwe promieniowanie, a gdyby się przysunęła bliżej - rzygałbym

..jako i niedawno się stało, gdy chwilę omdlenia mą to coś wykorzystywało.

Jeden miał syna mordercę, a drugi urodził się w celi potworów.

Wysłany do szkoły, nauczył się wzorów - bo to okazało był cyber-szachraj misyjny z gwiazd.

Stary drut pękł, na mrozie trzasł - z literek budował żywopłoty samopnące,
a to się nazywały myśli w głowie rwące.


























To nie jest sprawiedliwe, że jeden sobie drukuje pieniądze, a drugi musi pracować żeby je dostać - od kogoś kto pracował dla kogoś, kto pracował dla Nich i od nich dostał, jakieś Ich pieniądze.

  Każdy bankier, nawet na stanowisku doradca klienta, wie że ten kit z wężem walutowym to bajer z kapsli dobry dla dzieci na podwórku, prymitywne wykorzystanie efektu paradoksu.











"MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA" - zdarzały się takie historie; ukryta prawda mądrości ludu stąd wynika, i kolejna rada języka.

 Czyli jest możliwe żeby nagle na kogoś spojrzeć, i od razu wszystko o nim wiedzieć. Mędrcy wasi długo żyli za pieniądze energetyków z Bełchatowa, katując studentów swoimi nudami. Jakoś do tego nie doszli, do prostego wykazania telepatii metodą eksperymentalną drogą analizy sensu przysłów przełożoną na siatkę kliszy doznań codziennych, nie wymagających wiele ponad jazdę tramwajem.




  Wiele takich rzeczy odkryłem, co jakoś nikt nie zauważył - spośród mędrców "politycznie poprawnej nauki".
Bo nie ukrywajmy, że i takie coś się wytworzyło - i jedni naukowcy "mają rację", a inni nie - bo "myślą inaczej".

  Tak samo jak z językiem, próbują nas skotłować - że jedni wiedzą jak mówić, i oni mają prawo - a drugim go odmawiają, gdyż tamci "bredzą". Ciekawe że ci od bredni właśnie nie odmawiają innym prawa wypowiedzi - może to jednak nie Oni są j... ?

 Jednak to chyba ważniejsze: wolność - ..tyle krwi musieli dać przodkowie na wykup.. - - niż jakaś tam:
polityczna poprawność - nowy tej wielki mi hicior zza oceanu, następny tani kit masowej propagancji* po zamienieniu magii kochania w bzyku-bzyku uproszczonych twarzy. Upraszczają tam całe narody, a my ich naśladujemy? Nic dziwnego potem Jacek Soplica wyskakuje z szafy do gier wideo i wchodzi mi do głowy, a to się nazywało zwid trans-eonowy.

[* - nie było takiego słowa propagancji, a jest - widziałeś naukowiec taką sztuczkę?] najpierw było słowo, a potem nudziłeś nas swoją głową - ledwie sokowirówką, a patrz ile łąk jest po wyspach


  Też by było fajnie, gdyby każdy mówił do kogoś: "Dzień dobry proszę pana, szanuję cię jako przeciwnika i toleruję otwarcie twoją inność, chyba ewentualnie że ty nie tolerujesz inności to wtedy ciebie wsadzić." - ale nie przesadzajmy, że to jest najważniejsze na świecie, ważniejsze niż niepodległość - honor, tożsamość narodowo-kulturowo-językowa "kwiat wyobraźni ludu kodu jego genu"

bo to jest nowy terror, jakiś - to co teraz idzie, z tym że wszyscy mają myśleć tak samo ..i oni "mają rację" ;aha, najlepiej nie mówić nic co jest "niewłaściwe" ..i nie poruszać pewnych wątków, delikatnych a dramatycznych.





  Jeden pieniądze bezkarnie drukuje, gdy inny w pocie czoła pracuje - ..choćbyśmy nie wiem ile pracowali, nawet jako cały kraj - to potem te swoje pieniądze możemy wymienić na ich pieniądze, które oni po prostu beztrosko wydrukowali. Oni więc nigdy nie będą mieli mniej od nas; Oszukańczy system - czy i twoja gazeta o tym milczy? Bo moja cicho kwili, jak tamci ją napoili - swoimi pieniędzmi, w których my wszyscy nędzni - cali mali, a miało być jak bracia - wata. System uzdrowić trzeba, by Ziemię zbliżyć do nieba - a spieszyć się tutaj trzeba, bo nie znasz dnia ani godziny ani zła na dnie własnej rodziny, ani dnia narodziny gdy, drżysz ... Każdy drżysz kiedy przybywasz, a także gdy z świata ubywasz

gdzie indziej wtedy przybywasz, skąd Teraz I się wydobywasz


wszyscy my tu odwrotnie wykręceni na stronę wymiarów,

w zeschizowanej-fałszywej rzeczywistości; tutaj nie można umrzeć naprawdę, wszystko jest na niby.. ..Zjadłeś grzyby, utkali ci sen mówię to co wiem

to Tam istniejemy, w ukrytym wymiarze o którym zakazali nam mówić.

'Lecz gdy żaby się rozkrzyczały' wszyscy mapy w sercach mamy..

te same tropy, lądy, skarby... Każdy by ledwo udźwignął, ile jest warty.







18:45 26 stycznia 2013


  Żyjemy w czasach, gdy wolno myśleć, mówić i pisać, co się chce - pod warunkiem, że to jest poprawne politycznie. A czym jest owa "polityczna poprawność" - ustala bliżej nieokreślone grono rezydujące za oceanem, związane z wielkimi pieniędzmi znajdującymi się po jednej stronie "kabli medialno-establishmentowych" - na drugim końcu każdego z takich kabli siedzi lokalny dziennikarz czy inny moralny autorytet, który nie widzi nic złego w tym, że na jednych wolno zrzucać bomby, podczas gdy drugich lepiej nawet nie krytykować.

  Gdyby wziąć jakiegoś Koreańczyka, i pokazać mu stare "Dzienniki Tv" z lat 80-tych, a następnie współczesne nagrania, na których beneficjenci ustaleń "okrągłego stołu" odbierają co i rusz kolejne nagrody itp. laurki - to nie sądzę, i nikt nie sądzi - żeby nasz przyjaciel Azjata zauważył jakąś różnicę pięciolinii moralnych na tych twarzach, w sensie że niby teraz jest lepiej, i tamci to byli "zdrajcy", a dziś są "bohaterzy" - bynajmniej na to nie wygląda.

 Do napisania powyższych paru słów zainspirowało mnie oglądanie następującego dema na mikrokomputer C64, który posiadał mniej pamięci niż dzisiejszy zegarek - a jednak pasjonaci nadal są w stanie tworzyć na tamten sprzęt produkcje z dziedziny sztuki audio-wizualnej, które przewyższają "ogólnym poziomem czadu" opłacane milionami szmiry i tandetne spoty, jakimi raczą nas - na szczęście już nie wszystkie - kanały telewizji publicznej. Tak właśnie sobie wczoraj o tym myślałem, dlaczego obecnie gry komputerowe produkowane przez wielkie studia są takie słabe i nudne, nie da się w to grać mimo ogromnych budżetów - a efekty wielomilionowych kampanii reklamowych są takie, że rok później nikt już o danym tytule nie pamięta. Otóż moim zdaniem być może zadziałał tu Bóg, lub tzw. los. Dawniej gry były tworzone przez zwykłych ludzi, takich jak ja czy ty, albo paczka przyjaciół z jakiejś duńskiej mieściny. Później okazało się, że to przynosi wielkie pieniądze - więc w biznesie zameldowały się kręgi związane z wielką forsą zza oceanu, czyli wiadomo mniej więcej co to za ludzie i jakie środowiska.

  No i jaki efekt? Gry to g.. - dzisiejsze produkcje nie interesują już dawnych prawdziwych graczy, ludzi którzy tworzyli ten rynek itp. magazyny w latach 90-tych. "Grami" są one tylko z nazwy, ponieważ brakuje w nich magii i całej "grywalności". Wyciekło im.. - uciekło to, na co nie zasługiwali. Dobrze im tak, he he... Jak można sobie sprawdzić np. na stronce xtcabandonware.com, obecnie stare gry z lat 90-tych ...wracają do sprzedaży! Ludzie wolą kupować je, niż wydawane dzisiaj zlepki grafiki z muzyką i brutalnością. Zacząłem już myśleć o tym, żeby samemu na powrót sprzedawać swoje dawne gry - nie bo jestem świrem, ale dlatego że naprawdę rynek skręca w tę stronę.



kurde tej, dobrze że nie jestem jakimś premierem
bo wtedy nie mógłbym tak sobie wszystkiego krytykować...
chyba powinienem cenzurować takie refleksje jak ta powyżej,
bo nie są zgodne z "linią naszego ruchu"...
 Ale nawet na spotkaniu punko-anarchistów byłem outsiderem,
więc prędzej sczeznę niż się zmienię..
Fraktalność refleksji i ogólny porządek kosmosu samo-z-się-wydobywania
wręcz determinuje, że muszą istnieć takie sobie samym przeczące wątki,
w każdej wręcz głowie - ludzie to ukrywają, gdyż żyjemy w czasach
narzucanego paradygmatu, że szanujący się myśliciel powinien mieć
w głowie zbiór powiedzmy 1114 myśli vel poglądów, z których żaden nie
przeczy innym lub ich zbiorom. A tymczasem inaczej jest sklepienie
znaczeń pospawane, a słowa leżą po Kosmosie zrymowane..

 Czy opowiedzieć ci o dniu, w którym mogłem włożyć rękę w ścianę (choć nie byłem w stanie przyrządzić zupki z paczki), czy o kwadransie kiedy mogłem wyczarować drzewo (choć potrzebowałem tlenu jak na szczycie Mt.Everestu) ..czy tylko o dniach i długich godzinach, gdy wszystkie słowa mi się rymowały - i próbując przez chwilę nie rymować, odczułem efekt nagłego zaburzenia rytmu pracy serca i płuc?

Nie..? Nie chcesz, żeby ci o tym opowiedzieć - prawda, panie naukowiec? Ale któregoś dnia i ty przed tym staniesz, a właściwie to może już nie być dzień - trwamy tu "wykręceni na lewą stronę" zlepka wymiarów, gdzie indziej naprawdę istniejemy.. Czas tam nie płynie, tylko my płyniemy



następne wpisy
powrót na stronę główną