myśli spisane, trochę przekłamane cz. 50 - cześć piędziom ziemi

tryb widzenia lustra, poziom zwei



"Solidarni" ..z wielkimi pieniędzmi się okazali,
ci co na zaufaniu ludzkim pojechali
windą - przykrą, sprawili sobie i nam niespodziankę,
weszli z szumnym hasłem, a wybyli z fantem.

 Niepodległość poszli wymieniać za limuzyny,
za grosze sprzedali dawnych przodowników czyny.

 A zaś smutni jeszcze w telewizji narzekają,
że już ich jak kiedyś nie poważają
zwykli ludzie - nadal biedni;
podczas gdy garnitur przedni, i dom niepośledni
każdy ma z tych "bohaterów"
- co obcych na obcych zmienili u sterów,
a swymi to firmowali nazwiskami i minami
- dzisiaj niby wielcy, dla historii mali.

 Nie można być kutafonem
i zostać uhonorowanym dzwonem -
obojętnie ile stacji tv robi plecy,
krzywe miny pod maskami będą w takiej hecy.

 Od Targowicy się to różni tyle,
co od gąsienic motyle.
Tamci też sobie wkręcali, że są patriotami
- ich wnuki żyją pod zmienionymi nazwiskami.

Ja też bym chciał być wypoczęty, a bogaty
- i mieć kawał chaty; ale mi nie dali..
Więc czemu tobie obcy dali, hej tam - panie "bohater" ?..

  Może to przez to, że twój syn palił marihuanę..? Miałem kiedyś paczkę znajomych na studiach, i jeden z nas popełnił samobójstwo. To był akurat jedyny kolega, który nie palił marihuany ani nic w tym stylu - zblokowany psychicznie pozostał, taki jak ja byłem kiedyś, zanim.. Wiem, jak ciężko jest być bliskim kogoś, kto odszedł w taki sposób - więc z drugiej strony rozumiem rodziców. Ale z jednej.. Matka z pełną pretensji miną pchająca się do mediów, i według niej wszyscy są winni - marihuana, Bob Marley, pewnie Liroy, Timothy Leary, Mickiewicz, Słowacki, Witkacy, Pan Bóg że stworzył to ziele.. - wszyscy są winni, tylko nie (...)

 Takie kity to i u mnie w przedszkolu by nie przeszły. A jakby na kompie u gościa znaleźli tajną kolekcję symfonii Beethovena, z czego wynikałoby, że potajemnie słuchał muzyki poważnej - to to by było winne, i zakazać muzyki klasycznej?

 Jakoś w Holandii są otwarte cały czas setki coffeshopów, i nikt tam z tego powodu nie popełnia samobójstwa - choć od dymu gęsto. Szukanie kozła ofiarnego.. - a kto zwykle krzyczy "Łapać złodzieja ?" Popełnić samobójstwo po marihuanie, to tak jak zostać księdzem od lotu balonem - ni to się ma jak grucha do pietruchy; schiz jedynie można od tego dostać, które u 98% procent populacji mijają po 2-3 godzinach, a u pozostałych mogą rozwinąć się w schizofrenię, jak było z moją siorą - żeby daleko nie szukać.

 Mnie z kolei jednak przemieniło to ze zblokowanego dziwoląga ukrytego pod setką masek, mówiącego dziwnym głosikiem i każdemu życzącego skrycie "skuś!.. skuś!.. - kiedy wszyscy skuszą, ja choć taki beznadziejny może wydam się laskom jednak atrakcyjny" ..przemieniło mnie to w kolesia, który "łapie klimat" i nie zawsze jest Dziwolągiem nr.1 na imprezie. Więc nie każdemu zaszkodzi, i nie przypadkiem "narkotyki miękkie" vel "używki rozwijające dywan świadomości" były i są stosowane w wielu krajach przy leczeniu właśnie depresji itp. poczucia wyobcowania.

  Wielu osobom te środki pomogły, co zapewne nic nie obchodzi pogrążoną w złości matkę, która miała z synem świetny kontakt i potem on popełnił samobójstwo dzień przed Wigilią. Powinni ją skontaktować z tym profesorem od "sprawy Agnieszki Szulim" - oto jaki poziom ci ludzie sobą reprezentują. Sprawdzić nie raczyli, a na całą Polskę swoją rację głosili.

  Nie lubię takiego czegoś - bo historia pokazuje, że zaczyna się od przekłamanych słów, a kończy na płonących miastach i setkach tysięcy płaczących ludzi. Albo prawda, albo wyp....


28 I 2013 Tak jak A. Małysz w różnych konkursach skoków zajmował różne miejsca, raz szło mu lepiej - to znów gorzej, czasem był na topie - ..to znów gdzieś tam, słabiutko - podobnie i ja jako pisarz-bloger, wiem że miewałem lepsze i gorsze momenty, niektórych się wstydzę ..akapitów auto-monomanii, grafopadaki - to znów inne dni i godziny były na tyle spoko w sensie psychy, że da się to czytać, co przelałem na literki. Ale teraz znów będzie słabo, w sensie niskich lotów - za to szczerze, "z życia wzięte".

 Przed chwilą z nudów przeglądałem internetowy program telewizyjny, taki że najeżdżasz strzałką na jakiś tytuł np. filmu - i wyświetlają się krótkie informacje o nim. Z braku laku nadciągnąłem kursorem na jakiś film o nie kojarzonym tytule, i wyświetliło się "reż. Agnieszka Holland" - no to nie... pomyślałem, i już dalej nawet nie patrzyłem o czym to jest, tylko w tym samym ułamku sekundy przewinąłem na rozkładówkę innych kanałów.

  Po chwili zastanowiłem się nad tym, i postanowiłem o tym napisać - bo jedynym drugim reżyserem, na którego bym tak zareagował, jest K. Zanussi. Filmy tych twórców to, jak dla mnie, nudy maksymalne - i wolałbym patrzeć w ścianę, niż na nie ..upraszczacze mózgu jakieś dziwne, wykręcacze duszy nie w tę stronę, co trzeba. Jakby komuś przez rok puszczać takie filmy, to nie chciałbym, żeby potem przyszedł na moją imprezę urodzinową - bo chyba byśmy się nie dogadali.. "nie załapali wspólnego klimatu".

  Ale sam pewnie zrobiłbym film jeszcze gorszy, więc po co o tym piszę? Otóż obecnie, w roku 2013, jak i przez cały okres paru ostatnich dekad - osoby te są promowane przez media zbudowane za pieniądze zza granicy, jako nie wiadomo jakie autorytety. Niby czemu? Nie kumam tego - podejrzewam, że moi znajomi również nie mieliby najmniejszej ochoty oglądać ich filmów, a także osoby ze starszego pokolenia.

 "Polska to dziwna kraj" - miał rację Zulu-Gula, który pierwszy postawił bardzo trafne diagnozy, zanim jeszcze my, uczeni w książkach, dostrzegliśmy pewne rzeczy.

  Ilekroć o tym piszę, przychodzi mi jakoś samo na myśl, że sytuacja w kraju przypomina moralną stęchliznę z drugiej połowy XVIII wieku.

  Sorry za ten niewiele wnoszący wpis; dodam tylko, że lubię filmy i normalnie cenię takich reżyserów, jak Martin Scorsese czy Nicholas Roeg, lub inni - którzy normalnie coś potrafią, a ich filmy są dobre - nie zrobili kariery na zasadzie nie wiadomo jakich układów ponad granicą ustrojów, promowani jako autorytety, mimo że od ich "dzieł" wiele osób wolałoby twórczość VHS pań z kiosków Ruch-u przy dworcach PKS.

  Jakie media, takie autorytety. Ilu ludzi z godnością i w trudzie walczących o niepodległą Polskę przed 1989 r. można dziś zobaczyć na migawkach z parlamentu? Co to jest teraz za dziwna tam mieszanka ...? - Ani to PRL, ani niezawisła-wolna Rzeczpospolita.. trochę tego, trochę tego - kisiel, który trudno żeby się podobał ludziom. Już ci SLD-owcy z minami spłukanych graczy piętnaście po drugiej w kasynie, na tym tle nie najgorzej wychodzą.. Coraz więcej "cwanych, szczurzych mordek" w opcji rządzącej (niechybny symptom rozpoczynania się fazy schyłkowej danego ruchu polityczno-społecznego) ..a co do reszty - im większy dziwoląg - tym lepiej wychodzi na tle dawnych "opozycjonistów", obecnie wspólnie biesiadujących z dawnymi "partyjniakami", którym przyznawane są nagrody za działalność na rzecz demokracji (T. Nałęcz). Nie ma już programu "Polskie Zoo", bo nie jest potrzebny - teraz śmichu warte jest w ogóle to, co w realu. Jakbyśmy to wszystko wymienili na jakichś Wietnamczyków i Kenijczyków mówiących w miarę nieźle po polsku, to byśmy nie najgorzej na tym wyszli. Szkoda mi już słów i palców, żeby opisywać owo bagienko - a za tydzień znów będą się żalić i sobie nawzajem wkręcać, że niechęć społeczeństwa do tego "establishmentowego budyniu" jest efektem nagonki i mowy nienawiści osób agresywnych psychicznie.

 Jeżeli ktoś wyprzedaje kraj zakład po zakładzie, przepis po przepisie, swoboda po swobodzie - a mnie się to nie podoba, to to nie jest agresja ani nienawiść, tylko patriotyzm. Najchętniej to by całą Polskę sprzedali, i ją zmienili pod każdym względem na podyktowaną stąd i owąd modłę - przecież do tego to zmierza, to co oni robią, krok po kroku to realizują ...a co jakiś czas któryś odchodzi z wypchanymi kieszeniami. I nie chodzi mi tu o jakiegoś Tuska, który jeszcze jakoś próbuje trzymać ten burdel w pół-fasonie ..czy innego Sikorskiego, z którego łatwo zrobić ofiarnego kozła - mierzi mnie ten "światek" ludzi o twarzach pokroju szefa KRRiTv - któż do takich osób by się przysiadł w pociągu, wybierając przedziały?

  Ja nie wiem, kto ich tam powybierał - ja na pewno nie. Niech ci, którzy na nich głosowali - uderzą się w pierś, bo to ich wina, że tacy ludzie trwonią teraz tysiącletni dorobek pokoleń, jakim jest Polska.

29 I 2013

Myśli typu myśli, które nie wiadomo gdzie przypiąć:
  Skoro każdy polityk, starający się o urząd prezydenta czy innego posła - mówi i obiecuje, że po wybraniu go na dane stanowisko, on nie zdradzi wyborców i pozostanie nadal wierny swym hasłom, zwykłym ludziom ...a nie "nowym znajomym" i interesantom pukającym do drzwi, czy podchodzącym z uśmieszkiem na balach - a potem jak jest, tak jest, każdy wie.. że nawet "ludzie z ludu", brygadziści i inni elektrycy - po dorwaniu się do władzy, od dawnych kolegów znad skrzynki z narzędziami wolą biznesmenów z Florydy.

 A np. ja nie czaruję nikogo, nawet siebie - podejrzewam, że po dorwaniu się do koryta, wytrzymałbym trzy tygodnie ..a potem, "kropelka po kropelce", zacząłbym myśleć tak jak oni - jakoś to sobie w głowie układać, że jednak nowi znajomi mają rację, a wcześniej źle myślałem - pogrążony w uproszczonym postrzeganiu zwykłych, sfrustrowanych ludzi z nizin społecznych; podczas gdy dopiero z wyżyn widać pewne konieczności historyczno-gospodarczo-geopolityczne, niektóre smutne ..zwłaszcza dla osób spoza kręgów establishmentu.

 Czyli skoro ten, co mówi, że by nie zdradził - zdradza; to może taki, który sądzi, że by zdradził - ... ? ?


 Coś może w tym być.. więc uważajcie na Igorków - ja już mam zepsute zęby, ale wybierzcie takiego.. który nie będzie za bardzo czarował, nawijał tak szablonowo jak reszta.

 Dziękuję za uwagę. Czy zachowałem powagę? - dziwne, że żyjemy w kraju, gdzie nabijając się i "robiąc sobie jaja" w co drugim zdaniu, i tak tworzę teksty, które mają więcej sensu i rozumu, niż publicystyka "poważnych gazet" ..założonych za nie polskie pieniądze!! -więc czego ludzie, którzy wyłożyli te pieniądze, mogą chcieć, szukać w Polsce? Może tym by się zajęli owi wybitni dziennikarze śledczy, z których żaden nigdy nie odmówił przyjęcia nagrody za wybitne osiągnięcia w swej dziedzinie?

   Ale wątpię, by się tym zajęli - mamy bowiem w kraju "ławicowe dziennikarstwo", i niektóre tematy są drążone stadnie, a inne przez wszystkich omijane, niby niebezpieczne rafy ..jak np. "Talibowie w Klewkach" - co wcale nie było taką bzdurą, jak bez sprawdzenia to wyśmiano; co ustaliła Maria Wiernikowska - i jako jedna z niewielu bliżej zajmujących się tą sprawą osób, pozostaje przy życiu; bo Andrzej Lepper, który mówił o tym z trybuny sejmowej, oraz jego współpracownicy i adwokaci - dziwnym trafem nagle wszyscy "odeszli"... Ale to oczywiście również nie obudziło czujności naszych "dziennikarzy"; och, jak im współczuję - że niesprawiedliwi, nienawistni ludzie ich nie szanują, i wyzywają na ulicy od sprzedawczyków..

 Idzie się do takiej pracy, do jakiej się człowiek nadaje; nie tylko w sensie intelektualnym, ale również moralnym. (ja np. nie mógłbym pracować w ochronie sklepu czy zakładu pracy, bo choć nieźle wyczuwałbym osoby, które coś zwędziły - to potem większość z nich bym puszczał, i sam bym zaś miał przez to kłopoty.. - no więc nie poszedłem do takiej pracy, proste)



30 I 2013 - Egon ?.. Chodź tu.. Znowu będę nudził, a ty będziesz słuchał. Może niezbyt to będzie błyskotliwe, co opowiem - ale za to jest to kolejny sprawny argument/przejaw stanu skompromitowania współczesnych polskich dziennikarzy, tzw. głównych mediów - więc proszę Cię, weź się przyłóż i skup nad tym chwilę, choć wiem że to nudy.

  Otóż jakiś czas temu napisał do mnie gość, który tworzył własną stronkę - mniej więcej o tym samym, co niniejsza, czyli ufo, ukrywana wiedza, tajne technologie itp. Było to może z rok temu, czy półtora - dziś patrzę, jego stronka jest ze 4 razy bardziej popularna od mojej, ma dużo świeżych materiałów, często jest aktualizowana itp. - ogólnie, coś jak "ukrytesprawy.org" ze 4 lata temu, gdy też byłem na maksa nakręcony i poświęcałem temu wiele godzin dziennie; ..a dziś nawet nie obchodzą mnie już źadne nowe nagrania ufo, czy inne relacje z bliskich spotkań - wszystko to mi spowszedniało, i zajmuje w moim mózgu takie miejsce, jak kefir na półce w "Żabce" czy Tele-express o 17.00.

 Ale wróćmy do stronki tego gościa - no powiedzmy, że jest lepsza od mojej, bo jest - bardziej bogata; chociaż ja też masę pracy włożyłem w moją witrynę, i tony informacji tu przewaliłem - musiałbym chyba przez miesiąc non-stop czytać, żeby to wszystko przeczytać, tyle tego tu jest.

  Ale teraz już kumam bazę, że takich stron są tysiące - w samym tylko języku polskim. I tu dochodzimy, Egon (jeśli jeszcze nie zasnąłeś), do sedna-sensu niniejszego wpisu: dlaczego to masowe zjawisko internetowe jest tak kompletnie pomijane przez pełnych profesjonalizmu dziennikarzy, zajmujących się wyszukiwaniem "co w trawie piszczy" i informowaniem o tym opinii publicznej..? Przecież to już nie jest dwóch-trzech świrów na krzyż, ale poważny odsetek-procent społeczeństwa. Niemożliwe, żeby tego nie zauważyli - bo wszędzie pełno tego jest, i jeśli wpiszesz we wyszukiwarkę "konfitury cioci Krysi" czy inny bez sensu tekst, to z 10 stron dwie ci wyskoczą takie, prezentujące alternatywne hipotezy historyczne i socjo-politologiczne.

  Dziwi mnie tak masowe ignorowanie tego tematu przez mainstreamowe media - skoro rzeczywiście są niezależne i niesterowalne, a co chwila donoszą o bocianie we wsi pod Opatowem, czy przykrej historii pana Jarka, kierowcy ciężarówki spod Choszczna - to dlaczego o tym nie wspomną ani słowem, nigdy? -Jest to oczywiście wytłumaczalne według naszych hipotez, "spiskowych" - ale nie jest wytłumaczalne właśnie według ich bierek, którymi nas czarują - ..i siebie samych, nawzajem; syci.


 "Biada wam, którzy teraz jesteście nasyceni, gdyż łaknąć będziecie"

 "Błogosławieni ubodzy, albowiem wasze jest Królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz łakniecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie".

 "Biada wam, gdy wszyscy ludzie dobrze o was mówić będą"

Św. Łukasza 6


...nie no - ale teraz to już będzie
naprawdę nieciekawy i nie odkrywający Ameryki
wpis, dlatego umieszczam go tak na boku:
ponieważ jestem maszyną szybko przetwarzającą
wielość informacji, odwiedzam codziennie wiele
stron internetowych - a jedną z nich jest "Gazeta.pl".
  Nigdy nie ma tam żadnego artykułu w obronie
Palestyńczyków, czy innych np. konserwatystów - wszystko
jest "na jedno kopyto", zupełnie jak w PRL, zawsze różne
dobrane na dany dzień "gadające głowy" itp. autorytety
mówią zgodnym głosem za albo przeciw danej spornej
kwestii, poruszającej w danych dniach opinię
publiczną; z coraz mniejszym smakiem, ale to już
kwestia gustu - w każdym razie, niebezpiecznie mi
się kojarzą takie metody: "Zenek - stary aktor - wyśmiewa, Zocha
jedzie po nich z pozycji naukowca, a Roman - zezłomowany
polityk - niech udaje zaskoczonego mieszkańca bloku,
który właśnie dowiedział się o sprawie, idąc po mleko do
spożywczaka."
Tak właśnie to robią - czego nawet nie zauważałem,
dopóki ja też byłem "z tej opcji", i uważałem się
za oświeconego-wykształconego-nowoczesnego,
nie jakiegoś ciemnogrodzianina-antysemitę czy
buraka-eurosceptyka, jakim stałem się teraz,
o włos od katola (dobrze że nie jestem dziadkiem,
bo już bym był moherem kompletnym -
gdyby nie
dziwne kłęby dymu, puszczane przezeń na wiecu z fajeczki..
)


  Te no ale w sumie - i to ma być clue niniejszego wpisu
- ja przecież tak samo robię: też wszystko jest "na
jedno kopyto" i cały czas tylko jedna optyka,
mono-perspektywa.

  Pewnie jakiś aniołek, jak na nas patrzy
z góry, to podobnie ceni obydwa wydania "pluralizmu
ideologicznego". Tak trudno jest oddać głos przeciwnikom..

Bądźmy chociaż tego świadomi, jakimi jesteśmy cepami,
i nie pozujmy tej na wielce mi nie wiadomo kogo.
..bo mury nas wyśmieją i tak, choć se będziemy
fotki strzelać, wychodząc z galerii sztuki.







  Leciałem akurat samolotem do Tokio na Konferencję Wielkich Reżyserów, by spotkać się z moimi długoletnimi przyjaciółmi - Francisem Fordem Coppolą i...

 Nie no - przesadziłem, wobec tego zacznę jeszcze raz: Czytam często, w efekcie wpisania jakiejś frazy we wyszukiwarkę, artykuły na zagranicznych portalach, w języku angielskim (bla, bla bla ...) Ponieważ w polskim Internecie 3/4 ciekawych informacji czerpię nie z publikowanych treści (przeważnie nudnych, sztampowych i upiornie "poprawnych dyktando-politycznie", niby w czasach Św. Inkwizycji), lecz z komentarzy umieszczanych pod tekstami przez internautów, reprezentujących różne grupy społeczne i przekroje przez sfery wiedzy - zazwyczaj po przeczytaniu takiego artykułu w anglojęzycznym wydaniu któregoś z zachodnich prestiżowych dzienników, przewijam w dół poza reklamy, zniecierpliwiony by wreszcie przeczytać komentarze - i poznać, co ludzie myślą, tacy którym za dany kształt myśli nikt nie płaci.

  Tymczasem tam nie ma żadnych komentarzy - tak jak na polskich portalach regułą jest, że można komentować i umieszczać pod tekstem własne opinie, tak na Zachodzie jest to już rzadkością. Naśladujmy ich dalej...


31 I 2013
 Trochę z innej beczki, co pasowałoby może raczej do stronki "zwykłesprawy" (mimo wszystko jednak jest to ważne): piętnaście lat temu, gdy wybierałem kierunek studiów - zdecydowałem się na filozofię, ponieważ chciałem myśleć i znajdować odpowiedzi na pytania, by poprawnie i z sensem zadawać kolejne.

  Pierwszy rok jakoś jeszcze przebolałem, gdy przerabialiśmy starożytnych myślicieli sprzed dwóch tysięcy lat - w sumie całkiem niezłych, na tle tego co okazało się potem (choć wtedy myśleliśmy odwrotnie) - a potem szybko uwinęliśmy się ze średniowieczem, gdyż wówczas wszyscy byli zalęknieni i myśleli "politycznie poprawnie", czego efekt był taki że z 5 wieków nie ostało się nic ciekawego dla historii myśli.

 Ale potem jak zwalili mi na głowę te fatałaszki pojęciowe Kartezjusza, Kanta, Hegla itp. - drewniane chodaki umysłu ...reklamując to jako najlepsze bobsleje, w których moje rozważania pomkną do gwiazd - to już był koniec. Wtedy zacząłem olewać studia, przysypiać na zajęciach - i przestałem chodzić na wykłady, a skupiłem się na życiu akademikowym - które było najlepszym, co mi studia dały; i z robota przekształciły mnie w człowieka - pełne długowłosych bębniarzy niegdyś korytarze, dziś sterylne i zastrzeżone dla kujonów, którzy nawzajem podsuwają sobie fałszywe ściągi.

  Tak jak w rolnictwie były dawniej narzędzia typu cep, sierp itp. których nie potrafię wymienić - a dzisiaj są kombajny i taśmociągi przetwórcze, tak samo mogłoby coś się zmienić w filozofii. Ale nie - na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, na którym studiowałem, po roku 2000 nadal na topie jest niejaki Immanuel Kant, który całe życie dzień w dzień odbywał spacer tą samą trasą i nigdy nie wyjechał ze swojego rodzinnego miasta, a podobnie jak inni "wielcy" filozofowie - żywe mrowie doznań i barw trwania, mieniące się w każdym człowieku jak w kalejdoskopie jadącym kolejką górską o zachodzie słońca nad morzem, próbował zamienić na siatkę pojęć ze statycznych drucików, przypominającą nowoczesną rzeźbę - trójwymiarową kulę. I to sprzedawał dawnym władcom w swojej książce jako wielkie dzieło - ja rozumiem, że kilkaset lat temu to mogło chwytać..

  Ale dziś, w erze psychodelicznych tuneli dostępnych dla każdego, gdy ludzie tworzą programy ożywiające komputerowe postacie, w erze sztucznej inteligencji.. gdy zobaczyliśmy niewytłumaczalne racjonalnie piękno odległych mgławic i galaktyk, gdy iskry doznań mkną w młodych ludziach szybciej niż bity w komputerach - ich stare pojęcia, drewniane miski na masło.. tyle są warte, co muzealne sprzęty rolnicze z dawnych wieków, czy prastare armaty. Czytając o tych pojęciach, którymi próbowali się wdrapać na skałę Tajemnicy, czułem się jak w jakimś chorym śnie, w przestarzałym kaftanie z lat 20-tych ..nijak nie dawałem rady przełożyć tego na własne nurty rozmyślań i wyskocznie refleksji, nie potrafiłem zapisać swych nut w ich zeszycie w kratkę - to było po prostu niemożliwe; tak jak Justyna Kowalczyk nie pobiegnie ci na nartach z wypiekanej gliny.

  Jedynym wytłumaczeniem trwającej nadal w wielu ośrodkach uniwersyteckich sytuacji-stagnacji, jest efekt promowania przez profesorów studentów, którzy wyrażają zainteresowanie takimi pozycjami literatury, w jakich oczytani są sami profesorowie. I tak za moich czasów łatwiej do doktoratów mieli ci, którzy "interesowali się" Kantem, Kartezjuszem itp. starymi meblami, nie nadającymi się na dzisiejszą stację kosmiczną - a gdy nasi profesorowie byli młodzi, to przecież było to samo, zapewne tak samo się to układało. Efekt jest taki, że z w miarę prestiżowego kierunku - w czasie gdy ja zdawałem egzaminy, kandydowały 4 osoby na 1 miejsce - dziś polska filozofia uniwersytecka staje się marginalną pozycją budżetową, z ledwo 1 osobą kandydującą na 1 miejsce na roku. Co za upadek Królowej Nauk.. - matki wszystkich gałęzi wiedzy. Odpowiedzialne za to są właśnie te osoby, które pobierają sowite wynagrodzenie za bycie "profesorem filozofii" - podczas gdy tak naprawdę nie noszą w sobie wartości duchowych, jakich wymagano od adeptów tej dyscypliny już 2.500 lat temu.







12:20 po zejściu do skrzynki pocztowej - doznawałem prędkości nowej:
czemu to było zakazane, a wszechczyhliwe ogłupianie
spowalnianie, uproszczanie - zarzyganie..

 Obcy między nami byli, długo oni wili
- czy i w twoim przekupionym mędrcu tkwili


brak fazy barwy czacza bez polewy - odwrotnie idą szewy

Szewczenko zatrzymał się z piłką, zastanowił w ogóle nad tą chwilką (co dane, musi być później napędzane - kto niewdzięczny, niewierny - on będzie wiecznie oddźwierny) [[tego tak naprawdę nie wiedziałem, do końca - lecz niektóre straszne widziałem, powody że jest ci każda chwila dana - przez coś i kogoś, musi być napędzana)..

dotarłem tak daleko, jak najdalszy polski maratończyk, co siłą woli przeskakiwał nad rzeką przeszkód

on musiał mieć trudno w dzieciństwie, między wami Polakami - duzi wspaniali, ale wredni mali

i wśród nich jak klejnoty, diamenty z oczu tęczy barw jazdy i zarazem w jednym cnoty - musiały być przez Boga ulepione te okruchy cnoty,

ulepione przez Boga - co ty jesteś jednym z trybików jego obwoda,
jednym bitem - programikiem ..inaczej szło wszystko po wymiarach,
waszemu mędrcowi klasy "wiek XVIII" by się 111x przelała czara
od tego w głowie.

  brak rymu; aż taki dobry nie byłem, dziś wiem - jak czasem to udawałem
lecz kiedy dobrze wyśniłem, to między wami latałem.

  'Stada drani'... - - - - wszyscy my tu może jak piranie, na ostatnią szansę postawieni,

jeszcze się wyprostują, czy zbyt już uwadliwieni

Niech nikt nie udaje patafana, bo wiem że w każdym
  jest kawał drania - mówił mały anioł, co podskoczył i na drzewie stanął

pozdrawiał was stwór z Gwiazd - [niejeden, co by wynikało, rodak nasz?..]

cała ta nagonka na narkomanów jest tyle warta,
co bułka tarta, ich płyta zdarta - przeze mnie została rozparta,
odparta - a nasza prawda rozpostarta

w całej swej okazałości -
nowych wymiarów doskonałości

zmieniło się dna w mózgu kości, hej tam panie profesorek - co sam szkielecika przypominasz,
tak nudno i w starym drewnie nawijasz.

 "sami już tego nie widzieli, czemu ich zwykli ludzie nie chcieli "
nowo narodzeni -
patrz tej jaka różnica jest między "nowo narodzeni" a "zwykli ludzie" we odczuciu czytelnika - co oni z nami tu robią...

czy i w tobie dalej się leją, jak przez młyn wodą?..

Bo ja jestem już tamą, ich bzdurom, wkrętkom i bajaniom.



ciekawe czy obcy za 80 lat będą starali się wytrącić z mody goszczenie zwierząt w swych domach, bo rzekomo nicienie i różne inne robaki



 Rozmawiają śród siebie górnicy z kopalni, na dole w przodku - chwila przerwy, leci kawał:
"O czym napisano najwięcej książek w historii..?" - pyta Ecik. "No zgodujta, chopy.." - zachęco sztygar. " - O Fizyce ..?" - rzuca w końcu nieśmiało Brodaty. "- O samochodach ..?" - padnie następnie wytrawna i przemyślana odpowiedź Romana.


"- O Atlantydzie." - wyjaśnia w końcu Ecik, umięśniony wynikami badań naukowców.
- Najwięcej to dużo; sporo jak na coś, co w ogóle nie istniało - skwitował Janek (nowy), a potem nastąpiło te kilka sekund, gdy prawdziwi ludzie w milczeniu patrzyli sobie w oczy, ze zakłopotaniem w dziecięcych-przetrąconych jaźniach ..obrośniętych bluszczem lat, w świecie fałszującym lepiej od magika ze sceny - a to zaawansowane były ściemy.

  Gdybyś umiał czarować, i znał wiedzę o dawnych magach - to zostałbyś magikiem scenicznym, czy przejął władzę nad światem?

 No właśnie. A teraz pokaż mi choć 1 na 1000 profesora, który ma odwagę się tym zajmować.

 Wiadomo, że pewnych tematów się 'nie tyka'.

2013-02-03 21:40:05




Zanim tu przybyłem, tysiące lat już żyłem

od mądrych z foremki potężniejszy, szedł ludź zwykły a z oczu tutejszy.

Nie masz Niemca ni Balzaka – nad z oczu Polaka, szalone wije znaczeń wizję zahaczę, nie będę pił piwa pod murkiem – ni nie zostanę ich profesorem, ślęczypiórkiem –

ja byłem ich szczypiorkiem,
ja bierką i ja robota zagrychą – ja michą, ja kaszą , szachem mohikanina – odwrotnie napina lina - ..i twa mina się rozpina.

My zwyciężyliśmy, w tysiącach co inni byliśmy. Kiedy dorosło to co zgnębione, to ich 1 z 1000 było wyniesione procent do władzy

Oczy psa
rozdzielczość ma

śpisz lub nie powiedzieli,
transu lian oni nie widzieli – spektrum trwań, doznań kran.

Przecież pies tej ci często śpi lub nie, ale też pomiędzy – trwa w barwach fazy w witrażach jazd pomiędzy szczelinami tuneli, które kazali nam postrzegać zero-jedynkowo, bitowo: że albo śpisz lub nie, a wcale tak nie jest.

Odwrotnie idą szyny, niż wyznał Janusz swe winy
poleżymy..? Polecimy ..

Spytaj w wiosce kto dziś idzie w mżawce wśród szarugi – za istnienie długi, wszyscy tu mamy – na różne sposoby spłacamy

Opowiem ci o domu gdzie 1348 razy było coś nie tak, robiłem coś źle – na 1117 dni. Ale przecież to by nawet mistrz świata w zawalaniu świata innym nie wyrobił, żeby tak każdego dnia – to nie ja byłem przyczyną ich nieszczęść, tylko piorunochronem ich nerwów. Siły ich używały, ale mnie to w sumie wzmacniało – długofalowo.

Czy opowiedzieć ci o rodzinie potworów, gdzie wychowywał się mały nadłupany klejnocik – powstał z tego robocik..

Powstał z tego robot taki, że wzrokiem wstrzymywał wiatraki
a słowem zrobił powietrze zdrowe – drzewami, krzewami ptakami roślinami i mrówkami, i wodnymi szczurkami – to dżdżownice ziemię spulchniają, ludzie ją tylko zaśmiecają.

Nie wszyscy się żyć tu nadają – czy w wirtualnym świecie czasem sprzątają..?

09:07 2 lutego 2013

Skąd niby się braliśmy, skoro słowa i liczby.. – przychodzimy śliczni, każdy był w raju – gdzieś kiedyś przed początkiem tej schizy, na haju

wiele lat przed urodzeniem; w potoku snów zalani – czekamy latami, by od nowa spróbować się ze swymi słabostkami

Chciał być bożyszczem, a nie był nawet pryszczem''

Być może po upadku Atlantydy, nie cały świat przecież zamarzł – niektóre krainy trzymały się dalej, lecz technologicznie się upraszczali – ich naukowcy to obserwowali

musiał Pan posłać klejnocik, gdzie demonik i robocik – mieli się długo trudzić przy dzieciaczku,

co do olbrzyma mówił robaczku. „Dzień dobry, góro!..” - witał się z chmurą,

w tekście miał maestrię, wzgardził tekturą chałturą żyburą kołowroty rymują – kołodziej koło dziejów dzielnie skradł koniokrad – dar dziejów arka, i pener z wieczornego skwarka

w jego oczach blask, a to je Pan Jezus w nas. - on się w każdym skrywa, duch co opoczywa, i wiecznie rozumuje – w każdym to jakoś umie
..,,rymował spokojnie jak wiatr, rozumował na wznak – czoła idzie iskra rozumu, odwrotnie pode zaduchu tłumu rozwija się nowa rozdzielczość, w oczach miłosierność – pazerni wymrą 2112

Dwie szkoły magii od arki powagi

stanęły na czele narodów magi,

Cztery lustra dziejów, laser śmiechu – brzydkie wyrazy jako pożyteczne bakterie ..dziwne przypadki, że w latach 60-tych ludzie umierali, co oni 'inną historię' znali – a potem zaczęli wariować, ci co chcą ludzi ostrzec od knowań – tajemnego rządku ..obcego swądu.

Broń psychotroniczna – kopę lat ona śliczna – jakże realna ..we każdym nieco zdalna?

Niedziela, niecodzienna epopeja.

Jeden raz ty bądź dla Polski, czym pierwiosnek jest dla skały

nie mów że bierki – 1 .. 2 ..3 ..8 ..9 obok siebie stały, bo tak nie było

odwrotnie się wygięte śniło = gdy 21+17 = 44 i tam w tym śnie to wiedziałeś, że tak jest powinno być

inaczej jest wszystko powyginane, niż nam tu Marian wkręcane

możecie je sobie brać te odzywki, produkowałem niby lottomat urywki

kuponiki – a to szły tajemnym kodem średniki – latarnika tamtamy, szamana grzyby a kodera twarz ramy - kodu znaczeń wigwamy, katarynka rymowanka zagadynka – narkomanka. omamy i wizje przyszłości fatamorgany - z innego wymiaru fazy barwy zdarzenia, czaczy upływu cienia. I ty będziesz cieniem, gdy moralnie zamienisz się w euglenę. Maks fazy ważkości zawieszenia – prosty trik z Czakis, a tu tłum oniemiał. „Uproszczone ludzie, znać rękę w tym robota w trudzie, błąd-programików w ułudzie „..Demony same siebie nienawidzą” - istoty nie tylko z nas, szydzą.

poziomo w fazie blasku – niewielu z nas czyste jak staw oczy ma o brzasku; niezależnie co kto p..

pytał pan Antoni - „-jak jego oko wydoli ?”

Trzask tęczy,
luksus wolności obręczy – prawa do radości

I tak każdy po śmierci stąd, jest niczym kot w worku zabrany – sponiewierany..

istoty różnych typów żyją niektóre długo już płyną

a kiedy ja płynąłem, więc popatrz ile mogłem – to jak gdybym był jakąś żyjącą 800.000 lat ośmiornicą z innego wymiaru, czasem zanurzającą się w stawy naszych głów – a to reżyser film pisał znów, którymi były moje dni – podobnie miewasz i Ty

nieznany przyjacielu, inny filmie Boga – czekaj, lecą napisy: guest starring ...

Stwory różne widzę na tych klatkach, a i gdzie sami ludzie jatka.

ile sobie wyobrazisz, tyle sobie zdarzysz – ile uwierzysz, takich chwil namierzysz

A najtrudniej jest wyjąć sobie z głowy rusztowania fałszywie zbrojone, które nam pobudowali i powstawiali.

Jeden stuff tani raz paliłem, co od wnętrza płuc radioaktywny w mig prawie na raz się zrobiłem. Tym się powinny polikiery zająć, kto naprawdę sprzedaje dzieciom trutkę na szczury – a kto towar daleki od chałtury, prawa rynku – hej tam dziady, to nie bzdury; i w tych oryginalnych sklepach z używkami, widziałem co z aptekami słusznie konkurować mogły tabletki – owoc badań lat niepośledni. „Na całym świecie to przetestowali, a zaś u nas od razu luksusowe wrotki jechały”.

..dopiero potem, jak się zrobiło sklepów z dopalaczami multum – byle Józio spod śmietnika mógł założyć własny, i tam lepić towar od którego mózg ciasny, ciastowy - nie dziw może być pacjent nowy; to wiadomo, że się zdarzały przypadki zatruć itp. „no kurde musi tak być.. Ale tej jak ktoś wziął poczwórną dawkę żeby popełnić samobójstwo, to chyba wiedział co robi – a jak nastolatki załapały schizę, to to nie jest defekt tylko właśnie efekt, a jedynie dawka była zbyt duża i wygięło film, jak ekran w kinie od przesmarowanego projektora”. Jak Hołowczyc wleje ci tej 180 litrów sprężonego paliwa, to od tego nie wygra Dakkaru; speedem się fajnie jedzie, lecz zawsze w złe strony cię ta droga zawiedzie. W sumie jakby wróciły te sklepy licencjowe.. oferujące jedynie najlepsze, najbezpieczniejsze produkty – po wyższych wszak cenach, ale to np. dzięki temu zmniejsza częstotliwość, bo nikt by nie miał tyle kasy żeby to ciągle żreć.

dobry duch długo dążył do dalekich drzew drogi dania dumaniu domów – dumnie
stary Stach trzasnął jeszcze raz, zapalniczką w przedsionku szumnie.

Ja była, widziała, zanim ci opisała
nigdy nawet tego nie planowała, nie przewidziała – gdy się szwendała
a w tle mózgu, jak w radyjku, se rozmyślała.

Ja ile slab umiałem i jak mówiłem, moja to sprawa
i czy chatka w górach, czy po waszemu zabawa

coraz więcej przepisów, na mocy których jedni gmeru-gmeru drugim w życiach
myślach, i słowach – lepka ręka w głowach .. To będzie tylko syf jeszcze coraz większy

dla zbokoli; lecz kto czysty w sercu – wydoli
a kto bezczynny – on fali trudów swych winny..?


"Istoty chodzą też w komputerach, odwrotna ściema – innego rodzaju minusy, z emocji a jakby żywe wirusy..”

.. dlaczego miałyby istnieć tylko rzeczy z komórek, hej tam panie naukowiec chono wytłumacz mi czemu na to nie wpadłeś, albo idź już lepiej do domu stary – zbladłeś.

..wszyscy gdyby o piekle wiedzieli, to i tak gdzieś by się śmieli – a gdzieś ośmielili, a gdzie indziej jak zwykle skopcili.

Każdy człowiek jest jakby żywą konstrukcją z klocków Lego i co będziesz mieć ulepione, gdy przyjdzie Pan Bóg – On... idzie od wnętrza Ciebie... przecież wiesz – myślisz, że nie wiem? - Dlaczego ty Ecik tak myślisz, ciągle że ja nie wiem tego co ty wiesz – ja wiem, wiem ..my wszystko wiemy, i wzbogaceni także żydowską kulturą tchniemy – od każdego wzięliśmy, co pisane było – a Bóg chciał, że piknie się zdarzyło...polski sos na ostro, a za smakiem; przybył Żak – tu i Afrykanie mogliby zająć teren, a zaś dosypalim by im breję

w zeszyty, fałszywe wzory równa się jaźni sznyty – odwrotnie byłem należyty, i stałem się lepszym Hamburgerem – chodź nie pamiętałem, gdzie schowałem ..trzmiele.

Gdy raz zagrałem na fujarce, to Mozart przestał dawać lekcję kujarce. I wyjrzał przez okno, myśląc że to skowronek a to w moim sercu wieczny był postronek, na gwiazd kobiercu pucharek – w nim magiczny napój rozmyślań i czuć; dla kosmosa rozumu podarek, tak jak to rozumiałem

..tyle tylko oddałem – plus intuicyjne tchnienia, gdy czas chwili wypełniasz nim w rozumie oceniasz

Odwrotnie oni mówili, niż żeśmy my z Kazikiem śnili
spocznij glebnę, unaocznij – j,,, ona ma baję a ja swoją fanfarę

przywiozłem ją z dalekich gwiazd, na co dzień zwykły rodak nasz w pociągu zwykły przechodzień, w sklepie przyspieszony Teddy z kolejki w spożywczaku przy stacji

długo nie miał wakacji, od tych swoich narracji – usuń wkrętki, a wzbijesz się nad trylobito-programowalność jętki. Na wspak wędki napiął bohater szelki – a w innym świecie z drugiej strony liter kartki w księdze ułożyły się w historyjkę o czym innym. Właśnie wtedy; zdarzenia do siebie pasowały, nie wszystko przyuważyły nasze gały – może roboty pomogą, a może swoją odejdą drogą.. Kto wygra procesor czy człowiek – Stefan, gdzie biegniesz, odpowiedz..?

Nie było już odpowiedzi, a Stefan w obozie siedzi – gdzie nadzy ludzie spacerują kontrolowani przez maszyny o tępych oczach.

Dziwne sny, wątki pary – kwiat niezerwany jary; napad na pociąg trwał 12 godzinę – mistyk zaniedbał rodzinę; w końcu nie dla nich żył, miał prawo do swoich też chwil.

Dla jednych stworków co było jak korytarz, się w innym wymiarze okazywało żywym samopowiększającym się labiryntem – zagubioną zmutowaną grą z baru przy autostradzie w Czakis'2300

Jedni pieniądze z niczego robili, a inni za to samo – w więzieniu gnili
Sprawiedliwością to nazywali, tacy co śród słów chcieli być strażnikami.
Do jednych strzelać możesz z moździerza,
a drugich ni słowem złym nie namierzaj – bo do więzienia
„ty że to sprawiedliwość oceniasz?” - pytał Ecik Mariana,
z wyrzutem w oczach – nie flacha tam obalana była,
lecz się bibuła żarzyła a gazeta krążyła – w niej kometa na zdjęciu widniała,
a komedia widzów zabawiała ..niesłychane sztuczki
zjawił się astronauta Bergamudzki. „Z dalekich chwil tu przybyłem..” - krzyczał. „Wiesz, ja to wszystko przeżyłem” - już kiedyś tysiące lat, żyłem nim glebłem w ten świat. Powoli się podnoszę, czy coraz niżej koszę – a inni słabiej umieli... więc czyliż mieć w środku, mogli mechanicznych rdzeni – tyle jak ja pni w dnach jeziora sumieni.

Jedno mam jezioro, a w nim fale grzechów – zmarszczki sumienia, a to ripples zdarzeń może chodzą przez czas – i ludzkie umysły, wspomnienia ..gdzie na nowo lecą fragmenty filmów w czyichś głowach, a ja też potem tego dnia o tym myślę - ..tak od mojej kamery.

Ile przepłyniętych mórz, tyle chwil codziennych zórz.
Gdy zegara godzina wybija, szansa na piękniejszą chwilę mija.

Kiedy ninja pomyka, wielki Duch w palce pstryka.

Wybrał Pan Bóg pewnych ludzi, by się Eryk ni Zdzichu nie trudził
wszystkiego nie odgadywał, jeno słuchał gdy grajek przygrywał.

Wygrał wielką walkę, a zaś gardło miał zdarte – i w spojrzeniu miękko, i jemu samemu się wydawało że jest zajebisty – a to tylko speed był bystry, proszek go przechytrzył – Bóg przecierał oczy ze zdziwienia, jego duch że się tak nisko odmieniał – odbijał w kałużach otępienia, uproszczenia ..zawężenia, pogrążenia – Z każdego punktu, dopóki jest ci szansa dana – jest wycieczka, i misterna robóta gdzie szybka bywa sieczka.

Każdy mógł ile cudu w nim na fali marzeń się unosiło solą sumienia, widziałem cyferki Terenia.

Byłem tam gdzie Neo sięgał po tojlet papier w kibelku, blaskiem w dziwnego kolora klejnocie i zagwozdką w mędrca szkiełku, pustym zimnym oku – jak wodociągu we wzroku, zakrzywia pole rozumu – za pomocą maszyn rozdzielczość tlumu utrzymywali, ci dziś co w głowach nam grzebali - „ jak odkryją wnuki, znali nie tylko telefoniczne sztuki – już temu lat tak wiele” - myślał dziadzio w kościele, co jako student już miał o tym stronkę w necie – a w 2050 nadal nie pisała o tym lokalna gazeta w powiecie, o obcych i tajnych bazach – a przecież siła wraża, jest tak w kosmosie wszech wiecznie (musi być!) czyhająca – i jest dobra baza, milcząca; cicho ci się przygląda, pozytywka co nas odgrywa – od zewnątrz i wewnątrz się przypatrywa; ty jesteś jej podobwodem, trybikiem – samo_odgadującym się mykiem.

Nie byłem taki dobry jak dawni wieszczowie, ale ktoś musiał emulować pisma co się zowie – w oparciu o nowe informacje, nie tylko z gazet na smyczy narracje „nie pracujemy nad żadnym radarem, ani w ogóle nad nowymi broniami”

To Hiszpan w latach 70-tych sterował ssakiem bykiem, po wszczepieniu mu kabelków do mózgu – miał normalnie dżojstik.. stój, do przodu.. - itd.

..a nam próbują wmówić, że jak nie ochronili generała to nasze głowy ochronili przed syfem fal, co w latach 70-tych udowodniono w Stanach niewielkimi środkami, że fala nadawana w eter z urządzenia może zalogować się do mózgów podatnych osób – i np. skłonić je kupienia sobie jutro rano proszku do prania; pytanie czy mają to już bułgarscy hakerzy – jest aktualne, gapa kto nie wierzy.

Nie siedzę teraz z majdanem na dworcu PKP – lecz i tam, choć z paroma nowymi rysami, poradziłbym se

bo znałem sztukę z oczu prawd czytania, historii dar miałem we wnętrzu oka oglądania – wiele o każdym wiedziałem, zanim z nim porozmawiałem.

Nie mialem wcześniej tej mocy ..kujonami byli może prorocy – kułem kułem aż się przekułem, i ze sylab umiałem utworzyć origami, co przenosiło nas w jazdę wymiarami ..sztuczka niby z jakiegoś filmu, widocznie nim byłem. 'To ja Panu Bogu się śniłem..?” - wszyscy byliśmy jego snami, a niektórzy koszmarkami-roślinami ..inni spokojnymi nudami – a niektórzy.. o, ci dawali hecami – i wesoło drążyli, we śnie – naprawdę tu nie byli.

Tu gdzie czytasz te literki, naprawdę nie znajdujesz się – tylko to jest taka zaawansowana technologia, wspólny film sztuczny system nauczny. Gdzie indziej naprawdę się znajdujemy, i od tego jak wypadniesz tu zależy co tam – w którą stronę. Teges? - ..bo mam autobus; pożegnał mnie dziwny pasażer – a to byłem ja, król wrażeń.

Na przechadzkach w myślach, tego nie odkryłem; ja tam naprawdę byłem ..czasem jak błogosławiony uwznioślony, czasem przerażony. „ Też byłem ich ofiarą .. ich żywicielem – i karą, a swym mścicielem”. stworki vs ludzie - duchu świeć w niewidzialnym trudzie


04 lut 2013



Co mówił stary kapitan kutra, doświadczony życiowo człowiek - który miał wiele odpowiedzi do pytań, których nikt by nie zadał... W młodości był doktorantem od pytań, wtedy miał ich dużo.. "Byli też doktoranci od gotowych odpowiedzi, rzekomo ustalonych przed wiekami - lecz o nich nikt już nie pisał, nikt nie pamiętał o nich.. "

  Otóż choć sam by na to nie wpadł, życie ukazało mu jakniebezpieczni są ludzie nawet na "dobroczynnych" etatach - np. jest gdzieś straż pożarna i burmistrz myśli "szkoda tych 17 drzew z zeszłego roku, zatrudnimy dodatkowego strażaka typu koordynator prognoz informatycznych d/s lasów" - ..przyjeżdża gość po 3 miechach, a to jakiś psychol, od razu widać że dziwoląg.. - Ale to nic, byłby przecież gdzie indziej nadal, w innym miasteczku siedział. Nic złego się jeszcze nie stało.

Następnie ten gość zaczyna świrować za biurkiem, wymyślać jakieś systemy kamer.. robi inspekcje i truje dziuplę nielicznym mieszkańcom oraz wyszynkowcom ..ogólnie po prostu - zamiast być jakimś dobrym trybikiem, on tylko myśli o sobie, żeby dobrze wypaść ..a jest jakimś tuzinkiem, w dodatku myśli z kosmosu zainfekowały jego głowę i bywa, że przekazują prądy zdalinteligentnych zgęstnień mazi nie tak symbiotycznych dla gatunku ludzkiego, jak np. pies.

 Podobnie w innej instytucji, już zostawmy tego strażaka - może tak być, że tworzą dodatkowe miejsce ..nowy etat - i to ma pomagać, a to tak naprawdę szkodzi. Nie liczą się bowiem jedynie przepisy i obowiązki, lecz także "człowiek" ..który wypełni to wszystko swoim duchem - a ten może być dobry, albo ...

 W dzisiejszych czasach dużo się o tym zapomina; o takich ważnych, podstawowych prawdach - znanych jeszcze ludziom przed 1989 r. w czasach, gdy liczył się człowiek, drugie spojrzenie, jakieś takie życiowe ocenienie niewymowne zewsząd splotne ..liczył się kapitał miny-twarzy, bo w kieszeniach każdy miał tyle, co uczciwy człowiek. Dzisiaj telewizory już tak ogłupiły, książki i magazyny - że ludzie zapomnieli dawną wiedzę czerstwych ludzi z ziemi i wiatru, krwi gliny mięsa i kości, płynącą z oczu do oczu, z ducha do ducha ..a czasem aż z serca we czyjeś przeżycie, zwarcie wspomnień - i wyładowanie psychiczne międzyludzkie.

Dzisiaj zatrudniane np. w schroniskach dla zwierząt absolwentki weterynarii, to mogą być nieczułe roboty ..dla których literki przepisów, ważniejsze są niż wycie żywych stworzeń.

Wszystko to widziała, nim tobie spisała. Na to by nie wpadła, że tak dusza zbladła - w kimś być może, a on dalej dni orze.

 "Ja gdyby Panem Bogiem była, to nieco by tu przewietrzyła"

Za dużo wy naśladujecie Unię Europejską, a np. Polska przedwojenna - była przecież lepsza, niż tamten syf ..w sensie klasy smaku (..dlatego nas też może napadli..?)

  Zawsze nas napadali, chociaż u nich podobno tak dobrze - a u nas rzekomo tak słabo, zacofanie, źle - a jakoś to my nigdy nie jeźdzliśmy po świecie, szukać jakichś wiosek do spalenia i dzieci do uprowadzenia.


 "Cały świat kłamie", mówią już w parku Anie : "sterowany przez media skorumpowane".

  

  

  

   Gdybym był jakimiś myślami z kosmosu, to zależałoby mi, żeby ludzie byli otępieni ..tacy by się nigdy nie skapnęli, co nawet jak idą po piwo mamrocząc - to na schodach kamienicy rozsypują grosiki trzymane w dłoni.

Ciekawe, że te środki, dzięki którym odkryłem "myśli" - są zakazane; choć nie występują jakieś wielkie złe konsekwencje ich zażywania, podobne raczej są do długofalowych efektów lekarstw - a i też zastosowania bywały terapeutyczne, i ciągle w różnych krajach naukowcy od nowa próbują tego z powodzeniem, a nawet medycy-amatorzy próbujący sami siebie uzdrowić, cierpiący np. na "nie mam przyjaciół - oni nawet nigdy nie widzieli mojej prawdziwej miny". Wszystkie te prawdy są ignorowane, przez ludzi którzy mają tylko jedną prawdę - i zakłada ona, by nawet nie sprawdzać tej drugiej .."od ich oka".

 Wiesz czemu Witkacy lepsze pisał zdania? - to od ćpania. Niekoniecznie w sensie że pisał nafazowany, ale ..był jakiś zmysł od tego rozwijany - dość zresztą zwykły, nie jakiś metafizyczny - nieosiągalny - niewyrażalny. Zaraz to wytłumaczę.

 Mój kolega Stiepan z racji tego, że w dzieciństwie został otruty - nie mógł dużo alkoholu wypić, bo się źle czuł, bolał go brzuch i rzygał. Więc jaranko, a jak nie było - to zdarzyło mu się próbować też innych rzeczy. Czasem od tego dostawał fazy większej, niż w ogóle planował i by się zgodził - trwało to może ze 2-3 godziny, a jeżeli akurat nie był w bezpiecznym azylu, tylko np. gdzieś na imprezie między ludźmi - żeby się dogadać, musiał nieźle się nagimnastykować ..czasem, utknąwszy między tunelami jaźni, schowany gdzieś głęboko wśród lian uczuć w dziwnej głębi swych oczu.

 Potem czekając na nocny autobus na przystanku, rozmyślał o tym jeszcze zwykle kwadrans, już na spokojnie - "dlaczego nie mogłem się z nimi dogadać, wtedy w chwilach maksymalnej fazy?" - ..wielokrotnie to analizował, aż w końcu rozwijały się od tego nowe wątki, spostrzeżenia - i potem już na trzeźwo, wiele lat później na imprezie tak nawijał, że kto młody oniemiał. Rozumiał bowiem bardziej komunikację międzyludzką,i na czym to polega - kiedy do ludzi trafia, a gdy nie.

Nie myśl że sam to wszystko wymyśliłem, bo taki bystry ani taki głupi nie jestem; inaczej to wszystko się uformowało, a tu tylko na szybko spisano.

 "Że w formie od pinciu boleści? - lecz z życia wzięte to treści".







 Ciekawy właśnie normalnie przeczytałem tekst, którym pragnę się z Państwem podzielić. Nie znam jego autora, więc go nie podaję - wdzięczność pozostaje. Ma rację Darek Malejonek w Afryce, mówiąc że to co robimy dla siebie - tak naprawdę niewiele nam da, niby woda przecieknie jakoś przez palce; a gdy działamy z myślą o innych, to wraca do nas jakoś naokoło z tła kosmosu, niby zdarzenia wynurzające się z gierki. Jak gość z tła w GTA się nie skapnął, że jest avatarem w gierce, sztucznym przechodniem nierealnego miasta - to myślisz że ty byś się skapnął, gdybyś był samorozumnym stworzeniem w gierce Pana Boga?

A poniżej tekst co znalazłem w necie:
-------------


KIEDY UMRZE POŁOWA ŚWIATA...?

Kiedy kobiety ubierają się jak mężczyźni i noszą spodnie; Kiedy obcinają wszystkie swoje loki; Kiedy wolne od ruchów obrazy wyglądają jak żywe, Kiedy okręty jak ryby pływają pod powierzchnią morza, Kiedy ludzie prześcigając ptaki mogą wznosić się do nieba, Wtedy umrze połowa świata, głęboko zbroczona we krwi.

Autorką przepowiedni jest Matka Shipton, która żyła na długo przed Nostradamusem. Jej przepowiednie są niezwykle trafne i drobiazgowe. Przepowiedziała np. pojawienie się w Europie ziemniaków i tytoniu zanim przywieziono je z Ameryki.

WIZJA RYBAKA JOHANSSONA

Rybak Anton Johanson urodził się pod koniec XIX wieku w Szwecji i zmarł w okresie międzywojennym. Z powodu swoich niezwykle trafnych wizji był postacią niezwykle popularną na Półwyspie Skandynawskim i napisano o nim wiele książek. Pod wpływem jego przepowiedni Jeane Dixon doradzała władzom USA podjęcie prac nad produkcją małych rakiet, ponieważ przyczynią się do odparcia wroga i zwycięstwa. Spopularyzowała też inne proroctwa Johanssona, m.in. pisząc: "Wielka plaga dotknie ludzkość. W jej wyniku upadną wielkie miasta i nigdy już nie podźwigną się z upadku. Człowiek będzie się bał podejść do człowieka. Nawet lekarze bać się będą niesienia pomocy."

Co nas jeszcze czeka? Na to pytanie Anton Johanson udzielił odpowiedzi 14 listopada 1907 roku. Według niego za 120 lat od dnia wygłoszenia proroctwa (czyli w 2027 roku) Rosja zaatakuje niespodziewanie kraje skandynawskie, a zaraz potem Rosję zaatakują Chiny. To będzie wojna nuklearna w której zginie 25% ludności świata. Stany Zjednoczone po długim namyśle i wahaniach staną po stronie Rosji, ale nie będą bezpośrednio interweniować. Niemcy korzystając z okazji, że światowe mocarstwa będą zaangażowane w wojnę z Chinami uderzą na Polskę, ale konflikt nie potrwa długo ponieważ pomogą jej Węgry, Rumunia, Czechy, Wielka Brytania i Francja. W końcu nastąpi w pokój, ale z braku zaufania do Niemiec i obawy przed kolejnymi atakami, Polska wystąpi do naszych sąsiadów z propozycją utworzenia federacji. Powstanie nowe państwo w którym znajdą się Polska, Ukraina, Węgry, Czechy i Rumunia, a jego granice będą sięgać od Bałtyku po Morze Czarne.

Johanson prorokował też o reszcie świata: "Widzę straszną wojnę daleko na wschodzie. Żółte twarze starają się dotrzeć poprzez Alaskę do Kanady i Stanów Zjednoczonych. Ich atak zostanie odparty przy pomocy broni rakietowej. Będzie to okres, kiedy ZSRR będzie walczyć razem z Amerykanami ramię w ramię. Widzę, że przedtem wybuchnie jakaś straszna rewolucja (wojna?). Mordy, pożoga, trupy. Leżą ich całe stosy."


PRZEPOWIEDNIE CZESŁAWA KLIMUSZKI

Ksiadz Czesław Klimuszko był zakonnikiem - franciszkaninem. Zajmował się psychotroniką i parapsychologią. W książce pt. "Moje widzenie świata oraz Parapsychologia w moim życiu" pisał o losach świata:

"Widzeń swoich o charakterze ogólnoludzkim ani też żadnych przepowiedni nie podaję chociażby dlatego, aby nie były fałszywie interpretowane. Na marginesie zaznaczam, że widziałem tragiczne losy trzech narodów. Jeśli chodzi o nasz naród, to mogę nadmienić, że gdybym miał żyć jeszcze 50 lat i miał do wyboru stały pobyt dla siebie w dowolnym kraju na świecie, wybrałbym bez wahania jedynie Polskę, pomimo jej nieszczęśliwego położenia geograficznego. Nad Polską nie widzę bowiem ciężkich chmur krwi i zniszczenia, lecz promienne blaski przyszłości."

Na jednym ze spotkań opowiadał o przyszłości Włoch. Mówił, że kraj ten czeka wielka tragedia, ponieważ część włoskiego buta zostanie zatopiona, czekają go trzęsienia ziemi a w końcu na włoskich plażach wylądują żołnierze o śniadych twarzach, jak u Arabów. I bynajmniej nie w celach pokojowych. Klimuszko zmarł 25 sierpnia 1980 r., na długo przed wymierzoną w Arabów "wojną z terroryzmem".

Ojciec Klimuszko wspominał też wielokrotnie, że Polskę czekają zmiany klimatyczne z powodu przebiegunowania. Doradzał, aby Polacy nie wyjeżdżali z kraju, bo będzie to jedno z nielicznych miejsc na Ziemi, które z powodu zmian klimatycznych i wojen ucierpi najmniej.

"Przyjdzie taki czas, że w Polsce będzie ciepło jak na równiku, a za waszymi oknami będą rosły owoce południowe."

Klimuszko twierdził również, że coś takiego jak koniec świata nie nastąpi, a od Polski rozpocznie się odrodzenie świata. Wspominał, że Polacy zmienią oblicze przyszłego świata, a sława Polski będzie promieniować na cały świat. Podobnie twierdził inny znany polski jasnowidz - Stefan Ossowiecki.

PRZEPOWIEDNIE PODLASIANKI

Anonimowa jasnowidzka zwana "Podlasianką" przepowiedziała przyszłość narodów po 3. wojnie światowej. Głosiła, że na kontynencie europejskim powstaną Stany Zjednoczone Europy a jej stolicą zostanie Warszawa, która obok Paryża i Tokio będzie największym miastem na świecie. Twierdziła: "Nie do Germanów, lecz do Słowian należy przyszłość Europy. Polska jest wezwana do wielkiej misji i dlatego powinna stać się wzorem dla innych narodów".

SŁOWA LESZKA SZUMANA

Leszek Szuman był znanym polskim jasnowidzem ze Szczecina. Specjalizował się w wystawianiu horoskopów, ale również przepowiadał przyszłość Polski. Według niego Ziemię czekają groźne kataklizmy w wyniku których ucierpi również nasz kraj. Opisał moment, gdy rozpowszechni się na świecie wiedza na temat starożytnych cywilizacji, jak Majowie. Później nastąpi złoty okres w dziejach ludzkości. Chociaż był pesymistą, radził nie opuszczać Polski.

PRZYSZŁOŚĆ EUROPY WEDŁUG MADAME SYLWII

Madame Sylwia była Angielką, która w 1948 roku - tuż przed śmiercią - przepowiedziała pokojowe zjednoczenie Europy i wspólną flagę. Twierdziła, że narody europejskie będą żyć jak bracia. Przepowiedziała również, że mały kraj leżący w środku Europy odegra najważniejszą rolę w przemianach, jakie zajdą w przyszłości na świecie. Z kraju tego wyjdzie iskra, która ogarnie cały świat i zmieni go na lepsze. Po zmianach mieszkańcy tego kraju zbudują w nim wysoką wieżą, która stanie się duchowym centrum świata. Potem nie będzie już w Europie przelewu krwi.

ISLRMAYER

Islrmayer był szwedzkim pracownikiem budowlanym. Od chwili śmierci klinicznej wywołanej przez przysypanie go ziemią, zaczął miewać wizje przyszłości. Widział wielki kataklizm połączony z wybuchem 3. wojny światowej. Uważał, że kraje islamskie będą próbowały wykorzystać okazję zamieszania, jaką wywoła kataklizm, aby podbić Europę. W celu podbicia Europy Arabowie będą używać gazowej broni chemicznej. "Widzę złotą kreskę pyłu, która zbliża się do ludzi. Kto przekroczy tę kreskę - zginie." Doradzał , aby w chwili wybuchu konfliktu pouszczelniać okna i nie wychodzić z domu przez trzy dni. W tym czasie zginą miliony Europejczyków: "Jeśli rzucicie ziarno w ziemię po tym co sie stanie, to zapuści ono pędy w klatkę piersiową zakopanego człowieka."

Natomiast po wojnie nastąpi wspaniały okres. Klimat Europy się ociepli, a w małym kraju w środku Europy powstanie centrum duchowe, które będzie emanować na cały świat. Dojdzie też do otwarcia piramid w których ludzkość odnajdzie odpowiedzi na wiele pytań, w tym prawdy o pochodzeniu człowieka. Sygnał do otwarcia piramid wyjdzie z Europy.

STEFAN GWIAZDA MÓWIŁ TO SAMO

Stefan Gwiazda jest polskim stygmatykiem mieszkającym nieopodal Lublina. Mówił, że Polska odegra ważną rolę w dziejach Ziemi - powstanie na jej terytorium światowe centrum rozwoju duchowego. Pojawi się w Polsce człowiek, który zapali latarnie wiedzy i będzie znany na całym świecie. Ale zanim do tego dojdzie, Ziemię czeka przebiegunowienie w wyniku którego kilkukilometrowe fale zaleją brzegi mórz, a oceany wystąpią ze swych koryt. Wszystko to potrwa bardzo krótko a planeta szybko powróci na swoje miejsce.


------------------------
  To tyle tych przepowiedni, niech martwią się w krajach gdzie splamili się zdradą i dziadów naszych, co ich obronili, w jakiejże niedoli pozostawili. To by wynikało, że teraz ci AK-owcy i inni powstańcy, się porodzą jako dzieci - i żyć właśnie będą w tej świetlanej Polsce, na które to dni zasłużyli. Wszystko ma porządek - widział to każdy i w swoim życiu, i we losach innych; a głupi naukowiec bredzi, że w kosmosie wszystko się dzieje bez powodu i bez sensu - bo z kolegami nie zmieścili wzoru na to w zeszycie..

Jeszcze poniżej na tej stronce gość dokonuje mixu wszelkich przepowiedni, i opisuje to ogólnie jednym ciągiem bez podawania źródeł - co jest pomysłem kuriozalnym dla każdego oprócz mnie, bo też tak robiłem - gdy się naczytało 800 stron i obejrzało w tym czasie 54 filmy, na końcu człowiek chciał się tym podzielić z innymi - lecz nie byłoby zdrowo wracać jeszcze po kolei do każdego materiału, żeby ustalić dokładnie co było od kogo - za to w mózgu smaczne ciasto jest już upieczone, jakieś takie strawne z tego wszystkiego - więc to należałoby podać. Ja tak robiłem i tak zrobił też ten gość - a z tego wszystkiego (na dole stronki, jak sobie przewiniesz) utkwiła mi w pamięci wzmianka któregoś z przepowiadaczy, że "na Wschodzie dojdzie do nowego wielkiego oszustwa".

Niestety nie wiem, z czyjej to przepowiedni - ciekawa sprawa.. Jakie znowu wielkie oszustwo ..? co oni tam wykombinują, że aż tylu ludzi nabiorą, że będzie to nowe wielkie oszustwo. Nie wiem

a ty Egon? Oj przepraszam, popełniłeś samobójstwo ..

'Kto widział niebo i piekło, przestraszyć go tu nie lekko'
na tamtym świecie naprawdę cierpimy, lub w ekstazie trwamy
tu tylko draft trwa, a rzadcy co wybierani..


Oto jeszcze co tam wyhaczyłem, przy okazji bo ktoś wrzucił fragment z książki o. Klimuszki:


Wytwórzmy iskrę, której trwanie od zaistnienia do jej zagaśnięcia wynosiłoby jedną trylionową sekundy. Takiego czasu teraźniejszego najśmielsza wyobraźnia nie zdoła uchwycić. Podobnie jest z przebiegiem naszej myśli. Nim ona w nas się zjawi, należy jeszcze do przyszłości, z chwilą zaś jej powstania w naszej świadomości – już się znalazła w przeszłości. A zatem gdzie jest właściwie czas teraźniejszy, jaki jest jego wymiar? Nasuwa się uzasadniona wątpliwość, azali w ogóle czas teraźniejszy istnieje. A nam się wydaje, że my tkwimy wciąż w czasie teraźniejszym. Nie istnieje również dla nas czas ani przeszły, ani przyszły.
05 lut 2013
Tego to akurat nie rozumiem, ale może komuś innemu to pomoże - bo coś z tym czasem jest ..a raczej - nie jest tak, jak uczy się dzieci w szkołach; czas nie płynie niby niewzruszony przechodzień jednostajnie po linii wykresu, tak samo dla każdego, niezależnie od stanu świadomości jego - to jest kolejne kłamstwo-uproszczenie, ośrodków azbestowania jaźni znanych jako szkoły.

  Ja do szkoły chodziłem, i zdolność pływania w magii świata tamże utraciłem - zamiast tego zyskałem bystry intelekt, tak bystry że aż nie miałem przez to za bardzo kolegów ni koleżanek - więc i tego się pozbyłem, i został mi jedynie dziś "chłopski rozum" umożliwiający codzienne przeżycie.

Nie jestem tak uczony jak panowie z telewizji, ale posłuchajcie co wymyśliłem: na chłopski rozum - czy to nie powinno aby kogoś zastanowić, że wśród osób zgadzających się z oficjalną wersją o wypadku samolotu nad Smoleńskiem - nie ma żadnych nieszczęść, dni im płyną i lata lecą.. Natomiast w gronie ludzi podważających tę oficjalną wersję, doszło do epidemii wypadków śmiertelnych - tego zabił syn, tamten powiesił się w łazience na urlopie w Indiach, następny zszedł do piwnicy i tam się zabił.. kolejny strzelił sobie w głowę w garażu, etc. - no trochę dużo tego, aż za dużo żeby wszystkich wymieniać; a po stronie "wszystko jest fajnie, i zostało uczciwie wyjaśnione" - brak serii dziwnych zgonów.

  No jednak nawet nie detektyw, ale byle stróż nocny, portier - by się nad tym zastanowił; że jednak skoro występuje takie zjawisko, to coś musi być ukryte - czego odkrycia jakieś kręgi bardzo się obawiają.

Nie trzeba być profesorem zwyczajnym statystyki żeby wiedzieć, że takie serie same z siebie się nie zdarzają; a media zgodnie to przemilczają; ..jakby ludzie tera mieli im wierzyć.














powrót na stronę główną



następne wpisy