Niby w lodach równina, gdzie brak zdarzeń powodów
wtem podwodny jak okręt, by to przebił od spodu.
Gdzie w psychice fortece, ulice i studnie
gdzie mi spruć chcieli miasto, robiąc miny obłudne..
jakby łańcuchów pół
ktoś ze mnie zdjął, skuł.
Choć ktoś w lustrze by czekał, konstruuję coś co dnia od początku
wewnątrz czyściej mam, cieplej ..przyrost masy wątku.

szerzej o niemieckim planie wymiecenia Polaków rękami Ukraińców, bynajmniej nie w ramach akcji pomocy dla groźnego słowiańskiego ludu - ale z wizji, nie ze spekulacji:

po trzecim i ostatnim "rezaniu Lachów" Ukraińcy zaprowadzający niewolnictwo niedobitków tych, którzy wpuścili ich pod swe strzechy. Na całym świecie powiedzenia "zdradliwy jak Ukrainiec" i "głupi jak Polak" vel "naiwny jak Polak". Ukraińcy według strategii straszności sami puszczający w świat filmiki jacy są straszni, jak traktują pojmanych i że lepiej tam do nich nie przyjeżdżać. Niemcy za darmo pomagający w globalnej cyrkulacji tych multimediów. Świat skupiony na tych okropieństwach jak niegdyś na Jugosławii, bardziej po stronie Polaków. Ukraińcy w USA popadający w oddzielenie od reszty społeczeństwa, hermetyzujący się jak Żydzi, podobnie na całym świecie - rodząca się nieufność, że skoro zrobili tak tym którzy udzielili im schronienia w potrzebie, to wszystkim innym też by tak mogli zrobić w każdym kraju. Polacy na emigracji i Niemcy głównymi siłami konstruującymi z wolna międzynarodową interwencję - w efekcie Polacy sami za planem wkroczenia niemieckich wojsk na własne terytorium.

 Ukraina przez pewien czas z ogromnym terytorium, "czasy świetności" wspominane później - już po rozbiciu hulanki psychoprzemysłowej zaimprowizowanej na ziemiach polskich. Diaspora na całym świecie - traktowanie z nieufnością, utrata potencjału wymiany i wpływu. Ukraina właściwa bez wschodnich regionów silnie uprzemysłowionych też niezdolna się wybić. W efekcie trzy części ukraińskiego narodu - i żadna w ofensywie. Po dekadach Ukrainiec wchodzący do kiosku w Kijowie, szok - tytuły pierwszych gazet po niemiecku. Wielojęzyczność, "landy europejskie" coś takiego.

 "Mazury albo wojna" - niemieckie ultimatum do ukraińskich rebeliantów w zachodniej i północnej Polsce zaraz po ich sukcesie. W efekcie stłoczeni w Wielkopolsce dwa razy bardziej niż to planowali, samozwańczy stratedzy od wykonywania niemieckich planów myśląc że to ich własne z ukraińskiej kasty i warstwy jadącej na zwykłych Ukraińcach. W efekcie na każdą posadę i szczebel w hierarchii, co to mieli dla siebie upatrzone, dwa razy więcej kandydatur. (Tamci co mieli być na Mazurach odgórną decyzją przeniesieni do Wielkopolski, żeby tu się zmiksowali - po powstaniu, kiedy przychodzi do objęcia ról w nowym porządku dla którego to wszystko znosili i robili).

   Po prostu rada. Wszelakim znaczniejszym osobowościom spośród ukraińskich operatorów na ziemiach polskich, polecam jedną znakomitą inwestycję, że według mnie trudno w obecnej dobie dla nich o lepszy sposób wydania pieniędzy. Polecam im sfinansowanie, postawienie i utrzymywanie witryny internetowej "niemieckieobiecankidlamnie.com". Chodzi o to, że według moich wizji Niemcy dopracowali technikę "naobiecywania Ukraińcowi takich cudów, że on w to jeszcze uwierzy". Nie wiem i nie rozumiem jak im się to może udawać, że mało w fotel kanclerza nie uwierzą co niektóre przecież rozsądne na co dzień postacie.

      Ale myślę że gdyby każdy szczerze wyłożył, co jemu naobiecywali Niemcy, i gdyby dodać to w bazie danych strony internetowej, wyświetlić wyniki - to okazałoby się i wszyscy by zobaczyli, że w Niemczech i na terenach pod ich kontrolą na pewno nie ma tylu stanowisk i ciepłych posadek dla Ukraińców. Dlatego taka strona byłaby świetną inwestycją dla tych ciężko tyrających osób, bo by zobaczyli że to jest bez sensu i to się nie dodaje.


 1. Kiedy komuś coś robisz to pamiętaj, że ten drugi to też możesz być ty, cofnięty w czasie. Często tak jest. Ludzie tego nie rozumieją, że to zasadniczo tak jest - ten drugi to też ty, tylko kiedy indziej. Podobnie sarenki, ptaszki, rybki - jedna woda i świadomość, która przelewa się przez formy, moc obliczeniowa. A to ty.

 2. Projekty-srojekty. Do tajnych projektów z podziemnych baz i tym podobnych: istoty was infiltrują jak chcą, dla niektórych gatunków to nie jest problem znaleźć tajny projekt który ma w danej chwili największy wpływ na wydarzenia i przejąć nad nim kontrolę. Ale i tak nie może taka istota opuścić wtedy tego więzienia które nazywacie światem, gdzie rzekomo was wykurwiło z kurzu i pyłu.
  Tak że nie gracie tam o "złote kalesony", tam w tych szumnych bazach - bardziej w pasjansa złudzeń.

   Jeżeli Ocean nie mógł stąd uciec, to wątpię czy spomiędzy was wyjdzie mędrek który coś wymyśli. Ale próbujcie, próbujcie... -Na razie polecam punkt 1.

    Tak jak bakterie są dla nas malutkie, i nie obchodzą nas gdy dla zabawy skaczemy w błoto przy trzcinach - tak może i ocean, gdyby miał na to pozwolenie, mógłby spróbować ..odskoczyć z Ziemi na coś innego, tak jak czynią wiewiórki albo takie galaretowate rozgwiazdy z filmów s-f. Ktoś mógłby się oburzyć, jakie by to spowodowało zakłócenia w trajektoriach, atmosferach, i warunkach bytowych w rozmaitych siedzibach, bazach. Ale może tak jak istot naszej skali nie obchodzi na co dzień los drobnych skupisk bakterii, tak i jakieś tam miasta na Marsie czy skupiska dzielnic na Wschodnim Wybrzeżu nie obchodzą istot skali Oceanu, bo to tak już jest.
     Wcale bym się nie zdziwił gdyby Ocean miał na was wykurwione, i was zostawił bez oglądania się za siebie - za to jak traktujecie wodę.
      Sprawę komplikuje fakt że cząstki oceanu, które zapomniały kim są, są właśnie w tych istotach które to robią, w was.
powrót na stronę główną