Fraktalne refleksje 53




22 III 2013 16:23




 nagły wzrost mocy, przyrost intencji proroczych ..

  odgadnąć chemię na poziomie top-genius musi każdy, i mieć urządzenie - które pozwoli mu ocenić (jeśli będzie miał wiedzę) czym go trują

a potem radiotronikę, i psycho-teletransmisję.. Wszyscy byliśmy trochę, na pozór wektorowych konstrukcji - niby te wektorowe kształty, w pamięci komputera składające się z punktów, i linii prostych pomiędzy nimi - tak my byliśmy jakby z radiowych cząstek, w sensie nie my, że dusze - ale tu materialne ciała, itp. rzeczywistość. To jest radiowe, jakby - takie wzory, samo_dopełliwe tzn. krzątające się wokół siebie, naprawiające = radiowymi-niby obiektami, wyświetlanymi w widmie oka i kolizji 3D ( "...a chciwi zostaną z całym swoim bogactwem, którego nie będą mogli dotknąć..." ) - = to dlatego możliwe jest uleczenie przez mnichów, teleportujących się świętych do celi zakonnicy - bo oni ulepszają radiowy wzór, transmisją mocy. I dlatego "ciało" jest uzdrowione - a tak naprawdę te nasze ciała nawet nie istnieją tak naprawdę, jak nam się wydaje w tym śnie.
to wszystko Jeden Wielki Sen - ale taki lepszy, że rzeczy dzieją się bardziej naprawdę.. Ale to nie jest prawdziwe Naprawdę, które jest wieczne, o wiele ważniejsze i donioślejsze ..Nieskończone ponad horyzonty dysków ech mgławic świateł galaktyk, nieznanych pejzaży ...

  to dlatego możliwe są ozdrowienia, i inne takie sztuczki - wiele razy mi się wydawało, że nasz wszechświat ..jest czymś na kształt konstrukcji z radiowych energii, która się tylko wyświetla jako bryły.

  dr Quatronix

   "w prawdziwym Naprawdę wcale nie jest aż tak pod każdym względem lepiej, gdyż tam konsekwencje każdego błędu są niewyobrażalne; nieskończone i wieczne - plotłyby się, myśli niedorzeczne. Dlatego tu się znajdujemy, gdyż nasza kultura umysłowa - tam czyni z nas dzieci w prochowni, wiecznej matrycy gwiazd Wszechświata. Każdy by chciał być w Królestwie Niebieskim, tylko nie każdy wie - że tam głupie myśli, stają się rzeczywistością."
 Gdyż świat powstał z myśli i słów, a nie odwrotnie - jak twierdzi głupi naukowiec, gdyż on nie potrafi inaczej wymacać kombinerkami w laboratorium, w umyśle swoim też tego nie doświadczył - przeciążonym książkami, ubitym jak tory kolejowe literkami.. - więc za każdym, który twierdzi, że innymi drogami doświadczył istoty Rzeczy, zrozumiał trybiki choć akurat na ten wieczór planował inne wyniki - lata taki naukowiec i szczeka niby faszysta, że tylko on ma rację i tylko można tak jak on z kolegami. Może kiedy materia wokół nas się zmieni, że będzie można przenosić płatki kwiatów myślami - ci głupi naukowcy wreszcie zrozumieją, że miliard much nie zawsze ma rację - i pójdą do jakiejś uczciwej roboty, zamiast walić te ściemy do oporu. Nie tak idzie inny prąd, niż zgubiono - dawno odkryty ląd. Szaman w trampkach z indiańskiej wioski śród bezdroży, wie dziś więcej niż angielski profesor wysiadający z limuzyny przed pałacem, gdzie urządzają bal; i tylko jeden z nich mógłby czasem popełnić samobójstwo.

----------------------------------------------

  Zastanawiające, że kraje, które przegrały wojnę: Niemcy i Japonia - w drugiej połowie XX wieku niesamowicie rozwijały się ekonomicznie; być może miało to związek z gruntownym przewietrzeniem pajęczyn, emigracją bogaczy i innych ustawionych klik, a stanowiska - w lokalnych władzach, i wojewódzkich ..na powrót trzeba było od nowa wybrać i rozdać, pomiędzy uczciwych ludzi - jakichś uczynnych z łapanki ..skromnych i nieśmiałych, co nawet by się tam nie pchali, gdyby nie przewietrzyło - albo takich co naprawdę mieli kompetencje, akurat do tego się nadawali - z szerokiej wiedzy, i "z ryja"... :efektem był rozkręt znamienny gospodarek i pomyślunku w tych krajach, a nie zasada "ja znam Zenona, bo mój wujek z jego kuzynem byli kumplami" - " i dlatego Stefan pozostaje dyrektorem Sanepidu w Brandolewie".





Halo tu Polska, rok 2013. Żyjemy obecnie w czasach, gdy z roku na rok coraz mniej spontanicznie można się wypowiadać, a już zwłaszcza w mediach - powiedzmy, jeśli cię zaproszą do telewizji - tam jak już coś powiesz bez zastanowienia, tak po prostu od siebie ..a nie sprawdzając szybko w umyśle, czy to jest zgodne z aktualnie wylansowanymi kanonami - ..albo możesz mieć szczęście, albo nie i niefortunnie "urządzić się na całe życie", tak że jeszcze za 25 lat ci to będą wypominać, przy okazji konkursu na zastępcę dyra ośrodka kultury.

  Mało tego, że tak jest - to trwa jeszcze ofensywa najedzonych osób związanych z kapitałem płynącym z Zachodu, które chciałyby jeszcze usankcjonować prawnie tą swoją modę i klimat duchowy, w jakim toczą się rozmowy na capstrzykach establishmentu - tak że już policjant z małego miasteczka będzie musiał gonić i wsadzać za kratki kogoś, kto powie od serca coś, co nie będzie dozwolone wg tych nowych przepisów, np. "Uważam, że Niemiec to zawsze będzie Niemiec, i oni znowu nas napadną - więc trzeba się przygotowywać do obrony, i konstruować rakiety własnej roboty, chociażby w garażu. "
 Podobnie na przykład, według mediów ufundowanych za pieniądze z Zachodu, tropiących wszelakie afery i nadużycia polityków, księży, naukowców, ludzi filmu ..tylko nigdy nie bankierów, o nich nigdy nie napiszą źle, może to same aniołki? - według tego typu gazet, które zobaczysz w każdym kiosku, jak na pierwszych stronach zapewniają że są takie polskie i takie niezależne - wszystkie zagadki ludzkości zostały rozwiązane w chwili wynalezienia superdokładnych zegarków przez dr. Richardsona z Seattle - i jedyną obowiązującą obecnie opcją wykładni wszelkich problemów, jest opinia naukowców z uniwersyteckich pomieszczeń zza drzwi z tabliczką zawierającą odpowiedni wyraz, tzn. nazwę dyscypliny. Ilekroć ktoś ma jakiś problem, albo coś mu się nie zgadza z naszą rzeczywistością - prędko jest wyśmiewany i lekceważąco odsyłany na badania psychiatryczne, przez takich ekspertów; a dziennikarzowi szybko się kończy artykuł, bo sprawa zostaje bezsprzecznie wyjaśniona - gdzieś ta cała tajemniczość, znana z filmów, książek i spojrzeń - znika w tej ich wizji świata.

 Tymczasem tak, jak nie podoba mi się totalitaryzm światopoglądowy - w myśl którego np. 100 lat temu każdy miał obowiązek zgłaszać na policję widok dwóch całujących się mężczyzn, a dzisiaj każdemu ma się to obowiązkowo podobać, co jest równie bez sensu i w skali czasu istot żyjących grube setki lat, wygląda jakby ktoś sobie robił z nas jaja - tak samo ten totalitaryzm racjonalno-naukowy nie ma żadnego uzasadnienia, gdyż istnieją inne sposoby opisywania i rozpatrywania rzeczywistości, inne zbiory sensów - w scenerii duchowej których równie dobrze można żyć i rozwiązywać problemy, a niekiedy nawet lepiej. Tak jak w sklepie spożywczym mogą być odważniki 1 kg, 10 dkg itp. na wadze - a do tego drugi komplet, z funtami, uncjami itp. - tak samo w sferze publicznej powinien istnieć pluralizm, i np. jeden uznaje ataki szału u sąsiada za objawy choroby psychicznej, której przyczyny znajdują się tylko i wyłącznie w jego mózgu - a drugi ktoś może tu podejrzewać opętanie przez inno-wymiarowy byt. I nie wiadomo, który ma rację; ..i nie będzie wiadomo, jeszcze przez jakiś czas. Żadnego z punktów widzenia nie powinno się deprecjonować, szkalować - wiązać go ostrzegawczo z perspektywą przymusowego odizolowania. Niczym się nie różnią tacy ludzie, którzy "znają prawdę i mają rację, bo tak piszą gazety i mówią płatni naukowcy" - od zwolenników dawnych, przeszłych totalitaryzmów, które to ideologiczne drożdże również upadły i skisły.

  To, co obecnie próbują robić osoby związane z mediami, kapitałem ..syte, dobrze żyjące - za cenę pewnej takiej.. tożsamości poglądów, "ja myślę tak samo, jak wszyscy inni na tym balu ..dlatego dość dziwną mam minę" - to, co oni robią, to jest właśnie to, z czym rzekomo walczą: faszyzm, totalitaryzm, nowe formy serwowanego milionom wykluczenia, na różnych płaszczyznach życia i półkach świadomości, i w pasmach komunikacji międzyludzkiej.





29 marca 2013 "Wielki Piątek"


   Pamiętacie slajdy? Któż nie miał projektora.. gdy byliśmy dziećmi: płótno na ścianę, bajki zaklęte w plastiku przygotowane - i już magia świeciła z projektora.. Wyobraźmy sobie taki projektor, powiedzmy lepszy - filmowy. Jest rok 2109, nudzimy się w jakiejś bazie, gdzieś w odległym układzie planetarnym, przy asteroidzie. Jako szalony naukowiec tworzymy taki pojazd samopędny, który właśnie składa się z projektora, napędu rakietowego ..i komputerka, który powiedzmy wymyśla film - jaki ten projektor sobie wyświetla. I on będzie tak podróżował przez gwiazdy, dryfował - przed sobą wyświetlając ten film, niby w kinie jak masz tę smugę z rzutnika, co się rozszerza na ekran. Dajmy temu komputerowi jeszcze inteligencję i osobowość, żeby mógł przeżywać ten film - który tam sobie wciąż od nowa wymyśla.

  Ale żeby mógł to jeszcze bardziej przeżywać, a nie po prostu sterować jak we śnie - załóżmy mu blokadę, że on ..ten komputer-projektor ..nie wie, że to on wytwarza film, w którym występuje-żyje.

  Właśnie w czymś takim trwamy, jesteśmy takimi rzeczami. Z oczu naszych strzelają promienie wyobraźni, które wytwarzają świat - tak jak go widzimy, rozumiemy, czujemy ..zależy to od naszego stanu psychicznego, czy np. ktoś jest alkoholikiem, narkomanem lub zawistnikiem - a może kimś dumnym, zadowolonym z siebie?

  To ty wytwarzasz film, nie daj się ich schizom - i "życzliwym" opiniom. Jeszcze normalnie taki komentarz znalazłem właśnie w necie pod pewnym artykułem, pozwolę sobie zacytować:

~kraver : czy ktoś wreszcie zrobi UCZCIWE badania dotyczące tego, jak bardzo nasz kraj degeneruje łatwy dostęp do alkoholu ? Prowadzę mała firmę, zatrudniam kilkunastu ludzi z okolicznych wsi. Co roku przyjmuje kilka osób i kilka zwalniam ale jak nazwać sytuacje, gdy pracy szuka osiemnastolatek z potwierdzoną chorobą alkoholową ? Albo ojciec z dwoma synami, którzy co piątek żebrzą o zaliczkę, żeby móc uwalić się w sztok pod sklepem ? przez 15 lat istnienia firmy przewinęło się przez nią prawie sto osób. Może dwie osoby odeszły z pracy nie przez pijaństwo. W tej chwili mam dwóch nie pijących majstrów, obaj z AA. Alkohol jest nieporównanie większym problemem niż marihuana czy inne narkotyki, tyle, że z niego państwo już ciągnie gigantyczną kasę więc jest ok. Nie wiem jak jest w miastach ale jeśli chodzi o wieś z północy Polski to powiem jedno - tutaj piją wszyscy, w piątek wieczorem trzeźwych nie ma. Sklepy sprzedają chleb, wódę i winiacze, ewentualnie piwo. na rynku pracy praktycznie nie ma fachowców bez nałogów, rzadko który nie pije a palą dosłownie wszyscy. Dla mnie osobiście, możliwość kupienia w Biedronce podłej wódy za 10 pln lub wina w kartonie za 2-3 zł jest dużo gorsza niż legalizacja marihuany.


  Od siebie dodam, że i ja mam kumpla, który kiedyś był dla mnie idolem i wzorem duchowym, a obecnie jego długoletni związek z alkoholem zmienił mu oczy, które stały się prostsze, bardziej matowe i nieco zawiedzione. Ale niby wszystko o.k. - bo przecież to nie jakieś narkotyki, więc nie jest tak źle? Na niego nie ma nagonki, chociaż widać co się z nim stało - ale ma pracę, dziewczynę ..więc niby, w naszym społeczeństwie, wszystko jest o.k. - wedle dziś lansowanych wartości, głupio mądrych fajansowych twarzy z telewizora.

  W obłudnym czasie żyjemy, gdy trwa nagonka na jednych - podczas gdy inni mogą robić z siebie świnie w najlepsze, i żaden premier jakoś nie odważy się wystąpić na nich z groźną miną - choć dzieje się to, co było celem i planem hitlerowskiego okupanta: czyli kraj jest zachlany, Polacy piją na potęgę - a wręcz za sprawą głupiej mody nie wiadomo skąd, jest to niby w dobrym tonie przy różnorakich okazjach: na weselu, komunii, urodzinach ..spotkaniach paczki przyjaciół. Ja rozumiem, że człowiek potrzebuje odskoczni - bo tak jak do kina nie chodzi się wiele razy na ten sam film, tak rutyna dnia ..codziennie te same trasy, czynności, a zatem i rozmyślania - powoduje, że mózg się buntuje, i chce odmiany. Sam też właśnie kątem oka obserwuję stojącą za monitorem od dwóch tygodni butelkę po małym piwie, które nabyłem nie tak dawno - gdy nie miałem innej opcji na przetasowanie barw w kalejdoskopie jaźni, a zdaje się aż bolała mnie głowa od tej monotonni - jak to czasem jest.

 Te, normalnie znalazłem jeszcze więcej komentarzy, które może warto przytoczyć:

~MarcinAdas do ~kraver: Zgadzam się w 150%! Mieszkałem w Holandii kilka lat, w Rotterdamie, w różnych dzielnicach. Nigdy nie bałem się chodzić wieczorem czy nocą po ulicach, nikt nigdy mnie nie zaczepił, nikt nie próbował wyciągnąć ode mnie pieniędzy itp. Nigdy nie spotkałem się z nienawiścią, pomimo tego, iż czasami byłem jedynym białym w okolicy, a dzielnica uważana była za jedną z najniebezpieczniejszych w mieście. A w Polsce? Strach, i to nie tylko w piątek, ale i w każdy inny dzień, wyjść wieczorem na ulicę, gdzie na prawie każdym roku banda zapijaczonych małoletnich bandziorów tylko czeka, aby kogoś "skroić" i kupić wódę czy winiacza za 5 zł! Nie rzadki to także widok nawalonego w sztok człowieka, całego uwalanego błotem, bo tak nachlanego, że nie potrafi się na nogach utrzymać. Nie wspomnę już o patologicznych rodzinach, gdzie zakup wódy to podstawa, ważniejsza od zakupu żywności czy ubrań dla dzieci, zdemoralizowanych już od najmłodszych lat! O pijanych kierowcach nie wspomnę - wszyscy wiedzą do ilu tragedii doprowadziło prowadzenie "na bani". Dlatego proszę Was politycy, przyjrzyjcie na oczy!!! To wóda niszczy naród, nie narkotyki!!! Tylko że na tym się za dużo zarabia, aby tego zabronić!!!

~edi: polska to kraj idjotów szuka się pieniędzy a one są tylko wystarczy wprowadzić legalnie maryske jak w holandi tylko w sklepach pańsrwowych , a amfetaminę w aptekach ale tylko 1 g na miesiąc dla dorosłego jak idzie na impreze za 30 zł przychód do państwa duży pewnie kilka miliardów a to co można kupic na ulicy to zwykły syf co niszczy młodych i po sprawie

Żeby nie było zbyt węzłowo, dla równowania (wiem że nie ma takiego wyrazu równowania, lecz być może będzie w przyszłości: taki skoro zlepek sylab pojawił się w mojej głowie) dodam, choć z pewną nieśmiałością, inny - równie prawdziwy komentarz: ( _dlatego zamieszczam te komentarze niektóre, nie bo ładnie ktoś zgrał wyrazy - ale że inni ludzie wyrażają czasem prawdę, którą ja też poznałem ...w toku swojego życia, gdzie nie codziennie sam sobie klaskałem - acz wiele już danych miałem.)

KarolDarwin do ~GalAnonim: a z mózgiem ? palenie działa destrukcyjnie na mózg tez mam kolegów palacych po 15 17 lat jestem oczywiscie za tym zeby kazdy mógł palic i jednoczesnie zeby kazdy ospbiscie odpowiadał za to ze pali


 Owszem, jest tak: i jak ktoś jest np. jakimś tam geniuszem tu i ówdzie, przez co nie ma przyjaciół zbyt wielu w swoim miasteczku - a jak już się ktoś trafi równie inteligentny, to też dziwoląg że daj spokój - palenie gandzi lub próbujących naukowo zastąpić ją dopalaczy, jest przednim i sprawdzonym sposobem na pozbycie się z biegiem lat nadmiaru inwencji i nadsprawności w przestawianiu umysłowych bierek. nie wiadomo tylko, na ile są to efekty trwałe -( może zależy to od tego, jak sobie wkręcisz - ..lub dasz sobie wkręcić, to dlatego naukowcy nie są w stanie tego rozstrzygnąć; ..a wkręcaczy, pomyśl już teraz, przecież będzie po połowie na każdą opcję - tak jak ludzi wokół Ciebie, nawet wśród przyjaciół ..połowa życzy ci szczęścia, ale nie większego niż sobie )
 Nein wiadomo też, czy efekty uboczne palonka co drugi dzień przez wiele lat - byłyby takie same, gdyby puszczać z dymem jakąś przebadaną przez naukowców marihuanę najmniej szkodliwą, z apteki - a nie zanieczyszczony różnymi chemiami jakiś syf, jak jest teraz [z czego obcy się cieszą, a decydenci na próżno rano ładnie czeszą - i tak będą brzydcy, na kartach przyszłych encyklopedii.. za ten któremu sprzedali się, stek ponurych bredni ] -= tzn. gdyby palić jakiś najlepszy towarek, tak jak ja ongi lat temu w Holandii poznałem materiał, który nie zmieniał oczu - i można było normalnie po tym chodzić do supermarketu, uśmiechać się do kasjerki patrząc jej w oczy -= gdyż twe wyglądały wręcz bardziej trzeźwo, niż zazwyczaj; gdyby palić takie coś, znaczy się - cała młodzież paliła - to czy efekty "zrycia łba" byłyby równie wyraźne, czy nie. A raczej na pewno takie same by nie były ...

Taki gość np. chce dobrze, i zakazać wszelkiej dilerki - tylko on nie rozumie Stefek, że przez to milion ludzi w naszym kraju co weekend dowala się jakimś syfem, zamiast robić to w bardziej zdrowy sposób, od którego mózg lepiej się będzie trzymać - i dzieci pojadą na lepsze wczasy. Chcesz dobrze, Jarek - ale to nie takie proste, jak w piaskownicy; i nigdy nie będzie. Obłuda, niewiedza, ignorancja, zaparcie, złe efekty pozytywnych intencji - gdzieś mijają się wszystkie, jako i my - przechodnie, nieznanych zagadek oczu, i masek min.






Jest w twoim otoczeniu taki ktoś, że mu pomożesz - a on nic nie podziękuje, tylko jeszcze cię o coś oskarży z głupia frant. Takimi trudnymi osobami Kosmos wystawia nas na próby, często najdzielniejszych z nas - czy i takiego kogoś pokochasz, będziesz wyrozumiałą osobą - ..wybaczysz.

  To jak kosmos tobie może potem wybaczyć, skoro tobie wybaczać się nie kalkulowało. Odwrotnie tory suną, niż tezy waszych mędrców na sznurku runą - nagle wszyskie jednego dnia, gdy zza kurtyny błyśnie prawda; światło oślepi wielu, reszta kroki uczyni w stronę celu - nie jeden, nie dwa, ale od razu wiele. Oj, będzie się działo jak w kościele - poza murami, które dawno runą; wojną, pożogą lub naturą - będzie bardziej magicznie, i uroczyście, i poważnie - i tragicznie, a na końcu zajebiście. Dla tych, którzy przeżyją - maluczkich prądy czasu zmyją..

  Nadałem wam jak umiałem, księgę w zamku przeszłości ujrzałem - niekiedy się teleportowałem, swoim umysłem; to owo i dokonałem, nim prysnę - nim prysnę jeszcze raz znów w gwiazdy, ulepszę Wam w głowach pojazdy - to po to tu kiedyś przybyłem, odkręcić by matnię - w tym syfie, się pojawiłem. Dwa znaki czasu, i odwrotnie kebaby sensów, poproszę - bez paradoksów, ...za to z sosem magicznej bajeczności sumienia ..czuj gwiazdę, jak cię wieloznacznie ocenia.

   Odwrotnie dzwony czasu, wybiją jak działa śród lasu. Woda zmyje brud, oko ręka cud - by przeżyć, dowiedziesz własnej mety możliwości; umysłem sprądujesz kości, w nowe elektromagnetyczne struny robota - pozna moc, kto jeden nie okazał hołota.  "Wystarczy pozostać w sumieniu czystym, i w nastrojeniu pozytywno-bystrym." A rzeczy się same zdarzą, według fałszywych logik szal wasi mędrcy ważą. Inaczej się wszystko staje, nie tam gdzie patrzysz - ale skąd się wydaje; ty oceniasz - ty decydujesz ...ty zmieniasz. Ty wysnuwasz film - i trzy sekundy później jesteś w nim; a czasem to idzie przez kosmos, po roku wraca z procesów wewnętrznych sumień osmoz, do ukrytych nieznanych wymiarów - więcej niż racji jest czarów, w tym że w ogóle istniejemy - jak zmarszki fal gdzie Wyobraźni toń, suniemy.

  Odwrotnie ci powiedziałem, tyle mniej więcej co znałem - czasem ciut więcej, nierzadko mniej - smęcę, ale nie ściemniam; obcych plan udaremniam - prosto z mostu, dzień za dniem powoli jak zwyczajny saper-żołnierz; Każdy robi to, na czym się zna - kto inny np. wozi mleko, i bez niego też bym teraz nie popijał tej zaje..stej maślanki, która może upłynniła te zdania - wraz z resztą niesamowitej wyżerki, co niekiedy pozwala lepiej spawać literki.


30 III 2013

  Halo? Znów jestem sobą, czyli małym człowieczkiem - ze zwykłymi problemami jak każdy, codzienną nudą. Przeglądałem właśnie internet, i ponieważ jest Wielka Sobota, akurat byłem ze święconką - wpadłem na pomysł, by zajrzeć na nie odwiedzany już przeze mnie portal "gazeta.pl", by sprawdzić ..by sprawdzić, jak to jest - że niby w takie świąteczne dni też się tym zachwycają, dają temat na pierwszą stronę jak to zwykli Polacy-katolicy, a na co dzień przecież: opisują wszystkie wybryki księży i biskupów, typu że ktoś przydźwirzył wozem w latarnię po dwóch kielonach - a nigdy nie opiszą, że coś jakiś rabin przeskrobał, albo inna osoba narodowości żydowskiej, gdziekolwiek na świecie. Dziwne, bo skoro są w Polsce antysemici - to muszą gdzieś być też ci Żydzi, a zatem powraca pytanie - czy to same aniołki?

 Pamiętam jak kiedyś, jako młody elokwentny student, wyznawca świato-wersji "Wyborczej"... przechodząc w Poznaniu koło kiosku Ruch-u, dziwiłem się co robi w nim broszura Leszka Bubla, znanego z antysemickich wydawnictw. Dziś sam jestem dziadkiem ... A odkąd dowiedziałem się o padających za granicą wypowiedziach, że "demontaż Polski już trwa, tylko Polacy o tym nie wiedzą " - oraz o innych faktach historycznych, związanych z wymianą kadr po 1945 r. - o czym nie mówili w szkole, choć dużo tam było o różnych czasach i narodowościach .. od tego czasu stałem się bardzo czujny, więc z pewną taką ostrością w zębach wczytałem w/w stronę, aby ich znów skrytykować.

 Jednak dzong, bo akurat Korea Północna znowu stuka w kaloryfer, więc o tym zrobili temat na pierwszą stronę - i tak wybrnęli. Ale znalazłem coś innego: oto jakiś neurochirurg wpadł w śpiączkę, spotkał jak twierdzi Boga, a potem to opisał i postanowił dawać świadectwo. "Pozazdrościć pięknych halucynacji" - już nagłówek artykułu rozstrzyga, kto ma rację, powołując się na jakiegoś naukowca - czemu mnie to nie dziwi na tym portalu.

 Ale dziwi mnie, że taki mądry niby ten naukowiec, i ten dziennikarz co z nim robił wywiad - a nie skapną się, że przecież nie ma powodu, aby takie doświadczenia klasyfikować jako halucynacje - nie ma uzasadnienia. Bo równie dobrze cały nasz świat może być halucynacją, i wszystkie w nim laboratoria, szczypce i przyrządy. Doświadczenia wewnętrzne i zewnętrzne to takie same doświadczenia, a to że ktoś nie potrafi tego powtórzyć - to już kwestia tego, jakim dysponuje laboratorium; a nie problem gościa, któremu udawało się raz po raz otworzyć w sobie portal - to nie jego wina, że dr Stefek nigdy tego nie osiągnie, bo ma jeszcze 24 grube knigi do przeczytania przed habilitacją, he he.

 Ja sam miałem kiedyś sny i przeczucia, które po latach dokładnie się sprawdziły - choć wcześniej nijak nie mogłem o tym wiedzieć, ani nawet nie znałem tych okoliczności - konteksty zaistniały dopiero później. Musiała to być więc jakaś forma wglądu w istniejącą już wtedy przyszłość, a nie żadna halucynacja.

 Podobnie doświadczyłem telepatii, w obie strony - też nie raz. I nie robię z siebie wielkiego jasnowidza, lecz jako zwykły gość, który może cię minąć na rowerze lub w bramie nieznanej kamienicy, z miną lepszą lub gorszą od ciebie - uważam, że każdy doświadczył takich rzeczy, tylko jesteśmy nauczeni przez szkołę itd. prasę, tv - zamiatać sprawy te pod dywan świadomości, zapominać o nich .. jak o czymś dziwnym - nie mówić nikomu, chyba że w wąskim gronie najbliższych, ale żeby to nie wyszło poza zaufane osoby - bo wiadomo ..

 Czym innym niź dziwnym faszyzmem, umysłowo-światopoglądowym totalitaryzmem, jest dzisiejszy stalking płatnych mądrali, skierowany wobec wszystkich, którzy doświadczyli rzeczy - jakich tamci nie mogą doświadczyć, bo może nie zasłużyli albo brak im odwagi, czy innej szlachetności - ew. wewnętrznej czystości? Wyśmiewanie tego wszystkiego jako urojeń, złudzeń ..chorób psychicznych - to przecież stalking, mobbing, faszyzm, totalitaryzm - ..czy jak to tam zwać; w każdym razie, nie jest to coś w porządku.

 Na pewno ulegnie to rozpadowi, i nie będzie tego już za 100 lat. Pozostanie nam pamięć, jakie osoby i grupy kapitałowe były związane z tą działalnością - która wiadomo, jakiego bieguna koniunkturze służy.


 Pamiętam, jak parę lat temu, w magazynie dołączanym do zdaje się piątkowego wydania "Gazety Wyborczej", znalazł się przedruk tłumaczenia pamiętnika - czy wspomnień - izraelskiej żołnierki. Jakoś ulotniły mi się z pamięci jej emocjonalne rozterki, ale zapamiętałem fragment, który stanowił opis pewnego patrolu, w strefie jak rozumiem palestyńskiej, czy pogranicznej. Pani żołnierz opisała, jak przechodzący akurat Palestyńczyk wykonał wobec niej obsceniczne gesty, sugerujące co by-ten tego gdyby nie karabin, a potem sobie poszedł w swoją stronę - tam dokąd szedł. Kiedy jednak wrócili jej koledzy - zapamiętałem te słowa, może nie dokładnie ale ogólnie raczej tak to było: "Doganiamy go. (...) Powalam go na ziemię. Gwałcę (...) " - i tak dalej, i tak dalej ..jak gdyby nigdy nic, artykuł ciągnął się jeszcze ze dwie strony, już o następnych wydarzeniach - żadnego komentarza potępiającego ten akt przemocy, nic; nawet stopki od redakcji.

 A gdybym ja tu na blogu prowadził jakiś pamiętnik, choćby wyimaginowany - gdzie znalazłby się ustęp o tym, jak gwałcę Żydówkę - oj, to by było!.. Bloga by mi zamknęli, a ja byłbym w kiciu. Oto jest rzekoma równość wszystkich ludzi wobec prawa, za którą Unia Europejska przyznaje tyle nagród - a gazety pewnego typu, tak gorliwie optują za tą szlachetną jak fałszywy kamień optyką, i pustą nowomową dziwnie pomiętych twarzy.

  To tyle, sorry ale zbieram się - bo jadę do Warszawy, wejść na jakąś salę z wysoko podwieszonymi żyrandolami, i klaskać kiedy ktoś znowu będzie odbierał laurkę - siedząc wśród równie bogato odzianych byłych solidaruchów i byłych partyjniaków, których po twarzach już nie rozróżnisz - tak się to wszystko zlasowało...

 Nawet Wałęsę byle esbek może dziś już wynająć, i zjeść z nim śniadanie za 60 tys. czy inny rejs po Zatoce Gdańskiej, po 8 dyszek (właśnie dzisiaj opublikowali cennik). Wszystko jest kwestią ceny, okazało - czyżby od zawsze, na tym to polegało?

 A oto link do artykułu o tym chirurgu, zamieszczam bo przeczytawszy komentarze internautów pod tekstem - stwierdzam, że są one niezłym argumentem za legalizacją marihuany i otwarciem coffe'shopów, gdyż pustota duchowa tych sprawnych intelektualnie ludzi jest porażająca. Pocieszające, że i ja kiedyś wypowiadałem się tak jak oni - gdy wszystkim się jeszcze podobałem, i rodzina cieszyła się że nie jestem jakąś patologią.




31 III 2013

 Nie jestem może jakimś wielkim znawcą kina - chociaż akurat trochę jestem - ale dziwi mnie, czemu profesjonalnie wykształcone w tym kierunku osoby, np. z tych mądrych i uczonych audycji z TVP Kultura - nie zauważą głośno czegoś, co ja zauważyłem wiele razy, gdyż szczególnie lubię filmy z kategorii s-f: w latach 50-tych i 60-tych, a nawet trochę później, przedstawiani na filmach typowi mieszkańcy np. Ameryki - kiedy rozmawiają o gwiazdach, i innych planetach - jako coś zupełnie normalnego traktują przypuszczenie, że gdzieś tam też jest życie, cywilizacja taka jak nasza. Nie było mnie wtedy jeszcze na świecie, ale z filmów z tamtych czasów, gdzie wiernie starano się oddać ówczesne dekoracje, ubiory, styl życia i sposób myślenia - wiem, że wówczas nikt nie odsyłał do psychiatryka osób wierzących w istnienie podobnych do nas istot przy innych gwiazdach; wręcz przeciwnie, była to zupełnie normalna kolej rzeczy i tok myślenia, o czym można przekonać się na wielu filmach - przykład poniżej (j.ang. - ale niezły odcinek):



  Dopiero dziś żyjemy w czasach, gdzie nagle stało się to śmieszne, żeby zakładać że w całym tym wielkim kosmosie - coś jeszcze oprócz nas istnieje, jakaś cywilizacja. Co tu jest śmieszne, to wie byle robot ..automat z kawą. Myślisz, że roboty też by tak zakładały - gdyby to one tworzyły społeczeństwo?

  Ludzie to więc już większe wydmuszki. Skądinąd wiem, że w kosmosie istnieją miriady cywilizacji, tłum jest większy w gwiazdach niż na Times Square w Nowym Jorku w sylwestrowy wieczór. Nasuwające się wytłumaczenie, które przy okazji jest faktycznym stanem rzeczy - choć nie będę tego udowadniał - to sytuacja, w której mieszkańcy Ziemi są celowo utrzymywani w ogłupieniu i izolacji przez rządzącą nimi wąską warstwę, której uprzywilejowany status szybko by się ulotnił - gdyby masy poznały prawdę i zyskały dostęp do wolnych źródeł energii powszechnie znanych na innych planetach, oraz metafizycznej wiedzy odgrodzonej obecnie parawanem pseudo-naukowego naburmuszenia, przetwarzanego przez płatnych literkowych "żołnierzy".

  Mądrala typu "kiosk Ruch-u" albo inny płatny frajer z tytułem naukowym przyznanym za wierne powtórzenie drewno-myśli płotu - może powiedzieć: "Hola, hola przygłupie - przecież gdyby istniały inne cywilizacje, już dawno odebralibyśmy ich sygnały radiowe". Często mówią tak w telewizji, czy inni profesorowie w wywiadach - jest to tak głupie, że nie wiem co z tym zrobić. Wystarczy w skupieniu spojrzeć nocą w gwiazdy by poczuć, że to "nie sama bajka, nie wszystko co może cię spotkać jest miłe; nie ma lekko." Przecież w kosmosie też mogą istnieć, i na pewno istnieją, "gangi wymuszające haracze" oraz inne takie niemiłe organizacje. W tej sytuacji można przyjąć, że tylko prymitywne cywilizacje przez krótki moment swojego istnienia wysyłają na lewo i prawo sygnały, pozwalające je łatwo zlokalizować; niby ryba wypływająca co i rusz na powierzchnię jeziora, prosząc się o harpun lub inne ptasie szpony. Prawdopodobnie i my wkrótce przyjmiemy o wiele przytomniejszą taktykę, polegającą na tym - by widzieć, samemu nie będąc widzianym.

  Można by zrobić taki test, i wziąć 100 profesorów wybitnych, a naprzeciwko nich posadzić przy stu stołach 100 młodych ludzi z różnych krajów - i kazać im grać w jakąś grę planszową, jeden na jednego. Wcale by profesorowie nie wygrali większości tych partii, gdyż w większości nie są to umysły wybitne - a jedynie spolegliwi powtarzacze; wtedy by wyszło na jaw, jacy są "mądrzy". Umysły wybitne a szlachetne, raczej karier naukowych nawet nie próbują robić - z tego, co sam zaobserwowałem; a i to środowisko poznałem z bliska, w toku swojego dziwnego życia - gdzie zawsze wszyscy radzili mi inaczej, a spotykani później - to oni mieli głupie miny, podczas gdy w moim życiu wszystko okazało się potrzebne, to co przeżyłem idąc za wyborami sumienia i wnętrza, wyciszonego względem głosów spoza mnie - bo wiadomo, że "życzliwych" nie brakuje, tylko nie ma ich wtedy kiedy ci burczy w brzuchu.




12:25 3 kwietnia 2013

Jak to możliwe, że świecą w ciemności oczy psa - z daleka,
  a z bliska - człowieka.

   Nie powie ci tego mędrzec z Unii Europejskiej, o nie - on za co innego kasę bierze,
 za nawijanie w innej wierze. obcej, gorszej i bardziej złowrogiej,
  gdzie przed wiekami już rozminęli się z Bogiem.   A szatan im sprzyjał,
 gdy Wielki Duch na masztach naszych sumień długie żagle rozwijał.


--------------------
 Moje oczy widziały, jak Niemcy w przyszłości znowu robią użytek ze swoich kopalń.
  Wystarczy że zmieni się tam atmosfera, psychiczna - w niemieckich głowach.   Przypomnij sobie wnętrze niemieckiego sklepu,

 a się dowiesz ze gwiazd hełm czyjego szuka czerepu.

  *  *

   To, że istnieje - to, co mogło: dzieje - się, wiatr wieje a buzia dziecka się śmieje

 to jest piękne, że tak się złożyło - skoro mogło, więc zaiskrzyło. Ale to nie znaczy, że ci nie przyjdzie jakiś Niemiec, tego wszystkiego zepsuć
 bo on ma inne geny. Już za pieniądze z unii europejskiej każą nam zapomnieć wszelkich lekcji, jakich udziela historia - pod groźbą więzienia. Obcy zamieniają nasz kraj w totalitarny system na swoją modłę.

 Wcale nie było tam wolności, na tym Zachodzie - okazuje. Tylko inna forma opresji ludności, dyktat pieniądza i zakłamanie w mediach, wyzutych z patriotów jak różne inne struktury po drugiej stronie kurtyny - tylko inny był rozkład dziedzin, a system działa podobnie.



 Gdy tylko Niemcy staną się wystarczająco silni, by siłą narzucić swoją rację - przyjdą, każde drzewo wie że oni to zrobią. Tylko wy nie wiecie, ludzie ślepi - idźcie, he he, zarabiajcie dalej pieniążki tykając jak chińskie mrówki - a potem do marketu, nażreć się i przed telewizor ...

 Dla onych nie będzie że "ja nie wiedziała", ja w sercu nut nie słyszała ...
18:21 4 kwietnia 2013

 Każdy słyszała, każdy była - tu, bo przyczyna w poprzednim życiu tkwiło ..gdzieś hen eony lat temu, od myśli się to zaczęło może we wyobraźni Snu gwiazd - a dziś, po hektolitrach atomików wcieleń, stał dziwny w głębi oczu rodak nasz. Tak narzekaliśmy na te obce myśli, żywe myśli itp. porozumiewające się istoty, których macki wystawały z umysłów czy oczu niektórych z nas - a sami może, ustalą naukowcy przyszłości, też byliśmy żywymi myślami - Boga, które wyewoluowały.

 I tak, k.. : i tak .. - to dla mnie istniał świat; we filmie dobrym, pogodnym udział brałem - i takim się innym wyświetlałem (spida już nie brałem) - będzie z dekadę, bo w piekło tam na białym jadę.   Daleko w przeszłości latach, schizach - gdy były dni, że każdy przypominał dziwa, co w sercu uczciwy - przez zakłamanej współczesności musiał iść pokrzywy, nieść na swym deklu pokrywy, niby to na ich kanale - nie " Jestem, !" krzyknął ludź: i zostanę tutaj na stałe.


 Odwrotnie kartka się gniecie, niż wy wszyscy powiecie - mówiłem do mędrców stu, a słuchali mnie znów w skupieniu. Gdy największe wyprodukowałem pierogi, jakie widział świat ten wasz ubogi - gdzie mój zrypany wzór wciąż był drogi, jak kamień żywy co skrzydła miał i ostrogi, kolory i opowieści - pełen był ciekawości, co treści.

 Ten, po którym liczni biegniecie - jak szczurki we obcych klozecie; świat mój ten sam był, o innym zakresie częstotliwości - gdzie poruszają się myśli, jak kości ..  dla mnie zatrzymać się wśród przyrody - moment to bardziej niż moneta drogi.

 Kalarepa matematyki, szła jak katapulto- wyrocznia poprzez cyfry i rubryki, w obie strony czasu - umiał Robin, z nowego typu atlasu - od drugiej nadbiegającego wymowy, kurtyny czasu.

 Karoca bajki wciąż czeka, we duszy każdego z nas -
hej ile jeszcze człowieka, we sercu dziecka wciąż masz.
Co za siły wystają z twojego spojrzenia, po scenach dnia oceniaj; nie po literkach gazety, ni wzorach ze szkoły - uczeni okażą matoły, znów - gdy tryby historii, w nowego pomyślunku pójdą ruch.

 Zawsze się wszyscy mylili, uczeni - co dwieście lat sobie uwili, niby nową pajęczynę .. nadmiernej zgodności krainę, gang że niby prawidłowo wyrażali - to nie da się wszak, ludzie mali!  Każde cię myśli odwodzą, literki hipnotyzują - a odwrotnie Skarabeusze czują, we wiecznym rytmie bębna - to zlewasz się, to Wy-Odrębniasz.   obręb Słońca, odlew Boga - nadzieja i trwoga, a waluta - to twego sumienia huta.

  nową hutę zbudowałem, plany hej z daleka miałem

 Oczy dziadka w markecie, większym rarytasem są - niż kark w galarecie, lub inny filet z kurczaka - na sterydach dzieciaka, z klatki; zaś w psychice jatki.. Tu unia cię nie uratuje, ona fałszywą miętą częstuje - fałszywą pomocą, własnych grzechów nocą.

 Nadsprawność 3 zero - uciął karki penerom, wyciął numer racjonalnej nauki felczerom, płatnym repetytorio- pozerom, co nie widzieli że liczba pi jest w przyrodzie tam gdzie 1 i 2 próbują chodzić po wodzie - a nie mogą, bo źle racjonalnych logik tropy wiodą, nie tak staje się lustro we tafli stawu - odbiciem.

teleportował wzrokiem cząstki w chwili samotnego wiatru i kurzu, kamienia na wzgórzu - śród uliczek w sercu - a to Polak był, rozgrzebał komputer w Merzu. Herzu, wilkommen - dla każdego po atomie, nucił pół Polak pół Szwed w garażu,

a to Marian szlał niedziela wieczór na wirażu. W kumie bazy,

odwrotnie pykał z fajeczki wyrazy Gerwazy,
 niż mędrzec tanio to powtarzał za robotem - odwrotnie chrzęstną sylaby w prawdziwym gardle chrobotem,

 i dlatego ludzie zawsze pokonają komputery, choć zrozumieć to - nie taka rozdzielczość kminić w zadki sylabix na wasze szmery,

na sali - i co tam literami, pojęciami ..żeście w sumie nieładnie próbowali, że tak na końcu aż pysznie - a jak się patrzy, tak było mało zajebiście. I tak już naukowcy pojechali w taką suszę i miętę, płatni wyznawcy haseł - że Bóg musiał zakończyć naszą udrękę, nadać ton basem, wibrem :czarem - jest magicznie ..wydmę w widmie - litery naginał i wymiaru cząsteczki, powiedzieli dziwadło jeden on był nie-sprzeczny.   Rzadki nie niedorzeczny, świecie we- z nadajników sieczki. Dlaczego wasze mózgi zostały w tyle na wirażu
dla bogacza - co przestrasza go sylwetka tułacza
żeglarza naszych czasów - poety, sprzed witryn sklepów nowoczesnych ulic
  zagubieni niektórzy chodzą, jak dziewice na Dzikim Zachodzie - kwiaty na blichtru lodzie.


 często chodzę z psem koło śmietników różnych, jak to na osiedlu - sporo stoi tej zielonki; a co dziadek przy śmietniku, jakiś czy inny nurek- wędrowiec w średnim wieku ..to twarz jakaś taka porządna. Nie to, co bogacze, też weźmy inny przykład - znów byłem dzisiaj w markecie, spocony jak nie wiem bo ciepło ubrany - aż krople potu kapały mi na ręce, już przy kasie na końcu w kolejce ..a tu stoimy bez sensu, bo jakaś paniusia nagle sobie coś przypomniała, gdy już kasjerka jej naliczała, wróciła się po jakieś dwie rzeczy, i wszyscy czekali przez nią; tak się nie robi przecież, nikt normalny. Kasjerka do niej mówi, ile łącznie ma zapłacić: " 223." Czyli jak na nasze czasy dużo - i akurat o tym myślałem, że pewnie to ktoś bogaty, ta paniusia; bo zawsze bogaci, głównie bogaci - takie chamówy odwalają w supermarketach, wiem to bo często stoję przy kasie.. Bogaty zostanie ze swoim bogactwem, którego nie będzie mógł dotknąć


samo powiększające się struktury, jak porosty - larwy zła gdzie kable losu, chwila twa został żal śród patosu.. nie wykorzystane okręty, nie puszczone na jeziorze papierowe marzenia - bilet żeś miał, a jak wykorzystał oceniasz - ty, a w tobie Kosmos - jeden okazuje sos, odgłos i wrzask, as las los i sól, solo solvo skok, kask ask sakwa - ważka sprawa, Sarmata armata.  "Widział podwójne karty jak w Oczach Smoka Bruce Lee, więc nie doradzajcie mi."
over max porostu - pamiętaj, żyją wrzosy i osty..









 Przegrzanie czajnika. literka wstaje i fika, wywijała w karate -

 a to ja byłem karatem, carem i katem - mędrcem i szczerbcem - proporcem i wzorcem, procesorem prowodyrem zmazą i honorem, plemnikiem- nowo wynalezionym mutantem, Kosmosu Gry zawodnikiem - a może kontynuacją, długo sunącą już narracją? Powiedzieli nam że żyjemy od niedawna, a każdy wie w głębi serca że to nieprawda - tam gdzie prowadzi droga, pieśń gwiazd i Pana Boga

góral pyka fajeczkę,
 żona bierze rózeczkę

wesoło owca beczy, hej na hali -
a to góry polskie kłonią się do snu w oddali,

  spokojnych przełęczy - pokój wyproszono śród tęczy,
 po infostradach sumień, "pra- dawny " kod czytać umiem,
Braila - a każą mi kasować tego majla, Michaela - co nie skrzywdził dziecka,
porządny był - to jak z Charliego Sheena, z niego sieczka - psychobroń wycelowana, zakazane mówić że istnieje brama; lub ludzkich nie-pozytywnych spojrzeń nawała, atak słabych wkrętek - tory życia mętne .. lecz kto sprawiedliwy, dojdzie i po rozrzażonych węglach - gdy cię rodziła, Rzeczywistość przysięgła. - odwrotnie trudna do uniesienia. Posłuchaj rannego renifera

  cyber-szafy z krainy snu, był cenniejszy człowiek od lnu, gwiezdnego pyłu - rzeki dziejów młynu, arrasu spojrzenia, czasu geometrii sklepienia - rozłożenia kwiatu jaźni, wyjdź do światła z swej bojaźni; odwagą płyniesz w strumyku, strachem w robotów idziesz szyku - tu co przybyły z przyszłości; bywa też, że obcy mości;   uważaj człeku, na to co naukowcy bredzą - bo często gęsto, podpuchy tylko śledzą.

Bez lęku kroczył Freddy przez światło niezastępywalny łatwo
zastęp niezwyciężonych - tło motto - tom oto on, atom tomy - tomy tomy .. przeczytałem tony, a zaś zwaliły się one we mnie jak dzwony - labirynty procesory, demony i upiory, żywe eony - pytania pełne ironii, nienawidziłem monotonni - a takich chcieli licznymi, z robotów wyglądem onymi. Takimi jak ich androidy, ludzie wydmuszki - na niby. Co taki zgadza się we wszystkim z telewizorem, już jego cień jest mu upiorem. Cisza zmorą, godzina wyrocznią - a Istnienie rolą; buszek odskocznią, zakazaną szarfą - zrozumień harfą, naszyjnikiem wzruszeń - odmiennych kryształów, muśnięć kosmosu delkikatności - skomplikowania wzorów i wymiarów, szybkiej podróży przez gęstości. Dalej tunele z oczu sięgały, niż teleskopy i mikroskopy - ograniczone do jednego wymiaru

Magicznie kroczył Anglik gdzie struny, a Stefek miał z mózgu wióry
latałem gdzie chmury, podczas gdy w drogach wciąż dziury.

 Na wrogów to, pułapki ja zastawiłem - we stronę za las patrzyłem. Matka Ziemia - nie chce syna, co się wyżej wycenia. Jedni nad drugimi - owszem, lecz z szansami równymi.
* * *

 równe szanse - zwrotne transze
100 mln $ wydanych na banki - stopa zwrotu powiedzmy 7 mln

100 mln $ wydanych na program "Równe szanse", żeby dzieci z sierocińca też miały równy start, jak ci z ustawionymi starymi = stopa zwrotu 740 mln $ gwarantowanych - bo wiele z tych osób sobie poradzi, dzięki tej szansie od kraju.
* *


znajomy pana Zenka, pytał jak odzyskać Ziemie Wschodnie - superkomputera, co dr. Roman w garażu trzymał, ze zlikwidowanej bazy sił lotniczych marynarki, w pobliżu pustyni.

  Komp mówił takie wymyślał motywy, jak chodzą z Zachodu dziwy - na regiony rozbicie, granic państwowych rozmycie .. dwujęzyczność, prywatna własność - zaś incydenty, przyjacielska pomoc .. do referendum nie doczekają, paliwo w baki już nalewają. Tajną szykują armię, by Polak chcą klęknął marnie.

 Tajna wielka siła, uderzy w ziemię Światowida - każde oko się przyda,
 każde ramię przytomne, o każdej krzywdzie rodaka zapomnę - wszyscy powinni być dla siebie spoko,
by raz na zawsze zrobić z wroga rokoko. Nie może walczyć Polak z Polakiem,
chyba że któryś jest naprawdę robakiem - i w pociągu zawadza babcię hakiem, szukając miejsca z kultury brakiem. "Szanuj starszych . " - Polak warty, wieloma zasadami .. na ludy recepturami, handlowały nami dzieje - Rzeczywistość do Lustra Czasu się śmieje - baśń się pisze, a wyobraźnia przez Jawę i Sen, kołysze.


jednego ukarać, a mocniej - opłaca się Bogu (- byłem tam w myślach, nawet nie wiem którędy doszedłem; ale było tak, ja widziała - choć nie tego szukała, nie po to tam wędrowała -) ..reszcie wystarczy że patrzą.

 Nie powinno być tak zakazane, że jeden z jednego narodu nawołuje na drugich - bo z praw fizyki wynika, że gdzieś będą takie parcia, płyty tektoniczne - i będzie tak tu i ówdzie; historyczna konieczność - istnieje,

 jak zapytania znak groźny gdy wietrzyk wieje, promyk słońca ciekawy - rytm algorytmu wzorca- łaskawy ..super-Komputerek działał, z częstotliwości tej się wyzwalał - w zakazanych trampkach, cybernetyczna skakanka - trampolina, tramp i lina ..a im lżejszy a tym bielszy - jak zakonnik biedny, lecz wpływ jego średni - co najmniej, leczy ludzi oczami ..z oczu bakteriami - myślix pozytywnymi, anty-myślix dla tamtych myślix z ich demonicznych oczu, a to się po naszemu może nazywać Filozofia, humor, wiedza - zwykła wesoła wkrętka ... podczas gdy we innym wymiarze to żyje nie jako żywa myśl, nie jako żywa teoria - ale jako "żywy klimat" Być może wszystko co istnieje, żyje i jest świadome - da się pomyśleć, i zaobserwujesz tego ruchy. Nie wiem kto waszym mędrcom tu na tej planecie tak zapłacił, że tak nie jest za udawanie - ale mnie tym nie podniecił, bo strasznie sztuczne to przebranie i fałszywe nastawianie, przedstawianie. O wiele więcej jest życia, i sensu - niż szkoła tu obowiązkowo wszystko wtłacza, że to zależy od przypadku ..kto we życiu, we sercu nie dozna upadku - jak ktoś np. taki dobry jest, jak pan Jezus - to na pewno po nim jadą, jakoś to wykorzystują .. ludzie innego typu, są też tacy; jeszcze się tacy znajdą, którzy wykorzystają tą jego inność - dołożą temu, co nie ma lekko.

 Na terenach przyległych do niebezpiecznych wybrzeży lub innych dziwnych ludów, jednocześnie trzeba jednak być zwartym i gotowym, na czas klęski - wtedy musi jeden drugiemu wybaczyć, aby wszyscy przetrwali; zapomnieć niesnaski, we kolorze jednym nałożyć kaski - nim o tym mówić zakażą, bo już nową kaskę ważą

 dla decydentów- chwalipiętów ..gdy obok robiono mętów, z jasnowidzów
a Stefan i Block mogli iść spokojnie, ulicą - chociaż ledwo widzą, po wczorajszym. Bez sensu
obcych dżem, w nim śniedzę - śledzę, we obcych galarecie tkwimy .. co oni wyświetlają, myślimy - podkręcamy, przekazujemy dalej film ..po literach tonów, poziomach sandałów - połączył dwie filozofie cymbałów. żołnierz Królowej kosmosu, instrukcja ze skomplikowanego stosu - wyższego poziomu sensu assembler pytań, a to cały program pomykał; żywe instrukcje, wielokrotne funkcje zborne - mózgo-pławy wyporne.

 Tłumy ludzi zatopione, jak ludziki chodowane - i ja z nich wyszedłem, "szanse ?" - niech ręcę załamię, jaki jest plan - nie wiem, boję się że nie umiem im tego powiedzieć.

  Na kufrze z talentami przyszło siedzieć. Spieniężył muzeum dla Polski, którego nawet nie widziały wasze wioski - dowódca kosmicznego statku, potrafił lepiej niż robot emulować taktu
typy - kalejdoskopy i jaskiniowe ryty, dawne nuty
to w sercu tąpnięcia, to z oczu luty. Intencji buty
 wchodzą telepatycznie w serca bliźnich - i tego liźnij..
 Odstaw piwo - chodź, gdzie łuczywo ... weź książkę,
 za rogiem wyczaruję wstążkę - ty w nią wejdziesz ..
  Plan dwóch wariatów, tylko dlaczego znałem tych chwatów, nieboraków - nie podrabiarko-wiatraków - gwiezdnych szalów, przyjezdnych balów - kot kaźni kodu czasu trampki, koniec rozdzielczości. "Przekieruj lunetę umysłu " ...na

 Zwariowali ludzie - ale to obcy legnąć miał we własnym trudzie.

Gdyby żył teraz w Polsce Jim Morrison, i był Polakiem - to co wykrzykiwałby, holowany za łokcie przez Smerfów po schodach komendy ?..  "Stefan, jak masz takie senne wielkopolskie miasteczko; to nie mów mi, że to zatrzyma wroga w 2028 - te spojrzenia starych babć, i dziadów; bo oni na pewno pierwsi sp....olą, i tyle ich widzieli   Najpierw my, młodzi - musimy zrobić porządek, z tą gnuśnością .. ich szarością, badziewnością ich rzeczywistości - za którą nawet nie są winni, bo to w PRL-u tak wszystko było szaro, ja była widziała." teraz patrzaj, by sprzedawali wycieczki po 100.000
do PRL-u z powrotem czas, w codziennych niewygód las

a my to mieli za darmo, taka podróż w czasie - co złe darem zda się ..


22:04 8 IV Gdybym był czołgiem z pokrzywy żywym, bajecznym - przysłanym z Radomia roku 2207 ludzi trudu, naukowców gwiezdnego cudu - śród czystego nieba pierścienia laboratoriów na wieży - naród zwyciężył, co z serca szlachetnie wierzył - i nigdy się nie sprzeniewierzył, nie napadał innych - nie był czegoś historii, winny:

 czołgiem gdybym był owakim - Tuwim zgubiłby laki, a ja wolałbym walczyć z milionem pijanych Niemców niż milionem Niemców nafaszerowanych różnymi narkotykami, bo ci drudzy byliby o wiele groźniejsi. Czego należało dowieść.

  Zakazana opowieść, naga ludzi prawda - surferów demonix- jazda

W kolejce w piekarni kolejna w oczach, karoca gwiazd - a to się nazywało, rodak nasz.


 Nie dał się spoić jak reszta, u fałszywych wodopojów napitku i sensu.


 Idzie ludź nowy a wcześniej niewidziany, idzie w kurz trud
 i nagłe zmiany - kiedy każdy będzie żałował, że wcześniej może nie umarł; ..nie struchleje tylko we sercu pogodny, chociaż i on będzie zarobiony

 Ci ludzie ostaną i Oni przeżyją, starych wody zmyją - poprzednie wersje, obecnie dziady i baby ulico-osiedlowe, pomiędzy blokami miasteczek..  We dużych miastach może to się inaczej tera rozkłada, powiedzmy w młodych te demonix- myślix pomykają, i w tramwajach za głośno nimi mówią.  Tam podobne istoty, bakterie emocjonalne - żerują na młodych, a tu kręcą oczami- w starych babach. A młodzi na przykład są w porządku, w nie za wielkich miejscowościach - ej, no nie jest tak? Jak nie jest jak jest, wykminiłby to i pies. " Gdyby psy gazety miały, mniej by tam kłamały".

  "Jest tak, jest tak " - ch.. z tą gazetą, mówił ptak.
 Fakt, się zdarzyło - cud, że zaiskrzyło. Nie ufaj gdy mędrzec mówi, że 0 i 1 to jest bez sensu, a wszystko głupim przypadkiem - którego w dodatku on nie rozumie; odwrotnie każdy we duchu umie;

 ..niż pyta, śród wędrówki i górskiej przełęczy, oko bacy
  tam każdy szczery jak na tacy, już się nie tłumaczy.

Kiedy zapyta cię Duch echa wiatru z głębi pejzażu doliny - wspomnisz swe winy, a odpowiesz za czyny. W oku każdy idzie w obie strony, światobraz dziś urojony - wtłaczają dzieciom szkoły, inaczej toczą się sensów atomy: we galaktykach sumień, w spiralach czasów i trumien. Wasi mędrcy słabi, sypali jeszcze piasku - w szprychy zabawy.

 nie tak śledzi tęcza z echem,
gdy z Marasem szliśmy na dyskę w spawie ekstazy - i było w dechę,

 nie jest jak sądzi dr. Apanazy - że literka każdemu równo we głowie stoi, jak sobie uroił - taka sama niby wydrukowana w gazecie. Nie, jaźń się gniecie - jaźń bywa jak trampolina, a czasami sznurek przypomina - ..czasami przeciekam, gdzie indziej wskakuję na sufit - to zwlekam, jak plama, jak tygrys - przebrana, niebezpieczna niespodzianka - gdzie widzisz dziecko i skakanka.

 Kraj usiejemy niespodziankami, nie mniej drzew niż w Wietnamie mamy - w sensie roślin innych i krzaków, pułąpek na żołdaków ..wrogich - co przyjdą, ledwo kraj nasz przestał być ubogi.

  Ubodzy w duchu, długo cisnęli kraj zuchów,
  ubodzy w mocy, rzadko rodzili się tam prorocy ...
kraje znam gorącej nocy, wewnętrznych kipu warkoczy - zakazanych podróży, gdzie się czas ich wydłuży .. a twój skróci, i odwrotnie zanucisz - i zobaczysz i będzie ci dane, że w głowie twej stoi nim się stanie - np. na skrzyżowaniu, zdarzenie ..to będzie chwilę wcześniej, we głowie twej pomyślenie. I o następnej rzeczy pomyślisz - i też się tak stanie z nią, zaraz - to co tam wyobrażasz. Połączeni świadomość-wzrok-niby_wyświetlany_obraz?. Tak można zauważyć, czasem potem wynikają z tego jako efekty poboczne nowe sztuczki, itp. w meczu - zjawiska wstrzymywania lokalnego czasu, et cetera nadinterpretacje (szybkości) mocy - siłą woli.
Niepotrzebne skreślić, pretensje mieli do pieśni - ludzie, co sami byli nutami ..każdy był jak symfonia, super-skomplikowany...


Jak masz policjantów przeprowadzających rozmowy z gwałcicielami itp. debetami od telefonów o bombie. To wyobraźmy sobie katastroficzne Denver, gdzie doszło już do tego, że 1 policjant musi w ciągu dnia przepytać 101 gwałcicieli, tyle tego przerabiają - roboty podwożą kolejnych sfilmowanych przez satelitę, z czasu zamieszek, powiedzmy; a policjantów niewielu zostało po wybuchach.

To taki policjant, wracając do domu, nawet jeśli jest najporządniejszy - może mieć po drodze "głupie myśli", jakby nie swoje. Np. "jak to byłoby zgwałcić kobietę, gdzie ja bym to zrobił", albo takie niby-podniecenie a'la " czy to by sprawiło mi przyjemność, jak ja bym się czuł". Nie są to jego myśli, ale myślix pochodzące od tych złoczyńców, które przetransportowały się w spojrzeniach między źrenicami; i próbują zaistnieć w nowej jaźni, jeszcze nie wiedzą gdzie się znalazły; niby kijanki, co przeskoczyły do bajorka obok - gdy strumyk ciekł po deszczu. Są to organizmy żyjące w wymiarach przecinających nasze, a styk jest tam gdzie myśli i jaźń, mniej więcej. Przypomina to też sytuację starego domu w stylu kolonialnym, do którego wprowadza się nowy lokator. Sam jeden gość przecież nie obejdzie tych wszystkich kątów, pomieszczeń; podobnie nasza przytomność nie sięga reflektorem w całą jaźń, istnieje tam również nie-świadomość i nieadresowalne regiony mózgu, etc.

Łatwiej byłoby takim policjantom, gdzie przerabiają dużo takich smutnych typów o obłych oczach - pracować, gdyby mieli duże ciemne okulary zasłaniające im oczy, niczym "Brudny Harry". Takie jest factis - można sobie wyśmiewać tę moją teorię w pogadance telewizyjnej dziennikarz-ekspert_w_okularach_z_warszawskiego_uniwersytetu - mnie to nie przeszkadza ..ale to by się sprawdziło i pomogło pracownikom aparatu państwowego, ja to wiem - choć może nie potrafię tego wytłumaczyć, czy udowodnić. W dzisiejszym świecie naukowcy są pomocnikami tych istot, tworząc atmosferę w której nie wypada mówić o bytach, których istnienia inne byty nie mogą udowodnić - hola, hola..! Ale przecież nie udowodniono, że takie byty nie istnieją - ani że gdyby istniały, to łatwo dałoby się to udowodnić. Więc naukowcy bredzą równie co mistycy, i cała przepychanka polega na tym, których jest więcej i kto dorwał się do megafonu.

 Policjant pracujący z kryminalistami w ciemnych okularach, w którego oczy opanowany złem człowiek nie mógłby spojrzeć, żeby "pozbyć się trochę tego ciężaru" - wracałby do domu bardziej czysty, i lepiej układałoby się jego życie rodzinne - nie zarażone tym syfem; to dlatego życia policjantów zaczynają trochę przypominać życia gangsterów - musi tak być, gdyż te bakterie się przenoszą. A wasz mędrzec głupi płatny, on nie tylko by się nie pofatygował tego szukać - ale jeszcze robiłby głupie miny i płytkie wykręty, gdyby do niego wyjechać z tą teorią; już on by coś wymyślił, dlaczego tego też nie powinniśmy badać, jako Filozofia jako nauka - i że się tym zajmą inne nauki; a co, jak się nie zajmą - debilu? Skoro filozofia nie może być nauką, to niech będzie suką - niech będzie kurwą, ale niech Będzie - a nie jak teraz, leży zimna i sztywna - nad którą pochylają się z wyłysiałym żalem starzy dziadkowie, jeszcze dojący z niej kasę. Żenada, co za tupet .. - czy oni myślą, że młodzi wszyscy jacyś głupkowaci się rodzą .. bo tak wyczytali w tych swoich książkach, a nie np. że przybędzie ktoś z gwiazd - kogo jeszcze nie było ? i przekroczy stare zawody, pofrunie po płotkach - chociaż nikt wcześniej tego nie zrobił, rozbije ich mur ..wkręci wiertło samo-napędzalne.



 Palant, jakich mało - a po waszemu "naukowiec" się to nazywało. Nauczył to on się powtarzać tak, jako przed nim zapałki składali - i wyśmiewać młodych, co o plastyku gadali; że wynaleźli jakiś nowy, polot-ląd tworzywowy ..że byli gdzie dawny poeta, lub czytali co może z bazy żołnierz-atleta ..robot, pół-ludź nowy.. straszny, bez-emocjowy. Spotkałem go w swoich snach, nie wygrywałem tam ja; tylko możesz z nim remisować i przed nim uciekać, bo choć wygląda jak człowiek i może być mniejszy od ciebie - twardy jest niczym truposz i silny jak mały traktor, więc dużo z nim nie poćwiczysz, bo jest za groźny na worek treningowy.

Jak Cortazar utykał w książce wycinki z gazet, to było fajnie - a na mnie pewno znajdą paragraf urzędasowo-nowotwory ..że to nie fair i kradzież, czemu umieszczam te komentarze w necie znalezione:

~nowonarodzony : Fajnie jest być naćpanym albo pijanym, ale o niebo lepiej być trzeźwym. Wiem coś o tym.

 Dzisiejsze gazety to właśnie ta pisanina w necie - miliony liter od nowa każdego dnia; artykuły są słabe, toteż po nich tylko przemykam wzrokiem - i czytam komentarze, gdyż tam piszą prawdziwi ludzie, których dany temat interesuje albo się na tym znają, a nikt nad nimi nie "czuwa" ani im nie płaci - więc te litery są lepsze.

Powyżej zacytowany komentarz jest z artykułu o narkotykach, i się z nim zgadzam jak wynika ze wspomnień - ale chodzi tu o trzeźwość "już po tym wszystkim", a nie przed - która to, jak wiadomo, jest jak zwykła trzeźwość. Jeszcze był tam taki komentarz, jak rozumiem ironiczny - gdyż inni komentatorzy w niewyszukany sposób wyśmiewali ćpunów:

~Magda : mnie tam wystarcza Cola i żarcie z Tesco!!!
20:26 9 kwietnia 2013

otóż to, odwrotnie żyje człek - nie to samo szkło
przez winno się oglądać świat każdego dnia,
 Zmieniaj - kanały jaźni, przełączaj jak w telewizorku. Nie daj się wkręcić.

 Żyjesz, by być dobrym kompotem - dobrą zupą; a nie jakimś byle czym, niewyszukanym - "żeby się nie wybijać". Każdy, kto się wybije - wróci z obitym ryjem; jest tak - ale i tak trzeba się wybijać, z gwiezdnym swym przeznaczeniem nie mijać!

..wymiń się lepiej z sukcesem, niż z ukrytym Doniosłym Procesem;

   magia istnieje - Sztandar się chwieje, niemcy znowu zwyciężą..
 Już teraz Niemcy mają siły wystarczające do pokonania polski z łatwością; motyw ratuje nas taki, że ich kalkulatory przewidziały, że inne 4 państwa nam pomogą - dlatego szykują większą armię, żeby z nimi też wygrać w razie co; a całość operacji powinna być wykonana w sprzyjających wiatrach.

 Warto zauważyć, że trudno Niemców winić za przygotowywanie tego planu, gdyż generał Von Sprocheim w 1945 r. jeśli był dobrym generałem i niemieckim patriotą, to powinien już wtedy o tym myśleć - i myśleli, od dawna plany snuli.

  Dwa tysiące dwa osiem - Wchodzą, Co Nie czekają na "- Proszę !"..  Odwieczny wróg, w marzeniu polaka niemiecki but. Bóg bytowi nierówny - wzór drzewno-otrębo wsuwny.

 Wiela oczy Polakis to widziała - statystyczny odsetek proroków wśród ogółu ludności większy nawet niż w Japonii.
dzieci - które nie miały łatwo, śmielej potem tratwą płyną
i z psychiki swej własnej idą ścieżyną,
 a Polska było dzieckiem, co wiele przeszło - jak ja, a to się Polak nazywa, kolejny w stawie lin, zaklęty w człówieku dżin - okruch wielkiego Ducha - .. czasem się uruchamiał, jak kamień-reaktor  labirynt pytań, We Tobie Jest Ścieżyna - a nie na zewnątrz, fałszywych mądrości - podsuwanych. we tobie jest telefon do pana Boga .. z ciebie biegnie odwieczna droga



 Niemcy to najbardziej uprzemysłowiony kraj Europy, ale wojskowo są słabsi od Polski - i w co jeszcze mam uwierzyć, bo już nie wiem czy wilku za pieniądze i pode inną schizą, każesz mi wierzyć w to, co tam wymyślasz - i jak gość składa pode tego z liter, to myśli że to jest mądre bo dokończył zdanie i mówią mu inni tacy jak on, że jest dziennikarzem - albo naukowcem, chociaż serca im kłamią, w głębi milczenia - każdy się cały czas, słusznie ocenia.


 widziałem zdania, które owinąć mogłyby planetę - mówił marynarz w ciemnej karczmie - i to nie raz, szła czasem fala w innej barwie sztaluga - a też wyszedł obraz, i balanga długa, potem naprawa - łga, zbyt dziwnie łatwa zabawa =-

 odwrotnie mogłem iść, niż w szkole pisało że są prawa fizyki
 przedziwne odkryłem wyniki
pod prąd czasu zdarzyło się w chwilach jak mgnienia, kilka razy niby naprawiaczowi słupów elektrycznych - feerie iskier,

  Nieraz były po narkotykach te momenty, że było źle ze mną, smutno i żałośnie. Ale przedtem przecież musiały być te chwile, gdy odkrywałem granice naszego świata - przekraczałem ścianki holograficznej matni - jak płatki dmuchawców rozwiewałem zagadki.

  brzdąk brzdąk pode fali czasu,
krąg klątw modem spirali pasu - pląsu ..Tory wynalazłem w niebo, że Hemingway pytał .."dokąd lecisz, kolego -?" myślał że jest zawiany, widzi w locie mnie bo pijany, a ja tam naprawdę byłem - choć sam nie wiem, jak to wszystko przeżyłem; chyba bo nie dołowałem czaczy, dawno znałem że król ze mnie robaczy - o wiele to jest trudniej umrzeć, niż straszą w podręcznikach - inaczej strzałka fika, że przez moralność obliczeń idziesz w gwiazd wynikach, do przeznaczenia - do końca księgi, gdzie niejeden się na drobne rozmienia.. ..to wszystko nie zależy od przypadku - tak myśli tylko program ze słów uruchamiany w robocie języka wyobraźni naukowca, który tęczę chce pokroić motyką.

ja wymyślam ciebie, ty wymyślasz mnie - istnienie, skoro coś mogło - to zaiskrzyło,



odwrotnie pytanie płynęło - nim pierwej spłynął eon,

 ani człowiek by się nie zamienił ze jaszczurką, ni jaszczurka by chciała takie życie prowadzić jak my, mrówki z cybernetycznych kopców.

Kończąc ten list z wojska, pisał Stefan do Mariana: chłopie, zapewniam cię, że nie od wódy sięgnąć byłem w stanie do wyższych półek w swej bibliotece myśli, którą tak naprawdę byłem- żywym wielorybem czytelnią.

zwykłym wojownikiem z dżungli kosmosu, cyber pytajnikiem wojen botów losu,

 puklów księżniczki włosów, a zaś po epokach wybrzmi nowa rota



- z piersi starego narodu, uczciwe będzie

 co wierne za młodu.


  Kriss wyszedł z knajpy w tych samych bluzie i swetrze, co 15 lat temu - wszyscy oniemieli, tylko nie jego przyjaciele, którzy na stałe mieli powiększone od tego oczy.

my tak naprawdę jesteśmy istotami z Krainy Bajki, które żyją w rzeczywistości - to rzeczywistość nie jest naprawdę, KRAINA BAJKI jest wieczna, jak sen wysnuwa się z samych nas, po obydwu stronach luster nieskończonych stawów Snów i Jaw ...

 ludzie z Rzeczywistości myślą, że kraina bajki jest na niby - i na odwrót, w Krainie Bajki wydaje się, że Rzeczywistość była tylko snem. Bo była, to coś jak bawienie się klockami i pamperkami - mniej jest naprawdę rzeczywistość, niż Kraina Bajki skąd pochodzimy, gdzie byliśmy przed narodzinami i dokąd wróćimy - to tu jest przygłupi sen, a tam prawdziwy dżem = tam Wszystko jest bardziej Naprawdę i Wieczne, tu był próbny trening w-pół-uśpieniu.

  jesteśmy animowani, z Wyobraźni się wzięliśmy - tylko wyobraźnia może się powiększać nieskończenie sama z siebie. Naprawdę wszystko jest zagęszczoną wyobraźnią ...
Czas przestrzeń i naginałem myślami,
znałem moc gdy uruchamiany reaktor zaklęty w człowieku.
Szedł ludek nowy szczwany, wstał z ziemi super-robot między dawne wigwamy,

  Urodziłem się jako dziecko, wyczuwające pięciolinię gwiazd - w świecie niewolników, którzy powtarzali to, co inni kazali im robić. Tak samo i mi mówili, tego ode mnie i wymagali - i z czasem takim się stałem. Taki jest świat wokół nas, wszyscy robią coś - czego inni od nich wymagają, sami tak ukształtowani. Każdy dzieckiem przybywa w ogóle we inną misję, niźli tu robią mu schizę, cały czas go maglują i czekają kiedy w końcu się ugnie, zaprzeda marzenia snu i przestanie w nie wierzyć - a to tu, ta rzeczywistość, ten trzeźwy świat - to właśnie nie było naprawdę; tylko nie wie tego mędrzec z krainy wspólnego snu, że on właśnie i jego laboratorium jest we śnie, a nie na odwrót.

To światy, które odwiedzamy czasem w Snach - są bardziej naprawdę.

 ..niż to codzienne "wyrabianie normy" tutaj, o które wcale - zresztą, nie chodzi.


* * *
  


To było dawno temu, po futurystycznym potopie ..w jakiejś wiosce - pomogli mi w drobnej potrzebie, a dla mnie to akurat było wiele warte - więc chciałem się odwdzięczyć; spytałem, co mogę w zamian dla nich zrobić. Wszyscy mieszkańcy miasteczka popatrzyli przez chwilę w milczeniu, z ciekawością i spokojnym smutkiem jakby, ale niepewnym - na mnie. Zaprowadzili mnie przed łysego dziadka na wózku, w zaciemniających okularach ..z gustownym pledem okrywającym nogi, klasycznym polskim; podszedłem bliżej, czekając, co się stanie - czy może ten dziadzia coś do mnie powie, albo da mi bursztyn- talizman. Ktoś z boku powiedział mi jednak, że staruszek zajrzy w moje oczy i wyczyta z nich moją przeszłość, kilka nici historii skąd pochodzę ..trochę wiedzy którą mam.

  Gdy odchodziłem drogą wijącą się coraz bardziej wśród zielonych wzgórków, wieczorem tego samego dnia - mijając miasteczko w oddali, mając umniejszające się domki za plecami - trwało jeszcze opowiadanie na placu, tam .. - przy ognisku, to staruszek relacjonował im część mojej wiedzy i historii kraju, skąd pochodzę - które to nici zobaczył, uchwycił w moich oczach - przez tę chwilę, kiedy splotły się nasze leje czasu wstążek uwagi.


 Tak było, a dlaczego Kant nie napisał o tym w swoich dyrdymałach - to jego problem, a nie mój; jego tekstów i tych profesorów, którzy nie mieliby w razie czego skąd brać kasy gdyby przyznali, że fałszywie sobie nabrechtali więcej uwagi, aniżeli inne strumyki narracji.

 



20 kwi. 2013





 Jak to jest że Ameryka, jako biurokratyczne struktury państwowe - połączone w jeden konglomerat interesów i przepływu zależności dóbr, krzesła i pokoje: biur w tajnych służbach, gabinetów w gmachach władz publicznych i sal zebrań kierownictw korporacji inter-narodowej finansjery kapitalistycznej - jak to jest, że ten twór w tym samym czasie XX wieku próbował podporządkować sobie Kubę, okupował Haiti w latach 30-tych, zmieniał rządy jak marionetki w Afryce, Ameryce Środkowej i Południowej, oraz później na Bliskim Wschodzie - w latach 50-tych i 70-tych, i nie mówcie mi że w tych innych latach oni sobie robili jakieś przerwy, tylko pewnie Bóg wie z kim jeszcze próbowali wchodzić w brudne sztuczki, lub dali się podejść - wręcz przeciwnie, z Kosmosu he he, ktoś pojechał teraz z nimi |:- ..i jednocześnie w tym czasie oni niby byli tacy dobrzy, i tak dobrze życzący wszystkim ludom świata, że wyegzekwowali na forum międzynarodowym, wobec bierności naszych "mędrców, co się nie skapnęli" - zakazanie nagle jako złe i pod karą więzienia, wszelkich ziół znanych jako "fajka pokoju", "lulki kronikarzy" czy mających inne znaczenie ludowe, kulturowe i duchowe - znane nie tylko Indianom, w Polsce czy Nepalu, gdzie dla uczczenia tamtejszej Jednej z Twarzy boga przez miesiąc wręcz kapłani palą w swiątyni marihuanę.

  Zamiast tego próbują skusić nas na leki, przeróżne farmaceutyki - których ja np. w ogóle nie stosuję, kiedy się źle czuję; nawet mój dziecięcy nałóg - ta bletki witaminy C, zastąpiłem po prostu jabłkiem co któryś dzień; zakazali dawno używanych i znanych tu nam ziół, co pomagają - to nie teorie naukowców, ile razy się potem lepiej poczułem i ustąpiły np. ból głowy, zęba czy brzucha.. nawet zmęczenie mięśni, np. nóg - a zamiast tego co pomaga, próbują nam wciskać jakieś leki, co nie wiadomo do końca jak to działa - a z wyglądu przypominają mi te kapsułki i pastylki dopalacze, zupełnie tak samo wyglądają - i pewnie też nie wiadomo, co tam siedzi za chemia (..bo bywam czasem w aptece szukać pasty do zębów bez fluoru).

 Czas by na to zrobić nagonkę, na te wszystkie apteki i ścierwa, leki potrzebne nie wiadomo komu, które same wywołują choroby - ze mną nieraz było źle, i według ich wyobraźni już miałem nie żyć, albo np. zryć sobie zdrowie 11 lat temu - a jakoś nadal nie potrzebuję niczego z tych aptek, i podejrzewam że dopiero jakbym zaczął tam chodzić, to by się zaczęło; tak jak gdy byłem dzieckiem - i zmuszany do brania leków, ciągle miałem kłopoty ze zdrowiem, na co odpowiedzią były kolejne tabletki i syropy.

Tymczasem młodzieży leją piwo, jak chciał Niemiec - na którego już teraz nie można w świetle prawa powiedzieć złego słowa, jak gdyby to nie on spalił nam stolicę, wymordował nauczycieli i pozrzucał bomby na senne miasteczka - ..a tych ziół i nawet warzyw, soli mineralnych - to próbują najchętniej pozakazywać wszystkich, a za to wszystkich obowiązkowo zaszczepić i zaczipować na ich modłę, wedle tych wzorów które oni wynaleźli - nie natura.

Kto jest głupi w tej sprawie, no cóż - nie jego wina, że go oszukali, najpierw otępili zastrzykiem. Ale kto był na ten temat frajerem, i jeszcze brał za to kasę - o, to już jest inna historia. Nie chodzi tu jednak o wymiar kary w świecie doraźnym, albowiem słowa mówią: "Pomstę pozostaw mnie."

Co jeśli jesteś w gierce, i na końcu wyświetla się wynik? A potem leci filmik.   Leć leć filmiku, długim echem krzyku - ekstazy, lub skruchy a skazy, skuchy zmazy - obrazy.  Każda sekunda istnienia, nie po to jest byś szedł z głupią miną - ale kroczył wewnętrzną ścieżyną. We każdym ona ukryta, cienista odważna ścieżka - melodia wewnętrznych ech, dziwnych porywów  ..szans na emocje, przeżycia; zapytań ciekawości.   Bardzo niewłaściwie dzisiejsza gazeta hipnotyzuje, że życie jest np. po to, by mieć kasę, a potem ją wydawać - chodząc po marketach i salonach samochodowych; tak tylko piszą maluczcy dla maluczkich.

  Każdy przybywa tu jakby z misją, od Szans Kosmosu - żeby nakręcić "w miarę dobry" teledysk. O coś musiało chodzić - że się zdarzyło urodzić. Rzeczywistość nie działa bez sensu, niby pusty producent telewizyjny.

* * *

  Patrząc na niektórych dzisiejszych celebrytów wywodzących się z ruchów anty-PRLowskich urzeka mnie, jak wtedy bohatersko byli przeciw - systemowi, który niewiele mógł im dać; a dziś, kiedy jest kasa, biurowce, samochody i panienki - nagle oni są za, teraz im system pasi, i wszystko powtarzają tak, jak "centrum lasowania mózgów", warszawka - ustala roboczą wersję, niewyszukaną że boli. A weźcie mi, dajcie spokój... - to my tu na prowincji byśmy odwalili coś, co by mniej klasy nie miało na pewno.

* * *

Scenariusz dla odcinka "Strefy mroku" (zwykle jeden trwa 21 minut - z napisami): Kamera pokazuje ludzi może z innej planety, chociaż wyglądają jak my. Z czasem widz jednak zaczyna zauważać, że wszyscy tam są egoistyczni, myślą tylko o sobie - to karierowicze. Jeden drugiemu nie pomoże, np. jak gość jedzie do pracy, ma za dużo śniadania i się spieszy - a przy drodze błąka się bezdomny pies, to nie zatrzyma się i nie rzuci mu bułki, bo przez to by mu mogło uciec zielone światło na skrzyżowaniu, a wtedy kto wie czy by się nie spóźnił, czasem - o te parę sekund.

 Tymczasem jest jakiś problem na tej planecie, coś jakieś niebezpieczeństwo - czegoś zaczyna brakować w mechanice ich świata, co zagraża spójności w ogóle toczenia się ich rzeczywistości. Stary mag w pelerynie czarodzieja zabiera dziecko we inny wymiar, gdzie mu tłumaczy: "Spójrz, to są źródła szlachetności; te kwiaty, które widzisz, wyrastające spomiędzy kamieni przy wodospadzie - rodzą się, gdy w świecie który przed chwilą widzieliśmy, ktoś popełni szlachetny uczynek. Ich pyłek jest potrzebny do podtrzymywania konsystencji owego świata, w kontinuum siateczki materialnych wymiarów. Jeśli pewnego dnia kwiatów zabraknie, ich rzeczywistość może ulec rozbiciu, na kawałki jak szkła - lub zatrzymaniu, nie będzie się toczyć gdyż zabraknie paliwa szlachetności, sensu żeby się to wszystko działo - i samo się Uczyło. "

 Tak jakby te światy powstawały głównie po to, żeby Wielka Istota uczyła się z nich czegoś o sobie - i szlachetność to właśnie jeden z kluczowych motywów, Składników Receptury. Są też inne motywy .. - czujesz to jakoś w sobie, którymi ścieżkami Rzeczywistość chce płynąć. Jesteśmy w końcu jej nasionkami, żywymi wodorostami w morzu jaźnio-zdarzeń. Zmarszczki czasu, ... - we obie strony płyną fale ?..


Z pamiętnika marszanda erotycznych komiksów:

czasem takie nagle przeczucie miałem, i to drugi raz dokładnie to samo powiedzmy następnego dnia - że byłoby dobrze puścić muzykę, jako podkład do tego co ogólnie dzieje się na ekranie i w pokoju.

 Problem bo nowy komp i nie mam na nim żadnej muzy. Czyli w necie poszukam, coś puszczę - odpada wariant "melodie z telewizora", ponieważ obecnie sieczka na kanałach muzycznych rzekomo dla młodzieży, to jest rycie łbem po kosiarce - i to mówię ja, stara psychiczna redlina. Ja to tam tylko dawne klimaty, Ennio Morricone .. Twin Peaks - Chris Isaac. I tak dalej .. - - Czyli jaki z tego wniosek, i po co o tym nawijam? Ukryty wniosek poboczny nr 26 WAŻNY jest taki, że telewizje muzyczne to wcale nie są muzyczne, bo one nie nadają muzyki - tam głównie zrobisz sobie prąd z głowy, a nie klimacik na niedzielny wieczór. Podobnie czyli byłoby więc jak z tymi stacjami telewizyjnymi, rzekomo informacyjnymi i w ogóle - albo innymi mediami papierowymi powołanymi w Polsce po 1989 nagle za furę pieniędzy z daleka, też jak te stacje telewizyjne pozakładali - to samo. I tak jak tym właścicielom stacji muzycznych wcale nie chodzi o muzykę, tylko żeby prąd z głowy ci robić - nikt by przecież nie puścił takiej szmiry na osiedlu, gdyby był didżejem-grajkiem popowodziowym lokalnym! - ..tak podobnie tym właścicielom stacji telewizyjnych nie chodzi o informację, ale o coś podobnego do informacji.

 Ciekawe jak ja bym tam poszedł do tej telewizji, czy innej prasy - pracować; i gdyby mi chodziło o informację - to czy długo bym tam porządził?

 Ej no bez kitu, tak jak np. jest ta stronka. Przecież żadni Czeczeńcy, ani Rosjanie - ani Hiszpanie, mi nie zapłacili za to żebym to zrobił, tak myślał ..wyszło, jak wyszło - też pewnie nieraz nie miałem racji, albo sam nie wiedziałem co uważać - jak przy niedawnych wydarzeniach w północnej Afryce.
 Czyli Proszę Ciebie, tera gdybm szedł do jakiejś redakcji.. -i miałbym tam od serca pisać po prostu, tak jak uważam = to napisałbym przecież coś podobnego jak tu te wszystkie zdania, bo to jest punkt widzenia niezakłócony pieniędzmi, zwykłego obywatela - młodego Polaka, który przewinął się przez bezlik typowych problemów, znanych każdemu z nas - ani nie żaden geniusz, ani totalny przygłup; ni jakiś wielki tam znawca życia, ale też nie glon bytujący jedynie w skorupie blokowiska .. Ni żaden tam wielki mistrz dalekowschodni medytacji, ale też czasem w parku - coś tam, coś tam.. ręka drzewo niewidzialna energia . . wiadomo, jak to bywa niekiedy po dziwnym wyjściu kolesia spomiędzy szpaleru krzaków - tryb Turbo niewątpliwie posiadałem, lecz czy rozSĄDNIE Z NIEGO KORZYSTAŁEM?

Opowiedzieć ci jak widziałem zdania, których litery wydawały się mówić to samo czytane w jedną, jak i drugą stronę - .. i te zdania same pojawiały się w mojej głowie, zapisywałem je nim wiedziałem o ich podwójnej naturze, lustrzanej budowie - gdy byłem jak w transie .. i twierdziłem, że kosmos jest rymowany - Bo jest, to tu szum zagłusza.

Syf miałem tu w pokoju, że weź daj spokój - w sensie, znaczy się, że żadnej dziewczyny bym tu nie zaprosił, przed ponad dwugodzinną harówą. Ale to ja wykonałem na stadionie sztuczkę Nr 5 - i weź bądź tu mądry, kto jest lepszy? ..Taki, co nie ma poplamionych butów - czy flejtuch z jednym okiem z Bergamutów.?.

 I tak teraz to możemy jedynie dywagować, który jest więcej wart - ewentualnie bawić się w jakieś odbieranie dzieci itp., bo wiadomo trzeba dmuchać na zimne - żeby czasem nie było afery, a w każdej rodzinie się może zdarzyć losowy wypadek - i co wtedy??? Będzie na pracownice opieki, że to one czegoś nie dopilnowały - tak jak są te nagonki w telewizji. Taki dziennikarz robiący krótką relację potępiającą nawet nie wie, ile przez niego dzieciaków niepotrzebnie przeżyje koszmar - bo gdzieniegdzie takie ośrodki pomocy działają "za słabo", ale gdzie indziej z kolei działają "za dobrze". Tam nigdy nie przyjedzie telewizja.. Oni zawsze będą czyści - wszystkie dzieci z rodzin z problemami na wszelki wypadek do placówek, i hej - mamy ręce czyste, genialne rozwiązanie. Szkoda że ja na to nie wpadłem; może dlatego, że nie jestem potworem - i tylko po białym dziwne czarne zło rozszerza moje źrenice, a na co dzień taki nie chodzę - jak niektórzy, co demon wnika w nich chociaż nic nie brali, roboty istotom nie ułatwiali.

--------------------------------------------------- - - - -

Zasłyszane z filmów - prawdy ujęte w słowa sprawniej, niż ja umiałem:

życie to ułamek wieczności

dusza jest poza czasem


 
powrót na stronę główną