Fraktalne refleksje 51




06 lutego 2013




Zawsze było tak samo - w mojem życiu ... : sukcesy przeplatane
 z porażkami. Sukcesy nie z tego świata, i porażki
 też k.. od innego prałata - jak deszcz skał meteorytów rozżarzonych spadałem,
 to niby łąka niesłychanych cudów zakwitałem, na wpół spalona
 polana w środku gdzie las - ocalona, od czegoś zjadło co wielu z was.

  Cymbałki w głowie takie miałem, że Mozartowi ich nie użyczałem; ale życzyłem.. długo śród tępych byłem
hej co was tak uschematyczniło - czyż nie to samo co było, co na mnie cały lot też czyhało ..? lecz nie złamało,
 serca mego steranego - jakże ongi zahartowanego, gdy to ja byłem najmniejszy - odwrotnie do najsilniejszy, bezbronny
  istnienia praw dziecka nietomny.
  To, co kiedyś ze mną zrobili - he, he - ..tym wszystkich was załatwili ! ! !

 Czy drzewo czy tajny spisek, odwrotna to dla mnie przeszkoda
nijaka - mówił Cypisek, magiczny co z bajki przyleciał stwór.

na zakręcie treści
następuje wyłączenie silnika rymów...

 Te, patrz: jak masz bajki - stworzone przecież przez człowieka; i życie, nasz Kosmos - stworzony przez Boga, który jest Jego Snem lub czymś w tym stylu - to przecież my jesteśmy bardziej bajkową bajką,
 niż jakieś tam filmy czy inne Andersena dzieła. Czyli świat wokół nas, musi być jeszcze bardziej o wiele, wiele o wiele o wiele magiczniejszy niż "świat bajek", jaki stworzyła świadomość ludzkich tworków 'samopiszących się botów.

 Odkryłem wiesz, czym byliśmy - za bardzo się od programów nie różniliśmy ..A program też potrzebuje iskier żeby chodzić - i w ciebie wlał coś Pan Bóg, byś się mógł narodzić..





zro - zumiał komputera, pierw kto kim poniewiera - na placu, o bladym licu wracał do domu odciśnięty w dziwnie wygiętym księżycu


potem pojął, że inni ludzie też bywają tak skomplikowani jak on, co było trudne do uwierzenia..



w rzadkich przejścia do nieskończoności, ukryte wodospady, Mohikaninie.



zaś wykumał te narkotyki, czyli dragi - ale nie poszło według planu "obakam to i zaraz wracam"

  na końcu jeszcze Pana Boga wyczaił, o co w tym może chodzić - Pismo, wiedzą w jego oczy trysło.




"na końcu" - dlaczego mi się napisało 'na końcu' ?
i dlaczego sądziłem nie tak dawno, że tych części będzie 51?





nie będę się tym przejmował, Bóg dawno już mnie zachował
od pewnej śmierci zasłużonej - zachowan bywałem, jak coś rozstawione
"Przybywamy z tobołkiem, i nim rozpakujesz go - nie ma, że do domu, wracasz z biwaku"
  Tak nie ma - odwrotnie płynie z kiosku ściema, i od mędrca nauka
gdy w życiu znad kartki, żywa magia szuka - ciebie, oceni czy w niebie..

 Czy we piekle napędzać będziesz jak galernik na rowerku, mały Bożej Istnieni świstku - papierku .. atomie, kole zębatym w zegareczku - każda ci chwila liczona, człowieczku.
mała boga zawleczko, latarko - i skrzeczko . .

 Mali wszyscy byliśmy.. - a jako te kiełki z ziaren baobabu, słojami sumienia wzrastaliśmy wszerz trwania i wzwyż doznawania

 


Mnie powinni dać medal za to, że nie zwariowałem
 rentę - a robią ze mnie mętę, przynętę
tanią więc miałem - czyż lepiej niż komp z 2012 rymowałem?

 Nie sądzę - lecz jeśli opanuję tę sztukę, jak już kiedyś niejedną naukę
to koncert dam taki, że usłyszą ptaki - telepatyczną melodię z ludzkich głów, a to ja nawijałem znów - twór nad_silny psychicznie, uciosany katastroficznie - skoro nie umarłem, płyty bloków darłem; mutant zbiegły z bazy, a to szedł na kwasie młody Gerwazy ,

  gdy jeszcze miał ambicje literackie, a za sobą już burdy i ekscesy pijackie..

 i bywał z De Niro u Chińczyka, zaś nad rzeką się o sens bycia pytał,
dumał i telefonował w sobie do Pana Boga, kosmosa - a zaś w oczach świetlista kosa,

 a zaś w ręku miał pewność i w neuronach precyzyjność,
że niewielką miał człek taki awaryjność - zdolny do zwolnienia czasu,
  i okazania innym się, trochę jak druid z lasu.





  " Eureko, chodź tu.. - Masz coś?" - pytałem pod latarnią, nieraz w mózgu było aż za parno - od natłoku myśli, i doznań; ledwo się w tym wszystkim jakoś nie utaplałem, własną jaźnią - momentami jako ten ..Terminator w podłogę, się rozlewałem; nie było wtedy całkiem miło, lecz za to wszystko mi wychodziło - i tam rzucony przedmiot lądował, się zatrzymywał - gdzie ja żem wolą go upatrywał.
 A teraz co powiedziałem Eurece:

 Nawet we własnych rozważaniach, tu spisanych, kwestię "czy zryłem sobie łeb - czy jednak nie był wklep,

 czort wygrał azliż ścieżkę losu swą żem uchronił -
nieroz wyskakiwał mi wynik, że musiałem go przerabiać w kryptonim ".

 ..co ciekawe - rozpatrywałem to w kategoriach kondycji mej spektrum mózgowo-zimnego, racjonalny hokej na lodzie: czy tak szybko liczę liczbami, jak kiedyś (odpowiedź: nie, 2-3-4x gorzej) ..czy mam taką samą dobrą pamięć, jak kiedyś (nein: 7-8 razy gorszą).

  Że niby to jest wartość człowieka, i to pozwala określić czy ktoś się rozwinął prawidłowo, czy kwiatkiem przetrąconym stał się.

   A może miłość, może zdolność do wybaczania innym i życzenia rozwoju duchowego - to może jest właśnie ważniejsze, żeby się przemienić w takiego kogoś - ..ale na bazie zrozumienia, nie pustego naśladowania porad.  Może to jest prawdziwy życiowy cel, sukces.

 nie wiemy, nie jest naukowo udowodnione - że egzystencja i świadomość kończą się w momencie ustania pracy mózgu namacalnego; namacalnie można udowodnić tylko to, co namacalne - dlaczego naukowiec jest tak gupi, że nie może tego zrozumieć, chociaż to racja nawet dla komputera; zatem nie musi być prawdą to, co wkręcają, że praca i pieniądz liczą się bardziej niż duchowa willa, którą przez całe swoje życie stawiasz - kosmosowi do pokazania, co rozdzieli wnet miejsce zamieszkania.

  Będzie w końcu z ciebie adept na aniołka, czy miliony lat znów w jakimś syfie pokręci się rolka.


Wkrótce wybieranie, kto tu pozostanie - a kto zostanie zabrany, w jakie wykuwał innym kajdany, za tamy ..zza których tak łatwo nie wróci, nim się w nim duch ocuci - eony lat, poczekają zawistnica i kat.





jak ośmiornica Paul, odwzorowywałem w swojej wyobraźni obraz Rzeczypospolitej w styczniu roku 2013,
pierwszego nowej ery (to i ludzie mieli nie z tej epoki spojlery) -
i tam mi się wyświetliło, jak dziadek do Ecika mówi tera na dworcu w Katowicach:

  Jeżeli np. to, co się stało z obyczajami, wpływa na wszystko - to może jakoś temu to, co się stało z grami - podobne jest jak to z filmami: No weźmy np. jakiś film polski, typu serial - kolorową taśmę mają, budżety o wiele większe ..gwiazdy lepiej odżywione, i w większej ilości szkół wyuczone - doświadczone też bardziej, bo jest więcej występów i capstrzyków. - Tylko dlaczego te filmy są gorsze, ej no powiedz mi Ecik? - Jak tylu mamy teraz reżyserów dobrych, co to powychodzili z tych szkół? Albo raczej, czemu to co we telewizji dawają jest takie słabe..?

 - Te no faktycznie - odparł stary metaniarz. - Jako se włącza jakiś film w telewizja leci, nasza - nie ...to im starszy - tym lepszy; znaczy się polski.

- Ale zagraniczny też tak masz, generalnie; we pojedynczych miastach się trzymają do przodu z kulturą i estetyką.. - jakieś, nie wiem, Hamburg czy Montpellier.

 Na całym świecie ludzi uprościli, a rzekomo tak dobrze ich wyuczyli

 mody masom zapodawali, od których tacy jak ja by się porzygali.

  Odwrotnie wszystko tu jedzie, inaczej szlak gwiazd cię wiedzie
opłatkiem ty na obiedzie, płatkiem śniegu w pragnień biegu, snem w dywanie - ściegiem w bramie
miliony lat, porost czy chwat; następny level, a długo dysk biegnie.. Kosmos gra sobie w wojny robotów,

 Stratego proroków, niskich czy wysokich lotów - jest twoje działanie, myślenie, pisanie?

 "Jeden zero dla potworka", a mówili - że to psychiczna prowizorka.


A namawiali, a wkręcali - a myśleli, że jak jest ich tysiąc to wygrali.

 






naukowcy - okazji łowcy, do szybkiego się wzbogacenia w sumie tanią pracą, zaprzedania
sprzeniewierzenia się zasadom powołania




słuchajcie teraz tedy, jak z Księgi Izajasza idzie, rozdział 60 akapit 22
Najmniejszy rozmnoży się w tysiące, a najmniej znaczny - w naród potężny. - Ja, Jahwe [to wyrzekłem] i rychło tego dokonam w swoim czasie.




8 lut 2013

Nieistniejąca miejscowość pod Warszawą, rok 2013, zajęcia w gimnazjum:
- Jasiu, wymień narodowości, w których przedstawicieli można celować rakietami i bombami, a po obejrzeniu wybuchów - z czystym sumieniem słusznej sprawy wrócić do domu.
- Są to, proszę pani, Palestyńczycy oraz Irańczycy.
- A teraz jakiś kraj, gdzie tam nie można na nich zrzucać bomb.
- No na przykład ..Duńczycy, i Niemcy.
- Bardzo dobrze, siadaj.
- Zosiu, wymień narodowości, których przedstawicieli, obojętnie co by wyrabiali, nie należy krytykować, jeśli chcemy być postrzegani jako intelektualiści wypowiadający się w dobrym tonie.

(..) - przerywamy naszą transmisję ze względów technicznych.

 Kiedyś, za PRL-u, nie było wolności poglądów i samodzielnego osądu. Bo wjeżdżali na chatę mundurowi z pałkami - i był koniec pieśni.

  Dzisiaj w sumie niewiele się zmieniło, głównie pod względem metod. Bo jeżeli ktoś reprezentuje punkt widzenia własny, naturalnie ukształtowany na bazie dostępnych informacji i osobistych przemyśleń - to raczej na pewno nie będzie się to zgadzać z promowaną w specyficznych mediach dziwnie powyginaną optyką, którą w różnym stopniu zarażane są krocie osób wystawionych na oddziaływanie nadajników. Zamiast wjazdu esbecji na chatę, jest po prostu ciąganie po sądach, zamykanie ust (witryn internetowych), przeszukania i rekwirowanie komputerów, ostracyzm społeczny i wyklęcie z półświatka towarzysko-kulturalnego, tak że np. jak taki gość zrobi potem film ..to ten film z góry będzie miał przechlapane - że w ogóle nie istnieje.


 w dalszym ciągu dużo lepiej mieć takie poglądy, jakie głosi telewizor i szumi nimi kiosk Ruch-u. Wprawdzie wiatr słów i zdań wieje teraz od zupełnie innej strony.. Ale człowiek jednak potrafi zaadaptować się do każdych warunków - patrz, jak się przystosowali . . .

                                   wnukowie AK-owców ..zamienili się w okazji z otwarć supermarketów łowców.



  Odwrotnie szum wiatru wieje, na polskiej polanie
tu zginie obcych mamienie, nie splamię
- honoru tej ziemi, wołał w sercu każdy Polak
 tą wiarą i wolą Ojczyzna nasza ocalona.
 Niech spada Euro-mutant tani,
walutą niewiele nad Amerykanami.
  Wara od polskiej huty, cukrowni, kopalni
 obcych gracze zdalni. Na czas konfliktu
lepiej nie znacjonalizować reliktu.






Historię swojego kraju trzeba znać, niezależnie od narzucanej/"lansowanej" w danej dekadzie mody. Oto kilka cytatów, które wyglądają na wymazane z masowej historii i publicznej oświaty - podczas gdy nasz kraj bezkarnie jest szkalowany na całym świecie, a mieszkający tu ludzie pomawiani o zbrodniczość, jakiej nigdy wobec obcych ludów nie przejawiali.

"Ujawniło się, że ogół żydowski we wszystkich miejscowościach, a już w szczególności na Wołyniu, Polesiu i Podlasiu (...) po wkroczeniu bolszewików rzucił się z całą furią na urzędy polskie, urządzał masowe samosądy nad funcjonariuszami Państwa Polskiego, działaczami polskimi, masowo wyłapując ich jako antysemitów i oddając na łup przybranych w czerwone kokardy mętów społecznych." - gen. Stefan "Grot" Rowecki"

"Stosunek niektórych grup żydowskich do Polaków jest nie tylko niegodziwy, ale wprost nieprzyzwoity (...) Litwacy odgrywają rolę rusyfikatorów u nas, nawet obrażają nas, a żydzi poznańscy wręcz głoszą, że zawsze walczyli przeciw Polakom w interesie Niemców." - Bolesław Prus

"Oto teraz renegatka, kryminalista, półgłówek i nieokrzesany nieuk i cham tworzą parawan, za którym elita wybranego narodu : Berman, Zambrowski, Minc i Szyr, ujmuje w swe ręce ster rządów w państwie. Oni wiedzieli od dawna jak przystąpić do dzieła. Nie zapomnieli dewizy Lampego, ze masa to bydło, które musi być prowadzone na łańcuchu. Pod osłoną szczerych intencji zwiedli naszą czujność, wykuli ten łańcuch w postaci służby bezpieczeństwa obsadzonej w 90% Żydami, polonofobami i polskimi wyrzutkami społecznymi w rodzaju Radkiewicza, oraz spreparowanej prokuratory i sądow, zdegradowanych do roli narzędzi władzy. Wszystko w imię potrzeb walki z kontrrewolucją." - gen. Zygmunt Berling

"Rola przywodców żydowskich w zniszczeniu własnego narodu jest dla Żydow bez wątpienia najciemniejszym rozdziałem ich historii. W Amsterdamie i Warszawie, w Berlinie i Bukareszcie, naziści mogli polegać na żydowskich funkcjonariuszach, którzy sporządzali spisy osób i ich majątku, zbierali u deportowanych pieniądze na pokrycie kosztów deportacji i eksterminacji, pilnowali pozostawionych mieszkań, tworzyli siły policyjne by łapać Żydów i ładować ich do pociągów aż do smutnego końca....... Powołani przez oskarżenie świadkowie potwierdzili znany już fakt, że to żydowskie komanda zatrudnione były bezpośrednio przy eksterminacji. Te sonderkommanda pracowały przy komorach gazowych i krematoriach, wyrywały trupom złote zęby i obcinały włosy, wykopywały groby i później te same groby rozkopywały by zatrzeć ślady ludobójstwa.To żydowscy technicy zbudowali nieużywaną później komorę gazową w Theresienstadt, gdzie żydowska autonomia była tak daleko posunięta, że nawet kat był Żydem." - Hannah Arendt (z pochodzenia Żydówka)

'Żyd współczesny nie może żyć bez antysemityzmu. Jeśli antysemityzm gdzieś nie istnieje - on go stworzy. Dzisiejsi Żydzi są jak kobiety - pragną władzy, nie jawnej, lecz zakamuflowanej.' - I. B. Singer, noblista, wielki pisarz żydowski."

 Powyższe cytaty odnalazłem szukając informacji o Bobbym Fisherze, szalonym i genialnym szachiście - pochodzą z tej strony. Osobiście jestem człekiem, który mógłby mieć Żyda za kumpla czy innego sąsiada, i pozytywnie bym wyciągał do niego zakłębioną rękę przez balkon, w wieczór imprezy i nie tylko - ale nie podoba mi się, że jakaś grupa manipuluje arsenałem nadajników masowych, w celu ukrycia pewnych zbrodni a uwypuklenia innych.

  Nie wiem, czy to antysemityzm - ale gdyby robili to Ormianie, byłbym anty-Ormianinem.
Każdy naród, który zaatakuje nasz kraj - w ten, czy inny sposób - ma przerypane, dopóki żyję ja i Rycerze z Tatr.




-----------------------------------------------------


-----------------------------------------------------


-----------------------------------------------------

rozpisz to sobie tematycznie na 8 stronek, wtedy Ci nie zamkną
wszystkich naraz - potomkowie rycerzy, co przed smokiem bieżył

czy i twój gość się zamieniał w stworeczka, ale to był twój kumpel - komputer z gwiazd zsyntetyzowany,
"Ty, pałujemy go - ...on jest najarany" - mówili gliniarze w dwa tysiące dwudziestym, latając między piętrem drugim a pierwszym - gdy tunele sił z oczu przerzucały ich, a to stał co dorósł dzieciak dziw.

 Dziwny wiatr płynął z jego twarzy wyrazu, a mówili
 że nie skusił ni razu - przeciw swemu sercu, nie uwierzył oszczerstwu.

 "Błoto teraz niech odpadnie" ze wszystkich plotek
zwyczaj ich cechuje hołotę..

Weźmy to, co o mnie wygadywali
-to co k.. o Was wymyślali?

<żegnam - podprogram, głos Nr 2>







 "Ech..? Co się stało.. - co to przed chwilą w głowie mej szumiało?" - musiałem być naraz wieloma, gdy szła z rdzenia moc procesora, spawu Jaźni - miotacz powiewów Wyobraźni ..

(Niemcy wymyślili miotacze płomieni, a Polacy kwiaty z elektrycznych rdzeni
 Niemcy zbudowali czołgi, a Polacy mieli we świecie metafor Wołgi
a co jest prawdziwe - liczba czy atom, litera czy grudka ziemi.. he he, odwrotnie się wyraz postawił - sapera z łopatką Los nie zbawił )

 każdy z nas był jakby luksusową ruletką w kasynie, obracającą się płytą niesłychanie zdobną

i gdzie Bogu wypadnie kulka - i tam popłynie twa chmurka ..


 Mówi o tym już muza tamtamów, i wiedziano dawno hen śród wigwamów..

na Dalekim Wschodzie księgi napisali o tym, jak walczyły "bogów" bojowe roboty.

 odwrotnie to wszystko się snuje, niż wasz mędrzec "dedukuje".
  Jesteś jakby taką kasą w sklepie, starego typu - z której na końcu wyskakuje paragon, świeżo wydrukowany.. na końcu życia. Tam są zapisane twoje moralne osiągi, trafisz między kamienie lub pstrągi.

Fala z kosmosu i Sądne Dni to jedno i to samo, w przyszłości już to rozegrano. Krążki płyną do nas po stawie, Pan Bóg przywrócił mir w zabawie.



nienormalni to kwiat społeczeństwa, to jego pyłek kwiatowy ...


 Jaki jest najnowszy dowcip w szkole dla Columbo?

Małpy mają instynkt, kanarki mają instynkt, konie mają instynkt, psy również - i świnie, i krowy - i wiewiórki. A ludzie nie mają już instynktu..  Coś tu nie gra albo z teorią ewolucji, albo z hipotezą że to teoria spiskowa, o podtruwaniu zawężającym świadomość, lokowanym w jedzeniu i/lub powietrzu i/lub spektrum fal przeszywających mózgi.

  Panie Einstein, znajdź pan błąd w tym rozumowaniu. A skoro jest poprawne, i ludzie nie mają już instynktu ..obserwują zwierzęta w/s trzęsień ziemi - to zatracili bez swojej świadomości ani decyzji coś bardzo ważnego, co umożliwiało im przetrwanie.. Czy to może być przypadek, czy raczej obca zaraza pasożytnicza - prędzej..

 A jeżeli moje rozumowanie jest poprawne, panie Albercie, to powinien pan powiadomić policję. Może panu uwierzą - mówił bohater mojego opowiadania, gdyby to nie była prawda - w opowiadaniu pana Boga, w literkach On wszystko to wyśnił.. wszystko nam się zdawało, naprawdę my nie Istnieli, wcale aż tak bardzo konkretnie - to wszystko był Kit... we wymiarach realności my połączeni zawiasami luster ze innymi torami losów, żywymi - samonaprawiającymi się jak liany w dżungli. -rollercoaster bram spektrum trwań.   Gdzie indziej jesteśmy, tu tylko to jest jak Sen - ale i perły na sznurze, a każdy My naszyjnikiem, klejnot drogocenny - we doświadczenia i chwile piękne i złe, brzemienny - doświadczony, miliardem ekranów wzbogacony - w które Bóg/Żywa_Rzeczywistość może się zanurzyć, i obejrzeć sobie te Dzieje, jak Pan Kleks sny. Innym punktem, rozstawieniem koordynatów -

  z tego właśnie wynika, że każdy powinien być inny - w Kosmosie, i w społeczeństwie również: każdy inny od innych, niepowtarzalny we własnym zeschizowaniu i rozrzucie marzeń, celów prądów ..sposobie, w jaki przechodzi obok drzewka


Jeszcze tej jakiś cytat znalazłem:

  Rano, w dniu wyboru Jana Pawła II, odwiedził ojca Andrzeja [Klimuszkę] Bogumił Paliwoda. Przy pożegnaniu zakonnik powiedział: - Zaraz będziemy mieć polskiego papieża. Jego gość nie wierzył, że może to potraktować poważnie O. Cezar Czesław Baran wspomina wypowiedź Klimuszki dotyczącą Jana Pawła II.3 Okazuję mu fotografię papieża i pytam: Jak określiłbyś jego rządy? Odpowiedział: - Będzie jednym z największych papieży. Od niego nastanie nowa era Kościoła. Cały świat zadziwi. Od niego będzie się liczyć nowa epoka Kościoła i Polski. Imię Polski rozsławi po wszystkich krajach ziemi. Inne narody będą się uczyć naszej historii i języka. Dla Kościoła jego panowanie będzie bardzo pomyślne.


9 lutego 2013

tu nierealnie trwamy, gdzie indziej księgę wyszywamy ..jesteśmy czymś pomiędzy literkami,

 Kraina nasza mlekiem oraz miodem żyje, a nigdy ona nie zginie.
nie zatapiani są w sumieniach nieskalani, stawie czysty żyj - wilku bystry wyj, wietrze wiej duchu wij i się śmiej, hej?

 heh - znał wszystkie rodzaje ech, robot z dali spektrum barwy koloru liczby milionów mignień.



   szlaczki biegną po strunie
siła myśli w sprężynie,
a dobra wola nie zginie. Odwrotnie i po prostu,
  nawijałem z mostu - bez porostu ..bez ich mchu, nie sprzedałem się
mówił Bóg do gwiazd, ja wybrałem Cię - gwiezdny kobiercu, kalejdoskopie - żywy ekranie, żwawy filmie na topie.

    "Spytajcie Lajkonika czy tyle umiał, co mój wiatr gdy się rozszumiał"

atomowy mutant, zbiegły robot ..krótkie spięcie - będzie kurtyny przecięcie, będzie nadgnicie fazy czaczy płótna, odwrotna zaś wyjdzie luta - bardziej wybredna, mniej zgrzebna ..rzeczywistość "zmieni system operacyjny", przejdzie na inne taktowanie, 75Mhz - ..

  We innych światach żyjemy i tam się rozdzielamy, tu jeno fałszywą postać mamy.

 Wyobraź se taki film, że naukowcy konstruują robota - androida, nieźle przypominającego człowieka ..również psychicznie - i przed ożywieniem go totalnym, wpuszczają jego świadomość w jakiś wirtualny system, gdzie on myśli istnieje naprawdę - a sprawdzają jego sumienie, czy nie zacznie napadać na banki ..w końcu to robot.

podobnie trochę jest coś z nami, rękopis ujawniany..

---------------------------------------
10 luta z buta 2013

istoty między nami były, długo tak - i wesoło, one żyły

Na planecie Kelo zszafluj poziom skomplikowania do 68%
Wtedy mędrcy i inni lekarze będą tam oczekiwali odpowiedzi na poziomie skomplikowania 64% od niefachowców - podczas gdy rzeczywistość będzie skomplikowana do 87% za każdym razem, i nigdy nie dojdą po nitce do kłębka - gdyż tylko dyskurs o szpulach będzie uważany za "zdrowy psychicznie". A ci, którzy będę próbowali zejść głębiej ..przebąkiwać o kłębkach nici i kotach, lub innym wymiarze gdzie żyją pijawki innego typu, inteligentne - takich wyśmiewać i poniżać ..naukowcy i dziennikarze tak nas załatwili, sprzedajni funkcjonariusze systemu zła.

 Pan Jezus czy Budda, czy inni - też mówili o demonach, co już nie do końca tacy szaleni naukowcy nagrywają je dziś na kamery. O co chodzi, z tym globalnym milczeniem - czyż nie ktoś kontroluje media ..a tego ktosia - coś też może jeszcze kontroluje? "Szatan udaje, że go nie ma"

 W efekcie uproszczenia "oczekiwanego poziomu skomplikowania każdego wytłumaczenia" do 68% na planecie Kelo niczego nie będzie można do końca wytłumaczyć, np. na sali sądowej - że ktoś ci bliski jest 3,4 dni normalny-miły, zaś potem dwa dni potworem - ..ale i wtedy nie jest po prostu wydmuszką dla istoty z innego wymiaru, lecz syntezą ..człowieka z tym czymś, wówczas jakby dziwnie.




- - - - - - - - - - - - - - - - - - -


 trzeba zmarszczyć Freda, odwrotnie biega -
i rozdwaja się szczęka Norwega, i rozdwaja się struna Norwida celów łuna, - dziś wyższe zbudowali półki, a to szedł legionik Adasia T-49 z domu Niezgółki, jaskółki zadawajki - niezapominajki.
długo wzrastał gapa na planecie cyborgów, ale zaś groźniejszy był od potworków.

 Moc taką bowiem odkrył w człowieku, co szumi i w lesie wszerz echu - we wszechświecie my zanurzeni, jak w zupie - owocami jakiej barwy, ...smaku - jakości, wielkości ..czy ktoś dał kiedyś Bogu - zestaw swej małości? Poganiania się na drugiego, w kolejce w sklepie? ; - od tego nie będzie lepiej ..żegna was zabawka z 2049, pod choinkę elektryczny Laskowik - a to przewidziałem ja, dr. Jan Słowik. Wrócił właśnie z Japonii, gdzie cyber-nietomni ...
 Ale to już temat na inną historyję; a poczekaj, tej: się umyję.

 Kiedy stawałem się czysty, jaśniejsze snułem domysły.

 I Ty wiem tak miała, czemu grzeczna milczała...?

(A w latach dawnych wieków i to im odebrali, "naukowcy" ... była taka psychoza, żeby się nie myć, nakręcona. )

 

A każdemu się wydaje, że jest święty - a liczny co w typie męty.
Męty uczciwe twarze mają, a bankierzy jak duchowe szuje wyglądają.
  Karzełki światła w nich zostały, małe dziecięce szpargały ..laleczki na strychu - a to w każdym Wielki Duch kwilił po cichu, czasem sobie płakał to znowu się śmiał - los jak dobry film, każdy z nas więc Miał.


++++++++++++++++++++++++++ 11 II 2013   być może gdyby ustawić kamerę, i nagrać skały przez miliony lat - to też by się okazało, że kamienie robią pułapki ..pożerają swoje zdobycze, ubogacają skały swój chemiczny wzór - czasem przyroda też robi pułapki jak Wietkong, gdzieś w górach np. w zwężeniu skalnych bloków usypują się kamyczki przez 627 lat, na dół najmniejsze lecą - a zaś gdy pewnego razu jeleń trąci lub człowiek wyciągnie mały kamyczek, to cała lawina na niego spadnie.. i on zostaje "pożarty" przez skały - ciekawe, czy gdyby to nagrać i puścić w przyspieszonym filmie, innego upływu czasu ..co by okazało - że Wszystko Żyje?..

 
Podłączenie się tele-zwidowe do mózgu pana Stefana z poczekalni, wiek 49: ..czekam tu i czekam, już 2-3 godzinę ..rozpidzia mi łeb, chwila jak się do kogoś nie odezwę - i tak zaczyna się rozmowa, nieraz ktoś np. poczekał godzinę w poczekalni, i go to wzbogaciło - właśnie te rozmowy, co bez nich czas nie miły, taka sama godzina - to męka i nużące czekanie, się dłużące ..lepiej porozmawiać, o wiele - tak trochę rozmawiać, to znów milczeć. Czemu się tym jakiś naukowiec nie zajmie, albo dziennikarz

jaka jest wyższość rozmowy nad wyobcowanym milczeniem, sprawdzana łatwo doświadczalnie - obserwowalna, bez konieczności przeprowadzania dodatkowych eksperymentów; wystarczy zapłacić taryfę temu adiunktowi, co tam będzie chodził co dwie godziny na 15 minut, do jakiejś poczekalni np. u lekarza.




-----------------------------------------
Ciekawe tej, że ktoś kto "nigdy z nikim nie był, znaczy tak seksualnie" "nie spał" itd. - on musi to ukrywać, się tego wstydzić, jakby to było złe, niewłaściwe, nieprawidłowe ..niedorozwinięte

  Tymczasem w świetle zjawiska telegonii.. taki ktoś dobrze robi, kto niezależnie od mody idzie wytrwale, wzdłuż gwieździstego szlaku szalu szalupy istnienia - szali - a szaleni się bardziej nadawali - niźli tacy co powtarzali.

  Jeżeli prawdą jest jak u innych ssaków, że organizm człowieka zachowuje energetyczny kod wzoru pierwszego seksualnego partnera, i potem ew. następnych - co odbija się potem na potomstwie, w sensie wpływu genetycznego radiowego - ..no tak, my ludzie jesteśmy nie tylko biologicznymi ciałami, ale i "takimi lepszymi komórkami" we innym wymiarze, super- komputerami przetwarzającymi informacje, gdzie transmisja radiowa jest powszechną normą, coś jak tu jest powietrze.


 We każdym razie, właściwie słusznie pode głosu instynktu robi ktoś, kto zachowuje dzieciństwo /dziewictwo /=dziedzictwo, do czasu spotkania "tej osoby", rozpoznania, dogadania i zrozumienia - z Nią się połączenia, i ujrzenia własnego odbicia w Lustrze niby upiękniających stawów - oczu czyichś kochających nas jakby równo, co my sami - i Siebie, tamta osoba.

  Aż trudno to wytłumaczyć, kto tu siebie kocha i jak to może być w oczach, się odbijać piękniej niż w stawie wieczorem, nad motylem ze dobrym humorem - powiadał, pykając fajeczkę, stary kapitan okrętu piratów. (czasem jak to jest przy stawie, byle jakimś bezdomnym stawiku ..nieuregulowanym zbiorniku wodnym - dzieci z przyszłości może nie wiecie: tak soe podchodzisz do stawu i on pachnie, aż tak miło ..że chciałoby się wejść do niego aż niemal i wykąpać ..albo nie wiem - wypić ..Ale nie chce się człowiek nawet do tego zbliżyć, żeby nie zepsuć - czasem, tej magii przyrody .. ten staw pachnie takim bezpieczeństwem, wiadomo że nic złego tam nie ma - i spokojnie sobie będą żyły, wieczorem i w noc, te wszystkie organizmy .. to tak można poznać po stawie, gdzieś zagubionym śród bezdroży - wyczuć z woni, odczytać z jego muzyki, usłyszeć telepatyczną małą mowę ekosystemu drobnej toni - idzie wyczuć że zło dawno tamtędy nie przechodziło..

 a kiedy indziej z kolei, inne miejsce - i niby teoretycznie niebrzydkie, ale czujesz ..że niedawno coś złego tam się wydarzyło, albo ktoś "zepsuł" to miejsce, tu ktoś niegodziwy się szwendał i złymi oczami na to patrzył.. Pozmieniał tekstury )
 
 Tak samo jak na ulicy idziesz dokładnie w ślad za kimś, to też jest trochę głupie. - ale to już inna elektroniczna historia, nie za dużo wrotek na jeden faz czasu zupy - jak mawiał Freddy, kiedy uciekaliśmy z psychiatryka po siatce w oknie
 
 
------------------------------
 
Było coś, co dawało mi ekstazę, niesamowitą przyjemność - przywalić "taką lepszą kawę" i oglądać te zdjęcia czarnych dominujących kobiet, a zresztą i białych - tyle tego jest ..niektóre historie prawdziwe ale rzadkie, i z uśmiechem piękne.. Tyle tego jest, tych ludzi, że wam powiem byście nie uwierzyli.. W każdym bloku i może co druga, a może co 3 klatka na falowcu - jest jakiś miłośnik fatałaszek, i innych kajdanek. Liczby ja widziałem, strony sobie przeliczyłem - tysiące twarzy obczaiłem, i wyobraźni ze innych światów w rysunkach przykminiłem. Geje mają swoje prawa, już można być gejem - spoko; a ci sado-macho ..patrz, jak muszą siedzieć cicho. Dosyć tego - nie każdy lubi być normalny, i jakieś nudy typu "ojej" ..no i co teraz. Z kogo nie lecą iskry, ten gapa lub chytry. Kto szurał bez tarcia - nie fruwał jak farciarz ..co prawda tylko momentami, ale ptaki też kiedyś przecież od czegoś zaczynały - to znaczy dinozaury; a inne się z nich śmiały, i pukały w czoło - i chciały odebrać im dzieci.. leczyć ... - do więzienia..   A może ubezwłasnowolnić - ?  Obgadać, nie ma problemu

 A i tak kminiło temu, co szedł prawo wedle rysy sumienia - samotny Egipcjanin wychowywany w Bizancjum innej kultury i czasów, religii swojej pozostać musiał w sercu wierny, jak każdy żeby przeżyć i dojechać do mety.. A nie stać i "o rety" na końcu życia vel rozdwajania wymiarów - stojąc dokładnie tam, gdzie wszyscy radzili ..oni tacy mili. Po mnie każdy mógł jechać jak po gównie - i robili to, byle kto: ale na końcu, czy tam na następny dzień - to oni znowu byli źli, i czymś zaskoczeni - rozczarowani ..wkurzeni. A ja szedłem po losy, i każdy wygrywał po trzykroć -.. w te dni właśnie, co szalałem ..wierzyłem, i psu kość wielką kupiłem - normalnie na to nie mam, więc chociaż ten raz będąc przy kasie mu nabyłem taką dużą nawet, że nie dał rady jej zjeść; aż za dużą, i za drogą. Im więcej dla innych - tym bardziej film płynny ..i masz wszystko, co trzeba; jakoś miła ci gleba.

   Im więcej masz - policz, ile trosk dźwigasz.

Pewnego dnia, w tydzień po potopie - powiedzmy ..gdy będziesz potrzebować dywanu - on się znajdzie w jakichś zaroślach, w pobliżu, zobaczysz.
Nie jest wszystko tak, jak naukowcy powiedzieli - nasze losy układają się we wzorki niby szlaczki grafowane przez żywe plottery zdolne do pointy i ironii, dziwne symetrie występują - choćby z drugiego końca kosmosu się musiały zjawić, to odnajdą cię wśród tłumu mieszkańców blokowiska.. Maestrię zdarza się nam obserwować, której nie potrafiłyby zrozumieć nasze komputery - pół na pół z doczepionymi żywymi ciałami wiernych klonów poetów. Nasze komputery nie potrafiłyby tak ułożyć filmów, jak niezwykle wymownie splatają się wątki w naszych życiach!



dzień później - Rubik tydzień pił jabola ..już czy nie lepiej by było wrócić do tej sytuacji z początku, że dopalacze tak, ale o jakości z apteki, profesjonalnej firmy brytyjskiej - nie mielą ci mózgu jak maszynka do mięsa.. - tak samo i te najlepsze, pierwsze najdroższe luksusowe dopalacze, sprowadzane zza granicy - i tak były gorsze od dragów pierwszych naturalnych, jak ekstazy czy lsd, nie mowiąc już o grzybkach - no i marihuana, chodź to właściwie coś jak po jednej trzeciej piwka, papieroska o zachodzie słońca nad rzadkim odkrytym pejzażykiem - i wyjścia z kościoła, albo laboratorium dla szalonych naukowców, filozofów - kto wie, do czego oni mogliby tam dojść, po literkach... nikt tego nie wie, nawet Chińczyk ani luksusowy robot z karmazynowej bajki. Silniejszy naukowiec od lasera w laboratorium - czy myśliciel, mędrzec ze żywych słów.. - a odwrotnie, rymowało się znów.

  Wszystko inaczej jest niż nam wpajali, film je każdego przez żywy dobry komputer, pisany. Nie otaczają cię żadne przypadki, chaotyczne - ale zwierciadła z twej jatki, filmy od pra-Matki ..grzechy nadgarniętej zabawki - widziałem wije liny znaczeń sensów, pnącza - na przykład wystają z różnych akapitów stron różnych książek, raz czy dwa to widziałem ..po grzybach, zresztą syntetycznych w tabletkach - nawet lepsze by to okazało ..?

to nimi podążają nasze świadomości.., A To Nimy jesteśmy - toniemy, ale i nie ma nas.. ato -

Sam już nie wiem co było najlepsze, ale na pewno nie piwo - i nie wóda, tej to nie wypiłem szklanki przez 5 lat - i jestem chwat, i napier..lam schizy pod próg przegięcia na osiedlu.



  Zdrowie mam takie, że Ostatni Mohikanin bałby się mnie zaczepiać - a coś jeno z mózgu zdaje się mi ściekać ..



pobity dziś rekord fazy zapomnienia ok.7 sek od poprzedniego o tym myślenia


ale i rekordy rubinowych chwil, a to się w tobie, człowieczku - duch czasem rodził, bobas wił = przełamując ich schematy, w ich oczach będziesz mieć łaty - lecz tylko tak jedziesz do mety wyścigu pokoju w swoim życiu, inaczej nie zajedziesz ni 1.5km - pod prąd tego co z serca idzie, choćby na przekór ich wszystkim modom i danym zjawiskom stadnym zaburzeń kulminującej się nagonki: - np. dziś wszyscy muszą się ruchać, i nikt już właściwie nie może być dziewicą, decydując się ze współmałżonkiem na dziecko. A przecież zjawisko telegonii ..

   Jeżeli to nie Obcy między nami wili, i długo biedzili - bo to Żydzi by tak tego nie wymyślili, oni tylko wynaleźli magiczną drukarkę - i Bóg im wystawił za to rachunek, wysłał Sanepid = ..jeżeli nie obcy - =to to jedynie by mogli być jacyś z Atlantydy ocaleli spadkobiercy wiedzy i miliardów mignień dalekich różnych konstelacji. Być może tam takie doskonałe techniki perswazji, manipulacji - zdążyły się upowszechnić.


Naukowiec jest dzisiaj najbardziej głupi, dziecko nawet wie więcej niż on - że świat jest magiczny, to się włącza - odkąd zaczęliśmy w to wierzyć, to spostrzegać ..wykorzystywać, i oczekiwać. Wszyscy mogą to zauważać "na głos", tylko nie naukowcy - bo oni muszą trzymać się doktryny metodologicznej powiązanej z totalitaryzmem zgody kombinatu badaczy. I ja też kiedyś byłem pustowłosym chudzielcem, co myślał że jest najmądrzejszy ..jeno nikt na imprezę nie przyszedł, kiedy pozapraszał na pierwszym roku w akademcu - oprócz Moniki, ale choć zostawiła mi kartkę nawet i tak ją olałem, bo tak mi było wstyd i smutno, że poszedłem na spacer i nawet olałem tą jedną osobę, co specjalnie przyjechała pociągiem - takim byłem fiutem, i to właśnie zanim zapaliłem pierwszy raz marihuanę, nie mówiąc o innych rzeczach.

Nic dziwnego, że nie chciałem być tym, kim byłem - chciałem dobrze, grzeczny, dla innych .. - lecz we własnym życiu się męczyłem, na szczęście wkrótce potem chyba namówili mnie jacyś etnolodzy "a mieliśmy iść tylko na wycieczkę do parku .." - wyglądali wporzo, byli wporzo ..: byli tacy, jaki ja chciałem być - czyli "mieli głębię", coś jakieś kufry w stawie na dnie migoczące


pamiętam jak dziś, nagle niby to czyli wyszedłem umysło-Świato_oglądem z ciała, w którym tkwiłem poprzednie całe 19 lat od narodzenia, i zobaczyłem siebie we innym wymiarze - bardziej iskrowo-magiczna, Świetlista Rzeczywistość ..lepszego fazy tempa, całe życie tego nie widziałem, a przecież to wszystko mnie otaczało. Nowe stacje w radiu, "te Stefan, kolor się włączył w telewizorze.. Ta szyba działa!" - Nagle Wszystko Ujrzałem.. Wiadomością dnia był dla mnie szok, jakim jestem pustakiem i jak oni mnie odbierają, telepatycznie widziałem nieraz sytuacje lepiej niż chciałem, po ludzkich głowach kieszenie niechcący obmacałem. Nagle to wszystko ujrzałem, kiedy zapaliłem marihuanę. Dzień ten zmienił moje życie na zawsze.. I już nigdy nie byłem taką gadającą pustą głową, no chyba że wtedy jak się uzależniłem od spida, i innych takich różnych potem - ale to już słabszych. (Też potem człowiek był od tego głupiutki, i prof. Xavier długo musiał komponować sałatki, żeby odbudowywały się w jego Jekkylu zwoje.)

 No jednak nie jest to jakiś szczegół - że odtąd, a mija z 14 lat ..coraz już stawałem się, każdego dnia, bardziej głupszy i mniej ambitny; i bardziej magiczny, ale to w rzadkich chwilach.

 Jednak od tego czasu dawno minęło już to, co mnie wtedy trapiło ..i było moim największym zmartwieniem - że "nie mam zbyt wielu przyjaciół" i sam siebie zresztą też nie szanowałem. Teraz też nie otacza mnie grono wielbicieli, ale to już jest kwestia wyboru - a nie jego braku.

 Jednak coś mi to dało, obojętnie na ile za to lat miałbym udać się posiedzieć do więzienia - ten posiedzi, kto mnie tam wsadzi.. Po Tamtej Stronie naprawdę istniejemy, tu tylko na chwilkę jakby weszliśmy sobie do kina ..odpocząć - tu nie jest naprawdę.. to Sen - czasem we śnie jesteś bardziej naprawdę, niż tutaj.. "na jawie", akurat             -           rzadko, ale ze dwa, trzy razy do roku bywa takie coś..

 naukowcy dzisiaj upadli tak nisko - może niefortunne jest organizowanie z nich PGR-ów ..że jedni oceniają drugich, i tak ciągnie się film rzewny a długi - - ślady starych łyżew na torowisku . .

 Każdy problem pokonasz, gdy dzielnym a fiśniętym sobą być zdołasz - Istnienie, jest znacznie bardziej szaleniem. Niż wkręcają, niż po gazetach cię namawiają - bądź grzeczny, a tykaj jak naszprycowany tylko dla Nich, przez 8 godzin dziennie.. -Podczas gdy gdzieś maszynka drukuje pieniądze, i niektórzy dostają je tak po prostu. Ale mówiłem ci - nie pytaj, nie doszukuj się tych teorii spiskowych; bo zaczynasz gadać jak terrorysta, już momentami.


 Wszystko to przeżyłem, a niewiele się ukłoniłem - lepiej przegrać po walce, z honorem - ..niż wygrać, lecz być upiorem - na topie, ludzika marzeń ropień. Kto marzy, temu zajarzy. Kto przewiduje - niby ten żyć umie, racjonalny kalkulator rozumowy - ale po morfie w "jasnowidz" wynik procentowy jeszcze bardziej rzeczowy, ..obserwowałem powolne zdolności widzenia przyszłości postępowanie, kij mi z tym że pamięci znikanie - lepiej widzieć trochę do przodu, niż wiele do tyłu; każdy, by mieć prawo być sobą żył, wył - i nawijał, a kiedy tak nudził ..Bóg kimał, bo sztampowych cwaniaczków ma miliony - tylko może być żywej siły organizm losu lotosu logosu skupiony, gdy dajesz z siebie więcej ..niż przychodzi łatwo - jesteś ciągle maskaradą, czy lutujesz z wieży ze szpadą - a który sposób jest bezpieczniejszy, szaleć do krawędzi sprężystości szyb ekranów, czy być grzecznym - to by wasz naukowiec nie uwierzył. Ale i w jego życiu napiszą się takie same wzory .. My jesteśmy filmami- żywymi atramentami .. Bóg rysyje szlaczki, i dla każdego - w zależności od tego, w której jest on klasie.

  A udźwignąć sukces, jest trudniej niż go osiągnąć - kręgosłup trzeba mieć nad_olbrzymi, ze swojej nie ich całe życie być skrzyni ..własne swe widzieć nuty, i z serca dać czasem jak z huty - to nic, że jesteś dzieckiem ..a oni to dorośli, pielęgniarki czy nauczycielki ,, wkurwili cię - koniec, jedziesz. Nieważne, co będzie dalej - kto łagodny i cierpliwy, gdy z nim przegną fale-dziwy ..reflektory goreją mu z oczy, psychika łzą broczy.. Żywopłot cię atakuje, nie liczy się rozmiar -lecz jak czuje. On dzieciak, wyświetla film - uważa niech, kto znajdzie się w nim.


Tak naprawdę zawsze byłem kimś wyjątkowym, i nie zmienią tego żadne narkotyki - ani inne dziwki, czy gdybym został jakimś kulturowym i poszedł w te artystyczne twory i setki zdań nie z mojej głowy, kolory nie z mojego rzucacza slajdów.


  Nie w dragach, podróżach czy ekstazach, lub bogactwach - jest progres, rozwój ..spełnienie, klimat że "jest dobrze" i wiem że idę w dobrym kierunku, choć nawet tak w dechę se nie umiałem wyśniewać. We wnętrzu, w utajonej olimpiadzie moralnych szarad i wyzwań, deseni paradoksów - we własnej szczerej myśli szlachetnej i wyrzeczeniu, poza zakresem ich nalotów - jest wyjście, schody ruchome w Niebo ..nieznanych bogactw, niezmierzonych krain. Byłem niewiele lepiej od bezdomnego onanisty z dworca, w porównaniu z mnichem kombinującym nad ascezą w celi - toteż widziałem mniej ..i tylko przez moment - może zabrakiwało mi szlachetności.. rubin się wyświechtał, kamień już nie świecił - diament nie błyszczał, lecz trwał twardy gdzie zgliszcza - pierścień zwierzeń, żyję dopóki wierzę.. Uszkodzony robot, myszek w mózgu chrobot - teraz przynajmniej je słyszał.. A może brakuje mi już takiej "rozdzielczości filmu" w mózgu odbiorze kolorów rzeczywistości i doznań.. powoli to się odradza, i żmudnie - najtrudniej.. Choć raczej "zanik koloru filmu" występuje chwilowo - nie tylko kość się zrasta na nowo.. Jak kość ci się zrośnie, to mózg ci się nie zrośnie..? - mózg się jeszcze bardziej zrośnie.. Lepszy będzie niż od książek, od przeżyć - i lat, gdy niby bezkarnie cię obgadywali. Nie bój ślimaka żaby, na końcu oni ze zwieszonymi głowami stali - każdy się dowiaduje, o swoim złym czy niecnym uczynku.. Pod rozwagę, tak żeby jest rzeczywistość skonstruowana.. jakoś - wysyłają to poleconym.


 Sumienie jest perłą, głos z wnętrza nicią Ariadny - twoje życie gigantyczną muszlą, labiryntem. -Czy zdążysz się odnaleźć? ..Okażesz godny wielkiej nagrody, następnego poziomu ..piętra jak hoteli w "Eurobiznesie" - tam nie wystarczy być dobrym, ani pogodnym - .. tylko biorą tak zajebistych, że pomyśl sobie o wszystkich najbardziej czadowych ludziach na Ziemi - nawet ich nie wzięli ...

O wiele w kosmos od tego, co wyczytasz w magazynie spreparowanym przez naukowców, - co my więcej ambicji mieliśmy w gazetce szkolnej.. - o coś w życiu chodzi zupełnie innego, niż tam czarują ..że to tylko rozbieg, nie będzie skoku - jakiego skoku? Tu nie ma żadnej olimpiady, to nie stadion - rób kupę, spoko.

 Ja nie oczekuję, że Ty mi uwierzysz - sam ja nie wierzył kiedyś Panu Jezusowi, nie rozumiał tych słów.. To jak ktoś by mógł uwierzyć mnie; ale ja to zrozumiałem, pojąłem - na nowo odkryłem od innej strony sensów, - tylko tak możesz w to uwierzyć, sam to kiedyś spostrzeżesz. "Tylko każdy dzień inny, proszę - pamiętaj Kaziu".


-----------------
17 lutego

 Jesteśmy Żywymi Programami, samoświadomymi Wzorami .. równania-programy-żywe ..samo się dopisujące, udoskonalające ..a niektóre uszkodzone, np. w wyniku przypadków; czy innych Wojen

gdzie indziej naprawdę dryfuję, tu tylko śni mi się, że czuję

wyobraź sobie, że gość ma sen - i w tym śnie snują się różne postacie, które sobie wyśnił. To właśnie my czymś takim jesteśmy, żywymi postaciami ze snu Boga - on nas śni.. A to były żywe filmy, niektóre do nakręcenia - kiedy się obudzimy.. ze snu tego świata - podążymy tam, gdzie zapłata.



  Na planecie beta-Wyobraźnia pokazano mi sztuczki ninjów, we takim obozie gdzie ich trenują. Ninja pokazywał, jak unika patroli strażników - po prostu stał sobie nieruchomo, a strażnik go nie widział, kiedy koło niego przeszedł. A przeszedł tuż obok niego, ninja stał dwa i pół metra od ścieżki, w białym stroju z rękami skrzyżowanymi na piersiach. Zrobił to zmieniając fazę widu spektrum jawy jaźni, czyli po uczonemu mówiejąc "zmienił częstotliwość umysłu".

 Później poczęstowano mnie takim płynem, niby-zupką ..myślałem że to ich sake czy coś, więc trochę byłem rozczarowany, gdy okazało się że "nie grzeje". Szybko jednak zrozumiałem, co to zmieniło.

  Ja i moi przewodnicy udaliśmy się ponownie na łączkę przy polnej dróżce, gdzie wśród zieleni uroczo zwyczajnych traw ten sam ninja prezentował tą samą sztuczkę w ten sam sposób przy tym samym uczniu, któremu wyznaczono rolę strażnika. Ale tym razem widziałem to w inny sposób: we wcześniej zapowiedzianym momencie, gdy ninja "przeniesie się umysłem we inny kolor filmu.." - on naprawdę zniknął, z moich oczu.. Widziałem jak był tam, i zniknął - wcześniej przez dosłownie ułamek sekundy taki efekt ..trochę jak szum w telewizorku, czy pixeloza na komputerku.

 Później gdy się zastanawiałem nad działaniem tego płynu, już potem na spokojnie - przypomniałem sobie i zrozumiałem, że już przed samą sztuczką, gdy szliśmy na miejsce ..pomyślałem o wietrze, który prężniej nas smagał - i wydawało mi się, że ten wiatr skądś daleka tu przybył ..tak się nad tym zastanowiłem, jaką drogę tu przebył - i wydawało mi się, że wiem, że to czuję skąd ten wiatr przybywa. Tak jakoś wszystko wyczuwałem, o co się w duszy zapytałem. Chwilę później byliśmy już na polanie, i trawa wydała mi się taka piękna; ale jeszcze wcześniej zwróciłem uwagę na ptaki, ich drobne sygnały o nas ..za pierwszym razem w ogóle ich nie zauważyłem.

  Próbowałem jeszcze potem, niby dziennikarz-początkujący naukowiec ..coś pytać, niby mimochodem ..obojętnym głosem, o ten napój - bo widziałem tam jakiś większy kocioł, w którym podgrzewał się wywar.. myślałem, że może to to. Przewodnik jednak tylko spojrzał na mnie bacznie, jakby w ułamek sekundy przeczytał mnie całego niby ulotkę reklamową - i chwilę później zaproponowano mi wycieczkę do obozu dla niedoszłych ninjów, którzy "nie opanowali tej sztuki, nie wyszli cało z serii eksperymentów.."

 Zobaczyłem tam mojego brata bliźniaka, który był dobry ..ale również nie przeszedł treningu, odpadł w końcowej fazie eksperymentów. Teraz chciał już tylko dalszych eksperymentów..

 Wytłumaczono mi, że teraz mag przeniesie go w czasoprzestrzeni w miejsce, które będzie dla niego odpowiednie - było to, jak się okazało, duże amerykańskie miasto z końcowych dekad XX wieku.


 ..może to ja kiedyś nim będę, dziwny gość zaczepiony przy kontuarze, zapijaczony w barze w New York.


obóz dla ninjów-których eksperymenty zamieniły w dziwne męty

wciąż jeszcze niebezpieczni, a już gęsto sprzeczni
..Czyż właśnie nie tu byliśmy, ..pomału do siebie dochodziliśmy - jak weterani.. No sam powiedz Franek, odnajdziesz to we własnego życia wzorze - na pewno, wiadoma to sprawa.



  zostajesz teleportowany tam, gdzie będzie ci odpowiednio - nasz czarodziej starożytny Cię teleportuje w New York'1972 - gdzie gość na kwasie ..przed chwilą kupił, idzie - a tu na skrzyżowaniu sztuczki, na motorze wyskok i gość ręką wstrzymujący ..dziwną falą mocy skrętu czasu woli oku we wzroku (sztuczka znana druidom, a dotyczyło to też i proroków): Wszyscy jednego boga mieli, a we swoim sercu go widzieli - kiedy tracisz oczy, znikasz też z czasu przeźroczy ..To dlatego widziałem we śnie przyszłość w dalekich gwiazdach, gdzie mnie zabraknie ..za to że tutaj ćpałem; Nie wrócę, zabraknie mnie w ich przygodach - i przy blondynce, z którą byłem tam związany przez wiele żyć, z tamtej fazy banku matrycy ..w lepszym świecie innego jutra, chociaż przygody też były ostrzejsze i kłopoty mocniejsze. To było w tym samym śnie, gdy dziadek rozdzielał duszyczki, takie małe jak dzieci - a wśród nich, ja byłem wśród tych "Wy już nie będziecie istnieć.." - też mieliście trudno, ale nie przeszliście ..tak nieskażeni i nieskalani, jak Tamci. (też osiągnęłyście duszyczki cel, ale inni zrobili to z większą czystością.. ) brali najlepszych, a nie jakichś Małyszów co skoczył najdalej, ale wcześniej zdemolował barek przy krokwi i popchnął dziewczynkę wolontariuszkę; albo Rambo, co przez przypadek zastrzelił afgańskiego chłopca i dwa wielbłądy - takich tam bohaterów nie chcą.. - jakby, nie ja to wymyślałem: tak tam było w tym śnie, a mnie to nie bawiło; coś się zmieniło, może od tych szaleństw odkąd za bardzo uwierzyłem we swoją nieśmiertelność, i nieraz w a jakże małostkowy sposób to wykorzystałem - ej, hola, to opowieści nie nadające się do przedszkola. Niestety zbyt ostra jazda tutaj, po białej fazie bez snu ..ni sensu dni tygodnia - okazuje się mieć konsekwencje umysłowo-holo_matrix_telepatyczne ..że poprzez swój umysł "niszczysz duszę w drugą stronę", niż to działa normalnie. Zbyt ją uszkadzasz

   potem zawadzasz.


 Na 1000 Rambów może tylko 3 tak naprawdę wracało z misji

 ..no więc ten gość na kwasie odwraca wzrok na skrzyżowaniu, żeby nie widzieć tego co się stało - myśli: "kurde, dopiero przeszedłem dwie przecznice, a już zaczęło działać" ..dochodzi do małego skwerku, a tam patrzy ..: nagle się pojawia ten starożytny mag, z makulaturowym ninją - wiszą w powietrzu.


--------------------

  nakręcić trzeba turbinę, by uwolnić polską sprężynę
 udobruchać historii dominę, wyrocznię w wymiarze sumień -
 widziałem Tam, leje ciągną się z tutaj.. bez grzybków tego nie umiem
widzieć, ledwo o tym pamiętam - masz w mózgu śrubokręta,
 od obcego, od dawien dawna tu czyhającego.

 Z rodami w zmowie, świat trzymają jak niewolników na budowie - zahipnotyzowanych, otępionych ..ze świadomością dosterowaną niby radyjko uregulowane na częstotliwość - wszyscy tak samo cenią pracę, wolność itp. podsunięte im pojęcia, niby zestaw menu - w jakimś giga-Fast_foodzie świadomości.





--Marian, zrozumiałem następną rzecz. Jak masz w Afryce to, że szaman rzuca kośćmi - czy inny Indianin, nie.. - to czemu to może mieć sens, i często ma ..kości odpowiadają, to zależy od Szamana - on wirem woli z oczu zmienia w rozdzielczości fraktal szczegółu wzoru jako projektor-generator szczegółów tego wymiaru.. Od tego co on pomyśli, zależy to jak wypadną kości - jeśli jest współzgrany z Kosmosem duchowo, jego myśli pobiegną nadszybko przez gwiazdy i zostanie "wysłuchany", Kosmos w swym materialnym ciele w danym szczególe przyjmie taką formę z chaosu wariantów fraktalności, że będzie to odpowiadało sytuacji, o którą szaman pyta - trafnie, trafi; albo inaczej - po prostu "tak się składa" ..wg analizy naukowca z zimnego laboratorium pełnego kombinerek, po prostu "tak się akurat złoży", że myśl szamana trwała 74 milisekundy i to dlatego akurat gdy rzucił, wypadło tak że miało sens, co nie zaszłoby gdyby myślał 72 lub 75 milisekund. Tak samo jak odkryli te mikrocząstki, że jedną okręcisz - to drugie, choćby w dalekiej galaktyce, też w tej samej sekundzie zmienia kierunek obrotu - najchętniej też by powiedzieli, że to przypadek; "kosmos jest rymowany.. " - to jeno w fałszach umysłów film rwany, bagnach pełnych bakterii iluzji. Myślisz, że jak człowiek umiał zrymować grubą knigę - to pan Bóg by nie umiał zrymować kosmosu? Tak żeby wszystko "się składało", i akurat wtedy kiedy trzeba wypadało - w mega-witrażu sensu, harmonii, symetrii, sprawiedliwości i szlachetności. Jest tak, ja to widziałem ..każdy tego doświadcza, choć na ogół umysły mamy tak przestrojone, że to przeoczamy - niby klatki animacji w gierce, które umykają naszym procesorom świadomych analiz. "inaczej patrzysz na nuty".. Zgadnij, po jakich środkach natomiast widzisz te "brakujące klatki", po których dostrzegasz jak wszystko ma sens i jak debilne jest myślenie o samobójstwie - środków takich nie kupisz ani w sklepie, ani w aptece.. - choć pełno tam syfu, z którym nie mam i nie chcę mieć nigdy do czynienia, bo na pewno zaraz zaczęłoby mi coś dolegać - jak wtedy gdy byłem nastolatkiem, łykałem lekarstwa i kanapki z folii, i co chwilę coś mnie bolało, a gadałem głupio jak obmierzła baba w spoconej kolejce.

   Gdyby zaś ktoś wtedy trzeci siedział obok szamana i patrzył, to przy odrobinie szczęścia mógłby ujrzeć superszybki lej, jakby strzał transformacji kostek domina niewidzialnych cząsteczek hologramu - z kierunku oka szamana do zakrytego miejsca, gdzie za chwilę wypadną kości.

o tym Skąd się wydobywamy, jako uczeni pojęcia nie mamy

..a ukryta we oku Szamana jest Brama, opowieść odczytywana co tu rozwijana .

 Jacyś goście ukradli nam wiedzę, i świadomość o nas - tożsamość o Nas, szlaczki marzeń tym kim być dziś naprawdę, i co dnia zmierzać w tę stronę, a Każdy Swoją - tak gwiazdy wolą.

 Okrzyknęli się naukowcami, a są wygadanymi w pustosłowiu gangsterami; już sami to sobie nawet udowodnili, ich eksperymenty wykazały - że "odwrotnie gały patrzały", i jeden widzi kota w pudełku, a dla drugiego kwark nie tańczy w szkiełku - a jedni widzieli w Nim narkomana, gdy inni "wykidajłę" Pana. Którzy rację mieli - ..he he, na tą przecież w strunach sprężynek zdarzeń ciągnęli; lecz na końcu i tak okazać się miało, w kim raczej było cnót mało.



rozdwajają się żetony, i bujają staromagne dzwony
a to szedł Pikawa pierwszy... a szalony,
oby był zimny albo gorący, każdy - byle czysty w strumieniu jak potok rwący,

a w nim Duch jak pstrąg sobie popluska, nieraz błyśnie linii bocznej łuska
i rozpostarta odwaga w oku, rozjaśni toń mroku.


----------------------

 Normalnie tej oglądałem właśnie taki program "Szerokie tory", odc. o Ukrainie, Kijowie i nowych elitach - fajne zdjęcia z lat dziewięćdziesiątych, na oko '96. Jak zobaczyłem tą ulicę w Kijowie, gdzie reporterka pytała przechodniów.. to mniejsza o wypowiedzi, ale te ubrania tych ludzi na ulicy - zupełnie jak Poznań pod koniec lat 90'tych.. czy Warszawa wcześniej. Przypomniały mi się te stroje, te ulice.. ta atmosfera - gdy Polacy ubierali się jakoś "po tutejszemu", gdy ktoś normalnie mógł iść w swetrze, w którym przed chwilą spał na kanapie.. A uliczny grajek nikogo nie żenował, czy inny wesoły sęp; panowała atmosfera takiego luzu, i tolerancji.

  Dziś wszyscy się ładnie poubierali, i tylko sobie nawzajem obcy się stali. Już tak nasze społeczeństwo te telewizje i inne medialne z Zachodu kanały przerobiły.. -A ci biedni ludzie naśladują, po prostu, zwłaszcza młodzi - te wzorce.. O wiele gorsze niż nasze oryginalne wcześniejsze, i atmosfery ulic - mixy szarych ludzi komunizmu i nowych dzikich szans kapitalizmu, a wyszli z tego wszystkiego prawdziwi ludzie ..wyłaniali się wtedy z tego miszmaszu. Gdy nikt nie wiedział, na czym stoi - więc każdy pokazywał prawdziwą twarz. Tak samo jak filmy i seriale polskie, masz dzisiaj niby, po wejściu do Unii, lepsze w sensie że więcej, i budźety ..i zachodnie gwiazdy - a jednak są wszystkie gorsze, i każdy to wie. Jakieś takie upupienie umysłowe postępuje, duchowe upustkowienie.. Dosyć już tego Zachodu, bo się porzygam.

------------------------
19 lut


 Oglądając nakręcony przez nurków Marynarki Wojennej film z rekonesansu wraku niemieckiego bombowca, znalezionego na dnie Bałtyku - przyszło mi do głowy, czy nurkowie zabrali broń ..na wypadek znalezienia tam jakichś żywych Niemców. No bo niby 68 lat po wojnie, już dawno tam na dnie powinni utonąć - ale ..gdyby akurat jakoś szczelnie zamknęła się kabina, a miał tam gość zapasy żywności ..i coś by mu się łapało w przypadkowo zaistniałe pułapki, jakieś morskie stworzenia.. To mógłby teoretycznie tam siedzieć jeszcze stary dziadek, więc profesjonalne podejście polegałoby na zabraniu jakiejś broni. Albo inna hipoteza:

 Jak czasem wyciągają górnika po 8 dniach, a on myśli że dopiero minęła jedna noc. Tak samo dla tej załogi bombowca, który opadł na dno, jeśli przeżyli - mógłby czas "zwolnić", że oni by nie wiedzieli ile upłynęło.. jakoś to powstrzymywali swoimi świadomościami ..zapadliby w dziwne odrętwienie, a ruchy prądów toni przemykałyby nad nimi niby w przyspieszonym filmie..

  Podczas gdy dla nas, na powierzchni, upływałyby lata - dla nich byłoby to jak minuty ..wszystkie procesy życiowe by zwolniły, niemal ustały (z punktu widzenia obserwatora przestrojonego na nasze tempo współpracy mózg - ciało).

  Po wyciągnięciu wraku znalezieni wewnątrz Niemcy mogliby myśleć, że wciąż jest ten sam rok. "Cudownie ocaleni" - nie napisano by gazetach, bo nikt by nie uwierzył. Gdyż "mędrzec" się sprzeniewierzył.. A to jest prawda, takie rzeczy się teoretycznie zdarzają - i gdy dwie osoby mają taki sam rok urodzenia wpisany, to jedna przeżyła 36 lat, a druga 45 - i widać to po nich.

   ---------------
11:36 20 lutego 2013



Spytajcie jasnowidza czemu nie wiedział, że Niemcy przyjaźń udają - a pod spodem nowe maszyny urabiają, by pewnego tygodnia przyjść i spróbować zabrać jak swoje, pod pretekstem opracowanym przez podziemne Ministerstwo Pretekstów. Nawet gdybyśmy teraz wszyscy Polacy przestali się kłócić, w tym momencie - i odebrali obcym zakłady zbudowane przez naszych dziadów, a zaczęli produkować czołgi i te wszystkie samoloty - to i tak będziemy mieli problem, żeby ich odeprzeć. Na szczęście Opatrzność czuwa, a innymi słowy: biegu historii nie jest w stanie przewidzieć żaden człowiek ani inny komputer.

  Czy opowiedzieć ci o snach które miałem, niebo w dziwnych kolorach tam widziałem - miasta zniszczone, dzielnice utopione ..ciągłe przemieszczanie, a co dziw - normalnym się stanie, - ..Potem zaś na końcu, ci którzy ocaleli - jeśli się gdzieś spotykali np. na wycieczce górskiej przy wodospadzie, powiedzmy ja i młoda rodzinka -= to nawzajem telepatycznie o sobie wiedzieli, że nie muszą się siebie nawzajem obawiać, gdyż skoro przetrwali to mieli serca na wysokim poziomie etyki - bo tylko tak można było przeżyć te wszystkie niebezpieczeństwa i Nieszczęścia. Byłem jakby trochę starszy w tych snach, ale i ciągle silny i prężny - więc ..to już niedługo; ostatni papież ...  Dziwnie się czuję - a miało być tak fajnie ,

 ale z drugiej strony, wcale taki fajny nie jest świat wokół nas, jakże zakłamany - może lepiej, żeby zostało tu pozamiatane... - i tak uznał Żywy Los Reżyser. Dla przyszłych pokoleń, pocierpimy - aby żyły w krajach nie tylko bogatych, ale i od serca szczerych ..nie takich pustakach, jak teraz.




 Całe życie tak egoistycznie żyłem, że aż na końcu przytłoczony - mój świat, prawie skruszał pod naporem tego egoizmu ..który mnie jakoś dosięgnął, wrócił z drugiej strony kosmosu - zcieśnił mój świat do jakiejś groteski, przeklęty chwat co spróbował kreski - zraniony jego wzór, zamiast korony sznur - ale i gwiezdnych nowych przygód wór, zaś szale; wypasik na fazie w Niebie, czy z demonami balet - a w każdej przygodzie, czaił się diabełek ukryty w nagrodzie.

A niejeden książe nie wrócił z przygody, spotkasz jak on wielu w okolicach gospody - każdy ma swoją historię, połamaną że niby przez kogoś trajektorię. Każdy był w dzieciństwie skrzywdzony, i dlatego nikomu jeszcze nie wybiły dzwony...
"Mówił by nie tykać białych eliksirów" rastaman na drodze - czemu nie posłuchały wodze ?

  Lepiej czasem nie sprawdzać, co czai się w oku Bazyliszka


za dwie siedmiolatki zawierucha militarno-polityczna
na świecie idzie.. Kiedy zrobi się kurzawa, "wykorzystać szansę" powie dziadek
i podstępny got raz jeszcze w polskie serce wymierzy grot,
"Hans hass tank, er ist krank.."
 jak myślisz na co oni czekają - gdy tylko mocarstwa się zawahają,
ledwo nastąpi okazja - zapłonie Odra jak Abchazja.
 I tylko dotąd temu tego nie zrobili,
że z dalekich krajów ludzie przybyli, wciąż stacjonowali
- pilnując, co dzieje się między ich skrzyżowaniami

ciężarówki płyną z huty do laboratorium,
a zaś znów nieproszeni goście na Ojców terytorium.

 Gdy tamci odjądą, pewną nocą bladą...

odwieczny wróg, raz jeszcze przestąpi butem, nasz próg ...
Czy i ty będziesz wtedy zapijaczony, lub
głąbem z ośrodka dla narkomanów - nie umiejącym pospawać kabelkami dwu żarówek ..?

 Przyjdzie na pomoc Bóg, ale to od nas zależy - ile tysięcy zginie. Widzę linię ognia dochodzącą do 1/3 kraju od zachodu - ale to może być brednia, bo nigdy nie miałem żadnych wizji; to raczej może wyobraźnia być pracująca w oparciu o różne dane, jak analitycy bukmacherscy.






22 lutego





Ludzie zapomnieli o duchowym wymiarze wszystkiego - kara im, od rzeczywistości której nie są twórcami, a jedynie gośćmi - próbnymi wzorkami pisanymi przez mróz na szybie szlachetności..

 Ile kto szlachetny, tyle tylko sławetny ..

we innym wymiarze istniejemy
tu tylko śnimy że pragniemy
marzymy że coś osiągamy,
a sami tyż hologramami..

  My jesteśmy powiedzmy na 4 poziomie. Na 1 poziomie Bóg-Jedność ..wszystko jest połączone, i Istnieje. Ale są blokady, np. świadomość tutejsza z 4 poziomu na ogół nie może "zaglądnąć" do 3 poziomu, gdyż w razie gdyby to był narkoman mógłby "coś zjebać" albo zassać za dużo kryształu wyższego w hierarchii wzoru, niby prostak na przystanku PKS gapiący się przez ramię uczonego pana czytającego gazetę. Natomiast odwrotnie jest to możliwe - i to właśnie może być "orgazm", kiedy istota kolektywna którą każdy z nas jest na 3 poziomie, zagląda w 4 poziom jednostkowej termitiery świadomości, by sprawdzić z kim ta ..łączyć próbuje geny, czy co. "Sprawdza, co się dzieje" ew. "to, co się dzieje - jest tak fajne, że nawet z wyższego poziomu tu zagląda, bo to jest na 'poziomie' "


  Ot, taka sobie teoria - kto wie, czy prawdziwa. Ale może w 2183 r. będą nauczać tak jakoś koło tego, na terenie gminy Szombierki i w okolicach - co jeszcze nie znaczy, że to byndzie prawda. "Na wiele sposobów to istnieje, a Światowid jest jednocześnie Pierunem ..są każdy sobą i jednocześnie są Jednym i Tym Samym"

Flatronix - a w czasach Światowida opowiadano mity o dr. Flatronixie z L.A. 2051

 a we czasach naszych że niby oni są mitami - odwrotnie epoki szprychami, my się toczymy ..to wspinamy, staczamy - od nowa wirujemy i umieramy, lecz zobacz teraz: sitko wymiarów, idzie ..dni nastaną, że się schowa nauka - teraz wilkolud po zmroku szuka, ofiary - a ludzie siedzą po domach, ze świecami -
zapalonymi, a duszami rozmodlonymi.

  


 " W te dni nie otwierajcie nikomu"








===>-----

23 lutego

Człowiek dawny pamięta, jak trzymany za rączkę szedł z dziadkiem do GS-u. Chleb wtedy smakował normalny z kiosku, a wzrok każdego walił prosto z mostu - nikt nie ściemniał, nie unikał ..nie kombinował - się za obcego pieniądze nie chował. Odkąd my granice otwarli, obcy się tu wdarli. Lecz nie jako rycerze, mocarze ..czy inni desantowcy, wyskakujący z barek - weszli tym razem między uśmiechami starych dziadków, ..z pieniędzmi, kanałami medialnymi... nowymi wzorcami, jak myśleć , mówić , żyć - ja p ... Co to jest, czemu tym się nie zajmie jakiś prezydent, albo Trybunał Ochrony Męczeństwa - dawniej byliśmy na siłę słowianilizowani, upraszczani na wiejsko-przemysłową modłę waniającą - ... dziś teraz znów na siłę robią z nas Zachodowców , myślą że to kupimy - że to się jakoś wpasuje w tkankę naszego narodu, przypasuje. Akurat.

Niby jest fajnie, ale przed smutną koniecznością czaso-historyczną stoimy, że sojuszników teraz winniśmy szukać pośród krajów nam geograficznie bliskich, bo w razie ruchu puzzli i tak z dalekich stron nikt nie zdoła nawet przyjść nam z pomocą.

Z krajów bliskich mamy duże i małe - z czego te duże będą uwikłane w pożogę, a małe ..co zrobią małe - właśnie jedyne co mogą zrobić, to przystać na naszą propozycję; i liczyć, że zdołamy nadesłać im trochę żołnierzy ..czy innego węgla, jakby co.

Ponowne obwarowanie granic jest nieuniknione, a należy to wykonać przy maksymalnym możliwym użyciu sił natury.

Taki dzisiejszy nastolatek.. jak on jest taki wypłukany z marzeń i barw tkliwości istnienia, jak to dzisiaj robi jakoś to powietrze ..czy woda, czy to jest w jedzeniu - czy dziwacznym w uchu czasem brzęczeniu ...

 to przecież to jest już robotix w porównaniu z nami, co jeszcze nieprzetworzony pokarm spożywaliśmy i pod błękitnym niebem żyliśmy; tak samo jak my, pokolenie ludzi niepełnoletnich w roku 1989 - jesteśmy "prostsi emocjonalnie" od naszych rodziców, którzy jeszcze mniej zjedli batoników - za co im nie dopłynęła krew do mózgów, wprawdzie, lecz serca wyrobili sobie nawet bardziej niż my.

Tymczasem dzisiejsi, co wychodzą ze szkoły z tego teledysku "The Wall" - a zresztą, kto wie. Na pewno wiele jest też osób "nowych", o nieskalanym dla nas poziomie grzechu - ..czy i one znajdą swoją łatwiejszą drogę ...


 Kiedyś każdy musiał mieć twarz, i opinię przyzwoitego w miarę figuranta - bez tego był samotny, jak lep na muchy w magazynie; dziś gość z kasą robi i szumi, nieważne że z twarzy podlec nietuzinkowy - laska przy nim się kręci, jak poheblowana.

 Ale według profesorka oni są spoko, bo nie palili marihuany - a weźcie mi, dajcie spokój..!






Chodź opowiem Ci o planecie Kelo, gdzie z mieszkańcami jej, błotnymi stworami o wyglądzie skrzyżowania małpiatek z pancernikami, pojechaliśmy w ten sposób: przenieśliśmy ich jakby we inny wymiar, to znaczy ich świadomości ..za pomocą środków farmakologicznych itp. radiowych, ale również poprzez cybernetyczne podłączenie się do "zbiorowej świadomości" ich populacji, za pomocą urządzenia które skonstruował dr. Sprowadzony. ( znałem Go, i nie wyglądał na kogoś, kto rozweseliłby urodziny twej córki - chodź gdzie indziej, może był piękny, a nawet zagrałby w starym melodramacie)


 motyw był taki, że pień pewnego drzewa, które tam rosło ..tzn. kora jego czy coś, szczegółów nie znam ... - w każdym razie opowiadano mi na podasteroidalnej melinie, jakoby niektórzy z mieszkańców tamtego świata budzili się z transu w wyniku przypadkowych akcji, na przykład wstrząsu po wypadku czy właśnie jak zjedli tę korę. Charakterystyczne było to, że rzecz jasna - jak to przy wyjściu z transu, zmieniały im się oczy; źrenice powiększały, rozdzielczość światów odczuwalnych wzrastała, się zwielokrotniała ..-były to widoczne zmiany, i dlatego za pomocą naszych agentów ulokowanych przy centrach kontroli nadajników, prowadziliśmy nagonkę na takich wszystkich, których oczy nie były tak matowe jak "zdrowej reszty", posłusznie wykonującej dzień za dniem te które daliśmy im do wyboru role.

koniec transmisji

posiadam w głębi duszy . . telefon w komos

 gdzie znów zadzwoniłem po radę.

                                                   
Był dziwny; jak klejnot żeliwny - a człowiek i tak piękniejszy,

 więc kto tu jest cenniejszy.

  kufra klejnotów blask łuny, czy z oczu szlachetne struny

 klejnoty ci nie pomogą, w razie czego;
jest zawsze sam w głębi echa Egon, bohater Danii - szczery w sercu - danin srebrzących się w słońcu łanów chwały Pana - darów poety, brama.

 ' braminie, skończ bo cię rozkminię " - wołano pod knajpą cyber rabinów, a ja szedłem śród robotów i dżinów - daleko tam, na innej planecie, we innym galaktyki powiecie ..
same Jackie Chany, ode Dżyngis-chany - ..gdy dwóch kolesi stoi wpode bramy.

  Uszkodzony, może na inne zostawał przeniesiony rejony ( przemieniony żetony) - ..mniej jeszcze niż Darry Bajzel pamiętałem, jeno tam jakiś świetlisty miecz w mózgu miałem .. odciśnięty pode dłoni witrażu, a to szła ważka ze świata metafor na oka wirażu, podle wyobraźni .. wykąpaliśmy się wszyscy z tej samej Jaźni kapaliśmy, - marzeń ważeń wrażeń wahadeł kursów snów luf losów, znów łun stosów, wznów łąk wrzosów - stanął potężniejszy nad mury Troi,

a w najdoskonalszej był typie broni, człek - i zaklęty w nim pra-wiek..





               uruchomiony - przez książki którą pisze Bóg cyber-strony    Duch ..Pra-Źywy Wzór nad_świetliście-czujący .. we tobie, jako sopel lodu, wesoło kapiący ....      


hehehehehehe                      -               a to Słońce, grzeje ..        


 Obcy naprzew-bumstakali,
  myśli pomiędzy nas wpuścili wzajem_szczujne bakteriopodobne, w umysłach się rozmnażające ..po oczach, słowach i myślach transportujące - technologia Hamburg'1999

Dlatego mijając grupkę małolatów, na spacerze z psem kole dworca - spiąłem się na krótko, bo zawsze się w takich sytuacjach boję o psa, gdyż był kiedyś inwalidą i jedno kopnięcie mogłoby go skrzywdzić. Ale po chwili myślę "Niemcy się cieszą, że tak jedni Polacy na drugich się napinają ..może to oni robią, jakimiś telepatycznymi pralkami emitującymi Saarbrucken'2002-3 ..i zacząłem pozytywnie myśleć, o tych mijających mnie nastolatkach ..bo może za 14 lat będę dowódcą ich oddziału obrony p-lot ..i razem będziemy współpracować, niesamowite chwile przeżyjemy.

 Oni też musieli sobie coś podobnego wyobrazić, lub zaobserwowali wkrętnie-od_rzeczywistnie-z-mojej-fazy ..bo minęliśmy się w pokoju, tak jak powinni Polacy

z popiołów Co powstali i najsilniejsi się stali

bo w sercach parę mieli, stąd Żagle w sumieniach zwojów przestrzeni,

 mechanizmów szlachetności istnienia - ukrytych trybów, a to czas parametry zmienia.


 Wygięte tory widzenia, wolą filmy odmieniasz.  Swawolą wydzierasz, samowolą ścierasz; ..kto ma wiedzieć ten rozumie, który zasłużył umie - frunę, frajerem byłem - Mount Everest zdobyłem; w mózgu miałem kaszkę - jak Józiu spluwał, tak strzelałem fraszkę. W mózgu miałem trociny, znałem przeszłe i przyszłe przyczyny - tak to dziwnie było, że głowę przez kurtynę przetknąć mi się zdarzyło. Skąd się wydarzenia rozchodzą, odwrotnie od chwili teraz tropy domina wiodą - zdarzeń struny żyją, gwiazdy się w naszych losach myją. Odwrotnie wilki wyją, niż naukowcy bajają

 dziesiętne liczby się mylą, a gdzieś już roboty kochają..

dostęp do krainy bredni, biletem wstępu mógł być we raj przepowiedni, wyobraźni seans - tonów kolorów melanż, jAŹNi i kaźni stopienia kolaż stępienia żel około sklepienia - po tęczy słów sunął cyborg jak surfer, a to ja żarłem druty na gofrach, szedłem na torfach - robiłem na drutach - byłem babą z przystanku, paliłem jak huta - ..to ja byłem druidem - zaś się stałem Zwidem, czy zdal- zasiedlalnym androidem.. -ciałem do przejęcia, wehikułem do wniknięcia?

  Niebezpieczeństwa na narkotjerów czyhają, co wasi Profesorowie nie znają. Ale nie tak im pomagasz, że zakazujesz kulką w łeb i więzieniem - ..tak tylko więcej Zła wzrasta nad ludzkim cieniem.

 Tam gdzie nakłamane, szukajcie tory kolein losów źle porozrzucane, stosy lejów losów - statystyki czopsów, i unikajcie Wielkanocnych chłopców- Zajączków.. Co przyjdą takie Jasełka, że każdy się opamięta - w żeliwnej farbie odarty żem w kurtynie, dostęp w rutynie ..spaw w marzeniach, ścieg w sieniach, Szczyrk świerk śnieg świerszcz - Skrzypce, skrzypłocz
- chwycę, ostatnią szansę rozstania się z melanżem, tonażem kolażem wrażeń, kolarzem waha zdarzeń ..zmienię branżę.

  "liczy się tylko to, ile w tobie jest furtek do nieskończoności otwartych .."

a we każdym wieje, jaźń przez Knieję się śmieje - historia pruje ścieg wzoru szlaczkiem przez dzieje faz barwy, a we człeku się sumienie chwieje w takt hardy - jak w witrażu fraktalu, wszyscy my wirem w koralu, wężem na balu ..mędrcem na granitu skraju - holografem w starej księdze, i słowem kocham w przysiędze - wyrazem wzroku, króla z tronu - co nadejdzie, po uderzeniach dzwonu.

Skąd to wszystko wiedziałem, nawet nie śniłem; jeno już rozumiałem, po co w te strony przybyłem. "Listonosz" - pogmatwany los.   dziki kurier zaginiony w galaktyce, "osiedlowy wzrok" to dla niego jak hycel,

 ludzie otępiani są tu na tej planecie przez sztuczne środki,
każdy masz skwadratowione wrotki, te panie naukowiec -
 oj, bidny ty jałowiec - pusta faza waty,
 nie tak idą chwaty - że powtarza jako dziad 400 lat temu wydreptał,

 inoczej szepta - i śmierć śmieje się na dole w przodku do górnika.
 Co z twoich sumień wynika

O przyszłej wojnie, słuchaj dziś opowiem: prawdę Tobie, odeszedł czas - czołgów i areoplanów, a masz teraz jednostki ze dwóch areałów: orbitalne platformy laserowe, kolorowym promieniem we dowolny staw strzelić gotowe tęczą złowrogą - i drugi sektor: jednostek które niszczyć tamte mogą, Goci już to planują, atak na kraj nasz od góry - musi się polski ptak wyżej, wznieść prędko ponad chmury .. ["Zobacz jak wielu musi ich być między nami, skoro nawet zakazane jest napisanie o tym wprost " -]



 Skąd wilki wyją, roboty nie szyją
gdzie druty prądów wystają z liter książki, ja wielobarwne wstążki
wysnułem z innego świata dywanu - a był prałata wzór w oku wigwamu, dawnego Biskupina -
skąd się w każdym zaczyna, natura polska - i przypomina, i raz jest człek a zaś jakby go ni ma - zostaje mina, lecz nie jaką robił ..a ta co we sercu se żłobił. Był dla obcych kratą a swoich sprężyną, czy się z kumacją minął? Nie zaczaił bazy, fałszywy kit szklarzy - w byle co uwierzył, nim rycerz w nim w głębi do zamku przybieżył, do szarady przymierzył - od zagadek skłonił, zwierzył. 'Gdy Bóg był w kim płomieniem..

  to gorał on nawet cieniem, latał na koniuszkach palców - a siłę miał 100 Bibliotek-walców.

  Jurand z Cyber-tronu, więcej wart od dzwonu..
 groźniejszy niż licho w lesie, a nieśmiertelny tyle co pieśń niesie


 stamtąd się Wydobywa, gdzie każdy telepatycznie ten sam obraz upatrywa
ja bowiem go we Świecie Wyobraźni stworzyłem, gdzieś tam gdzie istnieje Naprawdę nabazgroliłem

 "każdy zobaczy to samo, kto zaś spojrzy gdzie dziś myślą stwarzano".



Tryb Turbo-2000, a pod maską turbiny dygoczące.. leje spawu dymiące, chodź Franek - nieskończoność sączę.



Dzień Żołnierza Wyklętego - 1 marca roku 2013

 Nieskończoność ..się klepsydrą ziaren kryształów leje,
a to szedł człowiek przez dzieje - każdą chwilę kto wie jakim trudem skupienia okupiłeś,
każdą SEKUNDĘ TU - gdzie wykorzystać szansę marzyłeś.

  Kurtynę na oczach mamy, gdzie indziej przebywamy.

 gdzie indziej się wijemy, tu tylko myślimy że chcemy

 a gdybyśmy Chcieli - atobyśmy mieli, człowieku przyśnij się kosmosa szalowi przez gwiazdy

 szalony bądź i właśnie miej jazdy, miej schizy - łyżwy na dziwy, wrotki gdzie ich dekli pokrywy. Przebij swoją przeginą, niech zostaną z re-konfigurującą się miną..

 


niech zostaną z fazą taktu - a my wyskoczymy zakopcić pode antraktu..

 Nadążasz Ecik? - czy zwolnić bo ci się akson rozleci. (bo tak ci powiedzieli, że wszyscy aby otępionymi być stworzeni))

Tak ci powiedzieli w barwie taktu? To se zostań sam bez haftu.


 Atlantydy i te sprawy - wewte bierki jestem żwawy,
 mówił Jasio z barykad przyszłej fazy dwutaktu.


zrobi to, raz jeszcze Got wymierzy grot we polskie serce głazu z życzliwej toni stawu, żeliwnemu światłu prawu - wzór kod zarys, pra-banan ... zarys żagli stawania, nie widzieli okrętów .. . Odwrotnie się wyraz spawa, niźli mówił kapitan zabawa ..wznawiał fazę barwa, szła w przestrzeń petarda - suka jazdy luca, tłusta nuta - sztuka, matka i garda - honor i pogarda, szach labirynt komputer umysł - a Co dzień za łamigówkę przyniósł, im trudniej kto idzie w myślach wyższy Artur Partyka - a tu dzień proszę o gałąź taką się potykasz ...najtrudniej idą dni pode sprawy, gdy świętujesz nadmiernie swój areał zabawy - mówił Twór do Hektora, gdzie zrekonstruowana w umyśle przyszłości Troja.


 


02 III 2013 w sumie jak są te struktury Gothic czy inne klimaty, że np. lubią futbol amerykański i pop-corn ..i wyglądać jak 5700 innych gości, to jest u Nich ambicja - sukces . . . (to może przez Kościół - tam u nich ... Na Dzikim Zachodzie ksiądz by przecież se objeździł na kolędzie, więc nie wszędzie dotrzeć mogło oko proboszcza z parafii - jak u nas .. stąd i może dobrze było, że się gdzieś szamana tajemniczej wiedzy spojrzenie uchroniło)

"To na jaki temat w końcu piszesz?" A na jaki się chwieje list na wietrze, "które to twoje powietrze ?" Nie rymuj gdy żeliwność bańki >= 80%

Kiedy jest głowa włączona jakaś zdalplanetorowa, to znaczy reflektory jej smugi dalekie rzucają, - obojętnie czy to jest moja głowa czy Mariana z IIIb, bo takich jest wielu = ..to nieważne, na jaki temat jej się skojarzy i o tym pisze, zawsze jest efekt dobry - gdy rym w człowieku ozdobny, to i efekt będzie podobny - rytm z wodospadami neutrin zgodny, wzór poprawny ..wątek samo-spawny.

 W wymiarze szlachetności istniejemy, tu tylko odległe wątki rejestrujemy ( niby mrówka z laboratorium, której końcówki czułków teleportowano elektronicznie w kanadyjską dżunglę symulowaną) .. cienie widzimy, sami przecież śnimy - wspólny sen, inny dżem ..nieznany waszym naukowcom, co podobni byli owcom
 jeno wyjątkowo głupi, sprzedajni, pyszałki i suki
A co jeden, jakiś śród nich zagubiony - skromniejszy ..on tam już będzie zgnębiony, dopiero gdy wróci we dom - weselszy.


Taka jest prawda, a teraz innych kilka ..co od wczora jak z dna wora mi przyszło w deseń taktu fazu wzorów we wnętrzu czajki-kopuły Oka, - mówili hołota migał w typie Proroka, ..miał pod dresem dziwną szatę - no powiedz Franek, czy zawsze kładłem watę?

  Otóż tak powinno być, że ludzie wydziwiają i każdy jest inny, mega dziwny.. jak taka trzecio-planowa postać występująca w filmie, wydziwia w krótkiej wypowiedzi lub dwóch, robiąc dziwnie głosem i oczami - a dla niego to może właśnie normalnie, z Jego melodii bajki...

 Wielokrotnie docierałem do tej refleksji, gdy na wejściu fazy wyobrażałem sobie siebie w jakimś filmie, i było dziwnie oj dziwnie.. choć tylko grałem epizod - .. każdy tak powinien robić, taki powinien być świat ..

 "normalnych" rozklepiemy late'2050 - i skończy się to powszechne udawanie, że wszyscy są jacyś normalni, nudni do kitu.. Nagle się okaże, że 51% ludzi jest właśnie nie-normalna, i będą wydziwiać.. z prawdziwej duszy swojej galaktyki, bo przecież każdy z innego daleka tu przybył - tak musi być..

 To znaczy tam powiedzmy 11% z konstelacji Lutni, a 5.5% od innych, tych dominujących laseczek niewielkiego wzrostu o blond oczach w błękicie włosów - małych nosów..

 Ze różnych stron tu przybyliśmy, i inne nuty po sercach mieliśmy..

 zamienieni przez obcych w dziwnie szarych przechodniów, jednolicie karnych postawą milczenia po tramwajach, we wymuszonym bezruchu

* * *



 Ja byłem, tu bo chciałem przybyłem.. Złote Runo zwróciłem - hydrze łeb ukręciłem, pierw kocem snu się otuliłem..  Jak Prometeusz nieraz się czułem, ilekroć uderzyłem w chmurę.  Karate znałem z dzieciństwa, robiono mi wtedy świństwa - chodź ja by krzywdzić nie szukałem, inny i od nich wytrwałem - inny od Was, trwałem przez czas - a w sercu zranień las, lecz płomień go wypalał zapomnienia .. i zaś nowe pola, łany losów ..czyjeś przyjazne skinienia.


A w sercu ciągle maj, choć mówili że mam w mózgu "Baj, baj"
 a to ja wciąż w słońcu widziałem łąki, kiedy inni w biurowcach kluczą niby stonki
we tekturowych pudełkach
 - czyż nie zaszkodziły im mędrców szkiełka,
na co mi takie bogactwo - gdyby w oczach pełzało robactwo ..
 złych myśli, które nie wiedzieć skąd tu przybyły .. Zaraz, larwami pragnień one wiły !!!

to dlatego może ci zbożo-rabin ..mnich, radzi
z łąki - wyluzuj pragnienia .. tam larwy istot, żyją -

he he, widzę że tu w Polsce - rozkminią,
na murku przy przystanku PKS - że gdzie ideał tu, gdzie indziej Przewód Pokarmowy jest.


  Odwrotnie do łuny osnowy, szedł
jak mówiłem ci - ludź pranowy. Kwit gen esencji gest na fest gotowy - antał annał luksusowy - banał, cud łan dar i wstawał, piękny nad literki unosił się jak mnich lekki - lewitował, gdzie mędrzec ciężkie litery drukował śmierdzącym tuszem, - z serca czy też rozumu jedziesz animuszem, skąd fazę wrotki wydobywasz

 taką się taflą zmarszczek toni jeziora pokrywasz, jeśli np. jesteś Jeziorem - gdy jesteś człowiekiem (..patrz dział: Człowiek.. aha, jest-): obojętnie jak się wypięknisz przed lustrem,
i tak będzie widać po tobie, kim jesteś - ..tam, gdzie pójdziesz.
  dotyczy to również tzw. strzelania min,
 tudzież haftowania Franka ze spawu wrotek czasu ..

    "Bo kto tam wie, co ludzie wyprawiają przed lustrem"
 sam kiedyś nieznacznie tudzież ze zaangażowaniem psycholiłem, w szybkie nerwowe lata nim pierwszy raz przy-

 Dziś myślę, że może to cudze myślix kwitły jak brzydkie kwiaty na łące młodej mej głowy, - co ja odbierałem jako pewien taki szum, z którego nie byłem do końca zadowolony, odbierając to jeszcze resztką tożsamości jako odpowiedzi na nie moje pragnienia, cudze oczekiwania - system ..już wtłaczał wtedy intensywnie w mą głowę się, tyle czytałem gazet .. chcąc się lepiej przygotować do operacji znalezienia się na studiach.

Co było moim celem, który osiągnąłem - jak prawie każdy inny, na który okręt swego serca skierowałem ..ze wnętrza kompasu sumienia. Choćby sto zasłużonych i świętych życzliwie mi doradzało podążenie ich ścieżką losów dopasowaną wedle puzzli ich rozpier..lających się prowizorek psychicznej-Tożsamości ..okruchów ludzika z modeliny

 nie zrezygnowałem z mojej ścieżki winy, ..niewidzialnych kamyków Przeznaczenia



 a każdy wiedz, przybywasz tu Indiana Jones, chodź będą mówili ci że tak nie jest..
a potem użyją innych sposobów, spostrzegą gdy że cię nie przekonali...

 Kocham cię, człowieku gdzieś zagubiony wśród obcych kłamstw, przytłoczony niby dziecko w hali ogromnych pełzających po ścianach cieni..


i powinno być zakazane, aż tak powszechne bujanie.


  Aż takie otępianie i okłamywanie, jak teraz ..to jest 2x za bardzo, bo i tak w filmach są potwory - więc to się wyrównuje, wraca w inny sposób. ..Jednak, co ciekawe - po 5 latach prowadzenia stronki, gdy tak na spokojnie ..już zupełnie na fazie luzu, zastanawiałem się nieraz ostatnio nad tym wszystkim - to wychodzi mi, że jednak w sumie raczej dobrze, że nie wszyscy się dowiadują o tych potworach ..i innych niebezpieczeństwach. Przecież to by zaraz media robiły z tego podkrętkę niesamowitą psychiczną, źle by tego używali..

 Może najlepiej jest tak jak teraz, takie przeciekanie...   

 Może to wymyślił jakiś superkomputer - ??..



  Weźmy np. tych dziennikarzy. Pierwszy raz się o dopalaczach dowiedziałem - z mediów, trąbili o tym po telewizjach i radiach ostro, gdy weszło ..znaczy tam, otworzyli pierwszy sklep. Bez tego by kolejka w Gnieźnie nie stała 25-metrowa na ulicy, co utkwiło mi obrazkiem ze zdjęcia, z tych pierwszych tygodni.
Jako spokojny chłopak, znany z widzenia po akademikach i innych niektórych lokalach, nie szukałem tam jednak swoich sznurowadeł. Gdy jednak pewnego wieczora nudziło mi się i nie miałem co robić, a w gazecie z tego dnia przeczytałem że "działa w najlepsze" punkt sprzedający różne środki zmieniające świadomość, w dodatku podano na jakiej to jest ulicy - i wynikało że w 17 minut będę tam tramwajem, bo zamieszkiwałem przy pętli ..Tak się zaczęło, potem na następny dzień też pewnie tam byłem.

 No ale mało tego - po wielu latach, gdy już zdelegalizowano te dopalacze ..
Wyszło zaś takie pismo, że jednak to było bezprawne według Sądu - o czym wszyscy zresztą od początku wiedzieli, z jakimś takim poszanowaniem prawa kto w sercu - ..po cichu zaczęło to wracać. I znów, w tej samej gazecie - no żesz k... - znów mnie poinformowali, że jest to ..a choć przebiegle nie podali wprost nazwy ulicy, to już ze tryumfalnie zamieszczonej fotografii "Nyski" przy skromnym wejściu do podwórkowej krzyżówki sutereny z lipnym warzywniakiem, sobie dopatrzyłem jako były bywalec bruków, gdzie to jest - i znowu tam trafiłem, choć nie wiedziałem że to ponownie jest czynne - i nie wiedziałbym, gdyby znów nie ta gazeta ..znana z lamentowania i nagonki na dopalacze, gdyż z "tematami na pierwszą stronę" bywa u nich raz różniej, to znów lepiej - miewają przez 3 dni takie okresy, że faktycznie chyba o czymś piszą . . .

 I taka k.. jest ta moralność tych dziennikarzy - dwa razy mnie tam zwabili; i nie chodzi tu nawet o jakąś konkretną gazetę, zresztą zupełnie przyzwoitą - każdy wie, że oni wszyscy działają w ten sposób.. Byle mieć temat, mniejsza o konsekwencje; tak samo jak teraz znowu robi się ta nagonka, że gdzieś niedożywione dziecko .. tamto umarło, inne zaginęło - jeszcze inne zabite. I wciąż taka nagonka "co robiło Miejskie Centrum Pomocy rodzinie", " gdzie był kurator" ..co robili urzędnicy - takie oskarżanie publiczne tych wszystkich urzędników, bliżej nam nieznanych, z różnych miasteczek.

  Tylko ci dziennikarze nie wiedzą, w swojej dalekowzroczności z moralnego cokołu, ani w swym profesjonalizmie - że tak samo, jak wśród rodziców mogą zdarzać się ludzie psychiczni, głupi - lub po prostu p o t w o r y ... - tak samo, osoby takie oprócz wykonywania zawodów mleczarzy, poczciarzy itp. kopaczy - mogą również pracować w instytucjach takich jak Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, czy inne Pogotowie Opiekuńcze. Efektem nagonki medialnej będzie wzrost o 7-8% umieszczeń dzieci w ośrodkach dla dzieci z trudnych rodzin, odbierania rodzinom ich najdelikatniejszych członków "na wszelki wypadek" przez zapobiegliwe paniusie, którym śni się że przyjechała do nich telewizja - i chciałyby się pozbyć tego zmartwienia, o czym niby przypadkiem zagadują następnego dnia na korytarzu, jakąś osobę z tego samego budynku. Tak to działa, tak to jest

..i nie wiem, czy dziennikarze reprezentują wyższy poziom niż politycy. Ja też jadę np. z pozycji, bardzo wygodnej, blogera piętnującego różne sprawy - a gdyby skierować reflektory na moje życie, też by pewnie wyszły ..różne syfy i żenady ..

 Takie stawianie się jedni nad drugimi - jakże to musi być dla Boga śmieszne. A zresztą, jeszcze taka uwaga - zauważyłem, że często w tych rodzinach, gdzie "odebrać im dzieci" - tam jakoś jest więcej uczuć, serca, śmiechu .. Nie siedzą wszyscy przy stole z ułożonymi prawidłowo rękami, jak jacyś po....ni .orwego... - co zdaje się, w dzisiejszych czasach Unio-głupiej mody, jest najlepszym sposobem by nie zabrali ci dzieci, gdyż nie będą się do czego miały przyczepić żyjątka w nie-dezynfekowanych głowach prostokątnych myśli absolwentek pedagokiki ..bez ciepłego chrustu w oczach.


----------


 Pewnie nie każdy sobie wyobraża, że po zakończonym wpisie takim jak ten powyżej, wezmę udział w rowerowej eskapadzie do Intermarche po suszone morele i śliwki. A jednak ..co wszak po powrocie? Znowu jakieś natchnienia, genialne wpisy -..:nie,to by ludzkość nie nadążyła,gdyby ktokolwiek np. Mickiewicz cały dzień miał genialne myśli i skrobał. No to sobie poczytałem w Internecie o tej gałce muszkatołowej, bo widziałem ostatnio w markecie wśród przypraw, a chodzą słuchy że to też można zastosować jako ten dopalacz, pilot do zmieniania kanałów jaźni.

  No i czytam i czytam, pierwszy jakiś czy drugi tekst na ten temat - bo akurat słoneczny był dzień bardzo, pierwszy taki niby-wiosenny ..sobotnie lux popołudnie zdala od spalin wielkiego miasta - taka fajna atmosfera, że powłączały mi się same jakoś lajtowe stronki w pozytywnym klimacie, napisane i stworzone widać przez gości z równą mi liczbą kolorów czapki

 no i czytam pierwszy taki tekst.. A tam gość nawija niby geniusz literatury, fajny w ogóle opis - link - ..i nagle takie zdanie, które właściwie trafnie określa to, o czym mowa w Piśmie Św. - i co sam odkryłem, w toku swoich snów i podróży na Dziwnej Jawie..


   Jestem Śniący, który śni swoje życie, aby zbudzić się po Aktywnej Stronie Nieskończoności


  Bo to właśnie tak jest, koleś trafił w sedno. Ciekawe, że udało mu się to akurat w czasie fazy od gałki muszkatołowej - bo gość pisał i opisywał swój zakręt na mapie jaźni, jednocześnie gdy odbywał tę podróż ..ciekawe że tyle naczytałem, tych różnych gazet i książek ..i jakoś nikt "na trzeźwo" nie umiał trafnie opisać, w czym się znajdujemy.

Ciekawe że ja również wiedziałem to, chociaż nigdy nie brałem żadnej gałki ..ta roślina ma inną nazwę zresztą, piękniejszą. Więc jednak nie są to drogi donikąd, wirtualne złudzenia - te drogi i światy, które odsłaniają się po narkotykach.. Te miejsca naprawdę istnieją,


 a dla taniego profesorka sytego za pieniądze rybaków i tkaczek, to się nie liczy - tylko że ani ja, ani tamten gościu, nie pracujemy w japońskiej korporacji i w ogóle nie robimy kariery - więc nas leczyć, albo zamknąć. Takie jest prawo - ale czyż długo, utrzymać by się takie mogło?

 Gdzie indziej prawdziwe jest życie, tu tylko "na brudno" pierw szycie.
 Naprawdę nawet nie istniały te światy .. Tak do końca, zrozumiesz to kiedy będziesz T A M

 tak jak we śnie trudno byłoby ci zrozumieć, że otaczający cię świat nie całkiem faktycznie istnieje - podobne coś Ci się zdarzy ..   Jeszcze kiedyś, he he


 A dla wszystkich zatroskanych rodziców, którzy uwierzyli sprzedajnym naukowcom wykonującym wolę obcych - mam jeszcze taki link.



 Czym jesteśmy ..jeśli nie sztucznym snem, pewnego rodzaju eksperymentem - polem treningowym..?
To znaczy to, czego doświadczamy na "jawie". Cała ta jawa.. tu jakiś kit jest, w tym przekręt do odkrycia - będzie coś jak z "Seksmisji"

Naprawdę gdzie indziej istniejemy, tu wciąż jeszcze bezkarnie dłubiemy - w sobie i innych, w sztucznie wygenerowanym czasie..

Trochę trudno to wytłumaczyć podając przykłady z filmów, gdyż tu mamy dodatkowo jakieś motywy z przejściami pomiędzy wymiarami.. jest jakby 7 czy 8, z tego co ..nie wiadomo skąd czasem wiem.. - są to różne częstotliwości trwania, odmienne rzeczywistości-ciała ..przenosiny gdy z jednego do drugiego, "Sen" lub "śmierć" bywają nazywane ..różne takie stany - a niekiedy wymiar 0 jest stwarzany, i to już może być tylko czysty sen z tej jawy, czyli naprawdę jakiś zlepek bez sensu.

 Co ciekawe, już jako nastolatek ..na długo przed wszystkim - gdy byłem super-inteligentny i hiper trzeźwy - miewałem takie przebłyski.. czyli każdy to musi mieć - nie były to przeczucia czy inne kalkulacje, jakieś takie chwilowe "wyrozumienia" i odczucia w jednym.. - że cały ten świat, trzeźwość i opisywana przez nich wszystkich rzeczywisość - to kit, wspólna hipnoza.. - Prawda o tym, gdzie naprawdę jesteśmy, co jest tu grane i w ogóle, z tym światem.. jest tak dziwna, że nikt by w to nie uwierzył, zaczepiony na ulicy - jest tak inna, od wzorków które odbili w nas jak w kalkach, że nawet "nie mieści się do mózgu" i wylewa z niego jakby w tej samej chwili, w której to przyuważysz, niby zaczajasz patrząc jaźnią przez firanki umysłów.. To jest nie do uwierzenia, jakby ta różnica tak ogromna - i jednocześnie jest motyw, że kiedy to pojmujesz, przypominasz sobie sprzed tego życia ..dawną, zakazaną - wymazaną ci wiedzę.. to jednocześnie w Chwilach Takowych przelewasz się świadomością w tamtą częstotliwość, gdzie wszyscy istniejemy ..bardziej naprawdę, znacznie bardziej niż tu jakby w gierce - i wtedy może być problem z powrotem do tej rzeczywistości, ponownej pracy umysłem w ich labiryncie, śmiesznym świecie tekturek.. Czyli "zwariowałeś" - a tego przecież nie chcieliśmy, no nie.. hej, świrze od teorii spiskowych?

Jeżeli widzisz stwory, o groźnych lecz wyrafinowanych twarzach, jakby zamyślone ich oczy ..nad czymś bardzo głębokim, tysiące lat ciągnie się to o czym oni myślą, więc my ludzie stąd nie robimy raczej na co dzień takich oczu.. - jeżeli widzisz te istoty, znajdujące się jakby w innej przestrzeni.. To właśnie jesteś na dobrej drodze wykumacji, o co biega i gdzie szukać miliardów chomików w tych kółkach-zabawkach..

Wszystko, co pozwala w ten czy inny sposób jakoś wykminić któryś róg oka do tamtego wymiaru - jest zakazane z polecenia amerykańskich naukowców, pod pretekstem że powoduje ból zęba lub Parkinsona u leworęcznych lotniarzy.

 "Trochę to wszystko zbyt grubymi spinaczami poskręcane, by się utrzymało jak na wiek XXI" - to cały komentarz historii. 'Wszystko zostało już odkryte' - pier..lenie gupich naukowców, których nazwisk już wkrótce nie będzie pamiętał nawet Rejestr Downów Nr. 8 odpalony na starym XT w kiosku przy schronie pod Leningradem.

 Dopiero druga połowa wieku XXI przyniesie nowe odkrycia - lecz nie ..bardziej fikuśne, tej, urządzonka - ale w temacie gdzie się naprawdę znajdujemy, czym jesteśmy i dokąd wstążka biegnie - bo choć powiedzieli nitce, że nie wydobywa się z kłębka ...  rola wśród gwiazd napisana,
uderzy o brzeg fala, dzień ustalony jest gdy dopłynie - przez miliardy kłamstw, a każde z nich minie.


bonus dla rodzin, gdzie "ktoś psuje"
..niby wg książek i innych znawców, powinno to być
tak, że w danej rodzinie z problemami, jest jedna
osoba która robi ten syf. Wtedy to zgłaszasz i
pozamiatane - tyko że w praktyce zawsze jest inaczej.
  Opowiedziałbym ci o rodzinie Kelo, gdzie
istota demoniczna raz wchodziła w jedną moją krewną,
to w drugą - ..i tak zabawiała się naszym losem, dbając
o to żeby nigdy nikt nie mógł tu spokojnie pracować,
uspokoić myśli na dłużej niż parę godzin, bez perspektywy
że ktoś przyjdzie i rozwali ten stan niby domek z kart.








03 marca 2013

..beka na maksa - jeszcze parę lat temu chodziłem z miną spuszczoną na kwintę, bo choć znajomych miałem ze studiów itp. - nikt nie chciał wierzyć w te New World Ordery, i inne ufo.. Dzisiaj czytam opisy jazd współczesnej młodzieży - co chwilę tam.. goście na biwaku, na szkolnej wycieczce, robią jakieś eksperymenty, nie tylko z alkoholem - i potem młody człek opisuje: poszedłem tu, robiłem to, słuchałem muzyki ..gadałem z kumplem - potem z koleżanką o NWO.. Normalnie coraz częściej się na to natykam; weźmy inną dziedzinę - lubię oglądać te dema, bo sam kiedyś też tworzyłem efekty komputerowe w oparciu o wzory matematyczne. I teraz w co drugim demie, z tych ostatnich lat i miesięcy - też masz jakieś odwołania do Illuminati, czy innych oczu w piramidzie. Wszyscy już o tym wiedzą.. to jest eksplozja; niedługo te babcie z kijkami co chodzą, też już o tym będą rozmawiać w chwili przerwy na ławeczce na stadionie. Nie ściemniam, nie nawijam, nie nakręcam - tylko mówię, bo może ktoś zaszył się 5 lat temu, odłączył kable ..i nie wie, że "na zewnątrz garażu wschodzi słońce, i to szybko".

  Moja sytuacja, jeszcze pięć lat temu - była nie do pozazdroszczenia. Dziś nie ma czego zazdrościć figurantom medialnym, typu na przykład znanej dziennikarki - co ona teraz zrobi?.. Tyle lat prowadzi te programy, interesuje się wszystkim ..i jakoś nigdy żadnej wzmianki o NWO, przeoczyła to za każdym razem - podczas gdy dziś większość nastolatków przed 20-tką kuma bazę? To co teraz będą robić ci celebryci - nagle wszyscy udawać, że zaczaili temat? Śmieszne to będzie i żałosne, ale tak pewnie będą próbowali z tego wybrnąć ..nagle wszyscy zauważą, to czego wcześniej za pieniądze nie widzieli.

 Podobnie temat ufo.. Kiedyś starałem się to nagłośnić, myślałem że to ważne - kto przybywa w spodkach i kiedy, po co itd. Dziś bardziej mnie obchodzi z czym zjem gofra, ponieważ ufoki wydają się chodzić swoimi drogami, i przynajmniej mamy teflon. Bardziej skupiam się na obecnych tu w inny sposób istotach para-demonicznych dysponujących wiedzą o prawach innego wymiaru, gdzie też istniejemy ..choć wkręca nam się, że tak nie jest - właśnie za pośrednictwem osób inspirowanych przez pasożytujące na nas egzystencje, zasilające się energię psychiczną stanowiącą "skoncentrowany drag". Temat ufo traktuję z pozycji dziadka z loży, który już dawno zmienił stronę sceny - ..nawet mierzi mnie to, ile o tym dają banałów w telewizji.. przełączam na inny kanał, filmików w necie też nie oglądam. Żenujący jest jednak sposób realizowania misji przez telewizję publiczną, podczas gdy w kraju obok - bynajmniej nie wyprzedzającym nas w demokracji - normalnie mówi o tym prezydent, nawet nie indagowany.

 Znów będziemy w tyle, kiedy coś się zacznie - dzięki jakże rozpowszechnionemu wśród naszych "zajmowaczy stołków" myśleniu typu: "lepiej nie wyskakiwać z niczym nowym".

Kiedyś myślałem, co prawda w fantazjach o odważniejszej wersji siebie (którą pewnie zamknęliby już w gumowych ścianach) żeby chodzić po tramwajach i mówić o zamachach przeprowadzanych przez tajne służby, podszywające się pod terrorystów. Rozdawałem wizytówki stronki i umieszczałem je w przygodnych automatach telefonicznych. Dziś widzę, że to samo się dzieje - lawina.. kula śniegowa, to już za mało powiedziane - to już jest kula ziemska.

 Nawet gdybym chciał, zrobił o tym jakąś stronkę - która by miała milion wejść dziennie - że nie ma żadnych Iluminatów, spisków, innych wymiarów ..istot, ufo - że wszystko jest tak jak podają w Wiadomościach - ..to i tak nic by to nie zmieniło, niczego nie powstrzymało, ..nawet nie spowolniło o 0,1 procenta.

 Zawsze tak jest w życiu - jest trudno, beznadziejnie, ciężko.. - a na końcu wygrywasz, i to z łatwością; splendorem i mega-impetem ..którego nawet nie chcesz, w takiej skali.

 To są jakieś prawa mechaniki interdyscyplinarnej zdarzeń - efekty być może związane z psychiką ludzką, mechanizmami zarazy oraz ławicy. Obecnie zasianie informacji wśród ludzi nastąpiło na taką skalę, że nawet wyłączenie Internetu już nie powstrzymałoby "globalnego przejrzenia na oczy". Tempo przyspiesza ..co przyniesie przyszłość - nie wiem, ale porównując dziś rano w myślach Polskę z 1983 i 2013, zczaiłem tylko jak niewyobrażalnie na ten moment sprawy będą nas otaczać w 2028 - kiedy nic nie będzie takie, jak teraz, i mam przeczucie że będzie to wyjątkowo ciemny rok.

 A profesorek, który nie palił marihuany - najbardziej będzie się przepychał łokciami w panicznym biegu do schronu wewnątrz stacji metra; ..nie wiedząc, że we innym wymiarze istniejemy - nasza szlachetność to jakby program wewnątrz komputera, a rzeczywistość to zadrukowane karki wydobywające się z drukarki.. Co jest pomiędzy, tego jeszcze naukowcy nie odkryli - choć mistycy już tam byli. Trochę to trwa, i jest tak zrobione - że naszymi dwoma półkulami trudno czasem wykumać, jedno jak wydobywa się z drugiego. Ale tak jest.. wszystko to jest kitem, naprawdę rzeczywistość nie zależy od wyrachowanych kalkulacji i racjonalnych planów - ale we innych częstotliwościach synchronizują się szlaczki wzorków, i od tego czy przepuściłeś starszą panią w drzwiach zależy, który los wyciągniesz potem w kiosku, tam gdzie szedłeś. Jak struny fortepianu, trochę istniejemy na innych częstotliwościach ..pasmach taktowania barw trwania. Choć niby się widzimy na schodach, na ulicach - naprawdę istniejemy w innych wersjach "gierki".

 Kiedy jesteś przy kimś, i jest ci dobrze.. :"samo przebywanie z tą osobą, powoduje że dobrze się czujesz" - to może być dlatego, że częściowo jesteś w "jej gierce".. Wasze bąble się zlewają, i tworzą nowy organizm cybernetyczny-zdarzeń. To dlatego np. szczęście się duplikuje, gdy dwaj kumple jadą do Warszawy lub inne kumpele do Francji - czasem tak jest, każdy kto to przeżył wie..
 Z drugiej strony, jak jesteś gościem - np. spidziarzem, i jest fajna laska.. - to obojętnie, jakbyś ją bajerował, Ona nie będzie chciała z tobą być.. Gdyż czuje, jak twoja obecność zakrzywia jej gierkę, jej konsolę - automat-szafę zdarzeń.. A ktoś kto bierze amfę ma każdego dnia wiele nieprzyjemnych zdarzeń, które jakby przybywają z kosmosu - wiem coś o tym.. Już lepsze są te dopalacze, które imitują działanie tego środka - jak ktoś musi; też nie jest wesoło, że przypomnę jak było tak fajnie że po kilku dniach spostrzegłem pleśń wewnątrz skarpetek - ale nie ma tego efektu "przybywania złych okoliczności z fraktali szczegółów tła rzeczywistości"; niby los próbował cię natychmiast ukarać, żebyś tego nie robił - bo widocznie to bardzo groźne dla wyniku w innym wymiarze, gdzie po tym życiu obudzisz Się: ..i tam już nie ma przelewek, jak tu - Ot, życie... potem śmierć, nic wielkiego w sumie: - Tam się obudzisz i masz nieskończoność, albo w złą lub Dobrą stronę...   Tam już nie ma śmiechu, naprawdę nie da się umrzeć - można tylko wiecznie żyć lub umierać ..i okazuje, że czas żartów i zabawy to był tutaj, gdzie nic nie było naprawdę. Czy wykorzystałeś/-aś szansę, wzbogacenia swojego banku pamięci (doświadczeń) -? ..Bo tam pamiętasz jakby "najlepsze urywki ze swoich żyć", tylko same ciekawe niepowtarzalne fragmenty, które Cię wzbogacają, czynią silnym bytem Duchowym w lepszym wymiarze, gdzie wszystko odbywa się Wolą miotaną ze światła świadomości. Albo jakoś tak.. Pamiętam, jak tam byłem parę lat temu we śnie - i choć widziałem te wszystkie istoty, niektóre zajęte dość niepokojącym w lokalnej skali podziałki czasu procederem.. to ostatnią rzeczą, jakiej pragnąłem - było powrócić tutaj, na tą Ziemię. "Film gorszego reżysera " ..serial pełen nudów - gdy naprawdę istniejemy w kinie cudów.

 Nie kituję Ci i nie wymyślam na bazie tego, co naczytałem - ale niezdarnie, na "trzeźwo" próbuję opisać to, czego nieraz doświadczyłem, pi razy drzwi jakoś to mniej lub bardziej przykminiłem, przeważnie w snach czy innych chorobach - a nie po żadnych narkotykach, kiedy to raczej dokładnie przypominałem sobie tamte stany, dziwne podróże z dzieciństwa.. do rzeczywistości, które niby były tylko snami - więc czemu nagle organizm uzdrawiany? I stałem jak nowy, choć przed drzemką rzęziłem na dnie choroby. (To było z tym snem, gdzie jako dziecko spotkałem komandosów podróżujących po czasach w innym wymiarze, którzy uratowali mnie z potrzasku gdzie przebywałem z jakąś istotą. Obudziłem się i byłem całkiem zdrowy, choć wcześniej umierałem po tym jak prawdopodobnie zostałem otruty; oni jakoś naprawili mój stan we innym wymiarze, przywrócili porządek biegu czasu spływu historii .)



05 marca 2013

 To, co mamy teraz - jest to swego rodzaju "faszyzm wolności". Na grubego już nie można mówić 'gruby', na czarnego 'czarny', do Żyda 'nie rzucaj bomb, zbrodniarzu' ..mamy teraz taką wolność, że już nie wolno się utożsamiać z ideami narodowymi, i w czasie wolnym zajmować się obroną wielospektralną Polski w sferach tożsamości kulturowej, ekonomicznej, politycznej ani genetycznej - bo inaczej pani z telewizji Kultura zrobi na ciebie oczy jak na skina latającego za Czeczeńcem po parku.. - Wiele osób, swoją drogą, z kręgów samozwańczych elit filozoficzno-światopoglądowych ..zaczęłoby chodzić na te marsze patriotyczne lub oglądało ich filmiki w necie, gdyby wiedziało o pewnych rzeczach - o których nie wiedzą, tylko dalej czytają "Wyborczą" (jak ja kiedyś, gdy wszystkich tych z Młodzieży Wszechpolskiej itp. organizacji miałem za bandę psycholi, którzy tylko chcieliby się wyżyć pięściami na studentach z Afryki.. okazało się jednak, że to bardziej skomplikowane - i dzisiaj za większych prostaków uważam takich 'oświeconych intelektualistów', na jakiego sam kiedyś bez większego trudu pozowałem, wykorzystując wrodzoną inteligencję ..bo nic więcej do tego nie potrzeba, i nowoczesny japoński kalkulator wojskowy też by dał radę).

 Przypominam sobie lata 90-te, gdy akurat wchodziłem w dorosłe życie ..a nie znałem jeszcze narkotyków, alternatywnych wersji historii i współczesności, ani nie miałem więcej niż dwóch przyjaciół - wiele czasu spędzałem więc na czytaniu prasy, śledzeniu wydarzeń publicznych i podróżach pociągami, ulicami, korytarzami prowadzącymi do różnych sal. Wtedy to była wolność, można było mówić co się chciało, myśleć co się chciało i pisać co się chciało. Dziś, podobnie jak w latach 80-tych i wcześniej ..trzeba raczej uważać, na to co się mówi - bo powiesz coś od serca, bez zastanowienia, tak jak ci w duszy zagrało ..i zaraz może być nieprzyjemnie, a nawet bardzo nieprzyjemnie: kompa ci zabiorą na pół roku, stronę czy kanał w serwisie wideo skasują - obojętnie ile tysięcy godzin to tworzyłeś - a ciebie gdzieś zamkną i nie wypuszczą, póki nie zapłacisz kasy, którą jak wiadomo mają głównie osoby funkcjonujące w zażyłych konszachtach z systemem.

Parę lat temu na całym świecie była taka sytuacja, że każda osoba narodowości żydowskiej czy inny twórca filmowy, mógł bezkarnie szkalować nasz naród, przedstawiając jego bohaterów w fałszywie zbrodniczym świetle - podczas gdy my się baliśmy otworzyć usta, by powiedzieć chociaż jedno zdanie na swoją obronę ..żeby nie zostać oskarżonymi o 'antysemityzm'. Podobnie jak wilk złapany w sidła odgryza sobie nogę, zmuszeni sytuacją z konieczności zaczęliśmy jednak szukać jakiejś metody wyjścia z tej matni - i wypracowaliśmy, i dziś już normalnie o tym mówimy, i nie jest to 'antysemityzm' tylko świadectwo prawdy.

Tak samo z czasem zdrowy organizm kolektywnej świadomości w symbiozie z językiem, wypracuje mechanizmy obronne wobec psychicznego desantu w co niektóre od niedawna najedzone głowy "faszyzmu wolności" wg jedynej niepodważalnie słusznej mody Unii Europejskiej, powiązanej z globalistami i rzędami elit, gdzie gasły jak zapałki wszystkie śledztwa w sprawie pedofilii i wykorzystywania dzieci w satanistycznych rytuałach, zarówno w Belgii (sprawa Dutroux), jak i w USA (patrz Ted Gunderson, i tunele pod przedszkolem prowadzące na lotnisko).

 Podobnie jak w 1945 r. próbowano narzucić nam nagle nową ideologię, światopogląd i system wartości ..tak teraz też dzieje się w sumie coś podobnego, tylko bardziej to jest płynne - wszak technologia poszła do przodu, również socjotechnika - podobnie jak dawniej jednak, ci którzy głoszą "nowe, lepsze i bezdyskusyjnie słuszne poglądy, również na kwestię wymiany poglądów" - są najedzeni, dobrze ubrani, blisko ośrodków władzy. Natomiast zwykli, szarzy Polacy - którzy na nich wszystkich robią - wolący pozostać przy sposobie patrzenia na sprawy, jaki mieli w sobie całe życie: to w ogromnej większości osoby żyjące skromnie lub skromniej, coraz bardziej zaszczute, o zawężającym się wachlarzu perspektyw (no bo taki gość ci przecież nie zrobi teraz filmu, ani nie wyda książki - jak on nie wie, jakiego języka ma używać i w odniesieniu do których tematów, żeby nie wypaść na szowinistę wedle szybko śrubowanych standardów - które tak naprawdę są przejawem nowego mega-szowinizmu pod płaszczykiem tolerancji, ale to jest jakaś "betonowa tolerancja").

---------------------------------------------------------------

  Z dziesięć lat temu, gdy w trudach i mękach kończyłem jeszcze dopiero brudny romans z amfetaminą, rzuciło mną na imprezę, gdzie wygadywano o mnie kłamliwe i obrzydliwe rzeczy, ledwo wyszedłem do drugiego pokoju. Gdy wchodziłem z powrotem między te osoby, milkły i tylko mi się przypatrywały. Obudziłem się następnego dnia rano z tzw. "jęczmieniem na oku" - był to jedyny raz w życiu, gdy coś takiego mi wyskoczyło, taka krosta jakby na powiece. Wkrótce zobaczyłem coś takiego samego u innej osoby, również często "branej na języki" przez osoby próbujące pognębić innych, skoro same mają im czego zazdrościć, a nie potrafią namacać nogami własnego dna moralnego, żeby się od niego odbić.

Ponieważ nie mam i nie miałem dziewczyny, wiele razy wygadywano o mnie historie dość niestworzone. Tak samo gdy podałem znajomym adres niniejszej stronki, która w początkowej fazie była dość bezpośrednia. Doświadczyłem rzeczy dziwnych, jakich nie było na filmach Lyncha. Przychodziłem potem np. do znajomych w odwiedziny, a oni robili miny, jakby zobaczyli ducha albo co - zdziwienia na ich twarzach nigdy nie widziałem większego, a dziwiło ich to, że wyglądam normalnie, na w porządku i inteligentnego kolesia, że normalnie rozmawiam i kumam bazę, nawet mam trochę lepszy humor i więcej błysku w oczach, niż oni. Tak mnie już widocznie wcześniej obgadali, że w ich zbiorowym umyśle z danej popijawy, moja twarz zmieniła się w chorą mordę wykolejeńca.

 Ale jeszcze lepszy motyw jest z tym, że czasem coś zaboli cię w oku, zakłuje - gdy z boku wejrzy na ciebie ktoś, kto uwierzył w jakieś kłamliwe plotki o tobie, które słyszał tyle razy - że jest pewien, że to prawda. Z jego świadomości przez oczy, rodzaj soczewki spojrzenia, idzie wtedy do ciebie jakaś wiązka - która zderza się z tym, kim jesteś, w twoim oku. Wtedy następuje kolizja, "tarcie", i dlatego czujesz ukłucie w tym ułamku sekundy - gdyż "powinieneś mieć inne oko", gdybyś był kimś takim jak cię tamta osoba sobie wyobraża; wtedy wiązka weszłaby gładko, i rzeczywiście wyglądałbyś na kogoś takiego, jak ta osoba sobie wyobraża. Ponieważ jednak tak nie jest, ty czujesz ukłucie w oku, a tamta osoba ułamek sekundy później - dziwne zmieszanie w swoim umyśle, bo "coś nie pasuje". Jeśli takich spojrzeń jest więcej, może "wyskoczyć ci jęczmień". Bo jednak oko ma pewną wytrzymałość; a podobnie jak umysł, jest miejscem, gdzie świat fizyczny w niepojęty dla nas dotąd sposób, łączy się z metafizycznym.

 Nie jest to jakaś teoria z głupia frant, ale tak jest - wiem to na pewno, bo lata przeżyłem doświadczając takich zdarzeń. To, że naukowcy jeszcze nie odkryli, czym są te wiązki z oczu - nie sfotografowali ich - to nie mój problem, ale ich ..ich metod, ich stanu umysłów. W których nawet tego nie szukają, a przecież każdy doświadczył tych zdarzeń w swoim życiu.

----------------------------------------
 Dowiedziałem się, że nawet Stanisław Lem brał kwasa (LSD). Powinni go zamknąć, a nie że nawet Clooney chciał zagrać w obrazkowej historyjce z gumy balonowej jego wyobraźni.

 Patrz, jaki to przypadek - że wszyscy ci wielcy twórcy, brali narkotyki: Mickiewicz, Słowacki, Krasiński, Byron, Edgar Allan Poe, Philip K. Dick, Lem, Witkacy.. Pewnie to przypadek, nie?
Zapewne to przypadek, że potem doświadczyli wyżyn świadomości, i stworzyli te dzieła. Dzisiaj też może jacyś ludzie powtórzyliby ich wyczyny, ale taką mamy "wolność" od przyznających sobie laurki solidaruchów, że każdy ma obowiązek takowe indywidua zgłosić na policję, w celu pozbawienia ich możliwości kontynuowania edukacji, lub pracy ..i odizolowania od reszty społeczeństwa w małej celi, "za karę".
Za karę, że nie podporządkował się woli obcych - którzy robią z nas chińskie tykające mrówki, nie zadające pytań już nawet w swoich głowach. Jeszcze jako dziecko widywałem w nocy kolorowe wzory geometryczne na ścianach, a wracając ze szkoły - krążki przypominające meduzy, wiszące niekiedy w gromadach pod chmurami. Nie wiem czy szczepionki, czy coś w wodzie, powietrzu lub jedzeniu - pozbawiło mnie zdolności widzenia tych rzeczy, i nie wiadomo czego jeszcze. To samo zrobili z tobą, i z rozlazłym profesorkiem co szczeka tak, jak całe stado - ...a nie upomni się o żaden z 300 tematów, które tu poruszyłem, choć też dotyczą publicznego zdrowia i dobra ogółu.



06 marca 2013 


 Czynsto oglądam "Dziennik Tv" z lat 80-tych, puszczany jako retransmisja w 2013 r. Mordy - ani lepsze, ani gorsze niż dzisiaj; ci prezenterzy może nawet jacyś porządniejsi, niż zblazowane ryje dzisiejszych anchorów, z których większość wygląda na osoby, z jakimi nie chciałbyś wylądować wśród rozbitków zaginionego samolotu w Andach - nawet gdybyś był ich krewnym. Zwróciłem ostatnio uwagę, że często były wtedy wstawki z galerii sztuki, pokazywano jakieś obrazy - wypowiadali się marchandzi.. Nie mówiąc już o relacjach z desek i zza kulis teatru. A dzisiaj? - nic z tych rzeczy. Tylko głupawka i najwyżej jakieś niby-śmieszne wiadomości zza oceanu, gdzie John Stevens jadł mega-długiego hamburgera ..a okazało się, że z drugiej strony jadł go jego kot - ha ha!.. ale śmieszne.

 Czyli kulturalnie stoimy gorzej niż wtedy, jako masy; bo nie ukrywajmy, większość Polaków jednak dalej o tej wpół do ósmej włącza na jedynkę, tak "z przyzwyczajenia" - jak mówi moja ciocia, a w jej oczach błyszczy wtedy szczerość prosta, szeroka i głęboka na 2km.

 Drugi temat: jako dziecko "zanurzony byłem głębiej w magii", w nocy czasem budziłem się - i byłem na wpół tutaj, a na wpół psychicznie w bajce, czego dowodem - którego nie poszukiwałem - były kolorowe geometryczne wzory sunące po ścianach (światło było zgaszone). Rodzice mówili mi, że to jakieś złudzenie - ale niedawno dowiedziałem się, że to właśnie prawidłowe postrzeganie ..te rzeczy, te energie, naprawdę nas otaczają - tylko zawężone zmysły nie pozwalają dorosłym już tego dostrzec. Inni też to widzieli, podobnie jak organizmy bytujące w ziemskiej atmosferze pod chmurami - widoczne od dołu jako takie krążki.

 Dziś nie potrafię już dostrzegać tych rzeczy, i mija może z 20 lat, odkąd widziałem coś takiego. Czyli jednak w PRL-u też było pod tym względem lepiej.. za generała, kiedy każdy czuł, że jest w biednej, szarej, brudnej, nudnej - ale na pewno w Polsce, a nie tak jak teraz - coraz bardziej nie wiadomo gdzie... Nawet granicę już nam rozebrali, cholera. ("Inaczej nas myknęli . . .") inaczej podeszli. Zresztą sam za tym głosowałem, bo wtedy jeszcze myślałem, że kiosk Ruch-u to kumpel, któremu można zaufać.

 Oczywiście piszę to pół-żartem, ale nie wiadomo które pół jest które; w wielu tematach na pewno sprawy miały się bardziej godnie, i zgodnie z normalnie pojętym interesem Ojczyzny. Uups.. - teraz już nie zaproszą mnie do TV Kultura, po co używałem tego słowa "Ojczyzna", przecież najwyraźniej wyszło z mody - i poza TV Trwam nie masz kanału, na którym by słowo owo chociaż raz na dzień padło. Jest już niemodne, nie na czasie - według ładnie ubranych decydentów, wyznaczonych przez "solidaruchów" - a jedni i drudzy równo idą pod modę nawijaną z Zachodu, w dwupaku z kasą. Tym się powinien zająć jakiś socjolog, albo psycholog - jak dawni więźniowie polityczni i ofiary pałowań, pod wpływem luksusu, dobrobytu i wygodnego życia, zmienili się w spasłych obrońców establishmentu i oślizłych elit; garniturki mają teraz lepsze, ale twarze i miny - . Te oczy .. te spojrzenia. Ciekawe, co taki człowiek czuje w łazience, patrząc w lustro - czy jest zadowolony z tego, jak wybrał ..jak jego życie się potoczyło. Bo sądząc właśnie z ich matowo-smutnych spojrzeń, nie bardzo. Ale dobrze, że jeszcze taki gość ma chociaż tyle sumienia w sobie, w sercu - żeby głęboko w duszy kwilić czasem nad tym, kim się stał, obrońcą których wiatrów interesów.

 I teraz mają pieniądze, mają domy, mogą sobie pozwolić na luksusowe wczasy - i co z tego, skoro boją się wyjść na ulicę, między zwykłych ludzi którzy "wiedzą swoje" - bo nie uczestniczyli w imprezach i balach, na których się wzajemnie uspokajano i klepano po ramieniu, że "dobrze robimy". Stocznie, kopalnie, elektrownie, cukrownie, telefonie - ..a co ich to obchodzi, że ktoś to wszystko zbudował, stworzył. Oddali obcym, kasa rozpłynęła się nie wiadomo gdzie - że jeszcze teraz musieliśmy wziąć nowe pożyczki, jak za Gierka. Mnie i mój kawałek chodnika też by sprzedali i sprywatyzowali, gdyby mogli - a piniądze zniknęłyby w komputerkach, jak wesołe cyferki Japończyka. I tylko mam pytanie, do każdego takiego polityka, co z wykształcenia jest powiedzmy badaczem fal morskich, a się pcha do Sejmu non-stop dla dobra Polski - co w tym czasie, gdy z Polską stało się to, co się stało - co w tym czasie stało się z twoim brzuchem? obwodem w pasie ?

  To sam sobie odpowiedz, kim jesteś i dla kogo grałeś. Bo bohaterem jest być łatwo, ale tylko w dziecięcej wyobraźni; praktyka to już inny kminek. (O czym zresztą sam wiem, bo też jeszcze niedawno odbijało mi i myślałem że wszystko mi wolno, skoro zrezygnowałem z kariery na rzecz niedochodowej działalności informacyjnej w interesie publicznym; łatwo stać się zwykłym ....kiem, mając w głowie na podorędziu takie usprawiedliwienie - dobre na wszystko).

8 III 2013




atak rosyjskich robotów w nocy 2037
a stał na końcu zwycięzca jeden,
napalony, napalm ony
rozjebał języka dzwony, popsuł śrubki - a zaś na końcu wir bywał największy, gdzie pierwej malutki - nie próbował waszej drewutni, butni lutni -

  napij się jeszcze, hej ziemski człowieczku - wódy,
a zaś z łatwością zwędzi cię demon niskiej urody.

 Obcy między nami byli,
we duszach my pode ich praw, gnili.

 "Nie powtarzaj człowieczku, jako idzie z głośniczka -
 lub cię dorwie awizo, gdzie przyszła i zaliczka.
"z Jaką wiarą i urodą, bajerą tu przybywałeś - na wyobraźni dziecka niby surfer szalałeś
- wiedziałeś że byłeś w Kosmosie, i sam decydowałeś o swym losie

..ach jakież oni kłamstwa w ciebie wtłoczyli - spójrz jak Majkela rozk..minili - Tytus się bawi komórką,

a każdy był cybernetyczną chmurką

we innym wymiarze patrzenia, gdzie tlen - się z domieszką utlenia

do Mieszka u Lecha - było nam daleko, jak od lasa do echa, jak od oka kruka

  do dawnej pre-ambuły w starej księdze,
uśmiechu śniegu w odbitej od iglo tęczy wstędze








naprawdę istnieje inna rzeczywistość,   otaczająca nas inność  /

 "czasami mamy cudze sny"

z np. dawnych czyichś, niezbyt z dumą wspominanych ..żyć - w podeszłych wiekach,

posłuchaj co ci wywlekam - ja, gość na gazie - jakość z kosmoportu - a to byłem Ja, szedłem do Wieczności raportu



"Houston do Bazy, melduję niezdolność do dalszego kontynuowania misji-
żegnajcie "

mutantów a, nie pocieszajcie na siłę, nie zaczepiajcie o winę

 bo to ci winni, co innym niemili
 i nimi się diabeł posili, nieważne jak to sobie uzasadniali
 gdy byli demonów marionetkami, gospodami. - we innym wymiarze larwy nas ssą,
..każdemu wszak, nie jego myśli - czasem przez głowę przemkną



 nie powiem bywało, że paliłem bzdurę - kładłem tapetę, marnowałem turę
lecz i niejedną w blask ściągnąłem chmurę, co teleportowała mnie w rozdzielczość tęczy
daleko od ziemskich obręczy, w hen gwiazd moich dawnych - skąd jestem zabawny, taki tu dzielny i miły

 a to się synapsy z galaktycznych lat przebiły.


 Roboty między nami były, twój mózg człowieku - one przestroiły
ale i musiały być takie zabawki - niespodzianki, inaczej z Losem nie wart byś stanąć w szranki.


koniec bazy transmisji, zagubienie w misji
sproszczenie do warstwy języka, a świat na wielu płaszczyznach pomyka
we wielu wymiarach kroczy - ..król krwią broczy, a łucznik się śmieje
 ..lecz znikną raptem ponure dzieje.











 "..zawsze tak jest, bo ja mam trudniej" - i zawiesił głos ..(Nagrane z ostatniej misji)
 "my mieliśmy łatwiej, ale i trudniej"..

 ..przynajmniej było sprawiedliwie i jak to jest, że po stuffie od Polaka mi nic nie jest, i czuję się świetnie - i wyrażam się sławetnie

a po zagranicznego koncernu musli w saszetce, ledwie paru okruchach - mnie boli Serce,
 (coś tu jest w nerce, ..chip w nerce, zaledwie ogródek gdzie kiedyś łan, ogórek co walił bez ogrudek, szedł przez baśń pra-dawny ludek ..odkrył gdzie tęcza strunę, u spawy barw wzoru wydobywa swą - z uczuć tka pajęczynę wspomnień, a po niej Przygody przyszłości mkną.

ponad baśń koloru,
szedł metal niewidzianego wzoru, niebywałego Poziomu - z literek wykuł coś na kształt dzwonu, kiedy potrafił to rozbujać - to już po kontynentach mógł hulać

tektoniczny rytm - niespawny arras czasu
 a to szedłem ja, cyborg z Triasu
z daleka przybyły A'Tomek
 w mundurku niepocieszony, gdy rozlegał się dzwonek.

 "Tam największą mi krzywdę zrobili,
gdzie do przyznawania im racji zmusili."
 "Nie dotyczy to tylko szkoły,
bo i po rodzinach wiły się zakonspirowane, potwory."

zauważ, że gdy czegoś chcesz - na przykład potrzebujesz jakiejś rzeczy, do oklejenia taśmą w miejscu szczeliny przy drzwiach do lokum - to teraz już wystarczy pomyśleć o tym, parę razy

 żeby ta rzecz, taka jakaś.. - pasująca, się sama pojawiła po pewnym czasie gdzieś kole tego.

twój mędrzec z gazet ci tego nie zauważy, jest to współpracownik wraży.



nie przyjmuj prezentów od złych,
 czyhają pijawki na sny ..

posłuchaj mnicha spod dworca, co nie wciąż żył w typie wzorca..

 był z niego i kawał potwora, pięknych lat przechodniów zmora ..
na to okrętka poety, i dwa cyber-śrubokręty:_nadczłowiek w typie pra-męty

 stał ludź nowy udoskonalony, w czasach gdy piękniej biły dzwony - a wyczyściły swój blask szmaragdy, kryształy i rubiny.: zdarzeń były w myślach przyczyny, natychmiast to się stawało - czasem, co się pomyślało.

We innym wymiarze istniejemy, tu tylko śnimy że wiemy - co innego widzimy, a gdzie indziej leżymy..

bardzo to jest dziwne - ..chyba że założymy, że jacyś obcy celowo robią nam śrubokrętami w głowach, i przestrajają nas na inną częstotliwość: bo np. wynaleźli taką technologię w 1952r. , a później sprzedali ją swoim sojusznikom.




"trwa straszliwa walka, o ciebie zapałka .. "


 kapitan czasu - wrócił do mnie przez wrotki, które uruchomiłem w swoich okach

 spaliły ich księgi, niewidzialne żywe linie z mych oczu - jak na tym chińskim filmie (gość w bibliotece..)


ponad fazę taktu szły nowe Zidany, a każdy był następnym największym ogłaszany

 odkąd uruchomiono żywe literki, bierki klamerki rozterki - żywe komputerki
 a to my byliśmy - sami Nawzajem Sobie się Śniliśmy.  
po innej stronie murka istniejesz, niż ich banda kłamstw się z ciebie śmieje ..

istoty między nami wiły, we słabych one żyły
wejrzyj we własne życie - kosmiczne wzory, czyżeś Stawie - Czesławie, odbił należycie
..upragnił skrycie - umiał wysłowić należycie, wystawić bazę ..nie był tacą, ich lada co.

 ladacznicą, latryną, latarnią, landryną - lotem Arniego, lądorynną - ludu raną runu ruchem chórem chaosem - sztangą rdzeniem, i stosem - kłosem, zbożem - wieźcie nas gwieździste wozy, ..dla jednych jaskinie, a innym trony.




We innym wymiarze tkań sumień kwilimy, aniżeli tu że naprawdę jesteśmy myślimy.
 ..tu najbardziej naprawdę, były niektóre sny. Gdzie indziej my

 tam dokąd wracamy, tu jeno próbnie wyszywamy.

we skromności czy mądrości, klucz jest do Wieczności.

nie odpowiedzielni sobie wasi mędrcy kupni,
 bałamutni, podobni do z taśmy lutni.


Kiedy piszę te słowa, kardynałowie akurat puścili czarny dym ..pierwszy dym, nie wybrali papieża - ostatnie konklawe.. Później zapomną kiedyś, za 2000-4000 lat, że takie coś w ogóle istaniało ..te zwyczaje się rozpłyną.

Ale tak sobie myślę - bo niby ksiądz mówił w tv że teraz jest dyskusja, musi być ..- oni tak się zastanawiają, kogo wybrać - próbują ..namierzają - a i tak wybiorą ostatniego papieża, który jest rozstawiony w czasie i był widziany przez kręgi stawu.

Podobnie żyje już wspomniane dziecko, a ja byłem niezabijalny jako dziecko - i wrócili się w czasie, przemierzali wymiary ..wszystko mi w tym śnie wytłumaczyli. Naprawili

 nie można zmienić przyszłości, można tylko w miarę godnie ją tworzyć
..czy i w twojej rodzinie żyje ktoś, kto w najświętszy piątek ..gdy wszyscy dobrze się czują - przyrządzi jakąś najtańszą kiełbasę, i każe wszystkim to jeść.. niby potwór, zdalnie sterowany z kosmosu

a kiedy indziej aniołek z kolei nadaje, w tego robota - i co na obiad kupić odgaduje, gdy mnie się w śnie jeszcze to snuje..

I co sobie wymarzę, to ledwo gdy wstanę - he he, w lodówce przyuważę...

Dziwne więzy telepatyczne, są wśród nas duchy śliczne.
..rozpłynie się we mgłach czasu.

Czy wiesz że Hindusi wierzą, iż wieczna siła, Odwieczny Byt - stworzył z 1/4 swojego ciała życie, i nasze dusze.. - które walczą, i dążą.. by powrócić do Zjednoczenia z Bytem.

Ciekawe jak to się ma do upraszczania mózgu, kiedy lufka legalnego zamiennika idzie, nie tak z kolei szkodliwej dla psychy marihuany - grzyby też zakazane, choć to akurat nie jest niezdrowe ..i raczej przełączniki do innego świata, w tym tkwią - to dlatego kilka Bogu ducha winnych roślin, zostało wrzuconych do jednego worka z narkotykami - i roboty zapędzone do pracy do powtarzają, gorliwie wykonują tchórze.
Obcy między nami byli - niedługo już lecz, oni śnili.

10:32 18 sty 2013 "..ty, ty - za długo patrzyłam na tą minę starego.. 10 lat - powinien wcześniej zdechnąć" [po tym, gdy zakaszlałem]

13 mar do mnie "Idź i się zabij" "Obcięłabym ci te ręce, gdybym mogła; to byś docenił, jak to było dobrze mieć ręce - móc pracować"

  W świecie potwora wstał cyborg, uodpornił się na różne trucizny bo chciał żyć - a tamten czyhał na niego wtedy, bywało, kiedy oboje już najmniej się tego spodziewali.

Szlachetny Perykles miał średniego syna, choć nie tak głosiła jego teoria - za to w porządeczku kolesie mają zwykle nie ze tej deski klepki "pojebane stare" ..które martwią się nie wiadomo czym, i w ogóle jakie demony szumią czasem w ich głowach - stare z horrorów zwojów byty już tysiące lat żywe, czy może jakieś nowe bakterie wiruso-stonki ..zrzucone na znudzone pokolenie naszych rodziców, niczego nie podejrzewającą wczesną wiosną 1960.

1940,1950 = wyścig co najmniej Niemiec, Stanów, ZSRR i Japoni - w dziedzinie prac nad bronią psychologiczną, rodzaju środka bojowego atakującego organ: umysł. Ciekawe w jakich latach testowali potem te inne działa, strzelające w innych wymiarach - i na kim, skoro na Mongołach atom ..i nie chcieli mieszać wyników testów z genami, więc musieli pewno znaleźć jakiś inny lud.

 Amerykanie to tam się nie patyczkują - na sobie na pewno powybierali. U nich to tradycja, coś jak u nas że jeden na drugiego psioczy bez sensu ni składu pokrywy, trochę - nawet ja dwa dni temu zauważałem, jak w ciągu dnia dziwnie 3 razy byłem agresywny, niby psychol pocztowo-bankowy jaki z wielkiego miasta ..a to zastrzyk dostałem u dentysty, i on mnie zmienił.

***
  Gdyby każdy miał takie okulary.. wyobraź sobie, że każdy zamiast oczu, duszy, serca i mózgu - na jakimś animowanym filmie, powiedzmy tą metodą rotroskopingu - że każdy ma po prostu okulary. Tymi okularami widzi świat, przeżywa ..czuje, rozumuje. Otóż tak jest - niby totalitarna dogma naukowa każe nam dzisiaj wszystkim uważać, że każdy ma takie same oczy ..i niby jeden człowiek równo ma film dobry, co drugi. Ale tak nie jest - naprawdę każdy ma inne okulary, które wyświetlają świat w różnej rozdzielczości, i liczbie kolorów. Narkotyki, przeżycia, książki, inni ludzie, stan zdrowia - zmienia rozdzielczość okularów ..które w pewien sposób, są również generatorami-projektorami filmu.

  Niby może to mało odkrywcze ..ale coś w tym jest, coś co umyka współczesnej nauce, i pseudo-intelektualnej paszy z kiosku Ruchu-u, zecerskim dziełom osób o oczach uszkodzonych przesadnym oddawaniem się cudzym literom.

 Właściwie ..pisząc te słowa połączyłem hipotezę o "wzrokowych tunelach znaczeń", którymi poruszają się nasze świadomości, np. po akapitach książki ..gdzieś do innych wymiarów, gdzie splatają się nasze sny, losy i luminescencyjne początki - z okulistyczną teorią o tym, że wzrok psuje się od słabego światła, itp. za małych liter. Kto wie.. A może wzrok psuje się od czytania złych rzeczy, jakichś powiedzmy - bredni, pozujących na naukowe rozważania, racjonalne do bólu - gdzie na końcu i tak zawsze wyjdzie to, co było na początku, (podmiot = podmiot) albo (a=a) bo inaczej nie ułożysz z zapałek. A logika, która jest pochodną dyscypliną pomocniczą, zresztą nie przystającą nawet do rzeczywistości kwiatów z łąki (patrz liczba Pi) - nie może nagle, przez bandę starych dziadów niepewnych o swe posady, "awansować o kilka lig" i stać się nadrzędnym wymogiem dla nauki o jaźni, jaką jest filozofia! Coś, co jest podrzędnym narzędziem jaźni, niby dłuto w warsztacie - nie może nagle zostać ukoronowane na jakiś KPZR, któremu będą podporządkowane wszystkie rozważania dot. świadomości, sposoby jej opisywania i zadawania pytań. Jeżeli ktoś uważa, że w uniwersyteckich papierach finansowanie pracowników naukowych filozofii da się uzasadnić tylko robiąc z niej naukę laboratoryjno-dodawalną, ...to niech zostanie filozofem darmowym, ale prawdziwym - nie utrzymywanym na koszt państwa, skoro to taki problem z tym uzasadnieniem. I po problemie - a filozofia może być dalej filozofią, tyle że trzeba do jakiejś roboty iść, a nie udawać zainteresowanie spostrzeżeniami Kanta na temat świata, jaki mieścił się w 128kB jego wyobraźni, i wachlarza doznań rodem z GS-u z dopalaczami.